satanizm



share


share

 

Wczoraj dziecko wróciło mi z przedszkola z papierową nalepką na piersi. Nalepka jak nalepka, nie przyglądałem się. Nasze sympatyczne panie wychowawczynie jak zwykle w coś fajnego się z dziećmi bawiły? Na pierwszy rzut oka wyglądało toto na pszczółkę Maję. Znamy wszyscy tę sympatyczną postać z kreskówek. Kojarzy się jednoznacznie pozytywnie. Ze trzy pokolenia już bezpiecznie się wychowały na jej przygodach. Z tym, że ta pszczółka z nalepki to nawet nie była pszczółka. Znaczy się wszystko miała jak Maja: odwłok w żółto brązowe paski i miała skrzydełka i czułki, włosy miała charakterystyczne - rude jak Maja. Ale zamiast przez wszystkich rozpoznawalnej twarzyczki, wstawiono jej coś na kształt wyświetlacza 16/9 w kolorze czarnym. Z czerni jego czeluści wyłaniały się wielkie zimne i hipnotyzujące oczy w kolorze grobowego błękitu. Jak z okładki jednego z horrorów mistrza Kinga.

 



share

Przedstawiam kilka ciekawych materiałów na temat przemysłu muzycznego. Po zapoznaniu się z nimi można dojść do wniosku, że poprzez muzykę wpaja się nam określone wartości – jak dla mnie chore wartości. Przedłużeniem muzyki staje się manipulacja i formowanie umysłu od najmłodszego – jak dla mnie chora manipulacja i chore formowanie. Chyba naprawdę już najwyższy czas uznać, że cały ten przemysł muzyczny to prawdziwe gówno. Co nam serwuje VIVA, MTV i  tym podobne stacje każdy widzi. Czy to jest dobra estetyka? Właściwa estetyka? Każdy swój rozum ma i niech wnioski wyciąga sam.

Strony