O tym jak dzielny marszałek Koniew, Petain i Joanna d’Arc z NRD walczyli w Normandii

Prześlij dalej:

Ech polnische sweine i Paliaki duraki! Na swoją propagandę narzekacie, bo cudzej nie znacie! Zlałem się rumieńcem i zwiesiłem łeb jak sztubak, gdy obejrzałem sobie, w nie takim znowu skrócie, obchody D-day, w Normandii. Parę dni wcześniej, jak się okazuje, histeryzowałem na temat 25-lecia „Wolności” bez „Solidarności”. Wydawało mi się, że niżej z poziomem realnie socjalistycznej propagandy upaść się nie da, ale nasi komuniści przy komunistach zachodniej Europy to naprawdę fajne chłopaki i „chłopaczynie”. Przedstawienie, które wyreżyserowali francuscy komuniści pod wodzą prezydenta Hollande było dziełem epickim w zestawieniu do naszej zaściankowej inscenizacji. Oto na honorową trybunę zaproszono dwie najważniejsze postaci, pierwszą była Angela Merkel, Niemka z NRD, ale nie nazistka. Drugą był spadkobierca Armii Czerwonej i NKWD, Władimir Władimirowicz Putin. Do gości numer jeden i dwa dołożył się gospodarz numer trzy – francuski komunista François Gérard Georges Nicolas Hollande. Biorąc pod uwagę honorowy skład człowiek jako tako zorientowany w historii własnej i świata gotów był pomyśleć, że obchodzimy rocznicę zakończenia I Wojny Światowej, ewentualnie rekonstruowane są ustalenia Traktatu Wersalskiego. Nic bardziej mylnego, szacowne grono symbolizowały rocznicę otwarcia drugiego frontu w czasie II Wojny Światowej i jednocześnie największego desantu w historii operacji wojskowych. Według zachodnich komunistów cała akcja bojowa przebiegała następująco. Dzielne odziały niemieckie liczący zaledwie 2 tysiące żołnierzy z NRD, niczym Polacy na Westerplatte stawiali odpór 150 tysięcznej armii alianckiej prowadzonej do boju przez heroicznego dowódcę, niemniej bohaterskiej armii francuskiej, marszałka Philippe Pétain’a. Pomimo zdecydowanej przewagi liczebnej alianci obchodzili się z niemieckimi przyjaciółmi niezmiernie tolerancyjnie z poszanowaniem różnic rasowych, kulturowych, płciowych i religijnych, w końcu na plaży „Omaha” toczył się bój o przyszłość Unii Europejskiej i strefy euro.

Celem zabezpieczenia osłony humanitarnej alianci zwrócili się do sojusznika Stalina, aby ten przerwał front wschodni i przerzucił Armię Czerwoną do Normandii. Z powierzonego zadania radziecki sojusznik wywiązał się z właściwym dla siebie wdziękiem, za co otrzymał nagrodę w postaci wolnej i uznanej przez wszelkie międzynarodowe instytucje Polski Rzeczypospolitej Ludowej. Tym ostatnim faktem historycznym należy tłumaczyć obecność na uroczystościach przedstawiciela PRL, Bronisława Komorowskiego. Do grona świętujących zaproszono również Baracka Husseina Obamę II-go, znanego na świecie króla Hawajów. W ostatniej chwili dotarła do Normandii Jej Wysokość Elżbieta II, co było wspaniałym grzecznościowym gestem wobec Wielkiej Brytanii kontestującej wspólnotę europejską oraz strefę Euro. Francuzi spisali się na medal Lenina z brylantami, ale niestety pojawił się poważny zgrzyt. Na trybunie honorowej zabrakło gejów i lesbijek po stronie alianckiej oraz tureckiej mniejszości narodowej po stronie wojsk byłej NRD. Dla wielu środowisk niedopuszczalna była również absencja „osób transseksualnych” z byłego Związku Radzieckiego, co wywołało dyplomatyczny skandal i ostentacyjne pomijanie w zdjęciach „selfie” prezydenta demokratycznej Rosji Władimira Putina. Dla odmiany zaproponowane przez francuskich komunistów nowe otwarcie europejskie i historyczne z podziwem obserwował ukraiński król czekolady, który chwilowo pełni funkcje prezydenta Rosyjskiej Republiki Ukrainy.

Tak było i historii według komunistów nie da się zmienić, dlatego nie mam mowy, żebym znów dał się wciągnąć w jakieś ostateczne oceny, czy nie daj Boże histerie. Raz się wygłupiłem z wolnością bez „Solidarności” i do dziś czuje się jak historyczny ignorant przepełniony frustracją. Poza wszystkim taki głupi to ja znów nie jestem, a gdyby nawet to mam w domu telewizor i komputer z Internetem. Sprawdziłem sobie porządek imprez, które z całą pewnością odbędą się jeszcze w niedalekim czasie i dziwnie jestem przekonany, że obchody w Normandii zginą w tłoku. Natomiast gdybym miał wskazać faworyta, który pobije na łeb wszystkie pozostałe rekonstrukcje historyczne, to mam takiego niemal pod ręką. Już na początku przyszłego roku będziemy hucznie obchodzić 70 okrągłą rocznicę wyzwolenia POLSKIEGO OBOZU KONCENTRACYJNEGO w Auschwitz. Wśród gości honorowych na pewno nie zabraknie Angeli Merkel z NRD, przedstawicielki ich ojców i matek, czyli dzielnych dziadków z Wehrmachtu, którzy ocalali Żydów z wagonów przetaczanych na bocznicach, przez żołnierzy AK, nie licząc gejów Zośki i Rudego – bohaterów zjednoczonej Europy.

6
21018 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. Błyskotliwy jak zawsze,dziękuję

  2. to nic nowego. "Historia to zestaw uzgodnionych kłamstw", autor: cesarz Francuzów Napoleon I.
    Tylko prawda jest ciekawa, a prawda dla Francuzów jest gorzka. De Gaulle o lądowaniu w Normandii dowiedział się dopiero w kilka dni po 6 czerwca. Nietrudno zgadnąć co powodowało Sztabem Sił Połączonych, że tą radosną wieścią nie podzielili sie odpowiednio wcześniej ze swoim "sojusznikiem". Złośliwie można jeszcze dorzucić, że tzw. "ruchowi oporu" najlepiej wychodziło golenie Francuzek, które zadawały się z Niemacami, oczywiście już po zajęciu Paryża przez aliantów. O kolaboracji z Niemcami i gorliwości w wyłapywaniu własnych obywateli żydowskiego pochodzenia, żeby ich potem wysłać do gazu, nikt już nie wspomina, bo i po co psuć Europejczykom humor. Ostatecznie do tego najlepiej nadają się Polacy. 

  3. wygrala zlota aniela z nrd i ruski szachista z cccp

    krolowa z uk imponowala nowa torebka
    holand z rzadu vichy zachwycal sie nowa kobitka
    obama byl pod wrazeniem bronka bez 'wonsow'
    a reszta europy mogla sobie pokiwac palcem w bucie

    czyli: jakt tam bylo tak tam bylo,
    a jutro bedzie tak jak dzisiaj tylko jutro

  4. ma to do siebie, ze istnieje / jest pisana w, conajmniej, 3ch +1 wersjach,
    mianowicie:
    naszej, naszych przyjaciol i naszych wrogow + ignorantow

    jest w czym wybierac!

  5. avatar

    Upadłej Madonny z wielkim cycem pędzla van Klompa

  6. że okrągłe rocznice obchodzi się we Francji dopiero od 1984 roku (de Gaulle miał wielkiego focha na Montgomerego i Eisenhowera za pominięcie go w planach lądowania) czyli, że była to dopiero czwarta okrągła rocznica, a zatem wracając do początku, nie zdziwiłbym się gdyby za 10 lat  w loży honorowej zasiedli Konczita Kiełbasa, Sztirlitz i Szarik. 

  7. avatar

    uciekł z Yvette.
    Ale reszta się zgadza. Ja kiedyś myślałam, że to jest serial komediowy,ale teraz widzę, że to jest wersja oficjalna. Niemcy byli fajni i Francuzi się z nimi przyjaźnili. Rywalizacja była tylko o bezcenne dzieło sztuki.

  8. nie powinno zatem dziwić angielskie spojrzenie na "alianta". Operetkowy ruch oporu, moim zdaniem, pokazany jest, mimo chichów śmichów, właśnie takim jakim był.

  9. avatar

    Sam Hollande powiedział, że zginęło 170 Francuzów, co wobec ok. 200 000 reszty jest operetkowe.
    Ale miałeś rację, G@llux. Teraz bohater ?? ką jest Conchita.  Więc nawet porucznik Gruber jest passe.

  10. 170 poległych, to zapewne członkowie francuskiej faszystowskiej milicji Darnarda (tego od wyłapywania Żydów), bo o obecności innych Francuzów 6 czerwca mowy być nie mogło. 

  11. avatar

    Ten był autentyczny, jak na realia. Tak się zastanawiam, co by się stało z "Bitwą pod Grunwaldem", gdyby poszło zapotrzebowanie do TVN na tolerancję. Naprawdę się zastanawiam, nie żebym żartował.

  12. avatar

    Jak z nową wersją "W pustyni i w puszczy"

  13. avatar

    Handle:   wg. wiki uchwyt, rączka lub jako czasownik to: obsługiwać, kierować, manipulować.

    Jako stworzenia społeczne mamy z konieczności taką "rączkę"   przy pomocy której można nami pomanipulować. Więcej  takich "rączek",  by uściślić.

    Yes, we can znależć  handles i odłączyć. 

  14. O dzielnej armii szwedzkiej znów zapomniano.

  15. avatar

    i matek, czyli dzielnych dziadków z Wehrmachtu, którzy ocalali Żydów z wagonów przetaczanych na bocznicach, przez żołnierzy AK.

    No i oczywiście, pierwszy da głos szczęśliwie uwolniony przez L4 z Polskiego Obozu Śmierci szwagier SS-mana ksywa "profesor" POszczekując na polskie faszystowskie bydło.
    http://wzzw.wordpress.com/2013/09/16/%E2%98%9E-wladyslaw-bartoszewski-bartman-zyd-kolaborant-zdrajca-%E2%98%9A%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99/ 

    Zaje*isty scenariusz filmu, "ojcowie i matki" to przyszcz na obrzezanym naprzeciw tego scenariusza.

  16. avatar

    "Już na początku przyszłego roku będziemy hucznie obchodzić 70 okrągłą rocznicę wyzwolenia POLSKIEGO OBOZU KONCENTRACYJNEGO w Auschwitz. "

    Bydłoszewski przypomni, że bardziej bał się Polaków niż Niemców a oprócz Merkel i Putina będzie może jeszcze syn dr mengele cieszący się, że m.in. Belgia korzysta z doświadczeń jego ojca.

  17. było 1000 lat temu.

    Być może Schetyna chce być wyrzucony przez Tuska jako męcennik PO, jako niezależny ma większe szanse na fotel prezydenta wrocławia, będzie wtedy mógł w glorii zwycięzcy kontratakować Tuska, będąc po jego zasięgiem. Do roboty Donaldzie!

  18. Kiedy się k.wa ci wszyscy ludzie obudzą i wyjdą na ulicę ?!

    Dlaczego wszyscy myślą, jak myślą, "że jakoś to będzie" "tak ma być " "co zrobić". 

    Toż to się nóż w kieszeni otwiera i pojawia chęć mordu. Nawet mi, chociaż z natury łagodna jestem, z emocjami.