Pali im się ziemia pod stopami.

Prześlij dalej:

Żeby nabrać przekonania, że przyczyną katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem, nie była brawura pilotów, ani naciski śp. gen. Błasika, nie trzeba już nawet śledzić konferencji zespołu Maciarewicza, ani słuchać wykładów niezależnych ekspertów. Obserwując to, co dzieje się w mistreamowych mediach, słuchając wywodów Macieja Laska i jego podwładnych, słuchając wykrzykiwań różych olbrychskich, palikotów, niesiołowskich, lisków-chytrusków i olejniczek ( pisownia zamierzona - dawno już wszyscy ci ludzie rozmienili się na drobne...), jasne staje się dla każdego logicznie myślącego człowieka, że przyczyna musiała być inna, znacznie bardziej ponura. Osobiście nie wiem, czy był to zamach, czy też wybuch, co do którego mam coraz mniej wątpliwości, miał inne, techniczne przyczyny, a gmatwanie sprawy przez Rosjan, fałszowanie zapisów rejestratorów lotu, zwalanie winy na pilotów ma na celu tuszowanie win rosyjskich służb. Ale - będąc w sprawach lotniczych laikiem - nie mam wątpiwości, że Prawda, gdy w końcu wyjdzie na jaw, może kosztować niektórych członków establishmentu już nie tylko karierę polityczną, ale może i życie. I żadne sondaże pisane pod czyjekolwiek dyktando, nic tu nie zmienią. Pali im się ziemia pod stopami i dlatego tak krzyczą! 

0
2609 liczba odsłon

Autor artykułu: Losec

4 (liczba komentarzy)

  1. Bardzo wielu ludzi kompletnie nie interesuje przyczyna katastrofy. W jakiś sposób walneło i jakoś tam urwało.
    Tłumaczą, że prawda w tej sprawie nie przełoży się w żaden sposób na ich życie codzienne.

  2. Tak, wielu ludzi ma to - z różnych powodów - gdzieś. Ale sporej grupie ludzi wmówiono, że rozwikłanie sprawy nie ma znacznia, podobnie jak i to, że obca agentura w Polsce nie ma znaczenia, że ujawnienie akt współpracowników UB jest nieistotne, bo "młodych ludzi to już nie obchodzi", "dla młodych nie ma to znaczenia"! Tymczasem jest odwrotnie. To wszystko się dzień za dniem, tydzień za tygodniem, przekłada na nasze codzienne życie, na politykę, gospodarkę, naukę, system prawny itd. I dotyczy wszytkich, i starych i młodych! Rozmawiałem kiedyś ze znajomymi, katolikami, którzy po pierwszym wyroku Trybunału Praw Człowieka w sprawie krzyży we włoskich szkołach twierdzili, że nie da się obronić krzyży, że owszem, oni sami są za, ale... I takie różne głupstwa. Po prostu dali sobie wmówić, przez głupich lewaków, że krzyże trzeba zdjąć. A potem się okazało, że nie trzeba. Podobnie jest ze znaczną częścią naszego społeczeństwa, oni sobie dali pewne rzeczy wmówić. I to trzeba zmienić, odwrócić!

  3. avatar

    Gdyby dla młodych nie miało to znaczenia to dzisiaj mieszkaliby w Polsce z żonami, mężami i dziećmi zarabiali uczciwe pieniądze jak zarabiają za granicą anie harowali za "czapkę gruszek" niejednokrotnie.
    To ma cholerne i bardzo istotne znaczenie.
    Jesteśmy dużym krajem europejskim z wykształconą młodzieżą która wbrew żydowsko-lewackim opiniom jest bardzo pracowita która powinna rozwijać swoją ojczyznę dla własnego potomstwa a nie pół świata.
    Niestety nieudolne rządy nieudolnych polityków sprawiły, że Polska jest manipulowana na wszelakie sposoby i traktowana jak wasal.

  4. Ależ oczywiście, że fakt istnienia obcej agentury, wszechobecne wpływy UB-ecji, byli funkcjonariusze systemu mający wpływ na gospodarkę, władzę, sądownictwo, uczelnie, naukę itd, ma ogromny, destrukcyjny wpływ na wszystkie wymienione i wiele innych dziedzin życia i dotyczy wszystkich Polaków, od roku, do stu lat. Dlaczego rektorzy wyższych uczelni mogą, ignorując zasady nie tylko wolnej i obiektywnej nauki, ale wręcz zdrowego rozsądku, szkodzić i odcinać się od swoich pracowników naukowych, tylko dlatego, że ośmielili się oni zakwestionować "jedynie słuszne" wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej? Naiwnością jest sądzić, że ludzie, którzy mieli dostęp w latach po 89-tym roku ub. wieku, do akt UB, pozwolili spalić jakiekolwiek istotne dane, nie robiąc najpierw kopii. Pochowali te akta w jakichś swoich szafach, jakichś szufladach i wyjmują je wtedy, kiedy mogą kogoś zaszantażować. Dlaczego Państwowy Instytut Sztuki Filmowej może blokować dokończenie filmu "Historia Roja"?  Bo albo wprost siedzą tam ubecy, albo ludzie, których ubecy trzymają w szachu dokumentami z jakiejś szafy! Mnie to ogromnie przeraża, zwłaszcza, że mam dwoje dorastających dzieci i jak pomyślę o przyszłości, jaka ich czeka, to mi się chce płakać. Trzeba to zmienić! Cała nadzieja w wolnych mediach i internecie.