zamach



share

Nie czytałem najnowszego artykułu Ziemkiewicza, który się ukazał w „Do rzeczy” i dlatego chciałbym się autorytatywnie wypowiedź na temat Ziemkiewicza i artykułu. Autor dzieła, którego nie czytałem ma rację, co można stwierdzić na podstawie bryków dostarczonych przez samego autora drogą elektroniczną mieszczącą się w 140 znakach. Teza główna, którą wygłosił Ziemkiewicz brzmi: „PiS przegra jeśli będzie poniewierał wyborców, którzy nie wierzą w zamach smoleński”. Cóż z taka tezą można innego zrobić, niż się pod nią podpisać, przecież powyżej mamy spisany banał, oczywiście z całym szacunkiem dla Ziemkiewicza, wskazuję na ów prosty fakt. Diabeł jednak tkwi w tym szczególe, że łatwo dostać w zęby za tego typu oczywistość, i to od swoich, dzięki temu banał przeradza się ryzyko zawodowe. Lubię ludzi, którzy potrafią napisać rzecz oczywistą, wiedząc, że nikt specjalnie na niebezpieczne prawdy objawione nie czeka.



share

Drugi dzień utrzymuję stylistykę kibicowania, ale tym razem postaram się pokazać jak to się z sensem powinno robić. Byłem pewien, że PO nie pójdzie na tak ostry numer, jak podważenie głosów zebranych pod referendum. Ba! Głowę bym dał, że gdyby liczba głosów ocierała się o parę setek pod kreską Tusk zastanowiłby się trzy razy zanim by z tej okazji skorzystał. Tak nisko sobie cenię kondycję partii i lidera, ponieważ nie widzę najmniejszego powodu, aby dostarczać temu towarzystwu nadziei. Strach zajrzał w oczy i nie ma już miejsca na ostatnie podrygi, którymi niepotrzebnie się ludzie straszą. Będzie referendum, HGW wyleci z hukiem i żadne specjalne okoliczności tej klęsce towarzyszyć nie mogą. Nie wierzę, że Tusk zamachnie się na demokrację, co przywidują pesymiści. Gdyby Komorowski stał na czele rządu bałbym się bardziej, Tusk na pewno nie zrobi niczego, co po prostu wymaga odwagi.



share

Poszukiwanie oryginalności tam, gdzie sprawy układają się w sposób naturalny zawsze mnie mierziło i mierzić będzie. Pełna zgoda, że „jaka wizyta, taki zamach”, ale to pierwsze skojarzenie nie jest tak proste, jak się je niepotrzebnie do prostoty sprowadza. Trzeba rzecz ująć szkolnym pełnym zdaniem, bo fakt, że chodząca tragedia intelektualna, która została prezydentem RP otrzymała cios jajkiem nie stanowi o nędzy tej wizyty. Warto się cofnąć kilkanaście miesięcy do czasów Euro 2012. W owym czasie toczyła się wielka batalia polityczna o to, czy polskim politykom wypada, czy też nie wypada siadać na trybunach obok prezydenta Janukowycza. Pewnie dziś mało kto pamięta dlaczego nie w loży prezydenckiej, ale na trybunach i dlaczego nie wypadało siadać. Na trybunach, ponieważ chodząca bieda intelektualna odsprzedała lożę ruskiemu oligarsze Abramowiczowi, po czym stwierdziła, że loża prezydencka jest tam gdzie siada prezydent.

Strony