sędziowie



share

Ulubione hasło radykałów, do których też się zaliczam brzmi bardzo atrakcyjnie: „wszyscy won”. Rzecz jednak w tym, że to jest hasło publicystyczne i niemożliwe do wprowadzenia w życie. Nie da się, po prostu nie da się zrobić takiej czystki w sądach jak nam się marzy. Mało tego, gdyby nawet to zrobić na siłę, łamiąc prawo w imię wyższych racji, to nie będzie komu sądzić. Pierwszym i ostatnim problemem sądownictwa są kadry i tak jak w piłce nożnej nie wychodzi się z grupy z powodu kadry, tak w sądach nie nastąpi w sposób cudowny prawo i sprawiedliwość. Trzeba na to czasu i rozumu, bo cały proces i tak idzie po bandzie, a jak na polskie realia i po za bandę od czasu do czasu wylatuje.



share

W Internecie powstał oddzielny klub dyskusyjny, gdzie rozmaite znakomitości życia publicznego piszą dezyderaty i uczestniczą w panelach pod hasłem „Symetryści”. Bardzo proszę nie pytać mnie o szczegóły tej nowej mody, zawsze i wszędzie omijam głupotę, ale samego faktu nie mogłem nie odnotować, bo jest tego wszędzie pełno. Symetria to nic nowego, normalne słowo, obecne w języku polskim od lat, wystarczy jednak dowolnemu słowu nadać „dowcipny” sznyt i już mamy jakąś „miejscóweczkę”, czy inne „ogarnięcie”. Taką niby śmieszną metodą „symetyryści” budują symetrię, a jedną z bardziej popularnych jest symetria pomiędzy PiS i PO.



share

Od dwóch lat słychać tęskny głos Polaków, którzy na wszelkie możliwe sposobny domagali się sprawiedliwości. Padały też jednoznaczne deklaracje, że nie ma i nie będzie żadnej „dobrej zmiany”, jeśli „złodzieje z PO nie pójdą siedzieć”. Chętnie się do tego chóru dołączałem, ale tłumaczyłem też, że wszystko musi mieć swój czas i swoje miejsce. Póki prokuraturą zarządzali ludzie Seremata, póki w TK siedział Rzepliński i w SN Gersdorf, wszystkie słuszne postulaty rozbijały się o realia. Nie jest sztuką, ale głupotą wykonać gigantyczną pracę śledczą, zebrać setki dowodów, a potem odesłać całość do sędziego Tuleyi, czy Łączewskiego. Syzyfowa praca i w dodatku utwierdzanie w przekonaniu, że prokuratura działa w ramach politycznej zemsty, bo przecież „niezależne sądy” wydają zupełnie inne postanowienia i wyroki.

Strony