zmiany



share

Zacznę optymistycznie i wdzięcznie. Trzy lata temu w życiu bym nie pomyślał, że jakiekolwiek reformy sądownicze, poza kosmetyką znaną z ubiegłych lat, są możliwe. Przyznam się, że deklaracje PiS w tym zakresie, podobnie zresztą jak cofnięcie wieku emerytalnego i 500+, traktowałem jako coś, co pozwoli wygrać wybory, a potem to się o sprawach zapomni. Wiadomo już, że mój pesymizm był nieuzasadniony, dwie pierwsze deklaracje zostały wypełnione, trzecia wbrew marudzącym właśnie się wypełnia.



share

Przyznać się uczciwie, kto nie lubi, gdy jego słowa stają się prorocze? Nie znam takiego i niech mi będzie wolno z tej okazji radośnie krzyknąć: „A nie mówiłem!”. W felietonie Nie od razu wszystkich da się wsadzić, prosiłem o odrobinę cierpliwości i zrozumienia dla procedur prawnych, które niestety wymagają czasu. Jednocześnie zwracałem uwagę, że rozliczone powinny być końcowe efekty, a nie szczątkowe działania, zazwyczaj irytujące przeciętnego zjadacza chleba. No i mamy po kliku dniach pełne potwierdzenie proroczych słów. Władysław Frasyniuk został zatrzymany przez policję i doprowadzony siłą do prokuratury, jak zwykły obywatel, żeby nie powiedzieć zwykły żul.



share

Publicysta to ma dobrze, papier i klawiatura wszystko przyjmą. W dowolny sposób można sobie snuć plany i produkować recepty, ale życie to coś innego niż pisanie bez większych zobowiązań. Między powiedzonkiem „wszyscy won”, a realizacją skomplikowanego projektu istnieje przepaść. Kto by nie chciał, żeby przy pomocy czarodziejskiej różdżki nagle zrobił się porządek. Hokus-pokus i mamy uczciwe sądy, czary mary i wszyscy złodzieje idą siedzieć. Tylko w bajkach takie cuda się zdarzają, w twardych realiach czarodzieje i różdżki nie istnieją, a sprawy toczą się według procedur.

Strony