wybory



share

Przez „Marsz Wolności” zmarnowałem sobie sobotę i koncepcję. Sobotę miałem poświęcić na pergolę własnego pomysłu, bo mi ucho spuchło od petycji Lepszej Połowy, natomiast nowa koncepcja jest taka, aby starać się pisać głębiej, niż pogoń za codziennością. Wiadomo, człowiek sobie obiecuje, życie deklaracje na wiatr rzuca. Nic nie wyszło, robota nie zrobiona, koncepcja się posypała, co gorsze brnę w tę zgniliznę i nie umiem wyjść, ale… Niepostrzeżenie właśnie napisałem wszystko, co można napisać o „Marszu Wolności”, który wyglądał dokładnie tak, jak moje sobotnie postanowienia i nowa formuła działania. Taki prezent, taki balsam na kontuzjowane kolano przygotowała opozycja Jarosławowi Kaczyńskiemu.



share

Będę się trzymał metafory Adriana, bo były Andrzej Duda ciężko na to zapracował. Po roku od pierwszej deklaracji, prezydent znów powtórzył i doprecyzował swoją polityczną zagrywkę z referendum w sprawie konstytucji. Zagranie Dudy to wejście bez pukania do gabinetu Jarosława Kaczyńskiego i postawienie PiS przed faktem dokonanym. Jeśli się połączy prezydenckie przemówienie z procedurami, przez które ten projekt musi przejść, to mamy sytuację zero jedynkową. Projekt trafia do senatu i tam może zostać albo odrzucony albo przyjęty.



share

Prezes ma dobre serce i trzeźwy umysł, posłuchał próśb, gróźb i dobrych rad, a później podjął jedyną słuszną decyzję. Patryk Jaki pomimo tego, że nie jest członkiem PiS został kandydatem na prezydenta Warszawy. Taki manewr został powtórzony w paru innych miastach i to też jest rozsądne. Szyld PiS w dużych miastach ma bardzo średnie notowania i bądźmy szczerzy, szansę na wygraną też na tym samym poziomie. Warszawa to już w ogóle miasto przedziwne, zresztą w Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie nie jest wiele lepiej. W głowie się nie mieści, że po tym co zrobiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, PO nadal ma w stolicy gigantycznie wysokie notowania, a sam Trzaskowski, który był szefem jej kampanii dostaje 60% poparcia na starcie.

Strony