Panie Prezydencie to jest zadanie dla Pana – Pozytywny Instytut Pamięci Narodowej

Prześlij dalej:

Zawsze dajemy się wpuszczać w te same mechanizmy i jeśli piszę MY, to naturalnie siebie też mam na myśli. Z kapusiami należy się rozprawić, wskazać ich palcem i nie dyskutować, bo nie ma z kim i o czym, ale dużo ważniejsze jest, by zadośćuczynić ludziom, którym naprawdę zawdzięczamy wolność. Politykę historyczną zapoczątkował Świętej Pamięci Lech Kaczyński i było to coś naprawdę wielkiego. Zdjęcie zamieszczone w felietonie nie jest dziełem przypadku w żadnym wymiarze. Lech Kaczyński jest tutaj autentycznie wzruszonym i zaszczyconym Prezydentem, a Matka księdza Jerzego Popiełuszki zagubiona, jak wszystkie matki, które unikały wielkiego świata. Sam też nie losowałem doboru fotografii przy pomocy znanej wyszukiwarki, wiedziałem czego chcę, bo chodzi za mną ta scena odkąd pierwszy raz ją zobaczyłem. To jest całkowicie apolityczny kadr, to jest kawał ludzkiego życia, wzruszający dokument. Podobnych emocji nie da się wyćwiczyć, takie ujęcia zdarzają się raz na milion pstryknięć migawki i to oznacza jedno. Nie ma dylematu higienicznego, myć ręce, czy nogi. W żadnym wypadku nie wolno zaniechać rozliczania zakłamanych autorytetów i zhańbionych, na siłę wykreowanych, „bohaterów”. Rzecz jednak w tym, żeby małości nie oddawać pełnego zaangażowania. Marni osobnicy dopiero w zestawieniu z wielkimi postaciami pokazują swój pełen upadek. Wielu bohaterów już nie żyje i co bardziej przykre nie doczekali czasów, w których prawda znów pokonała kłamstwo. Im szczególnie należy się piedestał, ale nie dla blichtru, tylko dla zasady i kanonu.

Wyróżnienie ludzi wybitnych w swoich życiowych postawach, to naturalny w zdrowym narodzie porządek rzeczy. Pokazuje się takie wzorce, które są godne naśladowania. Mamy Kim się chwalić i mamy wielu zapomnianych bohaterów, których symbolicznie musimy wskrzesić. Przytoczę kilka nazwisk i szybko się okaże, że zaniedbania sięgają pokoleń: Rotmistrz Pilecki, Anna Walentynowicz, Lech Kaczyński, Grzegorz Przemyk. Dzięki Bogu ciągle wśród nas są: Krzysztof Wyszkowski, Joanna Gwiazda, Andrzej Gwiazda. O Nich wiemy, o Nich słyszeliśmy, ale ilu jest takich, którzy nigdy nie chcieli widzieć światła kamer, o nic się nie upominali, żyją z peerelowskiej emerytury i jeszcze muszą słuchać w telewizji, że kapuś to półbóg. Nie wiem ilu, przyznaję ze wstydem i to właśnie trzeba naprawić. Ostatnio Krzysztof Wyszkowski wspomniał o Henryku Lenarciaku i dopiero wówczas zacząłem przeczesywać zasoby Internetu. Postać jak z greckiej tragedii, to na Niego donosił „Bolek”, to On był inicjatorem budowy „Pomnika Trzech Krzyży”. Po 1989 roku zapomniany, żył w nędzy i zginął tragicznie w 2006. Takich postaci jest wiele i w całej tej bieżącej walce o rzeczy ważne, konieczne jest naprawienie błędów z przeszłości.

Takie zadanie stoi przed Prezydentem Andrzejem Dudą, nikt inny nie ma większych możliwości i narzędzi, aby bohatera uwiecznić, a kapusia pozostawić samemu sobie. Pierwsze kroki Prezydent już poczynił, wyróżniając Krzysztofa Wyszkowskiego, ale tak sobie myślę, że potrzeba czegoś więcej niż przysłowiowe: „Klapa, rąsia, buźka, goździk”. Gotowego pomysłu nie mam i na szczęście mieć nie muszę, są ludzie w kancelarii, choćby Marek Magierowski, którzy powinni wiedzieć w jaki sposób przywrócić normalność. Cały czas obowiązuje kłamliwy argument, że gdyby nie „Bolek” nie byłoby Wolnych Związków Zawodowych i potem „Solidarności”. Z WZZ, od których w jakimś sensie zaczęła się „Solidarność”, Wałęsa nie miał nic wspólnego, założycielami byli; Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski i Antoni Sokołowski. I znów nic o tym ostatnim nie wiem, a i w Wikipedii nie ma wpisu. Takich białych plam, takich zaniedbań jest setki, jeśli nie tysiące i to Ci ludzie zbudowali „Solidarność”, nie kabotyn ogłaszającym wszem wobec: „to ja obaliłem komunem”. W moim przekonaniu przy Prezydencie Andrzeju Dudzie powinien powstać Pozytywny Instytut Pamięci Narodowej, czyli taki organ, który zadba o uwiecznienie bohaterów, o których niemal wszyscy zapomnieli albo przestali pamiętać.

6
27585 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    cyt...."kapusia zostawic samemu sobie"....nie..NIGDY..never..absolutnie...im dalej w las tym wiecej drzew..coraz wiecej szumu "informacyjnego" jest wokól tego ze juz w sluzbie wojskowej nasz elektryczny bohater mial znaczaca rozmowe z oficerem politycznym...a co sie z tym wiaze?

    wypchneli go na zerowisko..WYŁĄCZNIE po to by sami POzostac w cieniu...tak malo sie mowi o panu MIETKU...a to przeciez jego zausznik i kapciowy..to ON go prowadzi od zawsze..(nawet razem balowali w "hamerykanskiej" ambasadzie..SZYKUJĄ dla siebie MYK  a'la pan mazur??
    jest wiele głosów antagonistycznych w stosunku do GB.(dla mnie togłeboka przenikliwosc i geniusz!!)..a to nikt inny jak tylko on juz jakis czas temu publicznie żądał odwołania jego waszyngtonskiej ekscelencji pana sznepfta z zaszczytnej funkcji..i co...i jajco...nic sie nie stało???polska ambasada ma byc juz na zawsze ekspozytura skruszonych WSIoków??

    co do zmiany paradygmatu a'propos zapomnianych stoczniowcow i przemilczanych bohaterów..racja...tyle ze to nam moze zajac ze 2 dekady..a jest ich coraz mniej wsród nas..
    p.s.
    A  co do kondycji umyslowej naszego samozwanczego geniusza...NOSZENIE białych skarpetek (zdjecia z "balu" w ambasadzie)do sandałow swiadczy o calkowitym braku smaku;wyczucia prostactwie i zasciankowosci...wrecz o ograniczeniu umyslowym...i .....a z resztą...jak mowi GB.."JE..Ł go pies!!!..."

  2. Postulat uhonorowania pokrzywdzonych jak najbardziej słuszny. Mnie trochę drażni nieporadność nowej władzy w pokazywaniu sprawy Bolka: w telewizji jakieś gadające głowy, które zarzekają się, że naprawdę, serio, "wierzcie mi ludzie", teczka Bolka jest prawdziwa - o czym wszyscy i tak wiedzą. Natomiast po drugiej stronie barykady jest sprytne granie na emocjach, budowanie etosu "wielkiego bohatera Bolka", który może kiedyś, gdzieś tam w zamierzchłej przeszłości zbłądził, który może nie do końca wiedział, jakie dokumenty podpisuje jego prawa ręka, ale przecież tak w ogóle to "wielkim człowiekiem był" i "nas zachwyca". TVN organizuje co raz to nową nasiadówkę przed kamerami, gdzie Materna i inne takie "autorytety" próbują udowadniać, że co było do 1976 r. to nieważne, bo potem Lechu "obalył komunem", więc mimo wszystko nas zachwyca. A co jeśli nie zachwyca? No właśnie... Zamiast próbować pokazywać suche fakty, kwity, które podpisał Bolek, co jest nie do podważenia, trzeba zdać sobie sprawę, że druga strona nie walczy o fakty, bo te są zbyt silne. Druga strona walczy o społeczne emocje, o skonstruowanie atmosfery współczucia dla Bolka, poza faktami, poza cierpieniem innych ludzi. I właśnie taką samą metodą należy zawalczyć o społeczne emocje w tej sprawie. 

    Zamiast nudnie przekonywać o autentyczności sygnatur akt SB-ckich, o metodach paginacji stron stosowanych w 1970r. - może trzeba wyjść z kamerą i mikrofonem do tych, których Bolek skrzywdził swoimi donosami, którym złamał życie. Pokazać w telewizji emocje ludzi, na których Bolek pisał szczegółowe donosy, pokazać jak potoczyło się ich życie, co oni, jako skrzywdzeni przez Bolka, mają mu teraz do powiedzenia. Emocje kontra emocje. Tylko z jednej strony będą to emocje ustawionego życiowo kabotyna, kłamcy, donosiciela, a z drugiej strony emocje jego ofiar. Tak należy walczyć z próbami tworzenia mitologii Bolka. Nie tylko uhonorować pokrzywdzonych, ale też pozwolić im mówić w publicznej telewizji... Tylko tyle i aż tyle. 

    To kompletnie zrujnuje taktykę rozgrzeszania Bolka przez TVN, bo o ile teraz próbują przypiąć krytykom Bolka łatkę "niewdzięcznych", "niegodnych", "tych co sami nie działali, a tylko krytykują", to jak odpowiedzą na historie życiowe ludzi pokrzywdzonych donosicielstwem Bolka? Że są niewdzięczni? Niegodni? Że sami nie działali? Gdy w publicznej telewizji przemówią prawdziwe ofiary, mit Bolka-Wallenroda, który musiał "wykiwać komunem" spłynie do rynsztoka, niczym pałac z łajna w tropikalnej ulewie.

  3. Tylko tyle...pokazac plon jego dzialalnosci,niech fakty mowia.

  4. Po przeczytaniu książki Cenckiewicza "Człowiek z teczki" byłam szczególnie wstrząśnięta jednym faktem, który w pewnym sensie stanowi ilustrację charakteru...
    Być może znacie tę historię.

    Pierworodny Wałęsy - Grześ Lewandowski

    Należy oddać głos ofiarom donosów. Absolutnie!

  5. Ktoś powie, że to typowo kobiece, że Jejmość była tym szczególnie dotknięta. Niech mówią. Gizbern się też mocno nad tą częścią książki zawiesił i przeżywał wstrząśnięty.

  6. Nie znałem tej historii, książki Cenckiewicza nie czytałem, jestem zszokowany. 

  7. Jest napisana bardzo przystępnie. I to wielki atut.
    To nie jest dzieło dla wąskiego grona historyków.

    I potrzebujemy takich książek, filmów, wywiadów... ale pokazujących tę drugą stronę: ludzi zepchniętych w niedostatek, skrzywdzonych przez "ał torytety" z pierwszych stron gazet.

    I tu nie chodzi o żadną zemstę, ale o prawdę. Na kłamstwie nic trwałego się zbudować nie da.

  8. Gizbern też tej historii nie znał, póki w 2014 nie przeczytał książki Cenckiewicza. Brutalność tej historii podkreśla rownież chwyt literacki (bardzo udany zresztą)-  to własnie ta historia otwiera de facto wrota do podróży po ''Wałęsa. Człowiek z teczki''.

  9. Wrazenia mam podobne jak po przeczytaniu " Portretu Doriana Greya "  , i tak jak w powiesci nasz "bohater" skonczy marnie .

  10. Lektura, która o której nie można zapomnieć, lub można natychmiast wyrzucić z pamięci. Gizbern o niej zapomniał, ale teraz kiedy lat przybyło chętnie do niej powróci, bo chyba jako rozbrykany nastolatek nie był do niej przygotowany odpowiednio.

  11. brać przykład z Kaczora czyli milczeć, oczywiście nienawistnie. Już pojawiają się zarzuty, że polski rząd nic nie robi, a tu niszczą nasz towar eksportowy, nasz symbol, nasze chujumuju. 
    Póki co akt jeszcze nie ma, mamy komunikaty IPN, nie ma więc do czego się odnosić.
    "Solidarność" ma swoje święto, jako związek zawodowy, może trzeba pomyśleć o podniesieniu tego do rangi święta państwowego pod auspicjami Prezydenta RP? Póki co mamy wszystkiego po trochu, jest ECS, jest Pomnik Trzech Krzyży, może należy to spiąć jakąś klamrą?

  12. avatar

    poza tym, jeśli rzeczywiście ma powstać plan 'odczarowania' historii transformacji to nic nie da skupianie się na 'działalności' bolęsy w latach 70 i strzelanie kapiszonami, że doniósł na rysia albo halinkę w tamtym czasie - bo to nijak nie zwalcza argumentu, że 'popełnił błąd, ale później obalił komunę' - właśnie chodzi o to później - trzeba po pierwsze zdobyć materiały i z wysokiego c zajebać jak kiszczak i ekipa grając hakami na bolęsę i innych, w latach 80 przygotowali sobie miękkie lądowanie i okrągłostołowy teatr - tylko to może zamknąć japy towarzystwu i rzeczywiście zrobić róznicę, a nie żadne rozdrabnianie się na pojedyncze kwity i donosy w zamierzchłych czasach - tylko dobre kwity na kilku czołowych ze śmietanki z lat 85-90 i uderzenie w newralgiczny punkt - inaczej to zawsze bedzie się ślimaczyć jak teraz, będzie milion opinii i sprawa zostanie zagadana

    ale to wymaga tytanicznego ruchu - czy pis stać na taka akcję? - nie wierzę, że oni nie wiedzą, gdzie jest jeszcze kilka takich szaf, albo, że w zbiorze z nie ma kwitów na najwyższych - powstaje też pytanie czy w dłuższej perspektywie takie trzęsienie ziemi byłoby opłacalne?

  13. wojennego są znane, mowili o tym historycy i dziennikarze zajmujący się esbecją. Nie tylko Tobie i mnie chodzi po głowie takie jednoczesne wejście i zabranie tego co nasze. Sęk w tym, że to musi mieć uzasadnienie i taką podkładkę, żeby jej pierwszy lepszy Łączewski nie zanegował. 
    To musi chyba być ustawa sejmowa, to jest akurat możliwe.

  14. avatar

    a podkładka dzieje się na naszych oczach - lepszej bomby nie mogło być w kwestii kitrania kwitów po domach ;)

  15. Milczenie Pis-u , zamyka mordy komuszej opozycji ! To jest majstersztyk , nie maja punktu zaczepienia . Sprawe Bolka wyciagla z szafy wdowa po Kiszczaku , a przeciewziecie pilotuje szef IPN , z nadania PO ! Lepszego scenariusza nikt by nie wymyslil . Dlatego JK nie musi i nie powinien nic mowic , a tylko smiac sie w zaciszu gabinetu !

  16. Przede wszystkim:bohatera kreuje historia,a tę interpretują historycy mający swje widzimisię.Nie czarujmy się jedynie w niewielkim stopniu przyczymek do tego procesu ma przaśny ludek.Był Lenin - Lenin dostał w łeb, i tak zależnie od zapotrzebowania.Prawdziwi bochaterowie siedzą cicho,częściowo bo po prostu zrobili co było trzeba,częściowo bo wstyd im za to co widzą dookoła.Oni nie chcą pomników,chcą spokoju.Co do IPN - komu on tak naprawdę służy? przeciętnym obywatelom,? nie to składnica historycznego bełkotu i politycznych haków.Wracając jeszcze do tematu historii - wiele razy ją ubarwiano kreując nam "bohaterów" na zasadzie "bo przecież wygrał".Jak i dlaczego to oczywiście nie ważne,jak pewien polski generał za granicą( specjalnie użyłem słowa generał) ktory będąc wraz z swymi ludźmi pod naprawdę "dobrą catą" ruszył i rozpędził 3 krotnie większe siły wroga jedynie dlatego że ten będąc w szoku nie wierzył że ta pijana granda naprawdę zamierza atakować.Ale swoj pomnik "Bohatera" i miejsce w podręcznikach historii oczywiście ma.Tyle że historia w tych podręcznikach pomija pijacki wybryk kładąc nacisk na odwagę i bohaterstwo.
    Można się zapluwać do woli,ale co fakt to fakt.Cierpliwi parający się batalistyczną prawdą z pewnością odnajdą więcej przyczynków do "bohaterstwa.

  17. Hę?

  18. Zginął chyba w 2002? Tak pisał wtedy gdański dodatek do "Faktu", latem.

  19. avatar

  20. Lech Wałęsa nigdy nie był potrzebny Solidarności, a jego wpływ na Związek był taki jak każdego Kowalskiego z Pcimia.
    NSZZ Solidarność był silną organizacją, opartą na strukturach pionowych (bojowe) oraz poziomych (branżowe), ale najważniejszą dla Związku była zasada kolegialnego podejmowania wiążących decyzji.
    Wszyscy wiedzieli, że Związek jest infiltrowany przez bezpiekę, ale nikomu to specjalnie nie przeszkadzało, gdyż decyzje, na każdym szczeblu, zawsze podejmowano większością głosów. Dla każdego Bolka było to wyjątkowo upierdliwe.
    Władze komunistyczne zauważyły, że infiltracja nic nie daje, że nie da się Związkiem skutecznie sterować, należało więc go zlikwidować, a z "Bolków" uczynić bohaterów tego wspaniałego Ruchu.
    Tak też zrobiono.