Nazywam się Żorż Ponimirski i mam wielu krewnych

Prześlij dalej:

Czuję się zmęczony sarkazmem, ironią i dowcipem, chociaż uważam, że jest to najlepsza metoda na podsumowanie otaczającej nas rzeczywistości. Przychodzi jednak taki moment, w którym kawior smakuje jak kaszanka, a szampan przypomina oranżadę. Chcę odpocząć od żartów i na smutno się pożalić. Dopóki oglądałem polskojęzyczne media i słuchałem polskojęzycznych polityków, humor mnie nie opuszczał, ale wczoraj bliżej poznałem media „zachodnie” w wersji niemieckiej. Jako tako kojarzyłem co się dzieje w USA w kwestii zaklinania realiów, bo do tego wystarczą filmy z lewackiej fabryki snów, gdzie poprawność polityczna przybiera formy piramidalnych karykatur. Nie ukrywam, że niemieckie życie polityczne i medialne wyobrażałem sobie nieco inaczej, może nie tak bardzo inaczej, ale mimo wszystko odrobinę rozsądniej. Nic z tych rzeczy, po upojnej nocy spędzonej z niemieckimi mediami i po odebraniu popołudniowych komunikatów ze strony niemieckich polityków czuję się zgwałcony moralnie i intelektualnie. W nocy perfekcyjna monachijska policja oraz pozostałe służby, przekazywały Niemcom nieprawdopodobne komunikaty przetwarzane przez publiczne kanały telewizyjne. Niedorzeczność owego widowiska zawiera się w dwóch prostych danych. Dotąd ludzkość sądziła, że jeśli ktoś z użyciem palców u rąk nie potrafi policzyć do 10, niestety magistrem, za przeproszeniem, nie zostanie. Niemieckie służby nie potrafiły policzyć do trzech, a właściwie jeden podzieliły na trzech.

Rozumiem, że w chaosie można się pomylić, zwłaszcza, gdy chaos zasila kilkaset ludzi, ale jak można pomylić trzech strzelających z jednym z strzelającym? Nie sposób też wyjaśnić jak to możliwe, że „świadkowie” widzieli broń długą, podczas, gdy bandyta strzelał z broni krótkiej, pistoletu wielkości smartfona. Coś, co jest krótkie siłą rzeczy jest mniej widoczne od długiego, podobnie jak trzech to więcej od jednego. Nie koniec kłopotów z danymi. Przez kilka godzin nie sposób było ustalić, co krzyczał napastnik. Jedne media słyszały „zaj..ć emigrantów”, inne twierdziły, że w monachijskim centrum handlowym wyraźnie było słychać: „hajhitla i juden raus”. Tradycyjnie już najwięcej czasu zajęły dwa ustalenia, czy terrorysta był terrorystą, czy też może sfrustrowanym szaleńcem, jakiego można kupić w każdym sklepie z szaleńcami. I drugie. Czy terrorysta/szaleniec jest Niemcem irańskiego pochodzenia, czy Irańczykiem z Niemiec. Gdy się to wszystko razem przewaliło w nocnym medialnym spektaklu, na rano mieliśmy gotowe wyjaśnienie. Do akcji wkroczyła niemiecka kanclerz i pierwsze, co mnie uderzyło to niebywały wręcz chłód.

Na twarzy enerdowskiej aktywistki panował niczym niezmącony spokój i nie żaden wyuczony na szkoleniach, tego się nie da nauczyć, naturalna poza i normalny głos. Przemówiła kanclerz do Niemców mniej więcej w taki sposób jak afroamerykańska pani sędzia do białych policjantów, którzy zbyt brutalnie zatrzymali dealera narkotyków i nieważne, jaki miał kolor skóry. Matczynym głosem, pełnym troski o wszystkie dziatki, Merkel pochwaliła perfekcyjną pracę służb, idealne zachowanie społeczeństwa niemieckiego i zamknęła całość klamrą humanizmu. Brew jej nie drgnęła w trakcie przemówienia, chyba odczytanego z kartki, po czym obróciła się na pięcie i wyszła. Scena jak z reklamy podpasek, nie ma czego się wstydzić, przecież to takie ludzkie i normalne. Patrzę sobie na ten świat wymodelowany przez normalnych, przynajmniej tak sami siebie przedstawiają, i czuję się jak Żorż Ponimirski.

Gdzie oka i ucha nie przyłożę tam widzę Dyzmę, kretyna, nieuka, chama i bydlaka, który robi karierę na wszystkich salonach. Widzę kompletnie nagiego króla i wołam, że ten z gołą dupą to ostatni idiota, bez najmniejszego pojęcia o sprawach, które mu powierzono. Na początku widać poruszenie, w końcu ktoś puścił bąka w salonie, ale po chwili pada sakramentalne pytanie. A ten to kto? Eeeee, to wariat! Aha! Wariat, ano tak, wariat i wszystko jasne i wracamy na fotel przed telewizorem. Miało nie być dowcipnie i miało być pesymistycznie, ale na szczęście się nie udało. Trzymam się jak pijany płotu literackiego finału słynnej kariery kretyna, który wyrósł na bożyszcze elit. Jeden wariat zdemaskował chama bez szkoły, a teraz mamy mnóstwo wariatów, którzy drwią z mediów i polityków, wskazując na goły zadek rzeczywistości.

6
23951 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Mówią o sukcesie i doskonałości służb. Fajnie. Osiemnastolatek, po niezdanym egzaminie, leczący się psychiatrycznie, zablokował milionowe miasto. Właściwie to nic pewnego nie wiadomo.

    Po kilku godzinach śledzenia relacji - w różnych językach - znużyłam się.

    Postanowiłam zaczekać, aż bracia Grimm napiszą ostateczną wersję tej baśni. Nie zawiodłam się.
    Opowieść jest zaiste baśniowa.

    Tak czy inaczej... to co się dzieje świadczy tylko o kompletnej porażce tzw. integracji, asymilacji, itd. Zabójcy dorośli i odebrali edukację w liberalnym społeczeństwie. Są dziećmi i wnukami republiki.

    I rodzą się pytania: komu to się opłaca? Do czego to doprowadzi? O ile w Monachium rzeczywiście mógł to być jakiś szaleniec... dajmy na to, że jakimś cudem Irańczyk imieniem Ali to jakiś nowy Breivik. To... czy ciężarówka może sobie jeździć po promenadzie dla pieszych niezwuważona przez policję? Tak po prostu?
    Cóż... Mówią, że mamy się przyzwyczaić.

  2. avatar

    No nie wiem. Odpadłem przy współczesnych filmowych wersjach  :)

  3. avatar

    ale to jest "głos wołającego na puszczy"..
    przypomniał mi sie genialny skecz s.tyma o akwizytorze telewizji kablowej..który wmówił babci za drzwiami ze jest "biedną brazylijską dziewczynką"..
    polityka polit-poprawnosci w niemczarni sie raczej nie zmieni..wiec zmienic sie musi podejscie samych niemców;francuzów;belgów..etc..etc...niech zaczną kupowac na lewo klamki lub noze surwiwalowo-bojowe dla własnego bezpieczeństwa..jak gdzies na miescie;na przystanku w galerii wyskoczy z manifestem koziarz albo "nie-terrorysta" jak wczoraj..to sie samo szybko wszystko załatwi..

  4. avatar

    Problem w tym że przy takiej narracji, to nawet w przypadku ewidentnej ochrony własnego życia bedzie grozić delikwentowi który ośmieli sie strzelać do "uchodźcy" dożywocie a obserwując wiadomości podawane przez media oraz ich poziom absurdu to istnieje szansa ze zrobią z niego prawicowego oszołoma. Podobny problem jest w polsce z łagodnym traktowaniem przestępców oraz surowym traktowaniem ofiar.

  5. avatar

    koło się wygło i Bundeswehra nie pojedzie. Pani kanclerz była, jest i będzie, jako emanacja Administracji, dopóki On nie wróci.

    Dla analfabetów:  

  6. jest wolny rynek dla niemieckiego biznesu, ale żeby sprzedać polskie traktory lub pociągi w Niemczech, członku UE, trzeba mieć pieczątki i papiery od miejscowych urzędników, a z tym ogroooomny problem.

    Kiedy NATO sprawdzało czy Niemcy mają wojsko do obrony sojusznika ze wschodu, okazało się że 90% niemieckiego sprzętu jest uszkodzona. Czołgi, śmigłowce, armaty, myśliwce uległo rozbiciu stojąc w hangarach. Co powiedziała minister obrony w parlamencie, puszczając jedno oko do Putina a drugie do Niemców przed telewizorami.

  7. Akurat mechanizm "działania" fenomenu Dyzmy był prosty. Otóż zbyt wielu "ważnych ludzi elity" uznało go za mędrca i wyrocznie, dlatego musiał nim zostać nawet wbrew oczywistym faktom. , inaczej zbyt wielu notabli okazałoby się debilami i straciło twarz.
    U nas ten problem ma TVN, Radio ZET, KOD, PO, środowisko WSI z eks prezydentem itp. środowiska lewacko-liberalne. Oni się boją losu Komorowskiego, w poniedziałek mąż stanu, we wtorek analfabeta (z naciskiem na anal) kradnący sokowirówki i obrazy. Ośmieszenie ich jest zabójcze, doświadcza to Rzepliński który pół roku temu był takim Bogiem, że nie udzielał odpowiedzi dziennikarzom, bo nie zniżał się do plebsu. Pokazany bez oprawy okazał się zwykłym młotkiem, małostkowym karierowiczem dla własnych korzyści łamiąvym prawo i atakujących wszystkich od swoich szefów zaczynając. Poziom makulatury i żula spod budki z piwem.

    I takie oto mamy czasy, ze lewacki dobór negatywny wypromował największe miernoty, tępaków, złodziei oraz kompletne zera intelektualne, etyczne i moralne na sam szczyt elyt jewropy.
    I dlatego cierpimy, choć poczucie odrealnienia i "Snu wariata" jakie musiał czuć Żorż uważam jednak za plan przemyślany.
    Od ponad wieku każda zawierucha na świecie zawsze kończyła się czyimś zyskiem, każdy trup to dodatkowe $ na koncie. I należy iśc tropem kasy, bo już tysiące razy okazywało się, że za wzniosłymi ideami stała prozaiczna kasa dla operujących tymi ideami złodziei. A dziś mamy niespotykaną wczesniej kumulację kapitału, prawie 70% bogactwa całego globu ma 10 rodzin. To oni dostają pieniądze dzis za ludzką krew i to nie ważne kto ginie i gdzie. To oni się dorobili na milionach zabitych we wszystkich wojnach ostatniego stulecia i to w końcu oni dziś tak naprawdę wybierają władze w krajach demokratycznych państwach (z USA na czele) i sprawują pieczę nad globalną gospodarką.
    I na jak na mój gust zbliża się przesilenie. I albo Kowalski zabije te kilkdziesiąt osób i środki wrócą do ludzi, albo planeta będzie stanowić czworaki dla służby która będzie służyć tej garstce.

  8. avatar

    Starożtyny Rzym, Sulla, itp. banały.

  9. Co do niemieckich mediow to podam dwie "perelki" z ostatniego czasu

    1.Pierwszym krajem ktorym podbili NAZISCI byly....Niemcy!!!
    (dowodem tego jest to, ze gdyby tego nie zrobili, nie udalo by sie Hitlerowi dojsc do wladzy...)

    2.Na spotkaniu z wyborcami jeden z lokalnych politykow tak sie zapedzil w politycznej poprawnosci, ze powital publicznosc nastepujacymi slowami (tlumaczenie):
    Witam Panie i Panow...a takze homoseksualistow i homoseksualistki..a takze wszystkich GENDEROW i GENDERKI :-)))))))

    ps o ile pierwsza informacja jest zastraszajaca o tyle druga pocieszajaca ....

  10. a ja ciagle mam wrazenie wielkiego zalu w glownym scieku: nastepny zamach, i znow nie w polsce,  znow mowimy o francji czy niemcach a my ciagle w ogonie europy, ale zaraz - moze chociaz w czasie sdm, jakas mala petarda, zatrucie grochowka, peknieta prezerwatywa, boze cokolwiek byle o polsce, o policji i sluzbach, i premier i prezydent,
    do porzygu

  11. co do upojnych nocy z mediami (i to niemieckimi!) - -mam nadzieje, ze malzonka nie czyta  tekstow...

  12. Tak samo zrobiłem, bo mam 10 km do granicy i normalnie z parenaście kanałów łapię, a wczoraj o dziwo sygnał był słabiutki i tylko dwa. Chyba ZDF info i jakiś jeszcze. W sumie totalny niemiecki bajzel i dezinformacja. Prawie do końca upierali się przy trzech z karabinami. Jednego psa Cywila, Aleksa czy Szarika by puścili i by znalazł tego sprawcę co sobie dawno leżał zasadniczo martwy.

  13. coś się w niemczech gotuje i coś zdarzyć się może . znam ten kraj od ponad 30 lat. występowałam tu w różnych rolach.niemiecki znam bardzo dobrze.teraz jestem w garmisch-partenkirchen i na żywo widzę jak reagują .wieczorem oburzenie a rano powrót to poprawności politycznej.że chory psychicznie wiadomo.

    ale chcę opowiedzieć pewną historię , 5 lipca leciałam samolotem z hamburga do Polski.
    miałam zamówioną taksówkę. rozmowa z taksówkarzem w ciągu 40 minut jazdy była zaskakująco
    ciekawa.na koniec powiedziałam wie pan co dziękuję za ciekawą konwersację ale muszę i chcę panu coś powiedzieć, jako niemcowi , to nie jest do pana osobiście skierowane, wasza arogancja sięga już zenitu.na co kierujący pojazdem sympatyczny 35 latek mówi...a kto pani powiedział,że jestem niemcem ???

    wysiadamy z samochodu... bagaże pan rzuca mi sie w objęcia i mówi ..już po polsku michał jestem ! rozmowa dalej toczyjuż sie po polsku.okazuje się że po przeprowadzce do niemiec ,kiedy ten człowiek miał 5 lat ojciec zmienił mu toższamość na niemiecka... imie i nazwisko..

    i on pod przebraniem pracuje jako ..niemiec. i mówi ,że od razu mu 3 razy łatwiej.ma więcej zleceń i jak się cieszą jak słyuszą niemieckie nazwisko.i że to dowód jak bardzo są rasistowscy w szczególności , o dziwo , w odniesieniu do polaków.

    no i sytuacja komediowa... stoimy pod tym lotniskiem wtuleni w siebie jakby jacyś zakochani
    on szepcze mi coś do ucha ja jemu... ja mówię michał nawróć się na polskę ona jest fajna !

    a on mi na pożegnanie szepcze...oni są straszni .

    i tak sobie myślałam lecąc tym bombardierem LOT u , jako , poza obsługą,jedyna polka
    ,że .. jeszcze nigdy współcześnie nie widziałam volksdojcza...mimo woli....

  14. No ciekawe. Od jednej wrednej niemry usłyszałem, że jak ktoś nie ma czysto niemieckiego nazwiska i nie mówi lokalnym dialektem, to ma przesrane. Może śmiecie wywozić czy czyścić kible co najwyżej. Akurat ją to wkurwiało, a wredna była z innych powodów.

  15. avatar

    i, wydaje mi się, można by to wykorzystać i zastosować. 'Solidarność' była jakby potencjalną  "jaskółką", że tak powiem.

  16. Ja też spędziłam tę noc przed telewizorem i robiłam z godziny na godzinę coraz większe oczy...
    1. spadająca liczba zamachowców: z trzech do jednego
    2. deinformacja policji: net znał już pochodzenie "samobójcy", oni nawet nie wiedzieli, że jakiś samobójca gdzieś leży
    3. chronologia - to mi się w ogóle nie trzyma kupy, może ktoś mi pomoże odtworzyć wydarzenia: bandyta jest widziany, jak przeładowuje broń w toalecie McDonaldsa, na drugim piętrze, tam zaczyna strzelać, jednocześnie ludzie słyszą strzały w dwóch innych miejscach, bandyta wybiega na ulicę przed MD i strzela do uciekających, potem............................ (nie wiem jakim cudem) znajdujemy go na dachu (pustym parkingu? w piątkowe popołudnie? dlaczego był pusty??) jak sobie konwersuje z ludźmi na balkonach) następnie zaczyna do nich strzelać, słychać pierwsze radiowozy, więc od strzałów w MD do kowersacji minęło ZALEDWIE 5 minut, po konwersacji...................................długo, długo nic i jakimś cudem bandyta zbiega (?) na dół, odchodzi ok. kilometra i strzela sobie w łeb. Cały czas tak ganiając po piętrach ma na plecach charakterystyczny CZERWONY plecak (jest ubrany na czarno) z 300 nabojami, które muszą chyba sporo ważyć, ale mogę się mylić, nigdy nie miałam 300 naboi do Glocka w ręku.
    Moja hipoteza jest taka: było conajmniej 2 bandytów (na czarno, z czerwonymi plecakami), a "samobójcę" odstrzelono.
    Zakończę komentarzem, który mimo tragizmu sytuacji, rozbawił mnie (znaleziony na niezależnej.pl)
    "Teraz Francja musi wysłać do Niemiec trochę kredek. Byle nie ciężarówką, bo może być różnie".
    PS. Ja nadal uważam to, co napisałam kiedyś, a co właśnie przeczytałam dzisiaj, że chcą wcielać muslimów do Bundeswehry: to specjalnie sprowadzona dwumilionowa armia, nie trzeba chyba pytać w jakim kierunku ją wyślą?
    I ja zaczęłabym wołać nie: Obudź się Europo! Tylko... Obudź się Polsko!
    A swojego syna posyłam, czy chce, czy nie, na szkolenie do Wojsk Obrony Terytorialnej.