rzezba



share

Przyznam się, że żadnego solidnego rozpoznania w kwestii najnowszych rewelacji medialnych dotyczących remanentu w Pałacu Prezydenckim nie przeprowadziłem. Powód jest dość prozaiczny, zwyczajnie nie chce mi się grzebać tak nisko i sprawdzać jak to się stało, że po wyprowadzce Bronka gajowego zniknęła nie tylko kasa z kancelarii i raport WSI, ale dwa obrazy należące do Muzeum Narodowego i jakaś jedna rzeźba. Co mnie w takim razie tak zafascynowało w tej żenującej informacji? No właśnie poziom żenady, który w ogóle nie jest zaskakujący w kontekście dokonań Bronisława Komorowskiego. Najczęściej bywa tak, że nawet bezwzględni krytycy i wrogowie konkretnej osoby, gdy słyszą coś nieprawdopodobnego reagują zwątpieniem: „nie, to już przesada”. W przypadku szabru w wykonaniu Komorowskiego o żadnym zaskoczeniu nie może być mowy, przeciwnie zdziwiłbym się ogromnie, gdyby do podobnych praktyk nie doszło. Bronek zwinął dwa obrazy i rzeźbę?