Pierwszy w pełni bezpieczny „Przystanek Woodstock”? Dobra zmiana!

Prześlij dalej:

Od wielu tygodni posiadam informacje na temat tego, o czym dziś doniosły media, w związku z organizacją „Przystanku Woodstock”. Festyn w Kostrzynie w końcu został właściwie zakwalifikowany, jako impreza masowa podwyższonego ryzyka. Nie pozyskałem „tajemnej” wiedzy od Jarosława Kaczyńskiego, ani od żadnego funkcjonariusza reżimu PiS, wiem o wszystkim z własnych źródeł i toczących się z moim udziałem postępowań. W całej sprawie chodzi o rzecz niezwykle banalną i fundamentalną jednocześnie, mianowicie o bezpieczeństwo. Wbrew temu, co mi się przypisuje, nigdy nie byłem za tym, aby „Przystanku Woodstock” zakazać z powodów moralnych, czy ideologicznych. Co więcej wielokrotnie publicznie mówiłem, że jest grubą przesadą nazywanie uczestników „Woodstocku” skrajną patologią, która tapla się w błocie i w przyszłości będzie ludzi mordować. Mamy do czynienia z prostym i znanym od lat zjawiskiem. Jerzy O. organizuje prywatkę pod tytułem „starych nie ma chata wolna”. Młodzi ludzie, zrywając się z łańcucha, wyjeżdżają na wielką bibę, gdzie puszczają wszystkie hamulce i nikt nad tym żywiłem nie ma kontroli. Klasyczna dla pewnego wieku postawa i jeśli nie poszaleją z hormonami na festynie Jerzego O., to zrobią 1000 innych mniejszych imprez z podobnymi atrakcjami. Problemem była i ciągle jest „Wielka Ściema” przekładająca się na bezpieczeństwo, z którego organizator od 22 lat permanentnie sobie drwił. Pisałem ze sto razy i niewielu chciało mnie słuchać, w jakiej formule odbywa się „Przystanek Woodstock”, a jest nią realizacja celów statutowych Fundacji WOŚP. Z oficjalnej strony WOŚP dowiadujemy się jaki jest ten cel:

Celem Fundacji jest działalność w zakresie ochrony zdrowia, polegająca na ratowaniu życia chorych osób, w szczególności dzieci, i działanie na rzecz poprawy stanu ich zdrowia, jak również na działaniu na rzecz promocji zdrowia i profilaktyki zdrowotnej.

Jerzy O. oficjalnie zaprasza i organizuje kinder party, natomiast realnie to jedna wielka balanga, gdzie żadnego towaru nie brakuje. Nie będę epatował zdjęciami upitych do nieprzytomności dzieciaków, które krążą po Internecie, dość powiedzieć, że nawet średnio zorientowany człowiek doskonale wie, że „Przystanek Woodstock” swoim charakterem całkowicie przeczy celowi statutowemu WOŚP. Organizator „w papierach” przedstawia się jako podmiot zapewniający ochronę życia i zdrowia, tymczasem festyn przez niego firmowany od lat jest śmiertelnie niebezpieczną i najbardziej tragiczną w skutkach imprezą masową w Polsce. Żaden inny festiwal nie odbywał się na polu poligonowym skąd wydobyto tysiące materiałów wybuchowych. Na żadnym innym festiwalu służba ochrony nie jest obstawiona dziećmi z dowodami osobistymi, po trzydniowym kursie. Nigdzie nie ma tak gigantycznej otwartej przestrzeni, na którą bez żadnych ograniczeń wchodzi dowolny element, z dealerami narkotyków na czele. „Przystanek Woodstock” jest jedynym festiwalem muzycznym, który kończył się tragediami, nie wyłączając zgonów uczestników, głównie z przepicia lub w związku z piciem/ćpaniem. Tylko na „Przystanku Woodstock” do szpitali wywożono setki zatrutych alkoholem i narkotykami dzieciaków. Nigdzie poza imprezą w Kostrzynie tysiące ludzi z powodu urągających wszelkim standardom warunków higienicznych, nie dostało… rozwolnienia. Nie ma drugiej takiej imprezy, która systematycznie otrzymywałaby pozwolenie na warunkach nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Od kilkunastu lat władze Kostrzyna, władze wojewódzkie, lokalna policja i prokuratura doskonale wiedziały, że Jerzy O. zaniża liczbę uczestników i oszczędza przez to na liczbie ochroniarzy. Wszyscy wiedzieli, że to największy wakacyjny bazar narkotykowy i alkoholowy w Polsce, z realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia uczestników.

Pomimo przytoczonych faktów Jerzy O. nieustannie ogłasza, że to coś niepodobne do niczego jest najbezpieczniejszym i najpiękniejszym festiwalem na świecie i o zgrozo zapraszał matki z małymi dziećmi. Kpił przy tym, że służby i ludzie wojewody podawali zaniżoną liczbę uczestników (200 tys.), podczas, gdy jego profesjonalny „Pokojowy Patrol” naliczył pół miliona. Za tę i wiele innych kpin z bezpieczeństwa uczestników „Przystanku Woodstock”, w mojej ocenie, Jerzy O. powinien ponieść odpowiedzialność prawną, ale tutaj powstrzymam się od komentarza, chociaż dysponuję wstępną wiedzą. „Reżim PiS” nie wyrządza Jerzemu O., a już tym bardziej uczestnikom „Przystanku Woodstock”, najmniejszej krzywdy. Przeciwnie, reżim PiS jako pierwszy reżim w Polsce stawia takie warunki, które każdy inny organizator musiałby spełnić bez żadnych medialnych dyskusji. Więcej powiem, Jerzy O. powinien reżimowi podziękować, bo po tym co się działo w przeszłości na „Przystanku Woodstock”, bez żadnego wyciągania wniosków, jest szaleństwem wydawanie pozwolenia, nawet jeśli radykalnie zmieniają się jego warunki. Zamiast pyskować i odstawiać szopki „odchodzę z Trójki, bo Fronda nie reprezentuje mojej filozofii”, Jerzy O. powinien podkasać rękawy i pokazać, że jest w stanie zorganizować bezpieczną imprezę, na miarę ŚDM. Dotychczas pokazywał, że nie przeszkadza mu syf, mina i za przeproszeniem sraczka, byle interes się kręcił. Wszystko jest do zrobienia. Profesjonalny organizator bez problemu przygotuje bezpieczną imprezę w dwa tygodnie. Tak, że wystarczy panie Jerzy O. wynająć fachową firmę, bo z dziećmi w żółtych i niebieskich koszulkach to można pójść do „Maka” albo do kina, a nie puszczać w półmilionowy pijany tłum.

6
18746 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    wnioskuję z tego felietonu ze wciąż "panstwo polskie istnieje tylko teoretycznie"..bo skoro błotko "trwa mać"..to niech trwa..widocznie nikogo z rządu nie stac na wydanie decyzji zakazującej organizacji tego cyrku..pod byle jakim pretekstem..ręce NIE mają gdzie już opaść.....

  2. A dlaczego mielby zakazywać organizację? Państwo terotyczne było, gdy Jureczek w warunkach urągających mógł błotko organizowować. Teraz dostał wymagania jak każdy, jeśli się nie wywiąże, imprezka się nie odbędzie lub będzie wstrzymana. Jak najbardziej prawidłowo. A dla Jureczka to znak, że kończą się czasy swiętej krowy..

  3. Zamiast jojczyć, może ktoś kumaty zorganizowałby podobne przedsięwzięcie, w kontrze do Owsiaka. W Gdyni jest Opener. Zaczęło się od jednego dnia, na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Teraz jest Kosakowo-Babie Doły (teren lotniska) podaje się różne liczby uczestników 185 tys. (unikalnych 90 tys.), czas trwania 4 dni, ceny biletów ca. 600 PLN. Festiwal stał się wydarzeniem międzynarodowym, bilety są wyprzedane długo przed terminem.
    Wiadomo, są wakcje, młodzi chcą się bawić, trzeba im to umożliwić.

  4. avatar

    w imie tzw "wyższej konieczności"..jest cos takiego w prawie..

  5. Oszalałeś;) A po co PiS ma sobie w kolano strzelać?  Przyklei się do tego zaraz cała opozycja z KODem włącznie. Jak nic byłoby "ograniczanie swobód obywatelskich", zabijanie naczlnego dobroczyńcy kraju i liczbniejsze marsze w obronie de...
    Dajmy Jurkowi wolny rynek z konkurencją. Nie przetrwa.

  6. @cichy 1974, nie jest az tak wazna subkultura ideologow w czerwonych POrtkach! Obecnie MAMY wlasnie wazny Meeting w Dreznie! Nie wiem czy MK przeoczyl? Mysle ze biedny Rattinger sie w grobie przewraca! Grupa Bilderbergu zeszla na psy, NIC nie znaczace goje, jak IM Putina Stanislaus Tilich, goj RadSik jako maz, tez w KGB od czasow kursow w Londynie, gdzie wpadl w leppkie lapki RAZWIEDKI ! Obraduja, a wlasciwie lobbuja, aby sankcje przeciw Rosji zniesc, gdyz Rosja biedna jak myszka-agresorka, POtrzeba Moskwie jeszcze troche kasy, aby byla GOTOWA! Do agresji, bo sobie wymysleli ze sa mocarni! Rattinger zakladal grupe Bilderberg, aby WLASNIE taka Rosje, wyprowadzac z bledu, i pokazywac CIAGLE gdzie jej MIEJSCE ! POdejrzewam ze moze Soros, tez akcje Bilderbergu zakupil?, "idea siegnela bruku"?, ona juz DAWNO upadla na bruk, PROSTO do sowieckiej kaluzy!

  7. Błaszczak pośle na nią swoje niebieskie patrole (w kamuflażu polowym) i będzie zgarniał handlarzy narkotyków i dopalaczy w ilościach hurtowych. Na kilku kilometrach kwadratowych będą ich tam setki (jak nie tysiące) - nic, tylko zgarniać. Zero litości dla handlarzy białą (i inną) śmiercią!

  8. Zgupłeś? Przecież im trzeba będzie zapłacić. A ten interes polega na tym, że wszyscy lugają dla idei, a kasa wpływa tylko na jedyne słuszne konto...

  9. Trójka zatrudniła Grzegorza Górnego. Na to Jurek się obraził i odszedł, bo nie będzie sąsiadował na antenie z katolikiem. To wbrew wartościom przystanku Woodstock.

    Ziemkiewicz dworował,
    że przez to u niego zapunktował.

    W takim razie uważam, że Jurek powinien być konsekwentny. Spodziewam się, że zabroni wystawania z puszkami WOŚP w pobliżu kościołów.

  10. Wystarczy, że dzieciarnia wyrwie się z domu na jedno popołudnie, a już niektórym coś strzela. Zgony bywały np. na Mayday (tak jak na PW, spowodowane przepiciem i głupotą). Biegunki  zdarzają się wszędzie (ot, parę dni temu pracowałem w szpitalu na Lednicy, tamtejsze fastfoody ganiały jak wściekłe) - choć tylko na PW setki ludzi dostaje Hare-sraczki (po darmowej kaszce od krysznowców, gotowanej w niemytych garach). Wszystko inne to kwestia skali - te owsiakowe 300 tysięcy ludzi to liczebność sporego miasta, więc i liczba klientów POZ jest porównywalna do przeciętnego miasta po weekendzie.

    Tak czy owak, mam nadzieję że "dobra zmiana" uporządkuje chociaż kwestie woodstockowego bezpieczeństwa, w szczególności policji i ochrony.

  11. avatar

    Wiara (ros. Вера, łac. Fides), Nadzieja (ros. Надежда, łac. Spes) i Miłość (ros. Любов, łac. Caritas); w koineΠίστις, Ἐλπὶς καὶ Ἀγάπη (Pistis, Elpis i Agape) – męczennice chrześcijańskie zm. ok. 137, córki św. Zofii Rzymskiejdziewiceświęte prawosławne ikatolickie.

    Wiara (najstarsza z sióstr) oraz jej młodsze siostry: Nadzieja i Miłość, zostały zamęczone, gdy ich matka odmówiła złożenia ofiary bogini Dianie. Dziewczynki podpalano, oblewano wrzącą smołą, kaleczono ostrymi przedmiotami oraz bito pałkami. Kiedy odkryto, że jeszcze żyją, zostały ścięte mieczem. Trzy dni później zmarła ich matka z żalu po utracie córek. Śmierć sióstr i ich matki nastąpiła wRzymie. W chwili śmierci Wiara miała 12 lat, a najmłodsza Miłość 9 lat.

  12. Szanowny Panie Piotrze, czy już Pan wie w jakim charakterze "użyto" Pan w sporze z Jerzym.O?
    Ten Pan komuś wpływowemu podpadł, może kasą się nie podzielił z kim trzeba, może za bardzo urósł w piórka, albo próbował urwać się ze smyczy?  Jak się wówczas dyscyplinuje takiego delikwenta w Polsce? Metodą na "dziennikarza śledczego". Opisuje on brudy  i przekręty "idola", wymiar sprawiedliwości wkracza do akcji, pokazująć "idolowi" skąd wyrastają mu nogi. Jesli "idol" naprawi swój błąd (odpali dolę komu trzeba,  pokaja się i obieca poprawę), wymiar sprawiedliwości "zawiesza" szykany wobec "idola", ale ich nie umarza!  Miecz jest cały czas podniesiony w górę, a czy spadnie to już zależy od "idola" . Spokornieje - nie spadnie! Podskoczy- spadnie!
     I tak to działa, bez względu na to kto aktualnie sprawuje zewnętrze znamiona wladzy, bo władzę prawdziwą sprawują zawsze ci sami, którzy teraz zewnętrze znamiona władzy powierzyli PIS-owi!
    Jeśli Jerzy O. zrozumiał sądowe aluzje, to teraz będzie Pan już tylko sprawy przegrywał, jak się będzie "stawiał" swoim mocodawcom, to może Pan jakąś sprawę  wygrać!
    Zabawa w "gonienie króliczka" będzie trwała!