Lepiej godnie dostać w mordę, niż patetycznie zebrać w dupę

Prześlij dalej:

Strasznie nie lubię określeń: „blog”, „blogowanie”, „bloger” i przede wszystkim „blogosfera”. Powodów jest klika, ale najważniejsze to infantylizacja i podporządkowanie. Przez dłuższy czas powyższe słówka były prawie inwektywą w ustach „profesjonalistów” od pisania i wprowadzały jasny podział, żeby nie powiedzieć przydział. Jesteśmy my – zawodowcy i są oni – amatorzy. Z czasem okazało się, że „blogowanie” nie ujawnia amatorstwa „blogujacych”, ale doprowadza do demaskacji amatorszczyzny „profesjonalistów” i jednym ze skutków ubocznych procesu jest uprawomocnienie słów dotąd dziecinnych. Dziś sami profesjonaliści sięgają po słownictwo, które deprecjonowali, z tym, że nastąpiła zdecydowana korekta semantyczna. Być blogerem znaczy być kimś tak samo ważnym jak dziennikarz, czasami nawet ważniejszym, i coraz więcej dziennikarzy mówi o swoich „blogach”, „blogowaniu”, przynależności do „blogosfery”. Takie czasy, była „wiocha” stał się „szacun”, ale mnie nadal i niezmiennie odrzuca o tej terminologii bez względu na jej semantyczny awans. Wstęp jest zapewne odrobinę niezrozumiały, dlatego już mu nadaję właściwy sens i znaczenie. Przypisanie ludzi do poszczególnych kategorii czyni ich na stracie wiarygodnymi, poważnymi, godnymi szacunku lub pozbawionymi wszystkich cech ludzkich decydujących o hierarchii w drabinie społecznej. W praktyce wygląda to tak, że „eksperci Macierewicza” znaczą tyle, co „idioci”, krytycy Owsiaka to „bydlaki, które nie mają litości dla cierpiących dzieci” i tak dalej, i tak podobnie. Tocząca się batalia między obozami politycznymi charakteryzuje się używaniem ulubionych środków, które stoją po przeciwnych biegunach. Michnik, Walter i cała reszta skupiona wokół tych producentów karykatur, namiętnie stosują wypaczenie jako środek do celu. Narzędzie to rozbudowali do monstrualnych rozmiarów i podzespołów, dzięki czemu zabijają przeciwnika: szyderstwem, przypisywaniem nienawiści, zacofania, fanatyzmu, „błędu warsztatowych”.

Po drugiej stronie mamy pewien przerost patosu, co trzeba sobie po robociarsku powiedzieć. Na szyderstwo i wypaczenie odpowiada się patriotycznym obowiązkiem, dążeniem do prawdy, moralnością, szlachetnością i wreszcie Bogiem, który jest z nami. Dotychczasowe wyniki walki są znane i wiele nie wskazuje, aby szlachetna naiwność wygrywała z wyrachowaną socjotechniką. Dzieje się tak dlatego, że podobne pojedynki nigdy nie kończyły się sukcesem dobra. Małe szanse ma 70 kilogramowy intelektualista w walce z 90 kilogramowym bokserem i to wcale nie na ringu. Przypominam sławetną scenę, w której Stanisław Tym wyleczył z filozoficznych dywagacji pewnego wychudzonego okularnika. Gra polegała na klepaniu po tyłku i odgadywaniu, kto klepnął. Uczestników zabawy było tylko dwóch: Tym i filozof, zatem wydawało się, że pola do interpretacji praktycznie nie ma, tymczasem osiłek Tym interpretował jak chciał. Filozof zaczął od odpowiedzi jedynie logicznej – pan mnie klepnął. W odpowiedzi usłyszał, że się myli. Po drugim ciosie odpowiedział zapobiegliwie – skoro nie pan, to ja. Replika była natychmiastowa, a trzeci cios rozstrzygający. Filozof trzy razy dostał w dupę i za trzecim tylko jęknął, rozumiejąc, że od interpretacji zdarzeń jest ten, który bije, a nie ten, który dostaje w dupę. Przyglądam się polskiej rzeczywistości od wielu lat i dziś mnie naszła taka oto konkluzja.

Mamy do czynienia z wieczną defensywą naiwności w walce z ofensywnym cynizmem i niezmienny stan rzeczy gwarantuje zwycięstwo cynizmu. Cała sztuka polega na tym, by przy zachowaniu rozumu i etyki nauczyć się wyprowadzania ciosów w taki sposób, żeby głupota i podłość nie miała nic do powiedzenia poza bolesnym jękiem. Przewaga Tuska, Laska, Owsiaka, TVN, Michnika polega na tym, że oni na każdą odpowiedź mają jeden cios – socjotechnika. Małe znaczenie ma fakt iloma dyplomami dysponuje interlokutor, jakim poziomem wiedzy operuje, czego w życiu dokonał. Gdy tylko coś idzie nie pomyśli socjotechników natychmiast rozmówca odstaje po dupie, czyli zostaje publicznie upokorzony, a jego jęk utrwala się obrazem i dźwiękiem. Naiwnym jest uczestniczenie w ustawionej walce, trzeba stać przodem do propagandy i nigdy nie wolno spuszczać oczu z przeciwnika, co prawda wtedy można dostać w mordę zamiast w dupę, ale przynajmniej wiemy od kogo i za co. Z czasem będzie można potrenować uniki i wyprowadzać kontry, w przeciwnym razie z pełnym patosem będziemy zbierać w dupę.

6
13344 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. Cokolwiek by się nie stało - zawsze winny Kaczor i Macierewicz. Ostatnio próbują z Macierewicza już jawnie zrobić ruskiego agenta: a to tłumaczenie raportu MAK na j. rosyjski, a to podtrzymywanie wrogości wobec Rosji. Tak, czy owak - winny Nowak.
    Moja teściowa to kupiła. W tefałenie mówili, to kupiła, a jak! Ciężko mam, ale na szczęście z nimi nie mieszkam...

  2. Dobra wiadomość jest taka, że to Pani pisze, a nie Pani teściowa.

  3. że teściowa już też na PO nie zagłosuje. Zawiodła się. Na kaczystów zresztą również, bo to przecież ruskie agenty som :)
    Poza tym telewizornia jej wmówiła, że Kaczyński to podpalacz Polski i pożercz niemowląt.

  4. Trzeba być chociaż przyzwoitym retorycznie. W PiS ostatnio najlepszy w te klocki jest Hofman, natomiast taki Błaszczak powinien być ukryty do 26 maja.
    W najbliższych wyborach pozbawiłem platformę minimum 3 głosów - absolutnych tawrdogłowych lemingów. Kuzynka Ilona dowiedziała się ode mnie, że za wzrost ceny fajek odpowiada obecny rząd i jeden z jej kandydatów Rostowski podnosząc akcyzę. Tyle tej nałogowej palaczce wystarczyło, aby o obecnej ekipie wypowiadać się w nieparlamentarnych słowach. Dwa kolejne rodzinne lemingi przyznały, że faktycznie miałem rację o obecnej ekipie i tym sposobem 25 maja szajka ma kolejne dwa głosy mniej. Tyle, że trzeba rzucać: zadłużenie: było 540, jest 800 ileś, bezrobocie z 11 na 14, akcyza na ww fajki, podwyżki usług komunalnych, katastrofa w służbie zdrowia - to jest skuteczne i to działa. Moje lemingi już wiedzą, że rozmowa o Smoleńsku, gdy ja jestem w pobliżu kończy się moim zwycięstwem przez k.o. w pierwszej rundzie, ponieważ uderzam w punkt i punktuję idiotyczną tezę obowiązującą krok po kroku.
    Gdyby ktoś mnie zapytał co PiS zrobi w kampanii to obstawiam powtórkę z kampanii referendalnej w stolicy: "P jak Polska" zamiast konferencji i spotów pod biurami upadłych podwykonawców.

  5. avatar

    Jeśli dalej mamy ruskie serwery to PO 31%, PiS, 26% a 3cie miejsce SLD, Palikot, Partia Rencistów, Piratów lub Wędkarzy czy kto tam dla żartu coś w skrypcie "liczącym" wstawi ;)

    Czekam na te wyniki wyborów jak przysłowiowa kania dżdżu... 

  6. Miałem właśnie odpisać G300, że wybory będą równie "uczciwe" jak "śledztwo smoleńskie". W niczym to jednak nie umniejsza dokonań w skutecznym przekonywaniu lemingów.
    Co do zapewnienia uczciwości wyborów to po "naszej stronie" narasta irytacja wobec braku działań PiS - http://naszeblogi.pl/45575-kilka-pytan-do-pis-w-sprawie-wyborow
    I szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie wygrania wyborów (jedna sprawa) a tym bardziej przejęcia władzy (2-ga sprawa) przez PiS - właśnie ze względu na Smoleńsk i liczne afery. Zachowanie aktualnie rządzących wskazuje, że zupełnie nie obawiają się odpowiedzialności za w/w. Być może w PiS myślą tak samo i grają tylko na utrzymanie się w opozycji, łudząc się, że być może w przyszłości zmienią się uwarunkowania i pojawi się szansa na przejęcie władzy.

  7. "Być może w PiS myślą tak samo i grają tylko na utrzymanie się w opozycji, łudząc się, że być może w przyszłości zmienią się uwarunkowania i pojawi się szansa na przejęcie władzy."

    Mim zdaniem właśnie tak robią. Nie mają innego wyjścia. Nie ma sensu się kopać z koniem. Jesteśmy jako Polska w uścisku rusko-niemieckim, a PiS to nie jest jakiś rycerz na białym koniu, który nas z niego uwolni, ok? Chcialibyście, żeby Kaczyński wszystko za was załatwił?
    Musimy poczekać, aż ten uścisk się rozpier.li. Ruski żyją ze sprzedaży gazu, niedługo USA będą na całym świecie handlować gazem łupkowym, to i Rosja zdechnie. Pociągnie za sobą Niemców.

    Póki co musimy głosować na PiS, żeby rządząca postkomunistyczna, szeroko pojęta klika nie uzyskała większości konstytucyjnej.

  8. a prawda przegrywa z kłamstwem i manipulacją. Do rozpaczy doprowadzają mnie medialne występy większości działaczy PiS-u. Czy to tak trudno zatrudnić jakąś zagraniczną firmę doradczą ds wizerunku? Przecież Kwach i PO takie firmy zatrudniali. Czy żeby na to wpaść to trzeba mieć IQ=250?
    Komu stałaby sie krzywda gdyby sięgnięto do Blogosfery po takich bystrzachów jak Seawolf czy Matka Kurka?

  9. avatar

    wszystkowiedzące przydupasy prezesa? Poza tym wydaje mi się, że Seawolf już nie stąpa między nami na tym łez padole od jakiegoś czasu.

  10. przykład. Był naprawdę świetny. Sęk w tym, że aktyw pisowski ma wyraźnie brać blogerską, wierną i błyskotliwą, głęboko w tyle...

  11. Chyba jeszcze bardziej irytującym określeniem niż bloger był internauta. To miało brzmieć dumnie jak co najmniej astronauta, dzielny podróżnik, czy inny inne oznaczenie aktywnego człowieka, a w istocie kryło osobników bez perspektyw, pracy, żony i dzeci, ściągających gołe baby czy jakieś durne gry.
    Taki "internauta" czasami lekko awansował na blogera, ale nadal ciagnąl za sobą klimat nieudacznictwa.
    Od jakiegos czasu faktycznie bycie blogerem przestaje być obciachowe, bo wyższe sfery również blogują.
    Z tym że inna jest u nich ścieżka kariery: najpierw telewizja i papiery celebryty w dowolnej dziedzinie, a potem blog jako dodatkowa ozdóbka CV.
    Plebs niestety musi iść wyboistą drogą: internauta, bloger, dziennikarz, i nie wiadomo co dalej, bo bez legitymacji celebryty prosto nie jest.

  12. na konferencji prasowej:-P

  13. Blogera zastąpił obecnie twitter. Nie tylko w obciachu, ale także w polityce zagranicznej II PRL.

  14. Bardzo mi się podoba.
    Pozdrówka Chlorze.

  15. Ja tak trochę z boku tematu. O zacnym Azraelu-Kubackim chyba wszyscy słyszeli.
    Obecnie wypłynął Kominek ( notka Wszołka na S24). Ciekawe, kto i kiedy następny?

  16. w początkach Internetu zajmował się pornografią, jego stylem były soczyste bluzgi, a tematem sprawy damsko męskie.

  17. avatar

    I dlatego gdy jest mismutno z powodu dawnego lenistwa intelektualnego, które przeistoczyło się w głupotę, to się pocieszam, że głupim bywałem, ale ku..ą nigdy. Do dziś mam gdzieś w archiwum propozycje, żeby pisać jak sobie mocodawcy zażyczą i to z tych czasów, gdy byłem głupi, bo mądrym nikt takich propozycji nie składa.

  18. Wśród blogerów są  BLAGIERZY  zawsze warto o tym pamiętać :)

  19. Przypisanie ludzi do poszczególnych kategorii czyni ich na stracie
    wiarygodnymi, poważnymi, godnymi szacunku lub pozbawionymi wszystkich
    cech ludzkich decydujących o hierarchii w drabinie społecznej.

    vide: noc poslubna u wysokourodzonych

    pani - panie, czy prosci ludzie tez to robia?
    pan - tak, pani
    pani - panie, czy to nie jest dla nich za dobre?

  20. avatar

    Ta klika nie odda władzy, bo wie, co ją może spotkać za te wszystkie łajdactwa. To jedna sprawa. Druga, to PIS ( można powiedzieć, że również szeroko pojęta opozycja) który jest niczym innym, jak odzwierciedleniem części ( wbrew pozorom dużej)  społeczeństwa, które uważa, że wystarczy głośno narzekać, aby zostać wysłuchanym i aby się spełniło. Jako, że pracuję od 20 lat w handlu, to bardzo często porównuję wiele rzeczy do sprzedaży. Program polityczny, to nic innego, jak towar. Wobec mnogości tego towaru na rynku, a co za tym idzie i dostępności, to szczególnie teraz aktualna jest pierwsza zasada marketingu - musisz się wyróżniać. Czasami cała otoczka bywa ważniejsza niż sam towar. Lokalizacja sklepu, wystrój, promocja, przekaz reklamow-informacyjny, itp., idt. Kiedyś wystarczyło zajechać do sklepu i towar "schodził", jak ciepłe bułki. Dzisiaj "sam" się już nie chce sprzedawać. Powiem więcej, odbywam ze swoimi kolegami handlowacami regularne szkolenia, wiem z doświadczenia, że czasami niuanse decydują o sprzedaży. Niestety, obserwująć zachowanie i słuchając wypowiedzi działaczy PIS-u, to mam wrażenie, że co prawda zwinęli stoisko z leżaka na ulicy, ale nadal tkwią w handlowej budzie zwanej szczękami, choć wokoło powstały galerie. Tak można się utrzymać na rynku, zdobędzie się grono stałych klientów, ale rynku się nie zawojuje. 

  21. nie ma silnych na tego kto określa właściowości systemu (reguły), reguły trzeba odrzucić, z tym że faktycznie wówczas można dostać w mordę, PiS gdyby zaczął grać jak ONI, natychmiast zostałby oskarżony o cynizm, i tym razem słusznie, co prawda w tym systemie nie ma różnicy czy PiS jest cyniczny naprawdę czy na niby, we współczesnym świecie prawdą jest to  co zostanie tak nazwane a nie to co jest w rzeczywistości, trzeba jednak pracować nad profesjonalizacją przekazu, bo ludzie nawet jeśli nic nie rozumieją zwyczajnie wybierają rzeczy ładniejsze :/