Ziobro



share

W 2015 roku i przez kolejne dwa lata postanowiłem sobie, że nie będę siał defetyzmu związanego z reformą sądownictwa. Był to dla mnie temat święty, bo na własnej skórze doświadczyłem czym ten system jest. Zdarzało się, że co jakiś czas piałem felietony z lekką nutką niecierpliwości albo nawet wątpliwości, ale generalnie nie oczekiwałem od PiS cudów. Powiem więcej i tak między nami, że na przykład na reformę Sądu Najwyższego bez ruszania konstytucji, nie miałem żadnego pomysłu i wielu prawników, z którymi rozmawiałem też widziało czarną dziurę. O wszystkim możemy sobie pogadać, zwłaszcza jak powinno być i co wygląda fatalnie, przychodzi jednak taki czas, że trzeba coś z tym zrobić.



share

W prawie, jak w życiu, liczy się dokonywanie takich wyborów, które przynoszą spodziewane efekty. W prawie i w życiu jest też tak, że gdy się próbuje coś wymyślić, to pot się leje po czole w poszukiwaniu koronkowych projektów, a gdy się ocenia wymyślone i gotowe, to się psioczy i wzrusza ramionami. Strasznie proste, zero finezji! Ile razy tak zgrzeszyliście? Mnie się zdarzyło wielokrotnie, ale dokładnie w takich warunkach, które przedstawiłem. Dlatego warto sobie cofnąć taśmę, żeby zobaczyć, że proste, wcale nie jest takie proste, bo jest genialne.

Przebudowanie „wymiaru sprawiedliwości”, bez zmiany konstytucji to zadanie wybitnie karkołomne. Wystarczy przeczytać art. 180 pkt 1 Konstytucji RP:

Art. 180. Zasada nieusuwalności sędziego

1. Sędziowie są nieusuwalni.



share

Pismo mówi jasno za złe kara, za dobre nagroda. O karach za głupotę polityczną i oszukiwanie własnej rodziny pisałem wczoraj, chociaż powinienem pisać o czymś znacznie ważniejszy. Nie 28 października 1989 roku w „Dzienniku” telewizyjnym skończył się komunizm, ale 12 lipca 2017 roku w sejmie. Niemożliwe stało się realne, Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro dokonali dwóch wielkich rzeczy, a trzecia i ostateczna jest w drodze. 12 lipca 2017 roku sejm przegłosował dwie ustawy: o KRS i o ustroju sądów powszechnych. W tym samym czasie do sejmu wpłynął też nowy projekt ustawy, który wymiecie cały skład Sądu Najwyższego, a jego przegłosowanie to formalność.

Strony