tradycja



share

Dostałem zadanie domowe od profesora polskiej polityki i ruchów społecznych, nazwiska z różnych względów nie ujawnię, ale za to podam temat: „Czy może Pan KRÓTKO opisać, na pół strony, nasz współczesny polski mit założycielski”. Nie lubię zleceń, a tutaj dodatkowo mamy szkolny kaliber i człowiek natychmiast czuje się jak uczeń. Pewnie to wstyd, ale przyznam się, że chodziłem trzy dni z tematem, przejrzałem strony internetowe, nie wyłączając tych ze ściągami i nic oryginalnego nie wymyśliłem. W nocy z piątku na sobotę doznałem olśnienia i zrozumiałem, że po prostu nic nowego się nie da i przede wszystkim nie wolno wymyślać.



share

Granie na peerelowskich sentymentach i resentymentach, jest w Polsce powszechne i co gorsze skuteczne. Łezka niejednemu kręci się w oku, zwłaszcza tym, którzy w PRL zostawili swoją młodość. Jak było, tak było, ale przecież w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, ktoś się zakochał, ktoś pierwszy raz przejechał Syrenką no i cała seria filmów, które Polacy kochają do dziś. Wspomnienia związane z życiem osobistym nie są niczym złym, jednak cała propagandowa machina przerobiła osobiste na państwowe. PRL przestał być taki zły, bo fantastyczne chwile się z nim wiązały. Co ciekawe i paradoksalne, gdy Polacy się zakochiwali i podniecali motopompą strażacką na czterech kółkach, jednocześnie marzyli, żeby PRL szlag trafił. Po latach pomieszane wspomnienia z ideologią, doprowadziły do pomieszania zmysłów.



share

Najczęściej podobne tytuły są wstępem do prowokacji lub wylewnego eseju o „naszych kompleksach”, ale nie będę ani prowokował, ani znęcał się nad Polakami. Rzeczywiście uważam, że Polska jest fenomenem na tle reszty krajów świata i z łatwością to udowodnię. Tuż przed Świętami odezwał się jeden z autorytetów medialnych, tym razem jejmość Ochojska, która w stylu popowej wokalistki „pokazała majtki”, aby dostać się na łamy i zarobić miliony dla swojej fundacji. Jejmość oświadczyła, że Arabowie przeraziliby się tego, jak w Polsce traktowane są kobiety. Czasami używa się takich horrendalnych przerysowań, aby podkreślić jakiś ważny problem społeczny, ale w przypadku „autorytetów”, problemy społeczne są wzniecane i rozpalane, nie podkreślane. Ta bzdurna opinia w najmniejszym stopniu nie koresponduje choćby z doświadczeniami Polek, które poślubiły islamskich „dżentelmenów”, a to zaledwie pierwszy z brzegu przykład na cynizm podszyty chęcią zysku.

Strony