UE



share

Człowiek, który prawie 30 lat robi w polityce i znalazł sympatię niemal wszystkich kolejnych ekip rządzących, z definicji jest jednostką podejrzaną. Minął ledwie miesiąc odkąd Jacek Czaputowicz sprawuje funkcję szefa MSZ, a już ma za sobą trzy duże błędy, które z jakichś nieznanych mi przyczyn, nawet rozsądni ludzie nazywają wpadkami. Czy wpadką można określić stanowisko polskiego ministra spraw zagranicznych, który na forum publicznym oświadcza, że Polska nie stawia twardych żądań i nie uznaje niemieckich reparacji za „balast” we wzajemnych relacjach?



share

Wiara, a raczej naiwność, że wielkie europejskie biznesy nastawione na krojenie państw zza dawnej żelaznej kurtyny, nagle się w stosunku do Polski załamią, bo mamy premiera intelektualistę-poliglotę, jest śmieszna i wybitnie szkodliwa. W Polsce świetnie się sprzedają puste hasełka, za którymi nie idzie żadna treść, przy tym działa nieśmiertelny mechanizm gadania do samych siebie. Jaki konkret mam na myśli? A na przykład największą głupotę 25-lecia, że Polsce potrzeba 15 milionów magistrów od marketingu i zarządzania, co zagwarantuje rozwój oraz pomyślność miast i wsi.



share

Dziś rano oglądałem doniesienia niemieckiego kanału propagandowego DEUTSCHE WELLE (DW; Di Dablju), m,in. z konferencji prominentów w Davos. I poruszyły mnie dwie rzeczy.

Strony