władza



share

Z przegraną PO nigdy się nie pogodziła i za opozycję nigdy się nie uznała. Chcieli rządzić w każdych warunkach, bez względu na wynik wyborów. Stąd te wszystkie kuriozalne „wykładnie”, że zwycięska partia nie może podejmować żadnych istotnych decyzji, bo nie reprezentuje całego narodu, ale jedynie 18%. Z tej samej przyczyny próbowali bronić i ustawić sobie Trybunał Konstytucyjny, aby przenieść ośrodek władzy ustawodawczej do sądowniczej. Następny element paranoi to ograniczenie wszelkiej władzy krajowej, w tym sądowniczej, gdzie PO utraciła wpływy i narzucenie zwierzchności Unii Europejskiej.



share

Temat reformy sądownictwa i Sądu Najwyższego będzie umierał, a właściwie już umiera. Nie cierpię tego dyżurnego przemawiania w imieniu narodu i diagnozowania, co naród sądzi, ale tutaj czuję się rozgrzeszony. Polacy mają po dziurki w nosie ględzenia o artykułach ustaw, traktatach, konstytucji i innych trybunałach. Mówię to z perspektywy człowieka, który ma na tym punkcie małego bzika. Wiele razy analizowałem i wskazywałem na absurdy płodzone przez rozhisteryzowaną grupę trzymającą władzę, to chyba wiem, co piszę. Czas najwyższy skończyć z głupotami, bo za chwilę rozpocznie się bardzo ważna bitwa, jak nie wojna.



share

Kto się przełamie i przeczyta kolejny tekst o głupocie najgłupszej na świecie opozycji? Ręka w górę! Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, głosów wstrzymujących się też nie dostrzegam. Trudno się dziwić takiej reakcji sam bym się za czytanie podobnego tekstu nie brał, a co dopiero za pisanie. Pomińmy sferę najbardziej oczywistych faktów, które wszyscy znają i przejdźmy od razu do tego, co się może w kampanii samorządowej wydarzyć, a to akurat jest jednym z prostszych zadań dla proroka we własnym kraju.

Strony