wybory



share

Sezon ogórkowy w pełni, tak najchętniej podsumowałbym wczorajszą „sensację” polityczną, którą miała być rezygnacja Roberta Biedronia ze startu w wyborach samorządowych. Mimo wszystko zatrzymam się przy tej informacji (plotce) na dłużej, bo chociaż sam Biedroń jest politycznym kolorytem bez znaczenia, to pewne powtarzające się scenariusze są już warte uwagi. O ile plotka okaże się faktem, na co wiele wskazuje, to trzeba się przyjrzeć strategii politycznej Biedronia, która jest dość cwana jak na tak infantylnego polityka.



share

Telemost Mateusza Morawieckiego z Binjaminem Netanjahu był cyrkiem podsumowującym cały dzień obfitujący w niezrozumiałe wydarzenia dla wielu wyborców PiS. Wspólna konferencja poprzedzająca ekspresowe uchwalenie ustawy pozwalającej bezkarnie znieważać Polskę nie mogła się spodobać w Polsce, ale powiedzmy, że na zewnątrz jakiś tam pozytywny sygnał poszedł. W te bzdury o wielkim pojednaniu i sojuszu nie ma co wierzyć, natomiast wygląda na to, że Żydzi przerwą kampanie oszczerstw przeciw Polsce, a raczej poważnie ograniczą jej skalę, bo pełnej ciszy nie będzie na pewno.



share

Jeszcze nigdy tak nie było, żeby partia zaliczyła dno, lądując na poziomie 3% poparcia i od tego dna się odbiła. Szczególnie dotyczy to partii, które kojarzą się Polakom z tymi samymi twarzami i cięgle próbują wracać w jakichś nowych konfiguracjach. Dobrym przykładem nie jest AWS, bo to był twór sztuczny przygotowany pod przejęcie władzy, dobrym przykładem jest Samoobrona. Partia była obecna niemal od początku „przełomu” ustrojowego i jak wszyscy wiemy umarła po 2007 roku, a do zgonu wystarczyło niecałe dwa lata przy władzy.

Strony