No niech Pan powie, że to był zamach, niech Pan powie! Tak, to był zamach.

Prześlij dalej:

Staram się unikać efekciarstwa i wszelkie internetowe sentencje omijam strzelistym gotyckim łukiem, ale zdarza mi się przeczytać coś dowcipnego i prawie celnego: "Wszyscy POLACY zgodnie twierdzą, że Tusk jest za głupi żeby zorganizować taki zamach. Za głupi żeby mu zapobiec i za głupi żeby go wyjaśnić. Wniosek z tego taki: Smoleńsk NAS ŁĄCZY a nie dzieli!!" Dowcip naprawdę przedni, ładnie skomponowany, logicznie się układa, jednak ma pewną wadę w ostatniej frazie. Tusk nie jest za głupi, by wyjaśnić katastrofę, Tusk jest za cwany, by się w to pakować. Bardzo głupio wypada i kończy się porażką lekceważenie mocodawców, ale sam Tusk, jak wszystkie marionetki nie jest, bo nie może być szczególnie lotny. Nauczono go pyskować, ponieważ ta umiejętność dobrze się sprzedaje w mediach i dopóki Donald atrakcyjnie gada o wszystkim i niczym ma czas antenowy do dyspozycji. Nie wyobrażam sobie jednak Tuska, który zdaje egzamin z czegokolwiek, myślę o egzaminie w ramach „kampanii wrześniowej”, po przespanym pierwszym terminie. Wstępnie sobie przeczę, w końcu taka diagnoza świadczy jednoznacznie o głupocie, ale trzeba pamiętać, że niejeden magister inteligencją nie grzeszy, a tytułu profesora się dorobił. Między głupim i cwanym jest różnica i wcale nie drobna. Pierwsza cecha do zakreślenia w dowolnym quizie, oddająca charakter Donalda, musiałby się odnosić do cwaniactwa, inaczej Donalda opisać się nie da. W zasadzie strach się bać, gdy się ma do czynienia z cwaniakiem, na szczęście uzupełnieniem wnętrzna Tuska są śladowe ilości każdej cechy. Donald Tusk to drobny cwaniak, czyli po prostu cwaniaczek, który tym się różni od cwaniaka, że nigdy wyżej bioder nie podskoczy.

Za głupi, żeby zorganizować zamach, za głupi, żeby zamachowi zapobiec i wystarczająco drobny cwaniaczek, by się nie brać za wyjaśnianie zamachu. Dowcip stracił na sile, sentencja na atrakcyjności, ale wydaje mi się, że w takiej postaci wszystko pasuje do siebie idealnie. Niestety dla jednych, na szczęście dla drugich, cwaniactwo nie pomoże, za małe. Objawia się nowa jakość na ekranach, łamach i przy radiowych mikrofonach. „Ale proszę powiedzieć, no proszę powiedzieć, śmiało, śmiało, proszę powiedzieć, to był zamach. Zamach był, tak? No, proszę, proszę powiedzieć!”. Przez ponad dwa lata działało idealnie, ale dziś działa zupełnie inaczej. Pytani coraz częściej nie czują się zaszczuwani, tylko zwyczajnie odpowiadają. Był zamach? Tak, bardzo prawdopodobna hipoteza, więcej powiem, pani redaktor, skrajną nieodpowiedzialnością byłoby wykluczanie zamachu, wręcz głupotą. Odpowiadają w ten sposób rozmaici redaktorzy oraz zaproszeni goście i nic im się nie dzieje, nie dołączają do RM, nie są zwolennikami Macierewicza, tak po prostu mają swoje zdanie. Pożyjemy zobaczymy, jak mówią sąsiedzi, z którymi drobny cwaniaczek i ten drugi ślepy łowczy ma najlepsze stosunki w historii i obaj zapominają dodać, że od tyłu. Przyznam, że kilka dni temu, na świeżo zabrakło mi odwagi, ale dziś z pełnym obrzydzeniem do hazardu jestem w stanie się założyć, że drobne cwaniaczki za parę tygodni, najdalej miesięcy, zapłacą za trotyl i inną nitroglicerynę, tak samo albo jeszcze więcej niż za „sekcje”.

Szwy puszczają i nie chcę zgadywać, czy to kwestia nieprawidłowego odczytania sms-a, czy też braku koordynacji, w każdym razie pojawiła się szczerość. Jacek Prostasiewicz, trzy razy gorszy od Kurskiego i pięć razy bardziej cyniczny demiurg, bez najmniejszych zahamowań stwierdza, że absencja ślepego łowczego i singapurskiego turysty była spowodowana obawami, że obaj zostaną wygwizdani. Zgadza się drobne cwaniaczki i nie tylko to się zgadza, będzie się zgadzało jeszcze więcej. Wygwiżdżą, sponiewierają, w twarz naplują, a w medialnych „kawach” i „kropkach”, padną brawa i nie będą bulwersować, ponieważ słupki pokażą, że najmniej 50% gwiżdże i pluje w twarz. Drobne cwaniactwo ma drobne i krótkie nóżki, drepce w miejscu, robi rękawami. Trochę inaczej wszystko mogłoby się prezentować, gdybyśmy mieli do czynienia z cwaniakami, wówczas w czasie i przestrzeni akcje przeciągałaby się jak guma Donald. W zastanych realiach drobne cwaniaczki skończą w adekwatny sposób i sam też niepotrzebnie się rozdrabniam, bo jak się zakładać, to o wszystko. Założę się, że za 10 lat Tusk i Komorowski będą zazdrościli wpisów do encyklopedii Jaruzelskiemu i Kiszczakowi. Stawiam na to!

0
8517 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    lista-wstydu-PO

    Kradną, tzn. ,,pracują", ile wlezie nie ogladając się na nic. Przy otwartej kurtynie, w biały dzień.
    Polacy kochają swoich złodziei i z dwojga złego - uczciwy albo złodziej - wybiorą złodzieja.

    Wołanie o międzynarodową komisję w/s smoleńskiej katastrofy zawiera pewną pułapkę. Dla zwolenników teorii, że zorganizowali to wszystko ruscy czekiści. Międzynarodowa komisja obnaży do cna cały nasz burdel, postsowiecki bardak. Szczególnie w armii. Temu, między innymi służyć miała likwidacja 36 splt.Bo w trakcie likwidacji jednostki wojskowej, jest likwidowana w zupełnie legalny sposób - dokumentacja z nią związana.

  2. Los Tuska w rekach Putina. Kwit na urwany kawałek zepsutego silnika uszkadzający elektronikę przy lądowaniu plus pieprznięcie paliwa.
    No, ale za darmo to nic nie ma.

  3. avatar

    wpisów do encyklopedii Jaruzelskiemu i Kiszczakowi.

    Ci panowie mogą jeszcze odejść z honorem (http://pl.wikip... - dla w/w)
    zabezpieczając dodatkowo rodziny POd względem finansowym.
    Należy wsiąść do samolotu i polecieć do Rosji po próbki zebrane przez prokuratorów, wcześniej składając w mediach taka deklarację.
    Gwarantuję , że nikt nie zapłacze...

  4. Tak myślę co związek radziecki zrobi w związku z tymi kilkuset próbkami. Co prawda Macierewicz podpowiada im, że skoro sprzęt równie mocno reaguje na krem jak i na trotyl to mogą w ciągu pół roku do próbek wepchnąć próbki kremu co zgadzałoby się z wersją Szeląga, ale czy nie lepsze byłoby ich spalenie? Chyba sfingowanie pożaru w laboratorium KGB czy też radzieckiego komitetu śledczego nie byłoby problemem. Mogliby wziąć przykład ze sprawy Olewnika, gdy fekalia zalały dowody. Jak nie pożar czy fekalia to może uszczelka od wody puściła i po prostu to skutecznie zalać? Coś trza z tym zrobić najpóźniej do marca/kwietnia, a we wraku osmaliny pousuwać i ew. inne miejsca po wybuchu zneutralizować. Myślę, że radzieccy magicy wiedzą jak to zrobić.

  5. avatar

    okazuje się być zwyczajnym, typowym analfabetą :

    Według prokuratora generalnego, naczelny dziennika przyjechał do jego biura około godziny 14. Powiedział mi na wstępie, że prokuratorzy mają testy na C14 i trotyl. Jeżeli dobrze zapamiętałem, takie pierwiastki wymienił - wspomina Seremet

    Bo nie tylko C4 z niczym się panu prokuratorzynie nie kojarzy i przerobił to na izotop C14(o datowaniu węglem 14C nigdy nie słyszał), ale zdefiniował na nowo RDX oraz trotyl. Jako ,,pierwiastki". 
    Mendelejew chyba wyskoczy z grobu.

  6. avatar

    Nie. I jeszcze przez jakiś czas nie.
    Z życiorysu Remigiusza Misia - a i podobnych życiorysów - wynika, że każdy, kto wie coś "trefnego" o Smoleńsku, winien to, co wie, jak  najszybciej ogłosić publicznie. Wtedy ma szasę, marną co prawda, przeżycia.
    Stąd, to kwestia czasu, aż dotrze, a i co/kto pierwszy :).

  7. Czy tylko u mnie, czy to może jakaś zorganizowana akcja?

  8. avatar

    i zdaje się nie tylko w 3city :^ [ chwilę przekierowywało i skończyło.

  9. Ciekawe czym im podpadł?

  10. avatar

    Pewności nie mam, bo cięgle nie mam odpowiedzi od administratora serwera, ale bardziej prawdopodobne jest to, że to taki akt rozpaczy gówniarza, który nie potrafi sobie poradzić z wielkością siusiaka, jak to, że nastąpił atak hakerów. Chociaż w tej chwili obie wersje są analizowane, bo ta druga jest bardziej niebezpieczna i należy ją wykluczyć, natomiast pierwsza jest już zabezpieczona.

  11. avatar

    Snuje się po świecie kilka "polish jokesów" m.in na temat polskich saperów. Za jeden taki, opowiedziany publicznie na antenie, jeden żydowski bonzo, szef stacji telewizyjnej, musiał nawet przepraszać. Ale chyba się z przeprosinami pośpieszył, bo jak widać polscy saperzy są jedynymi na świecie, którzy używają detektorów nie odróżniających trotylu od kremu na zmarszczki czy namiotu PCW.