UE



share

O reelekcji Tuska, w najlepszym razie, będziemy gadać jeszcze tydzień, może półtora, potem wejdą nowe tematy: konie, drzewa, albo wymiana oleju w służbowej limuzynie. Jak sama nazwa wskazuje, durna opozycja nie ma żadnego mądrego i konsekwentnego planu, żeby wygrać wybory z PiS i z tego powodu chwyta się na ślepo każdej iskierki nadziei. Za durną opozycją dzielnie podążają równie głupie media i tak też narodziła się nowa legenda o Kaczyńskim, który razem z Le Pen będzie wysadzał Unię Europejską. Nieważne, że ta rzekoma deklaracja miała paść z ust Le Pen nie Kaczyńskiego, nieważne, że faktycznie w ogóle nic podobnego nie padło i nieważne, że to czysty absurd, w który nie uwierzy nawet najbardziej zagorzały, ale myślący przeciwnik PiS.



share

Tytuł nie pasuje ani do mojego charakteru, ani do tego, co pisałem o Orbanie w czasach, gdy dostawało się za to po głowie. Jak tylko zobaczyłem pana Victora z Putinem pod rękę, w dodatku z przyzwoleniem na oddanie hołdu czerwonoarmistom, którzy zgwałcili połowę Węgierek, wiedziałem, że ten człowiek sprzeda każdego, jeśli będzie miał w tym interes. Węgier i Polak dwa bratanki, ale trzeba pamiętać, że tylko do bitki i do szklanki. W Węgrach nie ma nic z polskiego idealizmu w stylu „za wolność naszą i waszą”. Od zawsze był to kraj do bólu pragmatyczny, który zawierał przedziwne sojusze lub pozostawał neutralny, gdy trzeba było zająć jednoznaczne stanowisko.



share

Drugi dzień barak RPIII rechocze z radości i ogłasza wielki triumf polityczny Tuska połączony z wielką klęską Kaczyńskiego. Jest to reakcja klasyczna dla ludzi, którzy z jednej strony za wszelką cenę potrzebują jakieś iskierki nadziei, z drugiej jeszcze nie rozumieją, co się stało i kto tu wygrał. Przypomina mi się jeden z lepszych skeczy Zenona Laskowika i Bohdana Smolenia. Laskowik grał anioła, Smoleń diabła i jak to między aniołami i diabłami bywa, doszło do targów. Anioł ostro licytował zamianę skrzydełek na różki i w końcu stanęło na tym, że diabeł oddał dwa różki za jedno skrzydełko. Zadowolony z siebie anioł odtrąbił, że ubił interes życia, bo za jedno dostał dwa. Na tę euforię diabeł odpowiedział krótko: „A teraz spróbuj polecieć”.

Strony