Pawłowicz w kamaszach, czyli krytyczny stopień skretynienia kretynów

Prześlij dalej:

Całymi dniami, czasami nocą i do późnego rana, przetacza się po Internecie ożywiona dyskusja, co będzie, czego nie będzie, jaka nas czeka przyszłość, w biednym, gwałconym kraju nad Wisłą. Dziesiątki, setki, analiz, złotych myśli, tez, antytez, hipotez, rachunków prawdopodobieństwa i wreszcie domysłów. Litania niczym w wierszyku o wiośnie, tymczasem prawda o stanie rzeczy przyszła naturalnie i pieszo, jak wiosna. W tragifarsie z przeszkoleniem wojskowym posłanki Krystyny Pawłowicz zawiera się kompletny obraz naszych czasów. Poziomy skretynienia były wyznaczane tyle razy, że nie ośmielę się uznać kolejnego za ostateczny rekord, ale muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie. Kilkaset kilometrów od polskich granic toczy się wojna, nie gra komputerowa, nie live show, ale normalna wojna, taka z wysadzaniem mostów, domów, rannymi i trupami. W naszej chacie z kraja mamy cztery pasztety drobiowe w spiżarce, raty we franku lub złotym i gdzieś tam w piwnicy dziadek na wszelki wielki przechował poniemieckiego obrzyna. Za oknami nie słychać jeszcze chrzęstu gąsienic, huku armat, ani nawet błysków kulistych nie widać. W telewizji powiedzieli, że tam daleko coś się dzieje niedobrego, ale zaraz będzie mecz i trzeba ze starą wygrać bitwę o pilota nim puści „M jak miłość”. Tyle, jeśli chodzi o bojowe nastroje i morale polskiego „społeczeństwa obywatelskiego”, które kiedyś nazywano po prostu narodem. Ale znikąd się to nie wzięło, ktoś zbudował „społeczeństwo”, wyznaczył kierunki, ukształtował gusta. Macherów nie będę wymieniał, jest ich tak wielu, że pominięciem nie chcę żądnemu zrobić przykrości, warto jednak przyjrzeć się efektom ich pracy. Normalny ludzki odruch obronny, wsparty rozumem, doświadczeniem życiowym i wiedzą historyczną, został przez krytycznie skretyniałe „towarzycho” natychmiast podchwycony i przerobiony na fajną zabawę.

Jedna jedyna baba w całej Rzeczypospolitej zwróciła uwagę, że czas zacząć myśleć poważnie, widzieć otwartym, nie przymkniętym okiem i słyszeć wyraźnie, co się dzieje. Posłanka Pawłowicz zgłasza się na szkolenie wojskowe, uznając tę formę obudzenia gnuśnych i naiwnych za dobry wstęp do koniecznych działań. I co się dzieje? Masa krytyczna z mikrofonami i kamerami biega po sejmie jak oparzana, ale w jakiej sprawie? Zrobić jaja! Do masy medialnej dołącza solidna konkurencja w postaci marszałka sejmu i brygady wybrańców narodu, z tą chwilą zaczyna się zabawa na całego. Trzeba więcej, żeby się pozbyć złudzeń? Zdecydowanie wystarczy, ale żeby nie było najmniejszej wątpliwości, przeszkolenie wojskowe posłanki Pawłowicz przeplata się arcyważnym dylematem narodowym: „Czy deputowany Hołowczyc przekroczył prędkość w terenie zabudowanym o 100 km/h, czy stał w miejscu”? Sąsiadom, z którymi „mamy najlepsze stosunki” nie potrzeba żadnej broni masowego rażenia, czołgów, karabinów. Dwa narzędzia wystarczą za całą wojnę: kurek z gazem i pilot do telewizora. Kurkiem kręci sąsiad radziecki, piloty sprzedaje sąsiad niemiecki i nikt tu nikogo nie będzie szkolił, bo nie ma się kogo bać „Sami Swoi”. Nie istnieje taka racja stanu, z której powszechne skretynienie „elit” nie zrobiłoby odpustu i nie ma takiego odpustu, z którego nie pokazali w telewizji jako rację stanu.

Muszę odpocząć i tak prawdę pisząc nie bardzo wiem od czego bardziej? Od telewizora, czy „społeczeństwa obywatelskiego”? Boję się też, że w czasie relaksu poziom „poszybuje” w takie rejony, że już nie nadrobię zaległości. Przestanę rozumieć, co się do mnie mówi z ekranu, przestanę rozpoznawać społeczeństwo na ulicy. Nieubłagana przyroda, srogi Pan Bóg i ludzka nienasycona głupota i tak w końcu zrobią swoje. Jesteśmy u progu historycznego i cyklicznego przełomu, był upadek Grecji, Rzymu, Bizancjum, II Wojna Światowa i tylko dla statystycznego porządku, najdalej za 10 lat, będziemy musieli zaliczyć następny spektakularny zgon. Optymistycznie rzecz ujmując mam szansę nie dożyć wiekopomnego wydarzenia. Pesymistycznie, na oparach się doczołgam i zdechnę w mękach patrząc na wielkie bum. Jest jeszcze trzecie wyjście – strzelić sobie z dziadkowego obrzyna w skołatany łeb, ale to wbrew durnej naturze, która do końca każe czekać i chuchać na cud. Przeżyjemy, zobaczymy, jednak szczerze wątpię aby widok przedstawiał żołnierzy w polskich mundurach, ktoś inny będzie się w Polsce szkolił strzelając do kaczek.

6
23003 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Myślę, że nie będzie żadnych powszechnych szkoleń wojskowych dla ochotników z jednego powodu - władza, której bezczelność sięgnęła zenitu, miałaby powód, by zacząć się obawiać - wszak przeszkoleni i wk.rwieni mogliby postarać się o broń i zrobić porządek z taką władzą. Mogliby się poczuć zbyt mocni - co wtedy by zrobiły banki i komornicy? Zresztą władza jest wrogiem tego narodu.

    Zgłaszający się ochotnicy będą od razu wciągani w rejestr osób zagrążających władzy.
    Jeżeli będą jakieś szkolenia, to będzie to fikcja. Myślę, że ci, którym na nich zależy, powinni sami o nie zadbać - może się szkolić razem z Ukraińcami albo Litwinami.

    PS prof. K.Pawłowicz chwaliła się, że w młodości uprawiała lekką atletykę, m.in. rzucała oszczepem i dyskiem - więc być może w swoim czasie była dużo bardziej sprawniejsza i przez to nadająca sie do służby wojskowej, niż ci którzy sobe robia z niej żarty.

  2. ... nadal lepiej nadaje się do służby wojskowej niż wszyscy, którzy robią sobie z niej żarty. W razie czego oni będą się tłoczyć na Okęciu, żeby "sp...lić z tego kraju" albo będą pisać wiernopoddańcze adresy do cara, a ona przynajmniej spróbuje się jakoś przeciwstawić. Ta kobieta, mimo swoich wad, ma więcej odwagi niż oni wszyscy razem wzięci. Oni, nawet jeśli dostaną broń do ręki, to zaraz ją rzucą na ziemię, żeby nie przeszkadzała w biegu, a ta baba nawet nie mając broni zrobi sobie procę. I za to ją lubię.

  3. Opublikowali właśnie video nagrane przez zamachowca ku przestrodze
     

    http://www.polo...

  4. Rozmawiam w pracy z koleżanką, wyształconą 30-latką. Mówi, że znowu będzie w komisji podczas wyborów. Pytam:
    - Kogo? 
    - A nie wiem, chyba Komorowskiego.
    - No jak nie wiesz? Chyba wiesz czy "reprezentujesz" prezydenta czy nie?
    - No prezydenta, prezydenta...
    - O rety i co? Chyba nie będziesz na niego głosowała?
    - Eeee, nie no coś Ty! To że tam siedzę to nie znaczy, że na niego zagłosuję. Jest okazja zarobić 3 stówy to nie skorzystam?
    - A słyszałaś jakie ostatnio jaja z Bronkiem?
    - Nie, nic nie słyszałam, nie mam czasu interesować się polityką..
    Opowiadam jej o kompromitacji prezydenta, o tym jak właził na stołek, żeby dobrze wypaść przed Szogunem, o tym jak zrobił z Żołnierzy Wyklętych katów...Wydaje się być zainteresowana, wstrząśnięta, zdumiona.
    - No nieźle, nieźle...-mówi
    Mówię jej, że jedynym kandydatem na prezydenta dla mnie, w obecnej sytuacji jest Duda. A rekacja na to jest taka:
    - Nooo, oczywiście, oczywiście...Nie ma innej opcji...
    A po chwili dodaje:
    - On jest z PO?  ......
    ......Taka jest świadomość społeczeństwa obywatelskiego...

  5. avatar

    smutny  przykład  podajesz, ale  każdy  z  nas  pewnie  podałby  dziesiątki  innych. Np. taki, że  osoba  z  wyższym  wykształceniem  nie  ma  pretensji  do  prezydenta  państwa  polskiego, że  robi  błędy  ortograficzne. Wiem, że  przy  całym  otaczającym  nas  syfie  to  drobnostka, ale  z  takich  znowu  drobnostek  składa  się  właśnie  wspomniany  syf.
      Podobnie  jak  Matka Kurka  jestem  coraz   bardziej  zniechęcona  narastającym  skretynieniem  i  nawet  wizja  przełomu  mnie  nie  cieszy. Zadaję  sobie  bowiem  pytanie, co  będzie  oznaczał  ten przelom  i  dla  kogo.

  6. powszechnie szalejącego rozpasania i upadku obyczajów nadchodzą czasy ostateczne. Tym razem jednak niewątpliwie jesteśmy świadkami końca tzw. cywilizacji zachodniej. Nie wiem ile ten agonalny stan jeszcze potrwa - rok, a może nawet dekadę, ale to nastąpi. W związku z tym nie szykuję żadnych podziemnych schronów za to sporo forsy zainwestowałem w zwykłą wiejską gospodarkę, ot będzie tam można trzymać i świnie i kury i krowy. Trochę ziemniaków, parę jajek, to za parę, parenaście lat najprawdopodobniej może stać się najtwardszą walutą. 

  7. jak tego odpowiednio nie zabezpieczysz to wygłodniałe "biedronkowce"  rusza w pole i wszystko tobie wyżrą.

  8. Wcześniej niż za 10 lat. Najczęsciej podawana przez rózne źródła data pierdolnięcia wszystkiego to 2020 do 2022. Tak bankowcy między innymi szacują.
    No cóż, widać po tym że pewne inwestycje domowe nie mają już sensu, a miałem dach wymieniać. Nie ma też co się martwić przyszłą emeryturą.

  9. pod warunkiem, ze przy dobrym pyfku, jak mawial Witkacy, bedziemy mogli sobie pobajdurzyc... hehe. Pozdro

  10. i chyba stad ten powiew pesymizmu. Zolw cytuje Churchil'a ,wychwalajacego polski narod pod niebiosa, zeby go za chwile sprzedac(oczywiscie to nie Zolw sprzedal).Sam mam watpliwosci, patrzac na swoja rodzine, czy TUTAJ jeszcze ktos cos kuma, ALE DAMY RADE.Dlaczego?Ano dlatego, ze nawet gdyby odebrano nam ziemie( a zwlaszcza wtedy), gdyby odebrano nam godnosc( co juz sie w wielkim stopniu stalo), to nie odbierze sie nam JEZYKA!!!
    Jak to powiedzial, nie do konca przeze mnie lubiany, ale jednak, prof. Wolszczanin, patriotyzm to nic innego niz wspolnota ziemi, historii(przeszlosci) i jezyka.
    Ten pesymizm jest jedynie pochodna czasow, w jakich zyjemy. Nie bylo nas na mapie przez ponad...150 lat( niech lepsi w historii to poprawia), ale nie dlatego ruski i niemcy tak ujadaja, ze chca... Bo tak musza.Oni, kurwa, zawsze cos musza..Bo tak musza, taka widza koniecznosc. Ich realpolitik sprowadza sie do SKUTECZNOSCI, CELU. A to , ze maja u siebie, jak w przypadku Niemiec, islamski balagan, a w przypadku Rosji biede i samogon, to nie za bardzo dowodzi o skutecznosci. Pogubia sie w tym , jak owsiki w dupie. Tak uwazam.A my musimy zrobic tylko swoje. ZAGLOSOWAC I PILNOWAC.Nie!!! na PO, zaledwie na PIS. Dopiero od tego momentu mozemy zaczac ROZLICZANIE!

  11. Lubię  to!
    ...... odstaw  młotek- Ty  i  mój  ulubiony  Żółwik  nie  musisz  z  niego  korzystać:)

  12. Oby tylko to wyborów. A później do następnych. A później...
    Czym ONI nas jeszcze zaskoczą?
    Za pomocą muzyki sączonej z cudownego fletu platformy, plaga polskości jest od lat wywabiana.

  13. Ciekawi mnie, jaki odsetek z Was tu komentujących głosował jeszcze nie tak dawno na PO i im podobnym. Teraz to pozostaje Wam malkontenctwo, nie zapominajcie, ze to "POlacy" Polakom zgotowali ten los. Szansa na zmiany idące w lepszym kierunku jest praktycznie zerowa. Mamy obecnie ustrój podobny do panującego w Korei Płn. Oczywiście na dzień dzisiejszy jeszcze w wersji soft. Platforma Opętańców przejeła wszystko, nie ma równowagi. Władza sama siebie przeciez nie bedzie kontolowała, mając wszystkie organy i instytucje państwowe w swoich rękach. Medialna nierównowaga domyka system, ktory nie jest mozliwy do zmiany za pomocą demokratycznych procedur, bo one najzwyczajniej w takim państwie jak obecnie nasze nie istnieją.

  14. Ja ostatnio w 2005 roku głosowałem na PO i Tuska. I nie trafiłem.
    Później też nie trafiałem.
    Czas najwyższy zacząć trafiać. Ale chętnych na to musi być znacznie, znacznie więcej.

    A w 2005 Tusk zrobił mnie w ch. (i chyba nie tylko mnie). I dlatego nazywam go od tej pory ch...m.
    Kto dał się Tuskowi po raz drugi z robić w ch. sam jest ch.

    Acha, i kto dał się Tuskowi po raz trzeci zrobić w ch. to obaj z Tuskiem są ch..mi.

  15. Wiem  że  pismo  mało  wiarygodne, ale :
    http://www.se.p...

  16. "rządzącej" PO, odnoszę wrażenie, że jakaś siła próbuje zmienić funkcjonujące w Polsce pacynki, a może i stojących za nimi pasterzy z WSI czy innej KGB i doradza im samobójcze ruchy:

    Czy rzeczywiście funkcjonują autobusy wyborcze Bronka oklejone Jaruzelem?

    PS. Już wiem, że to fake.