ustawy



share

Pamięć i wdzięczność ludzka to zjawiska bardzo rzadkie i ulotne. Jeszcze pół roku temu zewsząd słyszało się, że bez zmian w sądownictwie nic nie ma sensu. Na parę dni przed Świętami ustawy zostały podpisane przez prezydenta, a tuż po świętach wejdą w życie i to z podwójną siłą. No i co? No i cisza, żadnej radości, żadnego wyczekiwania na przesądzone zmiany. Tak się nie godzi, pocieszmy się trochę, bo jest z czego. Sąd Najwyższy sam się oczyści i na mocy nowych przepisów wyleci kilkunastu sędziów z prezes Gersdorf na czele. Wprawdzie prezydent Andrzej Duda ma możliwość przedłużenia wieku emerytalnego, ale wydaje się, że po ostatnich „wyczynach” ma dość i chciałby odsapnąć. Nie spodziewam się w związku z tym zatrzymania sędziów SN, zresztą Gersdorf wcześniej zapowiedziała, że w ogóle wniosku nie złoży.



share

Hitler też tak robił! Najstarszy „argument” internetowy, tak stary, jak sam Internet, to ostatnia odpowiedź tych, którzy niegdyś kradli i rządzili bez ograniczeń, a teraz najzwyczajniej w świecie się boją. Ustawy sądowe podpisane, reszta w toku, ale największa panika wybuchła przy czyszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, to wtedy PO i Nowoczesna wraz ze „społecznymi” przybudówkami rzeczywiście usiłowały zorganizować coś w rodzaju puczu. Wyszło tak jak wyszło, jednak z perspektywy czasu jedynie część działań i zachowań można uznać za śmieszną, druga część jest śmiertelnie poważna.



share

Stara jak świat sztuczka, narobić gigantycznych kłopotów, a potem bohatersko z nich wyjść. Tak mogę jednym zdaniem podsumować łaskawe podpisanie ustaw sądowych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wyborca ma pamięć niczym rybka Dory z popularnego filmu dla dzieci „Gdzie jest Nemo”. Wystarczy jedno odwrócenie uwagi i nagle z przeciwnika robi się przyjaciel z jednej drużyny. Moja pamięć jest znacznie dłuższa niż krótkotrwała i bohaterstwa Andrzeja Dudy nie tylko nie kupuję, ale nadal mam szereg zastrzeżeń poszerzonych o nowy katalog.

Zanim do tego przejdę, krótka powtórka z przeszłości:

Strony