wirus



Mój poprzedni tekst a propos cudownych recept i metod zdrowotnych z mówieniem miłych słów do wody tudzież o jej strukturze wstawiłem w kilka miejsc...oczywiście róznej maści wiedzący lepiej  oburzyło się, że ośmieliłem się zakwestionować naczelny autorytet gadający do wody pitoląc coś o wiedzy...ciekawe jest to, że nikt nie wypowiedział się o strukturze wody... czyli fizyka ciała stałego to dla wielu jest "terra incognita" i dobrze... bo gadki w sprawie struktury wody i strukturyzatorów można potraktować jak bajki z mchu i paproci, gdyby nie fakt, że to są ciężkie pieniądze wyciągane z ludzi chorych. Inna sprawa, to skoro jest mowa o naturalnych sprawach to jak to sie ma do buraków w tabletkach czy ekstraktach z jeczmienia etc. sprzedawanych w tabletkach przez starszego siwego pana z gadaną błyszczącą jak psie jajco. Osobiście wolę kaszę jeczmienną jako taką czy buraczki tarte zamiast tabletek w/w pana. Nawet cenowo to wygląda korzystniej np.



share

Dzień dobry

Tym tekstem zaczynam cykl "z szuflady", zawierający, jak sama nazwa wskazuje, teksty sprzed lat wielu - albo niewielu - z różnych względów wcześniej niepublikowane. Poniżej krótkie opowiadanie, próba Quackowej realizacji gatunku "short story". Co do treści - jest to odprysk rozważań na temat języka, komunikowania się i wpływu tychże na ludzi; ostatnio te same rozważania doprowadziły do powstania tekstu Rec#23623487. Jednak mimo dość poważnego tematu forma jest, hmm, zabawowa. Aha, całość została przed publikacją lekko odkurzona i przeszlifowana.

Zapraszam.
___________

Epidemia



share

W pierwszym odruchu śmieszyło mnie i zajmowało może 30 sekund z dnia, teraz zaczyna mnie irytować. Zastanawiam się na rolą i wypełnianiem roli przez tych, którzy odpowiedzialność powinni mieć wytatuowaną na czole.

Mało wdzięczny obszar do żartów i mało adekwatne stanowiska do kpin. Nie chciałbym mieć racji, w tym, że robi się z nas jaja. Zresztą trudno byłoby racje wyłożyć, ponieważ poza intuicją i logicznym rozkładem zdań płynących z ekranów, nie ma argumentów. Pozostaje mi powiedzieć, że na mój gust i intuicję, to nie jest śmieszne, to jest niebezpieczne zarządzanie przez strach. Pandemia! Zagrożenie dawkowane przez media? Z tym już się chyba wielu oswoiło i nauczyło radzić, prostymi metodami, jak mrużenie oczu, ale do tej gry medialno – politycznej włączają się wcale nie powoli światłe organizacje, inspektoraty, instytucje gotowości bojowej.

Strony