wotum nieufności



share

Czego można się spodziewać po najgłupszej opozycji na świecie? Najkrócej mówiąc konsekwencji, czyli głupoty w mowie, piśmie i postawie. Grzegorz, o nowej ksywie „Ośmieszam się” Schetyna, wyszedł na konferencję i tym swoim monotonnym tonem wydukał kilkanaście „hańb” i „faszyzmów”, po czym zażądał dymisji rządu Beaty Szydło, a jak nie to będzie organizował konstruktywne wotum nieufności. W normalnych warunkach nawet bym się nad cyrkiem nie pochylił, ale warunki do końca normalne nie są i warto zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii.



share

Stara kabaretowa prawda głosi, że w politycznej satyrze absolutnymi i niedościgłymi liderami są sami politycy. Lubię Górskiego, bo jest to jeden z inteligentniejszych twórców kabaretu, ale muszę się posłużyć toporną ripostą i napisać, że przy Schetynie jest strasznie cienki. Najnowszy odcinek „Ucha Prezesa” został rozpisany przez lidera PO i w kwietniu planowana jest premiera. Będzie konstruktywne wotum nieufności i co za tym idzie propozycja nowego gabinetu, na czele którego stanie sam Schetyna. Jak mówi młodzież „totalny zaskocz”. Gdyby ktoś nie zauważył mamy marzec i 10 dni od wielkiego „sukcesu” opozycji, która kibicując niemieckiemu kandydatowi Tuskowi, jednocześnie gwizdała na Polaka, w dodatku na swojego partyjnego kolegę Saryusza-Wolskiego.



share

Skoro:

1.Nie idzie za tym próba realnego zdobycia większości 231 głosów(nie przypominam sobie, by przy jakimkolwiek wniosku PiS konsultował się w sprawie ewentualnego poparcia z PSL-em)

2.Pozycja ministra(nawet jeśli był kiepski i powinien odejść), tylko się wzmacnia, gdyż nie może być tak, że dajemy opozycji czego ta chce, czyli w pierwszym rzędzie medialną i propagandową satysfakcję.

3.Nie ma od razu żadnych alternatywnych propozycji personalnych, przy ewentualnym wygraniu wniosku(inaczej niż przy konstruktywnym wotum nieufności dla całego rządu, gdzie musi być wskazana osoba, która będzie zabiegać o parlamentarną większość dla gabinetu, który stworzy).