tandeta



share

Kto zauważył, że przy tych całych igrzyskach umarł jeden temat i ani na chwilę nie ożył? Nie będę się znęcał i popisywał, bo sam ledwie wyłapałem tę niesamowitą okoliczność. O hymn chodzi, a właściwie o hymny. Przez jedną chwilę nie było dyskusji kto i jak śpiewa hymn. Dlaczego? Rozwiązanie zagadki jest banalne, ponieważ hymny śpiewa chór uniwersytecki. Profesjonaliści zajęli się robotą, zjawisko tak rzadkie, że reakcja powinna być odwrotna, zamiast milczenia, głośne komentarze. Gdyby mnie ktoś spytał, co było profesjonalnie i perfekcyjnie zorganizowane na okoliczność igrzysk, bez wahania odpowiedziałbym, że perfekcyjnie odśpiewano hymny, wszystkich reprezentacji grających w Polsce. Profesjonalizm jest w PRL II towarem anonimowym, nie ma żadnej reklamy, przechodzi się nad zawodowstwem w milczeniu i z pełną obojętnością.



share

Tak..., a właściwie nie tak, a tak w ogóle miałem sobie dać spokój niemniej zjawiska społeczne jak zwykle bardzo mnie interesują. Świeżo po doświadczeniach związanych z finansami, produkcją, tak zwaną uczciwą robotą no i nieodzowną inteligencją czy też brakiem tejże, stwierdzam, że niczego nowego się nie dowiedziałem. Pochodną wszystkiego są promile. W każdej społeczności istnieją promile, takich co łapią w pół słowa, nawet bez słowa, a dalej to są miliony, które na co dzień mają tysiące rzeczy, ale tylko do powiedzenia. Fascynujące obserwacje, okazuje się, że Jarosław Kaczyński stał się normalnym człowiekiem bez konta i że to żadna wielka ujma, po prostu nie wolno oceniać ludzi po tym co mają. Słusznie, tylko dlaczego dopiero teraz, gdy bieda zajrzała w oczy, nie tylko materialna?



share


Idziemy do Europy, już nie kiełbasa, a Fast food wyborczy!

Janina Paradowska, tak zacznę, żeby nie było wątpliwości co do intencji i sympatii, napisała swego czasu artykuł, w którym działania posła Palikota nazywa „zamulaniem debaty publicznej”.

Strony