rewolucje



share

Cały dzień byłem poza obiegiem informacyjnym, czy raczej codzienną nawalanką. Odwiedziłem wiele miejsc we Wrocławiu i nie dzieje się kompletnie, ale to absolutnie nic. Fragmentu rozmowy o politycznych cyrkach nie usłyszałem nigdzie, ludzie żyją pierdołami, potrafią 2 minuty wybierać jogurt albo smak lodów. Na ulicy spotykam Panią, która widzi, że się rozglądam, sama podchodzi i pyta jakiej ulicy szukam. Inna kobieta biegnie do tramwaju, wrocławscy żule leniwie leżą na przystankowych ławkach. Nic się nie dzieje, nudy do tego stopnia, że w słynnym wrocławskim serwisie samochodowym „Baloon”, obecnie funkcjonującym pod nową nazwą, przyjmują bez kolejki i nie wzięli złotówki za ustawienie zbieżności, bo zdiagnozowali luzy na drążkach.



share

Często bywa tak, że zawodowi dziennikarze powielają teksty, które pojawiają się w Internecie i powstają z tego tytułu awantury. Nigdy w nich nie uczestniczę, chociaż nieraz widziałem całe akapity z moich felietonów, sformatowane na szybkiego. Nie w tym rzecz, nie mam żadnych pretensji, gdy ktoś kopiuje, ale też nie mam żadnych oporów, aby wprost przyznać, że zostałem uprzedzony w definiowaniu społecznych zjawisk. Zaraz po przebudzeniu przeczytałem tekst Jacka Karnowskiego, a w nim znalazłem swoją zapowiedź upadku KOD i świeżą myśl, z którą miałem zamiar się podzielić na dniach. Karnowski był pierwszy i napisał, że koniec KOD nie oznacza końca „rewolucyjnych” problemów, z czym się całkowicie zgadzam.



share

Rewolucja? Nie! Zdecydowanie nie! Miliony rewolucji, potrzeba milionów rewolucji, aby zmienić to czy owo, a coraz bardziej jestem przekonany, że niemal wszystko. Miliony rewolucji są prostą konsekwencją zaludnienia na kilometr kwadratowy. Jedna rewolucja ustalająca nowy porządek to metoda jaskiniowa, zawsze kończy się tak samo ? rozczarowaniem ideologicznym. Miliony rewolucji pod czaszką każdego z nas, rewolucja w sposobie myślenia i to koniecznie rewolucja, na ewolucje szkoda życia. Proponowane rewolucje są bezkrwawe i przez swoją wielomilionowość gwarantują różnorodność, to z kolei zabija ideologię. Proponuję bezkrwawe i pozbawione ideologii rewolucje i zamiast manifestu oraz wodzów rewolucji proponuję indywidualne przełamywanie tandetnych ?złotych recept i myśli?, które kompromitują nas i nasz dotychczasowy sposób myślenia. Planuję cyklicznie demaskować tandetę intelektualną zastępującą myślenie.