Solidarność



share

Od pierwszego zdania chciałbym się wyraźnie odciąć od mentalności peerelowskiej Lecha Bolesława Wałęsy i oznajmić, że mnie obecność Wałęsy pod bramą stoczni nie przeszkadza. Właściwie inaczej, przeszkadzać to przeszkadza, razi nawet, tylko nic ponad opisanie osobistych odczuć nie chciałbym z tym fantem robić. Zabranianie, odmawianie prawa i tak dalej, uważam za dziecinadę realnie socjalistyczną. O Bolesławie Lechu Wałęsie trudno myśleć inaczej niż krytycznie, niemniej najwięksi krytycy przyznają, że psim swędem udało mu się zaliczyć kawałek życiorysu, którego do końca nie musi się wstydzić. Chce sobie chodzić o siódmej rano pod stocznię, niech sobie chodzi, tak samo jak ten „brudny facet” z tablicą protestującą, który chodził za Bolkiem, żeby inni pamiętali, co się z Lechem stało.



share

O potrzebie cudu będzie i to będzie intensywnie, póki co tło wydarzeń, czyli nędza na spalonej ziemi. Coraz marniejsze te widowiska. Po dwóch tygodniach „Klanu”, ale takiego dla najuboższych rozumem, żywy trup polityczny, Rysiek z Klanu, dalej zwany Tuskiem, stanął obok swojego partnera, niech mu będzie Kokeszko, dalej zwany Pawlakiem, i razem ogłosili, że: „Godzim się”. Gdy dwa tygodnie temu zepsułem widzom zabawę, przy pierwszym odcinku, opowiadając jak się skończy ostatni odcinek, nawet nikt specjalnie nie protestował. Scenarzyści wiedza, że w tej konwencji to już nikogo się nie zaskoczy, a widzowie wiedzą, nie tylko, w którym odcinku strzelba huknie ślepakiem, ale wiedzą, że krew z keczupu poleje się nie z serca, tylko tuż za kręgosłupem.



share

Zastanawiałem się jak to się mogło stać, że w 1968r. Polacy się zbuntowali przeciwko Żydom i doszło do czystki na uczelniach i w urzędach państwowych. Oczywiście była grupa w KC inicjująca te działania, ale ci ludzie nie działali w próżni. Wiedzieli, że znajdą poparcie w społeczeństwie niewykształconym, podatnym na stare i nowe fobie, ale i rozumiejącym także, jakiej nacji ludzie tworzyli aparat represji i sądzili Polskich buntowników z AK. Ktoś wydał rozkaz, ktoś zaakceptował i wagony z przedstawicielami rodu Mojżesza zaczęły odjeżdżać z kraju z Dworca Gdańskiego. Nie wiem jaka liczba prawdziwych zbrodniarzy wówczas wyjechała, a ilu niewinnych. Przypuszczalnie tych niewinnych było więcej. Dużo więcej. Zastosowano jak wcześniej w stosunku do Niemców, czy Łemków odpowiedzialność zbiorową. Wielu Żydów i ich dzieci pozostało w kraju oburzając się przeciwko takim metodom socjalistycznej władzy.

Strony