Trybunał Konstytucyjny



share

Niezły oszołom z tego Czuchnowskiego, co? Słucham? Nie, nic mi się nie pomyliło! Wiem, że oszołomami nie są funkcjonariusze Gazety Wyborczej, ale dziennikarze Gazety Polskiej, którzy szukają agentury i resortowych dzieci. No, ale co poradzę, że tym razem nie chce być inaczej i to nie Sakiewicz, Mucha, Rachoń, czy Targalski, tylko Wojciech Czuchnowski popełnił tekst, w którym twierdzi wprost, że Trybunałem Konstytucyjnym rządzą służby specjalne. Dacie ludzie wiarę? Odpowiem w imieniu narodu. Nie macie ludzie wyjścia, dokładnie tak jest.



share

Taka jest rzeczywistość i żeby dokładnie opisać problem zacznę od prościutkiej sprawy, która dziennikarzy przerosła. Uwaga ogólna! Poziom wiedzy prawnej wśród komentatorów internetowych pogłębia się, ale w stronę dna. Podstawowe błędy są powielane i nagłaśniane w taki sposób, że potem Kowalski opowiada bzdury, co komu zasądzono i na jakiej podstawie. Ostatni wyrok, jaki zapadł w sprawie Owsiaka kolejny raz ujawnił pełną ignorancję. „Dziennikarze” piszą o skazaniu, pozwie, a nawet mandacie. Stan faktyczny i prawny jest zupełnie inny i banalny do ustalenia. Nie mógł Owsiak być skazany, ponieważ nie było aktu oskarżenia, nie mógł być pozwany, bo nie złamał prawa cywilnego i nie mógł dostać mandatu, bo stanął przed sądem.



share

Tytuł ukradłem z komentarza Jacka Liziniewicza, dziennikarza w dosłownym tego słowa znaczeniu, który mógłby pracować w zawodzie pół wieku temu, bo wie bez Google na czym ten zawód polega. Cóż więcej mogę dodać do słów Jacka Liziniewicza? Powiedział wszystko w jednym zdaniu i nie pozostaje nic innego, jak tylko rozwinąć ze wszech miar słuszne podsumowanie. Zacznę do tego, że powodów do takiej, a nie innej oceny Polacy mają tysiące, ponieważ 1000 razy orzeczenia sądów nie miały nic wspólnego z literą prawa, logiką i doświadczeniem życiowym. Podejrzewam jednak, że Jacek Liziniewicz zainspirował się dwoma ostatnimi „postanowieniami”.

Strony