żydzi



share

Proszę się nie obawiać nie będzie kolejnego felietonu o tym, co komo wolno, a kogo za to samo nazywa się nazistami. Nie będzie, bo nie ma sensu się katować, wszak istnieje taki mechanizm obronny, który się nazywa wyparcie. Jeśli czegoś nie jesteś w stanie zaakceptować to udawaj, że sprawy mają się zupełnie inaczej. Generalnie taką postawę należy zaliczyć do równi pochyłych, ale od czasu do czasu dla zdrowia psychicznego i ochrony organizmu, człowiek musi się uciekać do oszukiwania samego siebie. Tak też zamierzam zrobić i jeszcze, jak nigdy, chcę oszukać Czytelników.



share

Mamy urlopowy lipiec i niewielu obywateli Najjaśniejszej siedzi przed telewizorem, a jak już to raczej ogląda mecze ćwierćfinałowe albo seriale, rzadko serwisy informacyjne. Dlatego proszę mi uwierzyć na słowo (nigdy nie kłamię) lub samemu sprawdzić, że tytuł dzisiejszego felietonu nie jest ironią, ani nawet metaforą, tylko prawdą. TVN zacytował polityków PO, którzy domagają się wyjaśnienia w sprawie tajnych spotkań eurodeputowanych PiS: Legutki i Poręby z przedstawicielami władz izraelskich, w tym Mosadu. Powtarzają te rewelacje, ci sami dziennikarze i politycy, którzy dotąd nazywali wariatami i oszołomami takich ludzi, jak skromny autor Matka Kurka. I nikt się nie śmieje, nikt się nie puka w czoło.



share

Telemost Mateusza Morawieckiego z Binjaminem Netanjahu był cyrkiem podsumowującym cały dzień obfitujący w niezrozumiałe wydarzenia dla wielu wyborców PiS. Wspólna konferencja poprzedzająca ekspresowe uchwalenie ustawy pozwalającej bezkarnie znieważać Polskę nie mogła się spodobać w Polsce, ale powiedzmy, że na zewnątrz jakiś tam pozytywny sygnał poszedł. W te bzdury o wielkim pojednaniu i sojuszu nie ma co wierzyć, natomiast wygląda na to, że Żydzi przerwą kampanie oszczerstw przeciw Polsce, a raczej poważnie ograniczą jej skalę, bo pełnej ciszy nie będzie na pewno.

Strony