tandeta



share

XXI w. Polska, firma N…, podkaszarka spalinowa.  Przycinamy to czego nie weźmie kosiarka. Taaaak? O takiego!.

Od początku były z larwą problemy – coś w rodzaju królowej lawet Matki Kurki – Hrabiny Laguny. Na ssaniu chodzi, przejście w położenie praca: hhmm uups duppps koniec. W czym rzecz, zastanawiam się, by oczywiście nie naruszyć warunków gwarancji, z których najważniejsze jest to by pracować w okularach ochronnych. A tymczasem ta kurwa nie chce w ogóle pracować.



share

Gdy byłem na drugim roku socjologii prawdziwą furorę robił „Big brother”, wówczas absolutna nowość w Polsce, serwowana przez TVN i prowadzona przez samego Grzegorza Miecugowa. Praktycznie na każdych zajęciach wykładowcy i studenci podejmowali temat, usprawiedliwiając się naukowymi narzędziami badawczymi. Bardzo szybko się jednak okazywało, że większość „naukowców” zaczynała mówić dokładnie w taki sam sposób w jaki rozmawiało się o „Big brotherze” na przystankach tramwajowych. W pewnym momencie ambitniejsza i zdecydowanie męska część studentów nieśmiało zauważyła, że sam program jest żenujący, natomiast nasze próby udawania naukowej ciekawości w szybkim tempie zmierzają do tego samego poziomu. Zaczęła się jatka nie na żarty, chociaż moja grupa z reguły nie wyrywała się do odpowiedzi i nie przejawiała żadnej aktywności. Pod koniec dyskusji padł żelazny argument rzucony przez koleżankę, powiedzmy Agnieszkę, bo prawdziwego imienia nie pamiętam.



share

Ze wszystkich najbardziej irytujących rzeczy na świecie w pierwszej dziesiątce na pewno umieściłbym tandetę, którą coraz częściej z obozu PiS zalatuje. Niewielu ma ochotę albo i odwagę o tym wspominać, bo nazbyt sennie i pewnie się zrobiło, gdy regularnie radości dostarcza PO. Nie przeczę ubaw jest, ostatnio za sprawą Schetyny doznającego olśnienia i zapowiadającego powrót na łono konserwatywnych wartości. Szczególnie śmieszny w tej sekwencji "powrót", równie dobrze prostytutka może powrócić do dziewictwa. Właściwie w przypadku PO i ta analogia jest nieadekwatna, w końcu partia narodziła się z występku i bez cnoty. Fajnie się na męki wroga patrzy i komentuje, ale to wszystko są pocieszenia, bez wniosków wyciągniętych z cudzych błędów. Przez osiem lat PO jechała na jednym patencie, cokolwiek by się nie działo zawsze ktoś w tłumie krzyknął: „E, bez obaw, przyjdzie Donald i naprawi”.

Strony