stadion narodowy


  • Kategoria publikacji: Sport

share

– Dzień dobry Panie Egzaminatorze Sprawnego Państwa, pozwoli Pan, że dla pewnego porządku i oszczędności czasu antenowego, będę się do Pana zwracał, Panie ESPE – zaproponował redaktor.
– Dzień dobry Panie redaktorze, dzień dobry Państwu. Z całym szacunkiem Panie redaktorze, ale dla zachowania powagi urzędu, bardzo bym prosił, aby Pan się zwracał do mnie pełnym tytułem. Wolałabym naturalnie luźniejszą rozmowę, ale proszę pamiętać, że w tej chwili reprezentuję najwyższy urząd.
– W takim razie Panie Egzaminatorze Sprawnego Państwa, proszę wytłumaczyć mnie i kibicom dlaczego doszło do tak kuriozalnej sytuacji w trakcie meczu Polska-Anglia, który się de facto nie odbył.
– Przede wszystkim Panie redaktorze prosiłbym o precyzyjne określenie stanu rzeczy, sytuacja nie jest kuriozalna, jest jak najbardziej naturalna, powiedziałbym wręcz, że przebiegała w odwiecznym porządku naturalnym.



share

Mało brakowało, bo tylko paru Ukrainek rzuconych na kolana, by wielki koncert, zawodzącej dyszkantem zmęczonej burdelmamy, był nie tylko organizowany na Stadionie Narodowym, ale konferansjerem zostałby Pierdun Wojewódzki, zatrudniony przez warszawski magistrat. Niestety sprawa się posypała i teraz zamiast syren 1 sierpnia zawyje stara kurwa. Pewnie powinienem zamknąć buzię, w końcu jestem radykalnym krytykiem Powstania Warszawskiego, krytykiem makabrycznego „Pomnika Małego Powstańca” i w ogóle podpisuję się pod wyrokiem Andersa, który dowódców Powstania chciał rozstrzelać na miejscu. No, ale gęba mi się nie zamyka, to się odezwę w obronie pamięci o Powstaniu Warszawskim. Zginęli ludzie, setki tysięcy ludzi, głównie cywili, umarło miasto i w proch się obróciło, powstało wielkie cmentarzysko.



share

Donald Tusk oznajmił właśnie, że dla bezpieczeństwa ludzi na Stadionie Narodowym wprowadził nań tłumy policjantów pomimo, że UEFA dba o bezpieczeństwo i nie życzyła sobie tego. Tusk tym samym dokonał quasi korupcji, bo policjanci obejrzeli za darmo mecz ( kilkaset złotych najtańszy bilet) podczas gdy powinni być w mieście, za co się im płaci. Dlaczego nazywam to quasi korupcją? Ano dlatego, że policja będzie musiała za tę samowolkę Tuska się odpłacać tam gdzie tego sobie zażyczy. Jeśli nazywa dalej Polskich kibiców bandytami i chce z nimi prowadzić swoją polityczną wojnę, to funkcjonariusze policji będą musieli się w tej walce znaleźć po stronie Tuska i jego szemranych doradców, a nie po stronie prawa i obywateli. Tak w imię bezpieczeństwa wciska się po raz kolejny kit społeczeństwu.

Strony