Prześlij dalej:

Zwykle popisuję się teoretyczną i praktyczną wiedzą prawną, ale w przypadku egzekucji, przez którą też przeszedłem i swoje wywalczyłem, muszę powiedzieć, że jest to działka prawna najsłabiej mi znana. Nieznajomość prawa zawsze szkodzi i wypadałoby nadrobić zaległości, nie mam jednak na to czasu, a poza tym te kwestie są wybitnie skomplikowane i nie rozgryzie się ich podczas jednej sesji Google. W związku z powyższym nie podejmuję się oceny w zakresie słuszności, czy też braku zasadności zajmowania rachunku osobistego Hanny Gronkiewicz-Waltz, co było wynikiem nałożonych przez Komisję Weryfikacyjną kar.

Jedno natomiast mogę stwierdzić ponad wszelką wątpliwość. Jeśli Komisja Weryfikacyjna złożyła wniosek do Urzędu Skarbowego i ten wniosek został uznany, to muszą istnieć mocne podstawy prawne, które co najwyżej w trybie zaskarżenia, i w tym konkretnym przypadku, da się podważyć. Od strony prawnej, ani Komisji Weryfikacyjnej ani Urzędowi Skarbowemu nie da się nic zarzucić. Fakt ten potwierdza sama Hanna Gronkiewicz-Waltz, a przypomnę, że ta pani jest profesorem prawa i poza bełkotem o „aferze bilbordowej” i „sprawie politycznej” nie potrafiła wskazać żadnych argumentów prawnych. Podsumowując. Patryk Jaki i US z całą pewnością nie poszli na prawny żywioł, ale wykorzystując swoje uprawnienia pokazali, że Hanna Gronkiewicz-Waltz w nowym porządku prawnym jest Hanką Kowalską i to rzecz, która mnie interesuje najbardziej.

Pomijając dywagacje prawne, sprawa jest rzeczywiście polityczna, bo tak ostentacyjne wrzucenie Hanki na grill musi się odbić szerokim politycznym echem. Jedna prosta operacja i tyle ciekawych korzyści naraz. Przede wszystkim zajęcie konta osobistego przez Urząd Skarbowy w Warszawie! Cóż nam to mówi i co mówi koleżkom z PO? Po pierwsze 3 lata temu żaden urzędnik warszawski nie odważyłby się na taki ruch, wszystkich PO miała pod kontrolą i nikt się nie wychylał. Po drugie zajęcie 12 tysięcy z konta osobistego, o co jest ten cały wrzask, to sygnał do HGW, że US przyjrzał się wpływom i przepływom na koncie. Nawet średnio zorientowany obywatel wie, że z wierzyciela nie można ściągnąć pieniędzy pochodzących z określonych źródeł, na przykład z 500+, i żeby się nie pomylić trzeba przeanalizować operacje księgowe. Po trzecie cała Polska widzi „chytrą babę z Warszawy”, która zarabia dziesiątki tysięcy złotych i ma milionowe oszczędności, a usiłuje przerzucić 12 tysięcy kary na portfele Warszawiaków.

Młodzież w takich przypadkach ma jedno powiedzenie: „idę po popcorn”. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie ma ruchu, cokolwiek zrobi pogrąża się coraz bardziej w bagnie, które sobie sama urządziła. Wbrew pozorom zapłacenie kary z własnej kieszeni, chociaż najrozsądniejsze ze wszystkich wariantów, wcale nie jest dla niej w 100% korzystne, bo oznacza przyznanie się do winy i łamania prawa. Z kolei obecność na komisji jest opcją najgorszą, tutaj HGW nie ma szans cokolwiek zyskać, materiał dowodowy po prostu ją przygniata i zeznania musiałby się zakończyć katastrofą. Prawdę powiedziawszy bezczelność HGW to optymalne dla niej rozwiązanie i takiemu wyborowi nie należy się dziwić, w końcu Warszawiacy płacą nieporównywalnie większą kasę niż 12 tys., na kancelarie, które HGW obsługują i szukają ucieczki od odpowiedzialności.

Poza wszystkim wiceprzewodnicząca PO ma w zasadzie wszystko gdzieś, o następną kadencję ubiegać się nie będzie, z polityki raczej zechce uciec, ponieważ w PO byłaby kulą u nogi, a uczestnicząc w życiu publicznym drażniłaby wyborców PiS, którzy wywieraliby presję: „kiedy pójdzie siedzieć?!”. Tak się szczęśliwie składa, że co dobre dla HGW, jest fatalne dla PO, której nie pozostaje nic innego jak ośmieszać się bardziej niż to możliwe. Chwycili się „afery bilbordowej”, będącej "legalnym oszustwem”, jak mawiał Tusk, prawnie nie da się tu nic zrobić i za to akurat daję głowę, tak działa setki funkcji i żadna z nich nie musi organizować przetargów, ani nawet konkursów ofert. Zlecanie usług na miliony złotych szwagrom i rodzinie jest w fundacjach legalne i dokładnie tak funkcjonuje Owsiak oraz wielu innych cwaniaków.

Politycznie dałoby się PiS ugryźć „aferą bilbordową”, ale nie z taką wiarygodnością, jaką ma PO, która każdego dnia musi się tłumaczyć z HGW, Sowy & Przyjaciele i pozostałych przekrętów. I nie takimi metodami, jak składanie zawiadomień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego, który nie dopilnował Beaty Szydło. Za Tuska takie spektakularne ośmieszanie się PO, w sferze zagrywek PR-owskich, byłoby nie do pomyślenia. Tusk potrafił rozbrajać większe miny i jeszcze obrzucić łajnem PiS. Schetyna, Budka i reszta, idą w drugą stronę – nagłaśniają własne afery i własną głupotę. Patryk Jaki wrzucił na grill HGW, ale smaży się cała PO.

6
17198 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. ps. to rzeczywiscie wyglada na państwo teoretyczne. Cały aparat  państwowy nie potrafi sobie poradzic z potencjalnym przestępcą. K...a tak dalej byc nie może! 

  2. Prawidłowo

  3. Ona rzeczywiście nie może tych drobniaków zapłacić, bo wyszło by na to że jest zwykłym prostym podatnikiem. Przecie kiedyś była cała afera, gdy do jakiegoś sławnego zabytku warszawskiego nie chcieli jej wpuścić bez biletu. Kazała biletera wywalić z posady za brak pokory wobec władzy. Czyli kwestia honorowa też ma tu znaczenie. Gronkiewicz to nie plebsiak, którego można po sądach włóczyć.
    Dodatkowym akcentem jest członkostwo HGW w komitecie obchodów 100 lecia niepodległości, które daje jej praktycznie immunitet od pospolitych kradzieży.

  4. Oczywiście podniety z HGW to są rzeczy dla naiwnych - w razie czego i tak ją Duda ułaskawi, bo on teraz ujawnił się (po wetach) jako frontmen "systemu".

  5. To prawda że jest nowa afera międzynarodowa, bo dziennikarze RMF nie dostali się na konferencję prasową ministra Macierewicza? Co za popularność.

  6. Nadal nie wiadomo dla kogo pracuje, albo gdzie się leczy minister Macierewicz. Najbardziej tajemniczy polityk PRL od 1918 r.

  7. Na pewno nie dla Amerykanów, bo nieźle ich złupi na tarczy rakietowej.

  8. 17:43 21.09.2017
    Cimoszewicz coś wie?
    Przed chwilą w TvNiemieckiej szczujni powiedział: ,,za dwa dni coś się stanie co poruszy cały...'' 
    Funkcjonariuszka zapytała: ,,czy pan coś wie?'' 
    Ale chyba wystraszyła swojego pytania i zaraz sie poprawiła: ,,nie, nie wie pan, ale się czegoś domyśla?''

    Fragment rozmowy Anity Werner z Włodzimierzem Cimoszewiczem

     

  9. No ma tajne informacji jak obalić PiS już od dwóch lat. Kolejne dwa dni to przy tym pikuś.

  10. avatar

    ja offtopic bo ciekawi mnie jedna rzecz mocno - śledzę na bieżąco działalność pana gadowskiego - wiele z rzeczy, o których opowiada pokrywa się z moimi obserwacjami i jest w tym sporo sensu i logiki - niektóre njusy gadowskiego są naprawdę grube i elektryzujace i świadczą o potężnych dojściach do bardzo niebezpiecznych informacji - dlatego meczy mnie pytanie kto stoi za tym panem? niektóre z tych njusów są naprawdę grubego kalibru i nie chce się wierzyć, że zwyczajny dziennikarz moze na luzie publicznie robić takie wrzutki bez narażania zdrowia i życia - zatem kto to kryje i ubezpiecza? ktoś, coś?

  11. Słuszna konkluzja: - "Hanka na grilu, a smaży się całe PO".

    Każdy  "szeregowiec" w partii, który ma coś za uszami, nie będzie się zastanawiał z czego Hanka zapłaci, tylko co będzie, gdy do niego zapuka skarbówka. A ta może w ciągu 24 godzin zablokować dostęp do pieniędzy. I tu jest nadzieja na dobrą zmianę...

    Al Capone nigdy nie  trafił do więzienia za terror i mordestwa w Chicago, lecz za oszustwa podatkowe. Dowodem w sprawie były tylko kwity księgowego...

    Pozdrawiam, szperacz

  12. Na moje oko Ustawa o Komisji ma wadę prawną. Powinno być napisane, że po dwóch niestawieniach pwinno być przymusowe doprowadzenie przez policję.

    Trzebaby to jaknajszybciej w Ustawie poprawić.

    I do roboty. Nie ma co się bać.