zagrożenie



share

Często bywa tak, że zawodowi dziennikarze powielają teksty, które pojawiają się w Internecie i powstają z tego tytułu awantury. Nigdy w nich nie uczestniczę, chociaż nieraz widziałem całe akapity z moich felietonów, sformatowane na szybkiego. Nie w tym rzecz, nie mam żadnych pretensji, gdy ktoś kopiuje, ale też nie mam żadnych oporów, aby wprost przyznać, że zostałem uprzedzony w definiowaniu społecznych zjawisk. Zaraz po przebudzeniu przeczytałem tekst Jacka Karnowskiego, a w nim znalazłem swoją zapowiedź upadku KOD i świeżą myśl, z którą miałem zamiar się podzielić na dniach. Karnowski był pierwszy i napisał, że koniec KOD nie oznacza końca „rewolucyjnych” problemów, z czym się całkowicie zgadzam.



share

Coś tam ostatnio nasmarował Niemcu w „Berliner Zeitung”? Nigdy nie rozumiałem języka szatana, ale translator podpowiada, że miałeś czelność przestrzegać Europę przed zagrożeniem. W tej kwestii jesteś fachowcem, praktykiem od wieków, żaden naród nigdy tak nie zagrażał i nie zagraża Europie, jak twoi pradziadowie, ojcowie i twoje przyszłe prawnuki. Powiadasz Niemcu, cytując stare frazy Goebbelsa, że Polska z Węgrami są gorsi od arabskich fanatyków podcinających gardła chrześcijanom? Powtórzę, znasz się na rzeczy, ale gadasz jak kroniki w 1943 roku, gdy się spod Stalingradu twój stryj i kuzyn wycofywali na z góry upatrzone pozycje. Przypomnę ci czym jest zagrożenie, czym jest fanatyzm, czym jest ludobójstwo nacjonalistów, które potem przezwałeś „nazizmem”, żeby świat zapomniał o twojej niemieckiej zbrodni. Od 1914 do 1918 roku zrobiłeś Niemcu pierwsze podejście do nowego porządku w Europie, 30 milionów ludzi przypłaciło to życiem.



share

Nie jest żadną tajemnicą, że referendum w sprawie JOW to jedna z ostatnich głupot i jednocześnie gwałt zdany konstytucji, w dorobku byłego prezydenta Komorowskiego. Wystarczy zapoznać się z odpowiednimi zapisami w konstytucji, aby wiedzieć, że to co jest kompetencją parlamentu nie może podlegać referendum. Innymi słowy były prezydent RP swoim pomysłem popełnia delikt konstytucyjny, a całe gromady rozmaitych zapaleńców krzyczą o „święcie demokracji”. W Polsce niestety takie absurdy dzieją się na porządku dziennym i politycznym, Bogu dziękować w tym przypadku jest jedna bardzo skuteczna i szanująca prawo odpowiedź. Po prostu obywatele powinni zostać w domach i to nie w ramach protestu wobec zmiany ustrojowej, którą usiłuje się przeprowadzić w tak skandaliczny sposób, ale z innego powodu, którym jest współudział w delikcie konstytucyjnym.

Strony