satyra



Kto wie ten wie, kto nie ma pojęcia ten się teraz w głowę puka i pyta, co autor sobie pije, połyka, wstrzykuje lub pali. Proszę Państwa, co bym nie robił, czegoś takiego nie dałbym rady wymyślić, przyznaję się, że takiego potencjału twórczego po prostu nie posiadam. O co chodzi? Po kolei wyjaśnię, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony. Jest taki serial komediowy pod tytułem „Ucho prezesa” i tutaj chyba wszyscy wiedzą w czym rzecz, a gdyby ktoś nie wiedział to z łatwością się domyśli. Robert Górski i jeszcze paru twórców wymyśla co tydzień skecze, których głównym bohaterem jest Jarosław Kaczyński.



share

WIELKANOC 2017

 

Takich Świąt Wielkanocnych jakie obchodziliśmy w tym roku jeszcze nie miałem. Tuż przed świętami zaczęły nadchodzić życzenia. Pan dozorca naszej kamienicy złożył je pierwszy i w dowód, iż życzenia są szczere wręczył mi 1/2 l. wódki.

Sprzątaczka p. Stasia nie przyszła w Wielki Czwartek sprzątać, ale przysłała życzenia

i 1/2 l. wódki. SMS -y w moim telefonie się skończyły, wszyscy znajomi i obcy składali życzenia, posłańcy mojej żonie przynosili kwiaty, a mnie po 1/2 l. wódki od różnych osób i instytucji. Marszałek województwa przysłał mi nawet 2 l wódki i śledziowe zakąski.



share

Ostatnie wyroki, wydane przez polskie sądy (specjalnie nie dodałem „niezawisłe”, bo nie będę sobie z rana jaj robił) pokazały, że w Polsce od zaraz potrzebne są zmiany w ustawie zasadniczej. Poniżej postaram się uzasadnić dlaczego i na czym te zmiany powinny polegać.

Gdy w roku 1997 ustanawiano polską konstytucję, nie zawarto tam niestety pewnych zapisów, które dziś okazałyby się wręcz niezbędne, by i tak wystarczająco zapracowane sądy odciążyć (głównie sąd w Warszawie, zwany z przekąsem przez niektórych „sądem politycznym”), dać za to trochę pracy Trybunałowi Konstytucyjnemu, który się ewidentnie nie przepracowuje.

Przede wszystkim w Konstytucji RP powinien zostać zawarty punkt, stanowiący jednoznacznie, absolutnie i niezaprzeczalnie, że dobre imię partii obecnie rządzącej jest święte, nie wolno o niej złego słowa powiedzieć, nie wolno drzeć ich materiałów wyborczych i nie wolno do premiera per „ryży” mówić. Można ewentualnie per „brunet wieczorową porą”.

Strony