Prześlij dalej:

Wszyscy łapiemy się na tematy dnia! Nie ma co się oszukiwać, byle pierdoła pojawia się na topie medialnych tematów i zaczyna się jazda na całego. Po piętnastu latach obecności w Internecie uodporniłem się i rzadko daję się złapać na lep przysłowiowej „mamy Madzi”, a staram się wyciągać sprawy wybitnie ważne, które mają pecha do czasu i miejsca. W tej chwili na szczycie są ustawy sądownicze, co jest zrozumiałe i z „mamą Madzi” nie ma nic wspólnego, ale w tle toczy się inny poważny bój, o czym zdecydowana większość mediów zapomniała.

Jeszcze 4 lata temu o takich zmianach, jakie PiS usiłuje wprowadzić w ordynacji i kodeksie wyborczym trąbiło się zewsząd. Ba! Obowiązywała dyżurna diagnoza, że dopóki głosy liczą „ruskie servery”, możemy zapomnieć o porażce układu, wówczas reprezentowanego przez PO-PSL. Gdy PSL w wyborach samorządowych w 2014 roku uzyskało ponad 21% głosów, stało się jasne, że został przekroczony kolejny próg bezczelności i ustawiania wyborów na chama, w świetle dnia. Przy tym mieliśmy całą serię „incydentów”, które żywcem przypominały nieśmiertelną „Białoruś”. Nocne wynoszenie w workach kart do głosowania, ewidentne fałszerstwa, które nawet w niektórych przypadkach potwierdziły sądy, na przykład w Złotoryi podobna historia miała miejsce. No i wreszcie kompromitacja PKW, jako „truskawka na torcie”. Cała masa takich zdarzeń, jakich PiS by nie przeżył, gdyby działo się to za rządów PiS.

Co się stało z odpowiedzialnymi za ten gigantyczny przekręt? A co się miało stać, wszystko zostało po staremu, a w ramach „coś tam robimy” poleciał prawie cały skład Państwowej Komisji Wyborczej. PiS próbowało na wszystkie sposoby zwrócić uwagę na patologię, ale Unia się takimi głupotami, jak wybory ustawione przez lewaków i liberałów, nie zajmuje, w Polsce w ogóle nie było o czym mówić. Odpowiedzią PiS na fałszerstwa była obietnica wprowadzenia zmian w procedurze wyborczej, jednak wtedy nikt nie wierzył w takie marzenia, jak przezroczyste urny i transmisja w Internecie. Tymczasem dokładnie nad tymi i wieloma innym zmianami debatuje od kilku dni komisja sejmowa, ale jakoś nie cieszą się te obrady wielką popularnością. Błąd! Nie chcę popełniać efekciarskiej herezji, jednak w moim przekonaniu wyniki wyborów samorządowych będą co najmniej tak ważne, jak przyjęcie ustaw sądowniczych, jeśli nie ważniejsze

Wykorzenienie patologii przeniesionej z PRL-u będzie możliwe wyłącznie po odcięciu „układu” od kasy, jest to warunek podstawowy i jednocześnie konieczny. Po odcięciu głównego koryta, PO-PSL dostało solidny cios, ale do nokautu bardzo daleko. Nie mniejsza, a może jeszcze większa kasa jest właśnie w samorządach, gdzie nadal rządzi i dzieli PO-PSL. Oderwanie od samorządowego koryta będzie jednocześnie odcięciem tlenu i zgonem, PSL-u na pewno i być może PO też wyląduje pod respiratorem. Jedyny sens istnienia takiej partii, jak PSL to załatwianie roboty sobie, swoim dzieciom, ciotkom, znajomym, do niczego innego ta partia się nie nadaje i nikogo innego nie reprezentuje. Uziemienie PSL po zmianie ordynacji i przypilnowaniu wyborów powinno być stosunkowo proste, przede wszystkim z tego powodu, że wynik z 2014 roku to ewidentna bańka.

Bez samorządowego koryta „chłopska” partia nie ma prawa przetrwać i dość naturalnym porządkiem rzeczy, to PiS będzie w zasadzie jedynym reprezentantem wsi, ale to najmniej ważne. Osłabienie i ostateczne wykończenie PSL oznacza, że PO, która nie ma szans na powtórzenie wyników wyborów, przestanie rządzić w samorządach i to kolejny cios w „układ”, który wyłącznie z dystrybucji środków będących w dyspozycji władzy, lokalnej, czy centralnej utrzymuje się na powierzchni. Dlatego od zmiany ordynacji, uczciwości i ostatecznych wyników wyborów samorządowych, zależy naprawdę więcej, niż się niejednemu wydaje.

Źródło foto: 
6
12661 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    "No i tak trzymał tę głowę w piasku i trzymał, głaskali go po dupie i głaskali, aż mu zabrakło powietrza i się udusił"

  2. Niewątpliwie PO i PSL oberwą w tych wyborach, ale to nie musi oznaczać dużego sukcesu PiS. Wg mnie na poziomie gmin b. zyskają dobrzy kandydaci dystansujący się od partii. Część ludzi myśli na zasadzie - skoro PiS ma Sejm i Prezydenta to dla równowagi na dole niech rządzi kto inny. Zwłaszcza że lokalnie PiS jest w wielu miejscach słabe. U mnie w powiecie zajmują się głównie uroczystościami patroitycznymi i marszami prorodzinnymi. Pomysłów na rozwój brak.

  3. kluczowe dla PiS są wybory we Wrocławiu. 

     

    A tymczasem, redaktor Ziemkiewicz wrócił samolotem  do Polski z Europy zachodniej i z radości musial sam się powstrzymywać żeby nie ucałować ziemi rządzonej przez PiS.

  4. To już 3 lata minęły... jak ten czas leci...

    Ciekawe zagadnienie
    nurtowało wielu:
    Co wpłynęło na świetny
    wynik PSL-u?

    Całość: http://fraszki-ulotki.info/2015/04/wspomnienia-z-poprzednich-wyborow-na.html

    A tymczasem coś z naszego, lokalnego podwórka!

    Jutro głosowanie - a że wybierać należy mądrze - z konkretnymi wskazówkami.

    Jak to nazwać? Demokracja sterowana, dyscyplina, czy jak?

     

     

  5. na prowincji rządzi stary układ pamiętający PRL. Część przeszła do PO, część do PIS, a co byli w PSL to i zostali. Trochę się pokłóca lokalnie od czasu do czasu, żeby pokazać wyborcom. A intersy mają wspólne jak to w rodzinie ...

  6. avatar

    (Że się wetnę.) Ci co z ZLS byli zostali, z żadnego PSL. Niby trudno tak dzisiaj o nich mówić, ale jednak to jednak poniekąd powtarzanie komuszego kłamstwa, a za prlu to już na pewno nie PSL. (A tak całkiem nawiasem... Ludzie, czemu tak pospolitujecie moje inicjały!? Jasne, to ubecy taką nazwę platfusom wymyślili, mnie na złość chyba. ;-(

    Pzdrwm

  7. Zrobi się bardzo ciekawie, jak te 21% głosów PSL i 19% (chyba) głosów nieważnych wróci do urn i zostanie ponownie przeliczonych. Uczciwie to wyborow samorządowych 2014 r. PO+PSL by nie wygrało, bo co się stało na naszej scenie politycznej (jakie nastąpiło tąpnięcie polityczne) po 2014 roku, że w 2015 roku PiS uzyskał mandat na samodzielne rządzenie (plus Prezydent) przegrywając rok wcześniej wybory samorządowe?

    Czeka na opracowanie naukowe (historyczne) sprawdzenie zależności od wyniku wyborów samorządowych PSL oraz ilości głosów nieważnych w zależności od tego, jaka opcja polityczna rządziła w gminie w momencie wyborów (samorządowych 2014). Punkt wyjścia to 20 gmin w Polsce, gdzie PSL zdobył najwięcej procentowo głosów (w tym słynna wiejska gmina Gdynia) i 20 gmin, gdzie najwięcej było głosów nieważnych. Musi być w tle 20 gmin, gdzie najwięcej głosów uzyskał PiS, bo inaczej nici z naukowości. Może znajdzie się jakiś chętny na doktorat?

  8. Odcięcie antypolskich szumowin od zaplecza samorządowej kasy i reforma sądów to oczywiście bardzo dobre posunięcia. Mam nadzieję, że te zabezpieczenia przed fałszerstwami sprawdzą się w praktyce i duża część hołoty zostanie wycięta.

    Jest natomiast zasadniczy problem - bez reformy rynku medialnego w Polsce, a o tym kompletna cisza, te wszystkie zmiany nie będą trwałe. W swoim zapamiętaniu Schetyna kiedyś chlapnął, że oni to wszystko odwrócą jedną ustawą. Trochę oczywiście przesadził, ale nie mam żadnych wątpliwości, że w razie dojścia do władzy na pewno nie będą się tak wozić przez całą kadencję jak PiS i załatwią sprawę w ciągu miesiąca. Rzecz jasna wykonawcą nie musi być akurat żulik Schetyna, mając media to w miejsce skompromitowanej PeO można wystrugać co się chce.

    Możliwości takiej kreacji z niczego doskonale było widać na przykładzie Nowoczesnej, fatalnie pomylono się tylko w kadrach stawiając na Głupiego Rysia. Natomiast podobna operacja we Francy zakończyła się już pełnym sukcesem i warto o tym cały czas pamiętać.

     

  9. avatar

    Proponuję obejrzeć -http://gadowski... i w 35 minucie widać jak wygląda strach który w oczach mają "gumioki" z PSL