Kto wie, że Merkel w piątek odwiedziła Polskę? Ręka do Góry!

Prześlij dalej:

Co w tej Polsce się wyprawia, to naprawdę! Chyba wszyscy znają to zdanie, którego się używa przy wszystkich możliwych okazjach, od tego, że pijany potrącił staruszkę na przejściu, aż po zamach na demokrację. Z każdego epizodu da się w Polsce i nie tylko w Polsce zrobić temat przewodni. Weźmy choćby te wszystkie sprawy związane z jakże fundamentalnymi kwestiami ustrojowymi. Gdy Jarosław Kaczyński kandydował na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, bardzo szybko się ujawniło, że nie wypełnia kryteriów formalnych. Chodziło o to, że Polska po wyborze Jarosława Kaczyńskiego zostałby pozbawiona pierwszej damy. Pierwszy z brzegu przykład pogrąża kanclerz Merkel, której wizyta w Polsce przeszła z takim oddźwiękiem, jak wizyta prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby podobne marnotrawstwo, przecież prosiło się o wyciągnięcie wszystkich kwestii drażliwych i dołączenie do nich słów śp. Lecha Kaczyńskiego oraz papieża Franciszka. Gdzie się podziały moce przerobowe, których świętym obowiązkiem jest odgrzanie słów szefa PiS o „przypadkowej kanclerz Merkel”? Dlaczego nikt nie alarmował, że Polska podpisała papiery na przyjęcie „uchodźców” i jak my teraz po słowach ministra Błaszczaka i innych polityków PiS, spojrzymy w oczy naszym przyjaciołom z Niemiec. Zabrakło nawet i tego, że niemiecki podatnik łoży na polskie drogi, wiadukty i ekrany dźwiękochłonne, a niewdzięczny ksenofobiczny Polak nie pozwala sobie wcisnąć „polskich obozów zagłady”.

Nieprawdopodobne marnotrawstwo propagandowe albo coś zupełnie innego. Wizyta miała miejsce w piątek, w tym samym dniu tematem numer jeden była spocona konferencja Hanny Gronkiewicz-Waltz. Żyli tą sprawą prawie wszyscy, co w zasadzie jest zrozumiałe, ale już całkowicie niepojętym wydaje się to, że nikomu nie przyszło do głowy rozciągnięcie parawanu wokół wybitnie śmierdzącej sprawy. O czy to może świadczyć? Wydaje się, że przede wszystkim o desperacji, która powoli wchodzi w fazę rezygnacji. Jest taka generalna zasada „jak nie idzie, to nie idzie”. Na dogorywającą strukturę RP III zwaliło się tyle gruzów, że z tego nie sposób się wygrzebać. Za czasów słusznie minionych, akcje mniej lub bardziej wydawały się skoordynowane, a już na pewno przestrzegano kanonu „medialnego”. Wypłynął Chlebowski na cmentarzu, no to natychmiast trzeba dzwonić do kota prezesa. Ostatnie fachowe wysiłki zostały podjęte w czasie i zaraz po aferze podsłuchowej. Wówczas pierwszy szok przekuto na przerzucenie winy, tak narodziły się „nielegalne podsłuchy”. Obecnie takich manewrów nie widać, chociaż się o nie prosi. Jeśli wizyta Merkel nie jest w stanie zaistnieć jako temat numer jeden, ani jako parawan, to bardziej precyzyjnego wskaźnika marazmu RP III chyba nie znajdziemy. Niejako przy okazji dowiedzieliśmy się również, że można w Polsce przyjąć kanclerz Niemiec bez tej charakterystycznej biegunki, jaka zawsze towarzyszy ubogim krewnym.

Dziękować Bogu nikomu nie przyszło do głowy, aby wypucować używane „Leopardy”, nikt nie poleciał do „Lidla” po świeże krewetki i do Castoramy po nowy czerwony dywan. W telewizjach i w kolorowych gazetkach nie zobaczyliśmy menu, a fachowcy nie wypowiedzieli się, czy dawka glutenu w bagietkach nie zakłóci naturalnych właściwości błonnika. Słynni spece od win nie wypowiedzieli się w kwestii ceny i doboru napitku do carpaccio z ślimaków. Ot po prostu, przyjechała ciotka z Niemiec, to się kupiło pół litry, odpaliło grilla i po wszystkim. Jakby na kilka dni zjechała, to by się trzeba było z dużego pokoju do dziecinnego przeprowadzić, ale szczęściem dzisiaj przyjechała i dzisiaj wraca. Wystarczy na lotnisko odwieźć i pomachać z tarasu widokowego. Powiadają ludzie, że najlepsze są prowizorki i najdłużej się trzymają. Oby ta prawda potwierdziła się na stałe, bo z opisanego zdarzenia wynikają błogosławione wiadomości. Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że RP III nie ma kiedy taczki załadować oraz, że Polacy potrafią bez kompleksów i na zupełnym ludzie podejmować bogatszych sąsiadów, przed którymi dotąd oczy wytrzeszczali, by dostrzec w walizce gumę Donald z obrazkową historyjką.

6
19462 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    bo nie wiadomo (do tej pory!!!) o "czym" były rozmowy..!!
    czy kanclerowa chciała poznać nasze "oficjalne stanowisko" w/s "naszych wewnętrznych" ustalen w czasie wizyty PADa na ukrainie...czy tez moze bardziej prawdopodobne....jeden z publicystów;mówców patriotycznych powiedział..tu cyt.."podobnież przyjechała rozmawiac takze z PBSz o naszej "wewnętrznej sytuacji..!!"..nooosz ku..wa mać!!!"..koniec cytatu..
    mam ciary na plecach jak przypomne sobie przemówienie PADa z bazyliki gdanskiej..i ten jego grymas twarzy....ta z całej siły powstrzymywana drwina z równie chyba wielką wściekłościa i pogardą..gdy mówił otym ze 28 lat musielismy czekac na proces poszukiwan i w koncu pogrzebów..obejrzyjcie sobie KILKANASCIE RAZY na przewijarce tem moment,,ciary chodzą po plecach..

    widzielście jak sie ubrał elektryk do kościoła???
    w jasno brązową "polówkie" z krótkimi ramionami...były prezydent??i garnituru zapomniał??dajcież spokój..ktos zwrócił uwagę?moze miał sandałki?i białe skarpy??
    no..i najciekawsze!!!...podobniez wyszedł w genialnym momencie..??
    tłitter juz od tego huczy...
    acha..no i jeszcze 1no..niech kijowski dzis dziekuje B ze nikomu z ONR-u i innych organizacji nerwy pod bazyliką nie puścliły i ze go nie wgnietli w kostkę brukową...ale jak to sie mówi..póty dzban wodę nosi..niech następnym  razem przyjdzie na rocznicę wrzesnia moze juz bez pana szumełdy..ale z większą ilościa flag...i niech głosniej krzyczą....

  2. Merkel, w założeniach, przyjechała żeby sztorcować i stawiać do pionu.
    A w rozmowach sama dostała zjebkę i została postawiona do kąta
    Wystarzyło, żeby Szydło była dobrze przygotowana i co najważniejsze CHCIAŁA Merkelowej dokopać.

  3. ...ździebko ostra musiała być ta zjebka, skoro tak o tym głucho. Nagle wszyscy postanowili zrobić ręce w małdrzyk i buzię w ciup?

    W niemieckich mediach zastanawiają się [w wiadomej kwestii]"

    "A może należy przypomnieć, właśnie w katolickiej Polsce, co oznaczają pojęcia miłość bliźniego, współczucie i humanizm?"

    Gut.
    Damen und Herren!

    Chcecie nam przypominać o miłosierdziu, to my wam też parę rzeczy przypomnimy!

  4. Wraze media nie naglosnia sukcesu rzadu albo tez kalibracje Makreli ktorej odejscia chce co drugi Niemiec. Co niby maja napisac? Ze PBS powiedziala:

    "Są sprawy, które dzielą, ale dzisiaj zaproponowałam kompromis w najważniejszym z kryzysów – kryzysie migracyjnym. Kompromis polegający na tym, żebyśmy zwiększyli środki na pomoc humanitarną – to zrobi rząd w przyszłym roku, żebyśmy zabezpieczali granice zewnętrzne, rozwiązali problem migracji poza granicami i wspierali państw trzecie. To jedyna droga, która może dzisiaj rozwiązać problem kryzysu migracyjnego, a po drugie – to płaszczyzna, która będzie nas łączyła. Zostało to powiedziane przeze mnie zarówno na spotkaniu z kanclerz Merkel, jak i na spotkaniu z grupą V4. Myślę, że jest zrozumienie, że powinniśmy tego kompromisu poszukiwać”.

    Temat HGW to samograj i jest grzany przez obie strony  i to sa dobre wiadomosci. Tamci kopia sie po jajach i skacza sobie do gardel az po same szczyty wladzy: Kierownik nie dal zielonego swiatla (wiedzial) zeby proceder zatrzymac.

    http://wpolityce.pl/polityka/306163-rak-wizyta-merkel-w-polsce-tematem-dnia-w-europie-ale-nalezy-je-traktowac-jako-spotkanie-grupy-wyszehradzkiej

  5. No pierwsze słyszę. W piątek to pojechałem nad morze gdzie urwała się śruba mocująca silnik, laweta i tak dalej do wieczora. Wieczorem piwo.

  6. avatar

    Aleś się sfrajerował. Śruba na pewno na poduszce, w warunkach drogowych 15 minut roboty, pod warunkiem, że masz śrubę, ale na parę chwil to i z Castoramy można. Trzeba było do mnie zadzwonić.

  7. Nie tak łatwo. To gwintowana szpilka która powinna być wbita na zicher w korpus silnika. A nie jest, bo się wyrobiła i lata. Ostatni mechanik ją wkleiił superklejem amerykańskim, to trzymało miesiąc. Trzeba rozwiercić i wpasować nową tuleję, a tego współczesne warsztaty nie robią. Tym razem mają dać lepszy klej, ale to bez sensu.

  8. avatar

    Co to za fura? Jak Cię znam to 30 lat ma najmniej. Nie klei się takich rzeczy, jeśli już to tak jak piszesz. Do tego nie potrzeba mechanika, ale tokarza i ślusarza. Wytoczyć wbić, nagwintować. Albo sam to możesz zrobić. Przewiercić na większy otwór i przegwintować w bloku, oczywiście nowa śruba potrzebna. Co to za mechanik? Klejem???

  9. Nie aż tak, 10 letni nissan mikra. Na razie niech przykleją to będę mógł pojezdzić po mało znanych fachowcach. Kiedyś takie rzeczy to robili w technikum samochodowym, mają czas i narzędzia.
    Kleje nie są całkiem do niczego, są dostępne wersje stosowane w technice kosmicznej, trzymają jak spaw, no ale najlepiej zrobić tulejowanie.

  10. Pamietacie afere z "oszukana mama Janka"? Oszukana przez PiS w sprawie 500+ na kazde dziecko itd. itp. W reklamie glowna role zagrala radna PO.

    http://wpolityce.pl/polityka/281804-radna-po-z-pragi-polnoc-w-spocie-jako-oszukana-mama-jasia-to-platforma-w-pigulce-nie-dosc-ze-klamcy-to-jeszcze-zaplatani-w-nieudolnosci-po-kokardke

    PiS poszedl podobna droga. Radny z PiS-u z rodzina reklamuje 500+. Roznica jest taka ze tutaj nie ma klamstwa i zlych intencji ale jest sieganie po swoich. Az tak trudno bylo znalezc zwykla rodzine? KODomici i POstkomuchy juz wrzeszcza w necie...

    http://www.dzienniknarodowy.pl/2327/zenada-przypadkowi-wyborcy-dziekuja-za-program-500/

  11. Właśnie do czegoś takiego powinno się dążyć.
    Powinienem się przejmować swoimi codziennymi problemami, a nie zastanawiać czy Rudy nie sprzedał nas za jakiś stołek lub Klaun nie pojechał skakać do azjatyckich krajów po krzesłach.

  12. No te kodomickie ścierwa naprawde nie wiedzą już jak zaistnieć: 
    http://telewizj...

  13. avatar

    bo tu (w Niemczech) media glównego nurtu temat zapodał. Co prawda na odległym miejscu, ale mimo wszystko przed informacją o nadaniu imienia małemu słoniątu narodzonemu w ZOO w Berlinie.  Mówili że było ciężko i bez szczegółów

  14. avatar

    słuchając nowych wypowiedzi ciotki o planach na przyjęcie następnych setek tysięcy imigrantów można by powiedzieć "ciotka idiotka". PO co odwozić na lotnisko, siada na miotłę i leci bezpośrednio.

  15. Nadal sądzą nas komusze odpady, przesiąknięte wrażliwością swoich mentorów wychowanych na bandyckich procesach lat powojennych.
    Motywy kierujące ofiarami są podobne.
    1946 - "Inka"
    2016 - Miernik

    [edit] Mój obecny nick nie jest fanaberią. Wybrałem go by wyrazić uznanie Gimbom z roku 2012 identyfikującym się z Anonymous, którzy w dużej mierze przyczynili się do obalenia "Komora" w 2015.

  16. avatar

    Panie, a co mnie obchodzi, że jakaś niemiecka locha przyjechała do nas w odwiedziny? Mnie interesują sprawy naszego kraju !

  17. bo niemal cała Polonia wie o tych jej wędrówkach po Europie. Fora grzmią od takich filmików:

    https://www.you...

    Są inne Gizbernowi nie chce się szukać.