władza



share

Temat reformy sądownictwa i Sądu Najwyższego będzie umierał, a właściwie już umiera. Nie cierpię tego dyżurnego przemawiania w imieniu narodu i diagnozowania, co naród sądzi, ale tutaj czuję się rozgrzeszony. Polacy mają po dziurki w nosie ględzenia o artykułach ustaw, traktatach, konstytucji i innych trybunałach. Mówię to z perspektywy człowieka, który ma na tym punkcie małego bzika. Wiele razy analizowałem i wskazywałem na absurdy płodzone przez rozhisteryzowaną grupę trzymającą władzę, to chyba wiem, co piszę. Czas najwyższy skończyć z głupotami, bo za chwilę rozpocznie się bardzo ważna bitwa, jak nie wojna.



share

Kto się przełamie i przeczyta kolejny tekst o głupocie najgłupszej na świecie opozycji? Ręka w górę! Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, głosów wstrzymujących się też nie dostrzegam. Trudno się dziwić takiej reakcji sam bym się za czytanie podobnego tekstu nie brał, a co dopiero za pisanie. Pomińmy sferę najbardziej oczywistych faktów, które wszyscy znają i przejdźmy od razu do tego, co się może w kampanii samorządowej wydarzyć, a to akurat jest jednym z prostszych zadań dla proroka we własnym kraju.



share

Mało będzie o Michniku, właściwie tyle, co w tytule i na wstępie, bo to jednak czytelna i esencjonalna symbolika. Piszesz albo mówisz „bankructwo Michnika” i już wiadomo, że chodzi o antypolską toporną propagandę i ideologię, która właśnie dogorywa. Kiedyś była potęgą, dziś umiera w mękach i zdaje się własnej agonii nie dostrzegać. Prosty obrazek pokazuje, że nie są to pobożne życzenia, ale twarde fakty. Ostatnie protesty w obronie „sądów” zostały podsumowane przez „Bolka” Wałęsę następująco: „No, ale 100 tysięcy to was tu nie ma”.

Strony