wyborcy



share

Niczym reżyser Hochwander z kultowego „Misia” dwadzieścia filmów zrobiłem o wojnie i 1000 felietonów o wizerunku PiS, no to się chyba trochę znam. W komediach i dramatach też się orientuję i patrząc na kino, które nam proponuje PiS od jakiś dwóch miesięcy, zaczynam gubić wątki. Od czasu tragikomicznej rekonstrukcji rządu każdy kolejny dzień przynosi nowe sensacje. Wielu komentatorów oraz wyborców ma podobne odczucia i zwraca uwagę na różne ważne kwestie, jednak mnie dopadły dwie podstawowe wątpliwości.



share

Nieważne jak się ten bajzel zakończy, ważne co ludzie zobaczyli! Muszę się przyznać do błędu i zawracania głowy Czytelnikom. Jednym wielkim błędem były próby racjonalnego wyjaśniania chaosu, czego jak wiadomo z definicji zrobić się nie da. Mam za to żelazne alibi, chaos moich interpretacji wynikał tylko i wyłącznie z chaosu decyzyjnego wewnątrz PiS. Po 15 latach obecności w Internecie i wyrobieniu sobie jako takiej marki, nie chcę nikogo przekonywać, że docierają do mnie rozmaite informacje, które się świadomie lub życzliwie podrzuca. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wielu chce uruchomić ciche teksty sponsorowane u „blogerów”, które będą udawać obiektywizm, bo to się najlepiej sprzedaje. W takiej akcji nigdy nie wziąłem i nie wezmę udziału, ale same informacje zostają.



share

Opozycja swoim zwyczajem zajmuje się bzdurami i łapaniem każdej brzytwy, która na krótki czas pozwala utrzymać się na powierzchni, a Jarosław Kaczyński swoim zwyczajem szykuje polityczną ofensywę. Już nie w formie plotek, ale potwierdzonych informacji poszły w świat trzy nowiny. Pierwsza to taka trochę stara nowina, bo dotyczy poprawek PiS do ustaw adwokata mafii i ten proces ciągle trwa, jak dla mnie nienaturalnie długo. Widać, że Prezydent Andrzej Duda gra ciągle w tę samą grę, przedłużając negocjacje stwarza wrażenie, że to w jego rękach leżą losy sądów. Każda kolejna wizyta Kaczyńskiego w Belwederze działa na korzyść Dudy i stąd zabawa w berka.

Strony