sąd



share

Łatwo się domyślić, że tytuł nawiązuje do dwudniowej żenady w wykonaniu Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Gersdorf. Być może są jeszcze osoby, które nie kojarzą o co chodzi, dlatego krótko wyjaśnię. Pani Gersdorf wczoraj powiedziała, że nie chodziła w żadnych marszach opozycji i nie paliła żadnych świeczek. Jest to wierutna bzdura, ordynarne kłamstwo i bezczelność na poziomie „najwyższej kasty”. Wie to każdy, kto pamięta wyczyny Gersdorf, a jak wiadomo Internet nie zapomina. Bardzo szybko setki komentatorów jednocześnie, niezawiśle i niezależnie zaczęło rozprowadzać powyższe zdjęcie.



share

Za PRL-u było kilka skandali obyczajowych i kilka plotek, które ponoć z realiami nie miały nic wspólnego. Jednym z głośniejszych plotkarskich romansów była miłość od pierwszego wejrzenia ówczesnego premiera Mieczysława Rakowskiego, do znanej piosenkarki Hanny Banaszak. Plotka ta w końcu trafiła do samego Rakowskiego, a ten miał odpowiedzieć: „A która to, ku..a, jest ta Banaszak?”. Przypomniałem tę anegdotę, ponieważ w niej zawiera się wszystko, co w moim przekonaniu miałby do powiedzenia Kot Prezesa na temat najnowszych wygłupów prawomocnego oszczercy Jerzego Owsiaka. Z kolei sam Kaczyński z całą pewnością siedzi teraz na „fejsie” i zamazuje „lajki” pod wpisem Owsiaka.



share

Dziś o 2.30 w ramach obowiązków służbowych byłem zmuszony wysłuchać mowy końcowej Owsiaka na „Przystanku Woodstock”. Nazwałem to mową, ale był to czysty wulgarny bełkot, który w” Faktach TVN” przycięto do dwóch równoważników zdań, w których brednie i wulgaryzmy nie padły. I taka „zabawa” trwa od lat, pokazuje się chamstwo, prymitywizm i prowokacje Owsiaka jako miłość, tolerancję i walkę z „fochem”. Nie ma takiej bredni i takiej podłości, której nie popełniłby Owsiak, a zaraz po tym zasłonił się wielkimi ideami albo pomocą dzieciom. Dzięki takim agresywnym metodom sam sobie nadał status nietykalnego i co gorsze to naprawdę działa.

Strony