sąd



share

Sądownictwo, czy szerzej, wymiar sprawiedliwości, jawi się dzisiaj niczym trująca hydra, która raczej jest narzędziem rozgrywek a nie wymierzania sprawiedliwości. Towarzyszy temu arogancja sędziów i prokuratorów, brak jest społecznej kontroli, bardzo długo ciągną się procesy sądowe, zapadają dziwne i przypadkowe wyroki.

Problemem polskiego sądownictwa jest nepotyzm i kolesiostwo. Wynika to z tzw. „nominacyjno-kooptacyjnego” systemu powoływania sędziów. Są oni dobierani przez swoich poprzedników i przez nich kontrolowani. Cała procedura powoływania sędziego jest w rękach sędziów – w sądzie okręgowym, apelacyjnym, w Ministerstwie Sprawiedliwości i Krajowej Radzie Sądownictwa.



share

Łatwo się domyślić, że tytuł nawiązuje do dwudniowej żenady w wykonaniu Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. Być może są jeszcze osoby, które nie kojarzą o co chodzi, dlatego krótko wyjaśnię. Pani Gersdorf wczoraj powiedziała, że nie chodziła w żadnych marszach opozycji i nie paliła żadnych świeczek. Jest to wierutna bzdura, ordynarne kłamstwo i bezczelność na poziomie „najwyższej kasty”. Wie to każdy, kto pamięta wyczyny Gersdorf, a jak wiadomo Internet nie zapomina. Bardzo szybko setki komentatorów jednocześnie, niezawiśle i niezależnie zaczęło rozprowadzać powyższe zdjęcie.



share

Za PRL-u było kilka skandali obyczajowych i kilka plotek, które ponoć z realiami nie miały nic wspólnego. Jednym z głośniejszych plotkarskich romansów była miłość od pierwszego wejrzenia ówczesnego premiera Mieczysława Rakowskiego, do znanej piosenkarki Hanny Banaszak. Plotka ta w końcu trafiła do samego Rakowskiego, a ten miał odpowiedzieć: „A która to, ku..a, jest ta Banaszak?”. Przypomniałem tę anegdotę, ponieważ w niej zawiera się wszystko, co w moim przekonaniu miałby do powiedzenia Kot Prezesa na temat najnowszych wygłupów prawomocnego oszczercy Jerzego Owsiaka. Z kolei sam Kaczyński z całą pewnością siedzi teraz na „fejsie” i zamazuje „lajki” pod wpisem Owsiaka.

Strony