Prześlij dalej:

Opozycja swoim zwyczajem zajmuje się bzdurami i łapaniem każdej brzytwy, która na krótki czas pozwala utrzymać się na powierzchni, a Jarosław Kaczyński swoim zwyczajem szykuje polityczną ofensywę. Już nie w formie plotek, ale potwierdzonych informacji poszły w świat trzy nowiny. Pierwsza to taka trochę stara nowina, bo dotyczy poprawek PiS do ustaw adwokata mafii i ten proces ciągle trwa, jak dla mnie nienaturalnie długo. Widać, że Prezydent Andrzej Duda gra ciągle w tę samą grę, przedłużając negocjacje stwarza wrażenie, że to w jego rękach leżą losy sądów. Każda kolejna wizyta Kaczyńskiego w Belwederze działa na korzyść Dudy i stąd zabawa w berka.

Druga rzecz lada chwila powinna się pojawić na politycznej tapecie i to oczywiście ustawa medialna. W mojej ocenie znacznie trudniejsza do przeprowadzenia niż czyszczenie sądów z peerelowskich złogów. Stawka to zupełnie nowy układ medialny, a media są bastionem starego układu i ostatnim dużym obszarem wpływów, jaki pozostał w ich rękach. Trudno nie jest sobie wyobrazić, co się będzie działo przy ustawie medialnej, skoro za wszystkie „afery” z udziałem wiewiórki i puszczy odpowiadały media. Mieliśmy zresztą próbkę możliwości, przy pierwszym Ciamajdanie. Mało kto pamięta, ale wykluczenie posła Szczerby to tylko pretekst, tak naprawdę chodziło o obronę „wolności mediów”, po projekcie nowego regulaminu, który porządkował miejsca i okoliczności przeprowadzania wywiadów w sejmie. Skończyło się jednym wielkim jazgotem i PiS musiało się z projektu wycofać.

Trzecia rewolucyjna zmiana ustrojowa ma dotyczyć ordynacji wyborczej i od razu uprzedzam, że wchodzimy na bardzo grząski grunt. Proponowane zmiany dotyczą dwóch obszarów, jeden to pakiet czysto techniczny: przezroczyste urny, kamerki online, ujednolicone karty do głosowania. Wrzask opozycji będzie, jak zawsze, ale w tym przypadku kompletnie jałowy, wyborcy nie tylko zaakceptują takie udoskonalenia, ale będą PiS bić brawo na stojąco, bo to są pomysły samych wyborców. Przy zmianach merytorycznych w ordynacji wyborczej na aplauz wyborców nie ma co liczyć. Wszystkie proponowane zmiany są przygotowane pod PiS, no nie ma co tu się oszukiwać. W dodatku politycznych motywacji w żaden sposób nie da się ukryć. Sam fakt, że zmienia się ordynację na rok przed wyborami samorządowymi, aż krzyczy, że chodzi o politykę w czystym wydaniu. Nikt przecież będąc u władzy nie zmienia zasad głosowania, żeby sobie zrobić krzywdę i tyle zrozumie najgłupszy wyborca.

Dalej też jest czytelnie. Wprowadzenie 100 okręgów wyborczych, zamiast 49 jak dotychczas, daje PiS potężny bonus. Chodzi o bardzo prostą rzecz, PiS przegrywa wybory w dużych miastach, a wygrywa w okolicznych miejscowościach, no i w tych właśnie okręgach ma nastąpić cudowne rozmnożenie. Symulacje robione nie na podstawie sondaży, ale wyników wyborczych z poprzednich wyborów pokazują wyraźnie, że PiS zyskałby ponad 30 mandatów, na tej jednej korekcie. Każdego polityka taki łatwy chleb kusi, ale uprzedzam, że polski wyborca podobnych akcji nie kupuje i węszy podstęp, co się zawsze odbija na politykach i partiach władzy forsujących zmiany na swoją korzyść. W tej chwili wyborcy PiS są zmobilizowani, wyborcy opozycji zdemobilizowani, wyborcy niezaangażowani śpią i z domów nie chce im się ruszać. Wystarczy jednak dwa tygodnie kampanii, która będzie tłumaczyć, jaki faszyzm nam grozi i tym razem to się może udać.

Głosowanie to nie sądy, czy śmieszni kawiorowi rezydenci, to dotyczy praktycznie wszystkich Polaków i wszystkich będzie wkurzać. Co więcej, aby zaprotestować nie trzeba chodzić na durnowate demonstracje, ale wystarczy się ruszyć z domu i pójść zagłosować w swoim lokalu wyborczym. Grzebanie w ordynacji na takim poziomie jest najbardziej niebezpiecznym zajęciem politycznym, za jakie się PiS wziął. Na marginesie jest jeszcze likwidacja JOW-ów, która realnie mało daje, a zadymę zrobi większą niż to wszystko warte. PiS porywając się na nową ordynację musi być kuty na cztery łapy, problem w tym, że reakcja medialna i opozycji jest pewna, natomiast reakcja Polaków to wielka niewiadoma ze wskazaniem na bunt. Generalnie nie jestem ciepłą kluchą, ale tutaj zalecałbym maksimum rozwagi i zero kozaczenia.

6
10653 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. Mieszkam, tak jak Pan, na prowincji, ale wiedzę czerpię nie tylko z internetu ale również z rozmów z mieszkańcami. Stwierdzam że prowincja, ale nie tylko, czeka na zwiększenie ilości komisji wyborczych. Ludzie chcą głosować na PiS aby wreszcie rozwalić peeselowskie układy.

  2. No właśnie. Krótko i trafnie. Bać się, że się elektorat Totalnych wkurzy?

  3. Dziekuję za ten tekst...Uchh więc nie jestem sam... PIS wygra każde wybory jeżeli beą uczciwe nie trzeba robić ordynacji pod niego. Byłby to naprawdę zagranie nieczyste i w końcu byłby faktyczny argument, że PIS ma ciągotki totalitarne.

  4. Najważniejsze są zmiany techniczne utrudniające fałszowanie, i te trzeba wprowadzić migiem, bo czasu nie starczy. Zmiany w samej ordynacji są dobre, jeśli wynik wyborów pod ich działaniem będzie bardziej zgodny z poglądami wyborców. Możliwe, że projekt pisu w takim kierunku idzie, czyli większa demokratyzacja akurat jednocześnie poprawiała by wyniki pisu. Nawet w tym przypadku trudno będzie zmianę wprowadzić, bo opozycja ma oczy, węch, i praktycznie wszystkie masowe media.

  5. Od PiS domagamy się skuteczności w rządzeniu. Skoro mają być skuteczni, to pozwólmy im przejąć całą władzę. Ordynacje wyborcze były już wielokrotnie zmieniane i zawsze z korzyścią dla rządzących. JOWY w obecnym kształcie są źródłem patologii i należy je wyrzucić. Mimo, że jestem zwolennikiem JOWów,   uważam że przez wiele kolejnych lat nie wolno ich w Polsce wprowadzać. Makrela z Putinem i Wsiokami tylko na taką okazję czekają. W JOWach wygrywa ten co ma kasę i układy. Nasze biedne społeczeństwo zawsze przegra.

  6. avatar

    Sam fakt, że zmienia się ordynację na rok przed wyborami samorządowymi nie jest moim zdaniem gorszy niż wybór na zapas sędziów trybunału konstytucyjnego po przegranych wyborach.

    Sadzę też, że wyborcy PiS już nie wierzą ślepo w „wolność” która jest niby zabierana, widząc, że to jest wolność z gatunku róbta, co chceta. Inaczej : o tę wolność raczej nie będą kruszyć kopi.

  7. Nikt mi nie wmówi, że zwiększenie okregów wyborczych, jest zamachem na demokrację!
    Ludkowie, myślmy trochę, zanim damy upust emocjom. 

     

  8. PiS bardziej się boi elit i wyższych kast, niż swoich wyborców. 10 procent eliciarzy ma w garści telewizje prywatne, gazety po swojej stronie, zorganizowane korporacje zawodowe, poparcie unijne. Reszta, 90 procent, nie ma nic. Głosuje z wierności. Nawet gdy PiS zdobędzie 70 % w wyborach, to prędzej Belgia nas zbombarduje na żądanie opozycji niż PiS sobie porządzi.

  9. Wyborcy na zmiany w ordynacji wyborczej nie będą reagować z prostej przyczyny .Wszystko co robi PIS według opozycji to atak na DEMOKRACJĘ .
    Wyborcy będą reagować tak, jak policja w słynnej komedii z Gregory Peckiem i Audrey Hepburn "Jak ukraść milion dolarów" Po kilku krotnych włączeniach alarmu w muzeum, przestali przejmować się głośnym dzwonkiem i go wyłączyli -stwierdzili ,że się ZEPSUŁ .Opozycja też działa jak by była " zepsuta ".....

  10. Sprostowanie PETER O"Toole ... a nie Gregory Peck

  11. avatar

    - JOW
    - SWOBODNY dostęp do broni
    - Zakaz cenzury internetu w konstytucji.

    Nie więcej, nie mniej.

  12. Na miejscu JK nie szedłbym na kolejne spotkanie, pamiętam Litwinienkę. 
    Należy posłać delegata.

  13. avatar

    Słuszna uwaga, bez względu na opinię o.  :)^:)

  14. avatar

    Powszechnie panuje opinia, że media nie są ostatnim bastionem wpływów, a wręcz czwartą władzą. Potrafią zmienić wyniki wyborów, utopić każdego. Nie będę rozwijał tematu. Przykłady widać codziennie. 

  15. Moim zdaniem nie jest istotne, czy okręgów jest 49 czy 100. Jest istotne, żeby każdy okręg miał podobną liczbę uprawnionych do głosowania. Tyle ogólnie.

    A szczególnie widzę sprawę ilości okręgów tak: im więcej okręgów, tym większa demokracja. A że zaprzański sort będzie darł ryja? A co oni innego robią od dwóch lat?

  16. Nie rozumiem, zwiększenie okręgów wyborczych to zamach na demokrację ???

  17. Być może tak będzie...