rząd



share

Nie ma i nie będzie mojego powrotu do szacunku i zaufania dla Andrzeja Dudy, ten polityk w roli autorytetu się dla mnie skończył. Powodem tak radykalnego stanowiska nie są żadne osobiste relacje, bo jakież mogę mieć z prezydentem relacje. Poza tym, że wyleciał „pajacem”, chociaż wcześniej obserwował na Twitterze konto portalu, nie łączy nas nic. Powodem nie są też polityczne błędy, jakie popełnił, wszak wszyscy politycy tak mają, a i sam Jarosław Kaczyński nieraz się pomylił i to tak, że wszyscy to odczuliśmy.Prezydent Andrzej Duda skończył się w moich oczach, ponieważ nie dokonał żadnej autorefleksji, pokazał się takim, jakim jest i tak mu zostało.



share

Pamiętajcie moi Drodzy, że polityka to brud, syf, nędza i ubóstwo, tutaj się estetyki i przyjaźni spodziewać nie należy. Przypominam brutalny banał, zaraz po serii tekstów, którymi naiwnie broniłem Beaty Szydło, a wyrażałem ograniczone zaufanie do Mateusza Morawieckiego. Można sobie poużywać, że jestem niekonsekwentny, ale to nieprawda, jestem do bólu konsekwentny. Dymisja Beaty Szydło cieszącej się najwyższymi notowaniami w rządzie i sympatią zdecydowanej większości elektoratu PiS, to co najmniej polityczna ruletka i dopiero poznamy jej skutki. Dymisja Macierewicza to zupełnie inna bajka.



share

Nie powiem, żebym przepadał za corocznym sportem, który polega na zestawianiu najważniejszych wydarzeń roku i wyborze człowieka roku. Drugą kategorię sobie podaruję, bo musiałbym wskazać kilkoro polityków, aby zbudować z tego jednego człowieka roku. W pierwszej w zasadzie jest łatwo, przynajmniej dla mnie, ale to co najważniejsze ma słodko-gorzki smak.

Zazwyczaj przypomina się dobre rzeczy i tak było w zeszłym roku, ten rok niestety przyniósł wiele przykrych niespodzianek i jedną genialną rzecz, wszystko razem podaję w hierarchii wartości.

IV miejsce

Strony