władza



share

Przed wyborami w 2015 roku pojawiło się na polskiej scenie politycznej kilka cudownych recept na wysadzenie „Sowy i Przyjaciół”. Najważniejszą ofertą polityczną był oczywiście Kukiz, który teraz się przerobił w Kukizów piętnastu. Do dziś w pewnych kręgach panuje takie przekonanie, że to właśnie Kukiz pomógł wygrać wybory Prezydentowi Andrzejowi Dudzie i później PiS. Za każdym razem, gdy to słyszę chce mi się śmiać i płakać jednocześnie. Promowany przez Wojewódzkiego szansonista miał w wyborach prezydenckich jasno zdefiniowane zadanie, wyeliminować w pierwszej turze Dudę albo przynajmniej tak zredukować jego poparcie, żeby stał się kandydatem niewartym uwagi. O wyborach parlamentarnych szkoda mówić, w kontekście tej niedorzecznej teorii.



share

Choćby nie wiem co się działo, dotrzymam publicznie złożonej obietnicy i ani słowa już nie napiszę o tym jakie były okoliczności i wnioski w związku z drogowym zdarzeniem w Oświęcimiu. Nie tylko nie napiszę, ale nie podam powodów dlaczego tak czynię, inteligentni się domyślą, przyczyna jest banalna, głupiemu referatu mało. Natomiast o polityce będę pisał nadal z taką samą konsekwencją i bez żadnych kompromisów. Najdalej w sobotę, gdy w mediach niestety brylował Mariusz Błaszczak, zasugerowałem, że zamiast urządzania medialnej wokandy z urzędującym ministrem trzeba to nieszczęście rozegrać rozumem. Pierwszym pomysłem, który podrzuciłem było spotkanie Premier Szydło z młodym mieszkańcem Oświęcimia i dziś rzecz została wcielona w życie.



share

Praktycznie każdego dnia obrońcy demokracji, krzewiciele aborcji jako sportu i pozostali miłośnicy liberalnej demokracji opartej na gnojeniu ciemnogrodu, powinni zanosić modły do Jarosława Kaczyńskiego. Nie będę siebie i Czytelników katował przykładami z przeszłości, wystarczy rzucić jedno hasło „Donald matole” i wszystko jasne. Tak było za czasów Tuska, ktokolwiek w sposób widoczny i godny naśladowania wychylił łeb przeciw władzy, dostawał kopa na twarz, Schetyna nabijał go na widelec, a w najlepszym razie ABW nachodziło mieszkanie albo wyrywało laptop. Wszystkie te gesty skierowane do obywateli nie tylko nie były w mediach potępiane, ale wychwalane pod niebiosa, jako w pełni demokratyczne.

Strony