sąd



share

Podam rozbudowaną definicję tragifarsy. Dziś o godzinie 9.00 Sąd Okręgowy w Legnicy zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Złotoryi skazujący Jerzego Owsiaka na 5 tys. grzywny za znieważenie i zniesławienie Matki Kurki słowami „nierób” i „,menel”. Sąd Okręgowy warunkowo umorzył Owsiakowi grzywnę i postępowanie na rok próby. Sąd wydał to orzeczenie w następującym składzie: Przewodniczący Lech Mużyło, sprawozdawca Marek Poddębniak i sędzia Andrzej Grochmal. Blisko dwa lata temu Sąd Rejonowy w Złotoryi odstąpił od wymierzenia kary Piotrowi Wielguckiemu z powodu zniewagi wzajemnej Jerzego Owsiaka. Następnie Sąd Okręgowy w Legnicy w niemal identycznym składzie, z wyjątkiem przewodniczącego, którym był Paweł Pratkowiecki, zmienił wyrok SR Złotoryja w drugą stronę, uznał oskarżonego Piotra Wielguckiego winnym znieważenia Jerzego Owsiaka słowami „król żebraków”, ponadto zniósł zniewagę wzajemną i wymierzył Piotrowi Wielguckiemu karę grzywny 5000 zł.



share

Pierwsza rozprawa w skierniewickim sądzie karnym to była prawdziwa masakra, kubeł zimnej wody na głowę, albo nawet zderzenie z rozpędzonym pendolino. W ciągu zaledwie kilkunastu minut sędzia Krzysztof Kotynia pozbawił mnie złudzeń, którymi się karmiłem od dziesięcioleci. Światopogląd pracowicie budowany przez całe dotychczasowe życie, z wielkim zaangażowaniem systemu szkolnictwa i TVP, nagle się posypał. Pojęcia takie jak „demokracja”, „państwo prawa”, „prawa człowieka”, „prawa obywatelskie”, „praworządność”, „sprawiedliwość”, „wolność” etc, ukazane zostały mi w zupełnie innym kontekście. Nieopatrznie pozwolono mi zajrzeć za kulisy tego teatru...

Oczywiście, teoretycznie wiedziałem o tych wszystkich niuansach i kulisach, ale człowiek jest tak zbudowany, że pełne zrozumienie swojego położenie jest w stanie osiągnąć dopiero w interakcji z rzeczywistością. Dumać i gadać to sobie można do usr***j śmierci. No chyba, że wymodlimy sobie łaskę od Boga...



share

Trzy wydarzenia sądowe, w zaledwie 24 godziny, pokazały w jakim miejscu jesteśmy i z jakim sądownictwem mamy do czynienia. Zewsząd słyszy się argumenty, że nie można wyciągać wniosków na podstawie jednostkowych przypadków, przecież większość sędziów jest uczciwa i kompetentna. Jedna z dyżurnych bzdur i po porostu zwyczajny fałsz, który krąży w przestrzeni publicznej i miesza maluczkim w głowach. Prosta myśl oparta na żelaznej logice daje jasną wykładnię, gdyby większość sędziów była uczciwa i kompetentna, to nie mielibyśmy takich problemów w sądownictwie, jakie się każdego dnia ujawniają. Mniejszość i to zdecydowana, zachowuje się jak sędziowie, reszta to „nadzwyczajna kasta”.

Strony