tłum



share

W pierwszych słowach mego listu przywołam pewną statystykę, z którą wszyscy się zgadzają. Ludzie to w większości idioci! Zgadza się, prawda? Nie ma internetowego dyskutanta, który chociaż raz nie podpisałby się pod tą statystyką, ale jednomyślność się kończy wówczas, gdy zapytamy o konkretnych idiotów. Przyjmując dowolne kryterium natychmiast się okazuję, że nie większość, tylko sami idioci są kibicami Legii i sami geniusze kibicami Lecha. W stadzie zawsze raźniej, bo w stadzie każdy idiota może wyjść na geniusza, a poza stadem każdy geniusz na idiotę. W sprawie Igora S. stado się powiększyło i przemieszało, bo doszło do chaosu kryteriów. Większość rzuciła się na Policję, jednak nie wszyscy z tych samych powodów.



share

Są masowe zachowania, jest robota dla socjologa. Zacznę od rytualnych obliczeń i innych statystyk, czyli „przyszły tłumy”. W przeciwieństwie do ekspertów, reporterów i komunikatów z magistratu, dla mnie matematyka jest istotna i nie podlega interpretacji. Uczciwie licząc, było jakieś 8 do 10 tysięcy ludzi. Takie „tłumy” jest w stanie zorganizować praktycznie każde środowisko liczące się w strukturze społecznej i mam na myśli na przykład górników, dowolną partię z pierwszej piątki i nawet siódemki. Aby wyznaczyć proporcje musimy najpierw przedstawić reprezentację. Kto brał udział w tej manifestacji? Przede wszystkim pięć partii: PO, Nowoczesna, PSL, Zjednoczona Lewica, Partia Razem. Po nich jeden ruch społeczny, o ile tak można nazwać złogi po Palikocie i esbecję peerelowską. Mamy zatem 5 partii i jakoś tam zorganizowaną grupę społeczną. Dzieląc 10 tysięcy na 6 wychodzi nam w zaokrągleniu 1700 demonstrantów na szyld.



share

Odrobinę filozoficznie będzie, przynajmniej tak mi się wydaje, chociaż specjalnej intencji nie mam, zwyczajnie coś czuję, że będzie filozoficznie. O indywidualności chciałbym napisać, w skromnym kilku akapitowym tekście, żeby ponad byt nie pomnożyć potrzeby. Internet ma swoje specyficzne klimaty jednym z nich jest płaszczyzna internetowych zachowań, wielokrotnie już pisałem, że mnie obecność w internecie zwyczajnie bawi, kreuję wiele postaw, interakcji i tym podobnych zabaw, ponieważ uważam, że z tym narzędziem tak trzeba.

Strony