Po 7 latach od Smoleńska żyjemy na takiej samej kupie kamieni, z tym, że ta kupa jest wulkanem

Prześlij dalej:

Dziś odbyła się kolejna konferencja prokuratury. Głos zabrał Włodzimierz Krzywicki, Rzecznik Prokuratury Krajowej w Krakowie, o którym jeszcze parę ciekawych słów napiszę. Czego się dowiedzieliśmy z najnowszych ustaleń prokuratorskich? Po pierwsze podejrzany kierowca Seicento zrujnował wszystkie występy medialne ministra Błaszczaka. Sprawa miała być zamknięta, kierowca przyznał się do winy i podpisał protokół, nie ma co drążyć. Nagle zaskoczenie! Oczywiście dla tych, którzy nie liznęli prawa. Pierwszą podpowiedzią adwokata było wycofanie wyjaśnień, do czego prawo ma każdy podejrzany i każdy oskarżony na dowalonym etapie postępowania. Podejrzany zmienia wyjaśnienia i nie przyznaje się do winy.

Konferencja prasowa praktycznie nie przyniosła żadnych nowych dowodów, poza tym najważniejszym i wymienionym, ale usłyszeliśmy o kilku „drobiazgach”. Z całą pewnością prokuratura postawiła zarzuty wyłącznie na podstawie zeznań świadków, w sumie jest ich 22, z czego 11 to funkcjonariusze BOR. O reszcie nie wiemy praktycznie nic, poza jednym nieszczęśnikiem, który mieszka 200 metrów od miejsca zdarzenia, miał zamknięte okna, oglądał telewizję i nie słyszał sygnałów kolumny. Naturalnie zaraz poszedł śmiech, że to „świadek TVN” i dokładnie o taki efekt prokuraturze chodziło. Świadkowie są dobrani idealnie, większość jest zainteresowaną stroną i zeznaje zgodnie z pożądaną linią śledztwa, reszta to jacyś przypadkowi ludzie, których wiarygodność jest żadna, a do tego zostali publicznie ośmieszeni.

W tym miejscu obiecane słowa o rzeczniku Włodzimierzu Krzywickim, wystarczyło na tego dżentelmena popatrzeć, aby wiedzieć, że to stary wyga i służył już wszystkim ekipom, ale pokusiłem się o dodatkowe sprawdzenie, kto zacz. Wypowiedź pana prokuratora sprzed lat:

Nie widzę podstaw prawnych do tego typu odszkodowania. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego pan Kluska może się domagać zadośćuczynienia za zatrzymanie, które w jego wypadku trwało półtorej doby. Przepisy nie przewidują natomiast rekompensaty za utracone korzyści - powiedział "Gazecie" prokurator Włodzimierz Krzywicki, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, która prowadziła śledztwo przeciw Klusce. - Decyzję w sprawie kaucji weryfikował sąd i podtrzymał ją - zaznacza.

Zaprawiony w bojach prokurator od spraw, które dla władzy są kluczowe i tak też wygląda postępowanie. Do dziś prokuratura przesłuchała 22 świadków i dwa razy podejrzanego, ale nie ustaliła w jakiej pozycji był przełącznik kierunkowskazów w Seicento, co robi policjant drogówki w pierwszej chwili od przybycia na miejsce wypadku. Jeśli chodzi o Seicento pozycję włącznika poda Instytut Sehna po skrupulatnych badaniach. Prokuratura ma 10 nagrań z monitoringu, ale ŻADNE nie pokazuje momentu wypadku. Pytanie jak to możliwe, skoro Audi rządowe z całą pewnością mają odpowiednie urządzenia, tak twierdził Błaszczak, z czego dwa samochody nie uległy nawet zadraśnięciu? Wszystkie trzy samochody miały również urządzenie rejestrujące prędkość, a mimo to nadal nie ustalono prędkości kolumny. W mediach prokuraturze pomagają najwyżsi przedstawiciele państwa, w tym minister MSWiA, oburzony na to, że ADWOKAT podejrzanego podważa ustalenia prokuratora i bierze za to pieniądze.

W całym tym szaleństwie warto na chwilę przystanąć i ustalić to, co wiemy na pewno. Na drogach, zwłaszcza polskich każdego dnia mamy kilkadziesiąt, kilkaset zdarzeń, które są wynikiem nieostrożnej jazdy kierowców. Na jezdnię wybiegają dzieci, koty, psy, poruszają się pijani kierowcy, w asfalcie mamy dziury. Trzech zawodowych kierowców, w trzech autach o najwyższym poziomie bezpieczeństwa i od strony technicznej i od strony formalnej, trafia na kierowcę amatora w samochodzie Seicento. Zakładamy, że kierowca Seicento rzeczywiście nieprawidłowo włącza się do ruchu, przy czym praktycznie stał na drodze, a kolumna rzekomo porusza się 50 km/h. W wyniku tego zdarzenia Seicento ma uszkodzony zderzak, auto pilotujące kolumnę przejeżdża bez szwanku, auto eskortujące z tyłu nie ma zadraśnięcia, auto VIP z Premier w środku ląduje na drzewie. Poszkodowani: Premier Polski i dwóch funkcjonariuszy BOR trafiają do szpitala.

Co to jest jeśli nie kompletna kompromitacja na pograniczu życia i śmierci? Nikt z BOR nawet przez chwilę nie rozważał, że ktoś w tej sytuacji powinien podać się do dymisji. Minister MSWiA wychodzi na konferencję i mówi, że wybór kierowcy był właściwy, bo inaczej media atakowałyby rząd. Ten sam minister dodaje, że odziedziczyli bałagan i niekompetentnych ludzi po poprzednikach, ale jakoś zapomina w tym kontekście, że Audi Premier prowadził były kierowca Komorowskiego. Całe państwo ściga jedno Seicento używając do tego całego aparatu i stoi na stanowisku, że wszystko jest w porządku, poza tym, że Seicento słuchało muzyki, której nie słuchało. Nikt w państwie nie mówi, że coś jest chyba nie halo, skoro specjalnie szkolony kierowca poruszając się 50 km/h nie jest w stanie ominąć takiej przeszkody jak miejskie autko, później ląduje na drzewie, a pancerne Audi wygląda jak puszka po piwie zostawiona na szynach tramwajowych.

Ludziom preparowanymi szczątkami informacji robi się ciepłe lody z mózgu, bezpieczeństwo państwa zamieniono w polityczny cyrk. Z jednej strony mówi się o zwykłym wypadku drogowym, z drugiej ten zwykły wpadek zamiast "drogówki" zaraz będzie na prośbę Błaszczaka badać NASA, a Macierewicz wystąpi o zdjęcia satelitarne do NATO. Jeśli do tego wszystkiego dodać, że wyborcy obecnej władzy gremialnie bronią żenady, która prawie doprowadziła do tragedii i jednocześnie gnoją wszystkich bijących na alarm, to wniosek jest jeden. Po siedmiu latach od Smoleńska, żyjemy na takiej samej kupie kamieni, z tym, że ta kupa jest wulkanem. Ze swojej strony zrobiłem wszystko, narażając się na wszelkie możliwe „przyjemności”, „utratę marki” i wpływów z reklam. Resztę pozostawiam w rękach Boga, bo to co wyczynia PiS w tej i innych sprawach związanych z bezpieczeństwem państwa nie pozostawia nadziei.

5.4
16722 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

53 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    no bo i nie zostawia..jak mawia St.Michalkiewicz (w innym kontekście)..ze tu cytat.."albo ich pozabijać..albo sie z nimi dogadać"..widocznie coś musiało być ustalone...

    czy smoleńska można było uniknąć?nie wiem..

    ja czekam aż może kiedyś wyjdzie czego oni sie aż tak bardzo boją..że nikogo do tej pory nie aresztowano..ale dowiemy sie na końcu..jak już będzie za pózno..

  2. Wydaje mi sie, ze sedno ich reakcji miesci sie w powyzszyn stwierdzeniu "Cichego"  - "... czego oni sie az tak bardzo boja ? ..." Michalkiewicz twierdzi, ze zgodnie z umowa maja sie tylko kopac po kostkach. Jednak Smolensk byl dotkliwym i bolesnym kopniakiem w krocze. Szczegolnie dla Prezesa. Wowczas zapanowala zgoda, ze "Nic sie nie stalo" i Tusk bezczelnie puscil sledztwo w slepy tor. Sadzilem, ze jak Prezes odzyska wladze, to zrobi z tym jakis porzadek. Nie zrobil. Czegos sie boi.

    Teraz seria wypadkow drogowych. Prezydentowi zalozono wyciagniete ze smietnika stare i nadpompowane opony z ktorys jedna musiala eksplodowac przy duzej szybkosci. Efekt sledztwa, o ile takie rozpoczeto: -  "Nic sie nie stalo". To wszystko bylo dzielem przypadku. 

    Ktos powiedzial, ze nie ma przypadkow - sa tylko znaki. Nic nie wiem o wypadku Premier w Izraelu. Mysle tylko, ze kierowcami byli pracownicy BOR. To tez o czyms swiadczy.

    Antoni Macierewicz zwolnil sporo generalow. Jednak zeby zawodowy kierowca z BORu, prowadzacy kolumne, wladowal sie w samochody stojace na czerwonym swietle, to wyglada mi na jakies dziwne zjawisko.

    Podobnie z wypadkiem Premier. Doswiadczony kierowca, ktory wozil samego Komorowskiego, a wiec musial byc dobrze zweryfikowany przez WSI, pakuje sie czolowo srodkiem smochodu w drzewo, zamiast je grzecznie minac prawa burta, bo z lewej strony bylo az nadto miejsca. I to wszystko przy szybkosci 50 km/godz., ktorej przeciez nie wypada kwestionowac, prawda? Ktos na tej stonie juz zauwazyl, ze miejsce i odleglosci miedzy samochodami byly przypadkowo akurat tak dobrane, jak do przeprowadzenia realnego zamachu, ktorego nie dokonczono. I co ?   "Nic sie nie stalo". To tylko przypadek. 

    Wiec czego sie boi Prezes, kopany nieustannie po jajach, ktory nawet na pucz majacy na celu silowe obalenie demokratycznie wybranego rzadu, mowi: -  "Nic sie przeciez nie stalo". Tu trzeba metody Erdogana, a nie nastepnej "Grubej Kreski" i posylania Prezydenta Rzeczypospolitej, jako gonca z Orderem Orla Bialego w zebach, do jakiegos niezyczliwego nam Zyda.

  3. avatar

    " Tu trzeba metody Erdogana"

    Erdogan ma znacznie^2 większe poparcie w Turcji niż JK w Polsce. Możliwe, chce przetrwać do resetu ale nie wiadomo kiedy reset nastąpi.

    Kłopot w tym, podejrzewam,  że gdy nastąpi rzeczony reset to  dr Alzheimer....

  4. Wydaje mi sie, ze sedno ich reakcji miesci sie w powyzszyn stwierdzeniu "Cichego"  - "... czego oni sie az tak bardzo boja ? ..." Michalkiewicz twierdzi, ze zgodnie z umowa maja sie tylko kopac po kostkach. Jednak Smolensk byl dotkliwym i bolesnym kopniakiem w krocze. Szczegolnie dla Prezesa. Wowczas zapanowala zgoda, ze "Nic sie nie stalo" i Tusk bezczelnie puscil sledztwo w slepy tor. Sadzilem, ze jak Prezes odzyska wladze, to zrobi z tym jakis porzadek. Nie zrobil. Czegos sie boi.

    Teraz seria wypadkow drogowych. Prezydentowi zalozono wyciagniete ze smietnika stare i nadpompowane opony z ktorys jedna musiala eksplodowac przy duzej szybkosci. Efekt sledztwa, o ile takie rozpoczeto: -  "Nic sie nie stalo". To wszystko bylo dzielem przypadku. 

    Ktos powiedzial, ze nie ma przypadkow - sa tylko znaki. Nic nie wiem o wypadku Premier w Izraelu. Mysle tylko, ze kierowcami byli pracownicy BOR. To tez o czyms swiadczy.

    Antoni Macierewicz zwolnil sporo generalow. Jednak zeby zawodowy kierowca z BORu, prowadzacy kolumne, wladowal sie w samochody stojace na czerwonym swietle, to wyglada mi na jakies dziwne zjawisko.

    Podobnie z wypadkiem Premier. Doswiadczony kierowca, ktory wozil samego Komorowskiego, a wiec musial byc dobrze zweryfikowany przez WSI, pakuje sie czolowo srodkiem smochodu w drzewo, zamiast je grzecznie minac prawa burta, bo z lewej strony bylo az nadto miejsca. I to wszystko przy szybkosci 50 km/godz., ktorej przeciez nie wypada kwestionowac, prawda? Ktos na tej stonie juz zauwazyl, ze miejsce i odleglosci miedzy samochodami byly przypadkowo akurat tak dobrane, jak do przeprowadzenia realnego zamachu, ktorego nie dokonczono. I co ?   "Nic sie nie stalo". To tylko przypadek. 

    Wiec czego sie boi Prezes, kopany nieustannie po jajach, ktory nawet na pucz majacy na celu silowe obalenie demokratycznie wybranego rzadu, mowi: -  "Nic sie przeciez nie stalo". Tu trzeba metody Erdogana, a nie nastepnej "Grubej Kreski" i posylania Prezydenta Rzeczypospolitej, jako gonca z Orderem Orla Bialego w zebach, do jakiegos niezyczliwego nam Zyda.

  5. No niestety tak to wygląda gdy kadry nie grzeszą inteligencją, sprawa do zamknięcia w kilka godzin jest wałkowana do bólu. Robi się z tego wypadku tragifarsa. Tylko czekać na komentarze betonowego elektoratu:)

  6. Zastanowmy sie co tu widzimy. Moim skromnym zdaniem nie widzimy braku odpowiedzialnosci ale cos znacznie gorszego. I tylko nalezy Bogu dziekowac ze koledzy pana kierowcy nie dokonczyli dziela (no bo co za problem skrecic kobiecie kark w sposob symulujacy wypadek z nieprzypietym pasami pasazerem. Jak widac poduszki z tylu nie odpalily - i tez warto sprawdzic kto je wylaczyc.

    A jaki zwiazek z obrazkiem? Koniec zabawy. Czas szykowac kosy na sztorc.

  7. Widzimy amatorkę. Niestety jedna pani redaktor miała rację,ze jak się jest łajzą to się nie szarżuje. Samochód może i ciężki, ale znapędem na 4 buty, na zajebistych gumach, kiedy ja jestem w stanie 16 letnim Peugeotem wykonać taki manewr bez żadnej spiny. Na bank musiało być szybciej niż kierowca umiał, zresztą zniszczenia są ciut mniejsze niż przy crash teście, co oznacza,ze 50 km/h to było, ale dopiero w momencie kiedy auto uderzało w drzewo. Służba jest do przetrzepania tak naprawdę, nowi ludzie do przeszkolenia. Nie ma złudzeń, że tak się nie dzieje, bo inna by była Błaszczakowa narracja. Jest taka,ze BOR jest super w zasadzie a jeśli nie jest super to przez zaszłości (i ciekawe,ze sam w tym nie dostrzega sprzeczności). Powinna być taka,że jest lipa, ale pracujemy,żeby lipy nie było. Tylko za taką narracją by musiały iść jakieś argumenty, takie jak szkolenia kierowców i nie pojedyncze, tylko takie do porzygu, uwzględniające nawet możliwość skasowania takiej bryki na szkoleniu. Żeby umieli sobie poradzić jadąc bokiem, tyłem, cokolwiek ich tylko na drodze może zaskoczyć. Teraz sobie wyobraźmy taką sytuację, że to jest faktyczny zamach, ktoś wykonuje taki manewr, limuzyna ląduje na drzewie, gdzie staje się łatwym celem do ostrzału. To nie jest czołg wbrew temu co się zwykło o tym sądzić, wóz jest opancerzony na tyle,żeby odjechać z miejsca zasadzki, ale nie odjedzie jak właśnie  został owinięty na drzewie. kierowca zlamił sprawę po całości i powinien za coś takiego zostać zdegradowany do roli odpowiedzialnego za zapewnienie świeżego żwirku dla Fiony i zastąpionym kimś lepszym. Na razie po prostu lepszym, póki nie dorobiliśmy się ludzi prawidłowo do tej roli przeszkolonych. 

  8. Nie masz racji. Widzimy wedle mojej (nic nie znaczacej) opinii profeske. Tylko ktos siedzacy z tylu nie zrobil reszty roboty. Chlopak z CC byl tylko na 'rozpalke' jakby jego nie bylo to ratowalby kotka biegnacego po drodze. A jesli to byl jezdzacy z 'krulem Ubu' to nikt mi nie wmowi ze facet byl niepewny i ogolnie niezgula.  Przyklad? Dlaczego taka a nie inna szybkosc? Bo bez poduszek taka wytrzymuje cialo przygotowanego faceta - przynajmniej powinno. Tu zdaje sie problemy z demineralizacja itd.  starosc nie radosc ale to juz inna sprawa. I wziecie drzewka na centrum tez na profi wskazuje. Ktos chyba wiedzial co chce uzyskac.

    Im dluzej sobie mysle to wychodzi mi to na przekaz pozegnalny po wizycie cesarzowej rzeszy. I jak juz powiedzialem nie ma juz czasu na nic. Kosy i tyle... Mam nadzieje ze p.Antoni zdazy - jak nie to pozostanie nam jego swiety patron...

    Co do koniecznosci przebudowy w zasadzie calosci administracji (w szczegolnosci sluzb) - tak trzeba ale czlowieka kazdego trzeba sprawdzic. Sama obiegowka (komenda, wywiad srodowiskowy, archiwum, kwerendy) to 3 miesiace minimum. Pozniej trzeba liczyc ze za te grosze pracowac tez nie bedzie kolejki. A nie da sie wziasc po prostu chlopakow z 'Zylety' i zrobic z tego sluzbe. Przyklad pierwszy z brzegu - ilu przejdzie psychotesty + sprawnosciowke? Ja dzisiaj bym nie przeszedl a pewnie zmarlbym na zawal i wylew w trakcie :) Wiem jakie byly klopoty kiedys aby sciagnac sprawnych - bez kaskaderki i wymogow 'sluzbowych' - gdy bezrobocie obijalo sie o sufit a do GB i DB to malo kto wyjezdzal.... zwykle wymogi typu sprawnosc 'podstawowa' (powiedzmy 10 podciagniec + szybkosc reakcji i widzenie przestrzenne) zalatwialy wiekszosc. Co dziesiaty mial szanse.

    Mozna budowac od nowa (i sadze dlatego kilku ludzi ze specjalsow teraz ma inna robote) ale budzet to nie worek bez dna. Z reszta nawet glupie sprawy jak zaopatrzenie - nowa bron chocby to koniecznosc produkcji i pozniej przeszkolenia. To nie na jeden dzien. Sluzb tez nie zrobi sie w dzien. To jest specyficzna wiedza i sposob myslenia. To sie buduje latami. I to wszyscy wiedza.

    Co do sprawy BORu - sadze ze pozostaje albo 'Gwardia Szwajcarska' albo budowanie wokol starych specjalsow. Tez troche ryzykowne ale dla Prezesa dziala.

  9. Pańskiemu wywodowi i ogólniejszym refleksjom niewiele mogę zarzucić. Zapomniał Pan o jednym, tj. o zjawisku akcja-reakcja. To Sowa i Budka plus "zaprzyjaźnione" meNdia zaczęli pompować sprawę. W tym miejscu należy przytoczyć dzisiejszą spokojną wypowiedź Prezesa, który stwierdził, że przypadki jak omawiany, zdarzają się i niestety zdarzać się będą. Od siebie dodam, oby było ich jak najmniej i by były to tylko przypadki. Pozdrawiam.

  10. avatar

    a dlaczego ma omijać przeszkodę na drodze, gdyby każdy pojazd uprzywilejowany czekał co zrobią cymbały to byłaby tragedia. Kiedyś widziałem jak durnia prawie zapchnęła z przejazdu Straż bo on był "na prawie" a oni jechali pod prąd

  11. Wtopa jest ewidentna, ale moim zdaniem PIS musi zapodać jakąś ściemę, bo ŻADNEJ stronie nie chodzi tutaj o prawdę tylko o rozjechanie przeciwnika. Chłopaka z Seicento to mi żal, bo wpadł on w sam środek wojenki politycznej i wszyscy mają w dupie jego dobro, jedni chcą całą winę przerzucić na niego a drudzy zrobić sobie reklamę polityczną. Tak czy inaczej jak to mawiał klasyk - będzie miał w dupę. Natomiast faktem jest,że PIS z bajzlem jaki faktycznie odziedziczył nie zrobił nic, względnie zrobił bardzo niewiele.

  12. Seicento zrobił głupio, bo po przepuszczeniu pojazdu uprzywilejowanego, migającego, uznał że następny jest zwykły. Dodatkowo przecenił swój pojazd sądząc, że zdąży przed tym drugim skręcić. Czyli dosc banalna sytuacja. Inna sprawa, to: absurdalne zasady jazdy kolumny z VIP ami (z drogi śledzie bo minister na obiad jedzie), dziwaczne decyzje kierowców z BOR. Jak dla mnie, poza oczywistym mandatem dla Seicento, powinno iść prawo drogowe regulujące ruch kasty panującej. Czyli np taka kolumna w mieście ma wszelkie pierwszeństwo, ale ciągnie się jakieś 40/h. Śmiga tylko na "szybkich" trasach, albo w razie bezpośredniego zagrożenia.

  13. Takie są zasady profesjonalnej ochrony,że kolumna ma pozostawać w ruchu i to możliwie szybkim ruchu. I o ten możliwie szybki ruch się rozchodzi, skoro skończyło się jak się skończyło to było za szybko. Akurat bym się nie czepiał,że było więcej niż 50, czepiam się tego,że było na tyle szybko, że kierowca nie ogarnął. Cienkacz stał w momencie kiedy zaczął skręcać, całe 40 KM pod maską raczej nie spowodowało,że wystrzelił jak Ferrari. Wylazła cholerna amatorszczyzna. To jest problem, a nie że kolumna rządowa zachowała się na zasadzie "z drogi śledzie". Akurat "z drogi śledzie" to powinno być, ale nie ma prawa być tak,że jak śledzie mimo wszystko się nie usuną to "pan który jedzie" kończy na drzewie. 

  14. Bzdura co do 40.  Wazne jest zycie chronionego. Dlatego ze on jest wazny dla wszystkich.

    Wiesz co stalo by sie w stanach? taki glupek dla zony za durszlak mogl by robic i jesli by przezyl to Lewenford albo podobnie. Sorry taki klimat.

    Jesli wozisz sie po miescie to trzeba zminimalizowac ryzyko ergo czas wystawienia na ostrzal. Jazda tez zrywami i zmiany pasa. Niestety tak trzeba bo to zmniejsza prawdopodobienstwo upolowania przez Cybe. Na profa moze troche utrudni.

    Tu chyba czlowiek z SC 'zaplaci' za wojne na gorze. I jesli bym byl na miejscu PISu zatrudnilbym mu adwokata ktory by go ze 'znajomymi' odpytal o to czy nie bylo jakichs innych spraw...

  15. No cóż, pozostaje zakupić pewną ilość chpisów, rozsiąść się wygodnie i poczekać na pierwszą ofiarę śmiertelną "profsjonalistów, świetnie wyszkolonych" oficerów BOR-u ...

    Już po wypadku PAD cały ten BOR powinien być w trybie natychmiastowym zaorany i posypany solą z wapnem, żeby broń Boże  się nie odrodził ... A to co powiedział Kaczyński który stwierdził, " ... że przypadki jak omawiany, zdarzają się i niestety zdarzać się będą ..." to zwyczajne, sorry za ostre słowa, pierdolenie kotka przy pomocy młotka. Niech sobie Prezes Jarosław Kaczyński poszuka, w wolnej chwili rzecz jasna, przy pomocy wujka gugla, w jakim to poważnie traktującym swoje sprawy państwie wydarzyły się takie "przypadki" z udziałem najważniejszych osób w państwie ... Żenada i kompromitacja - i tyle na temat tego co prezentują w tej sprawie prominentni politycy PiS.

  16. Prawie całe państwo wygląda jak BOR, tylko że tam najmniejszy błąd potęguje się przez 100 albo 150 kilometrów. Wersja z którą podpowiedział Błaszczakowi starszy kolega, jest medialną, i tylko tyle. 

  17. Robi wrażenie. Kilka dni temu uczeń technikum w Seicento prawie obalił rząd. Temat w zasadzie nudny, ale PiS zdążyło przy tej okazji walnąć głową kilka razy w dno. Dziś szef służb specjalnych z czasów platformy ogłosił, że "Macierewicz" opowiedział mu swoją autobiografię. Gdyby nie osoba opowiadająca sensacje, uwierzyłbym że Macierewicz próbował się wypromować i ocieplić wizerunek. Na szczęście, 10 dni temu prezes Kaczyński wrzucił był mój list do niszczarki, więc na luzie i z dystansem patrzę na ten serial.

  18. Ciekawe nagranie kamery monitoringu znalałzłem w necie:

    https://twitter...^tfw

     

     

     

  19. Akurat te nagranie jest z jakichś 50 do 60 metrów od miejsca wypadku. Jest to już za stacją Orlenu i z pod sklepu z częściami samochodowymi. Za miejscem wypadku będzie kolejne czwarte rondo, które można przejechać z szybkością nie większą niż 20 km/godzinę.

  20. Nie widać w Audi PBS odpalonych poduszek ???

    Akurat stopień zniszczenia przodu auta nie dziwi. To pojazd opancerzony, ale nie czołg.

    Pancerne płyty z boków przedziału kabiny, w przegrodzie bagażnika, przegrodzie silnika + kuloodporne szyby.

    Pas przedni, błotniki i maska nie są opancerzone.

    Takie A8 ma masę ponad 3,5 tony, a więc 2x większą od cywilnego odpowiednika.

    Energia kinetyczna uwolniona podczas takiego dzwonu jest 2 x większa, a więc zniszczenia wyglądają koszmarnie.

    BOR-ców nie da się wymienić w krótkim czasie, bo skąd wziąć następców z wieloletnim doświadczeniem.

    Tak myślę, że do przeorania są procedury zabezpieczenia osób we wszystkich możliwych wariantach.

    W tym konkretnym przypadku uważam, że za duże były odległości między pojazdami w kolumnie.

    Chłopakowi dałbym spokój.

    Kolory sygnałów świetlnych pojazdów kolumny rządowej? Kto je zna ?

    Brakowało 2-ch radiowozów policyjnych; z przodu i z tyłu kolumny, aby kierowcy nie głupieli. Tyle.

     

     

     

     

  21. Do tego dołożyłbym zmianę przepisów drogowych dotyczącą przepuszczania pojazdów uprzywilejowanych.

  22. Nie widzę racjonalnego powodu dla jakiego samochody rządowe mają status pojazdów służb ratunkowych. Jeśli wyniknie taka potrzeba, to mogą skorzystać z pomocy policji. Utrzymanie obecnego stanu jest zagrożeniem, podobnym do gołoledzi i innych gwałtownych zjawisk pogodowych, o czym powinniśmy być informowani w mediach i stosownych aplikacjach. Chciałbym być poinformowany o zagrożeniu związanym z przejazdem kolumny rządowej.

  23. Rzadko się z Tobą zgadzan,ale w tym komencie masz nie 100 ale 200 % racji Gimbusik.Brawo.
     

  24. Przecież pieszo też mogą chodzić. Akurat przejeżdżali koło dworca i Szydłowa mogła się przesiąść na autobus. Wy to tak naprawdę pieprzycie?

  25. To moze wysylac rzad autobusem?

    Tylko pozniej trzeba sie liczyc ze powtorzy sie przypadek p.Palme

  26. Oj gimbusik, gimbusik.

    Najlepiej, niech Pani Premier w ogóle nie opuszcza gabinetu, no może tylko na ważne święta państwowe.

    A wtedy eskadra myśliwców, czołgi i wojsko. Zamknięte miasta, nieprzejezdne autostrady, z dwumiesiecznym wyprzedzeniem informowany naród.

  27. Matka Kurka ma sporo racji co nie znaczy że należy całkiem w tą ekippę wątpić. a na marginesie - wyobrażacie sobie że agent Secret Service z prezydentem USA na pokładzie wykonuje taki manewr i centralnie przypierdala  w drzewo?????  i nie chodzi o to czy wazniejszy jest Prezydent USA czy premier RP. Procedury i ich użycie w ochronie osób najwazniejszych w państwie

  28. W Stanach takiej sytuacji sobie nie wyobrażam. Kolumna rządowa, każdy uprzywilejowany pojazd? - stoisz tak długo i czekasz aż przejedzie. Koło stojącego autobusu szkolnego nie możesz przejechać a jak spróbujesz to prawo jazdy już masz z głowy.

  29. IMO, jeżeli władza ma materiały (np. video) potwierdzającą korzystną dla niej wersję i winę kierowcy Seicento, to z ich publikacją nie powinna się śpieszyć - niech się opozycja i pan adwokat jeszcze trochę czasu powygłupia i poośmiesza, niech się "wydziczają" jak to mawia pastor Chojecki z https://www.you... - polecam, dziś było o "depopulatorze" P.R.Ehrlichu. W TV mówią, że leciała wtedy jakaś transmisja meczu, może młody się śpieszył na mecz i nie spojrzał w lusterko - nagminna przypadłość polskich kierowców, którzy zmieniają kierunek jazdy bez skontrolowania sytuacji z boku i tyłu.

  30. Rozumiem że w całym tym bałaganie chodzi zawsze o to samo. ZDYMISJONOWAĆ. A jak już wszyscy zostaną zdymisjonowani (lub się zdymisjonują) będzie można na ich miejsce powsadzać swoich szwagrów i szafa gra. I jak to się wszystko zdewaluowało. Wystarczy podstawić sejczento, czyli złomu kupa... i dupa?

    Gówno prawda. Jebać chamów i nie zasłaniać się kulturą

  31. ErPeEmo – luty 14, 2017 19:47

     

    ;)))

  32. Popieram!. Do tego należałoby wypieprzyć Misiewicza i na jego miejsce wstawić doświadczonego generała Kozieja albo Pytla. Same korzyści i wrzasków o Misiewicza by nie było.

  33. Kogokolwiek ze Starych Kiejkutów -wtedy byłoby O.K

  34. A w ogóle to generałów mieliśmy takich malowanych i wszystko dobrze było, i komu to ..... przeszkadzało?

  35. Zadęcie grozi odmą.Ostrzegałem.Osioł w górze ale to nie koniec.Ci któży mają nos i oczy troche dalej niż portfel widzą.Mylą się ci którzy sądzą że w ostateczności wystarczy policja i OTK.Nikogo nie zadziwił paradoks? PO  - totalne barany,a jednak,PiS - brak "szczęścia do władzy" - a to jakiś wypadek,a to nie wiaidomo co.To nie bierze się z nikąd.Pieprzenie o BORach itp to wymówka ślepego,ale ta wymówka może nie wystarczyć gdy na ulicach polskich miast Kowalscy zaczną masowo obijać gęby Nowakom za to że głosowali na PiS zamiast pisać petycje i marznąć w protestach które władza i tak ma głęboko gdzieś.

     

  36. Witamy Olgino - jaka u was pogoda?

     

  37. "(...) że wyborcy obecnej władzy gremialnie bronią żenady, która prawie doprowadziła do tragedii i jednocześnie gnoją wszystkich bijących na alarm, to wniosek jest jeden. Po siedmiu latach od Smoleńska, żyjemy na takiej samej kupie kamieni, z tym, że ta kupa jest wulkanem. "

    1. Polski bronie a zenady mam szczerze dosyc

    2. Nikogo nie gnoje

    3. Wulkan - "jebnie to jebnie po chuj drazyc"?

  38. Czytając Wasze wpisy, włączając również artykuł Piotra, pierwszy raz mam wrażenie, że się z nimi nie zgadzam, chwilę później  myślę, że się zgadzam, czytam kolejny, diametralnie różny od poprzedniego i również mam wrażenie, że się z nim zgadzam, za chwilę atypody poprzedniego i znów się zgadzam. Obłęd.
    Ten wypadek, mimo, że na pierwszy rzut oka, wygląda na dość typowy przypadek zagapienia się młodego kierowcy, bo to przecież oczywiste, że nie wolno robić takiego manewru bez upewnienia się o wolnym pasie, bez względu na to czy jechałby (nawet nieprawidłowo) samochód zwykły czy uprzywilejowany. Na początku myślałem, że kolumna była zbyt mocno rozciągnięta, ale ostatni film pokazuje, że odległość 1 od 2 nie była duża. Prędkość również. Więc o co chodzi, wina młodego jest oczywista, zajechał drogę i tyle. Nawet gdyby zajechał drogę w ten sposób komukolwiek innemu, doszłoby do wypadku z jego winy. Koniec i kropka. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to występ Błaszczaka, który jak zwykle jest niemedialny i bardzo irytujacy. Wg mnie powinien spokojnie powiedzieć, że prokuratura bada sprawę, zbada to będziemy wiedzieć co i jak. A on  na maxa wk..wiony, z zaciśniętym dziubkiem zachowuje się jak ekipa PO po katastrofie smoleńskiej, kiedy dostała SMSowy przekaz dnia.  Źle to wygląda, nie powinien pokazywać się w TV.
    Krótko mówiąc, nie widzę analogii tego wypadku z poprzednimi, tamte były ewidentnie zawinione przez ochronę, tutaj tego nie widać, przynajmniej na pierwszy rzut oka. A tak na koniec, mniej podróżowania po Polsce, taka moja rada. 

  39. Mama smarkacza (Renata), który spowodował wypadek po ustawce przez Budkę, Sowę i mec, Pocieja udziela wywiadu: "Przed skrętem zobaczył niebieskie sygnały świetlne. Żadnych sygnałów dźwiękowych nie było. Drugi z samochodów nie miał migających niebieskich świateł i pojawił się dosłownie w momencie. A syn patrzył do lusterka, a nawet odwrócił się za siebie przed rozpoczęciem skrętu". I dalej: „Sebastian zapewniał mamę, że miał włączony kierunkowskaz. Kiedy dostrzegł niebieskie migające światła, zjechał jeszcze na prawą część jezdni, stając przy krawężniku, by przepuścić pojazd z niebieskimi światłami. Za fiatem seicento zatrzymały się dwa lub nawet trzy samochody. Po przepuszczeniu samochodu, jak mniemał młody kierowca – uprzywilejowanego, zaczął skręcać w lewo, cały czas sygnalizując manewr kierunkowskazem. Jak wiemy, w tym właśnie momencie doszło do kontaktu fiata i audi A8, którym jechała premier Beata Szydło”.

    Czyli - Syn tej pani zjechał i zatrzymał się przy krawężniku i cały czas z włączonym lewym kierunkowskazem stojąc aby później móc się włączyć do ruchu. Po przejeździe pierwszego auta rusza nie przepuszczając aut z tyłu pojazdu znajdujących się już w ruchu. Czyli włącza się do ruchu wymuszając pierwszeństwo. No tak też można a później są tego skutki co pani matka nazwała „kontaktem”! Natomiast z tyłu pojazdy nadal stoją widząc, że jezdnia jest zajęta.

    I dalej pani mama nawala: "Jak wiemy, w tym właśnie momencie doszło do kontaktu fiata i audi A8, którym jechała premier Beata Szydło. Audi zjechało z jezdni uderzyło w przydrożne drzewo. W momencie uderzenia, jak zapamiętał Sebastian, tył samochodu podniósł się około metr do góry i natychmiast opadł. To, jak też uszkodzenia samochodu miałyby wskazywać na dużą prędkość rządowej limuzyny. Kierowca fiata ocenia ją na 80-90 km na godz”.

    – Wg zaleceń dwóch komuchów generałów Dukaczewskiego i Czempińskiego pieprzących androny w TVN24, nazywając je procedurami, borowiec winien z drogi zmieść tego fiacika a nie znęcać się nad niewinnym drzewem. Dzisiaj mamusia miałaby synka „dobrego kierowcę” w futerale, rodzina by go opłakiwała przeliczając ile za niego odszkodowania dostaną, zaś Budka z Sową przy grobie by honorową wartę trzymali bo Premier Szydło wraz z Kaczyńskim i borowcami niewinnego chłopca za kierownicą zamordowali. Na temat BOR-u mam swoje zdanie ale to nie o tym tutaj. Natomiast rodzina wraz z mamą powinna podziękować borowcowi, że nie posłuchał procedur dwóch generałów i jej syn żyje.

    I znowu kochana mama o bardzo utalentowanym swoim synku: " Ma prawo jazdy ponad dwa lata, ale nie jest niedzielnym kierowcą. Jeździ wszędzie, po całej Polsce, do Szwecji, do Norwegii. Nie boi się dużych miast. Jest naprawdę dobrym kierowcą" – mówi matka o umiejętnościach syna, który dzisiaj w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie usłyszał zarzut spowodowania wypadku niesygnalizowania manewru.

    – I tutaj już ..urwa nie wytrzymałem. Jeżdżę 49 lat. Z tego 25 lat jeździłem zawodowo prowadząc autobusy i ciężarówki 40 tonowe. Jeździłem po Polsce, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Meksyku i w kilku innych krajach Ameryki Południowej. Jeździłem po całej Europie oraz w ruchu lewostronnym w Brytanii. Ciężarówką także byłem w Afryce w Maroku. Nigdy nie miałem wypadku. Jeszcze za komuny dostałem brązową i srebrną odznakę „Wzorowego Kierowcy”. Złotej nigdy nie dostałem bo mi zablokowali "koledzy" z posterunku MO w Chełmku a tylko za to, że dwa lata wcześniej nie dałem im 1000 złotych łapówki jaką chcieli na mnie wymusić za wjazd do miejscowości gdzie mieszkam i gdzie jest ograniczenie do 3.5 tony. I nigdy do dnia dzisiejszego by mi do łba nie przyszło aby się uważać za dobrego kierowcę bo ja już w Szwecji także byłem.

    Mama ciągnie dalej: "Młody człowiek czuje się zestresowany i niewyspany. Swoje samopoczucie ocenia jako średnie”.

    – Z pewnością w trumnie tego by nie czuł bo ze spaniem nie miałby problemu usypiając na wieki. Ta jego mama zamiast synowi pomóc to po rozmowie z adwokatem, Budką i Sową pieprzy jak Piekarski na mękach!

    Klapiąc dalej dziobem za pośrednictwem oświęcimskich "Faktów" składa podziękowania za pomoc posłom Markowi Sowie i Borysowie Budce.

    – W sam raz przy takim poparciu wspomnianych posłów syn tej pani, jednocześnie mamy, będzie doskonałym kandydatem do następnych wyborów. Mama zdaje się będzie jeszcze lepsza bo mówią, że syn nie zbyt kumaty. Do tego oboje prześladowani przez PiS-owski reżim i jak mama tak mu będzie pomagać to jeszcze będzie skazany a to dopiero będzie piękny życiorys.

    - W swojej „karierze” za kierownicą choćby nie wiem w jakim kraju to było nigdy mi do łba nie przyszło aby wymuszać pierwszeństwo albo blokować przejazd pojazdów uprzywilejowanych. I nie ważne kto w nich jest wieziony czy pijany Kwaśniewski z Michnikiem czy trzeźwa Premier Szydło.

    Być może Budki i Sowy jakichś świadków nałapią bo w pobliżu są stare bloki kolejowe jeszcze z przed I WŚ. Teraz część jest już opuszczona, w części starzy ludzie mieszkają a część lupmenproletariat wraz z żulią zamieszkuje.

  40. Szanujac twoje doswiadczenie zawodowe, chcialbym sprostowac troche mylne pojecie o przypuszczalnym zagrozeniu zycia Sebastiana. Jak widac na zdjeciach Fiat ma skierowane kola w lewo. W takiej pozycji wjechal w rzadowe auto i zostal zepchniety na prawo. Gdyby BOR-owiec skrecil lekko kierownice w prawo, fiat prawdopodobnie bylby zepchniety troche dalej, moze by sie nawet zakrecil w miejscu. Mialem podobna przygode. kiedy jadac Rabitem dostalem uderzenie w lewe tylne kolo, bo idiota nie respektujac znaku "stop" skrecil na lewo dopadajac mnie do tego na zewnetrznym pasie. Obrocilo mnie 360 stopni w lewo, jakms instynktownym manewrem ucieklem przed autobusem jadacym z przeciwka i zatrzymalem sie grzecznie przy prawym krawezniku. VW do kasacji, a mnie doslownie nic. Tak wiec nie mowmy o zagrozeniu zycia, kiedy w gre wchodzi tylko wieksza lub mniejsza stluczka.

  41. avatar

    Cuchnie tu szantażem. Albo jesteśmy niewinni, albo wychodzimy, bo nie macie nikogo innego - mówią borowcy.

  42. Powiem szczerze, że mi już w uszy nie wchodzi to bezustanne skamlenie Błaszczaka i jemu podobnych. Minęło póltorej roku czyli prawie pół kadencji parlamentarnej i ciągle to samo jak to zastali bardach a nawet w newralgicznych resortach nie posprzątali. I co, zrobią może audyt z wiadomym skutkiem?

    PS. A jeśli chodzi o Szwagrzyka to chyba zmieniła się narracja historyczna ale nie działania...

  43. Tutaj w tej sprawie można dołączyć składając swój podpis.

    http://wpolityc...

  44. Wszyscy wiemy, także Hiob2015 o tym wie, że przez najbliższe lata PiS zdominuje scenę polityczną w Polsce. Poparcie dla PiS-u będzie rosło i większość z nas tego oczekuje. Felietony Kurki są wielowarstwowe i dalekie od bezrefleksyjnej propagandy, co umożliwia dyskusję. 

    Kolumny rządowe, w obecnym wydaniu, są zagrożeniem na drogach!

  45.    Im dluzej czytam,tym bardziej jestem zdziwiony twoim swobodnym przejsciem od zachwytu do połajanek w stosunku do PIS.Czy to jakies "dwubiegunow odpały", czy tez moze obrona przed zaszufladkowaniem jako "pisdzielec"?

    Gdy przeczytalem tutaj, ze kierowca byl w "spadku" po bronku ,to juz naprawde zacząlem podejrzewac niewidzialne paluszki "sluzb".

       Chlopaka w seiczento szkoda,ale tak po prawdzie to jego wina.po pierwsze nie zachowal ostroznosci,po drugie (wlaczyl czy nie wlaczyl kierunkowskaz)wymusil pierwszenstwo wlączajac sie do ruchu.

       Zniszczenia, plus nieodpalone poduszki sa normalne dla sugerowanej (50 km. godz.)predkosci.samochod to nie czolg,szczegolnie wspolczesny(to juz nie to co stare volwa czy mercedesy).ma sie splaszczyc wszystko z wyjatkiem strefy pasazerskiej(by ratowac zycie pasazerow i zyski producenta),choc przy niezapietych pasach predkosc taka jest wystarczajaca by pasazer zginał gwaltownie wyrwany z fotela.

       Kierowca uderzyl w drzewo strona pasazera zabezpieczajac sie przed poniesieniem obrazen. Moze to wskazywac na przypadek,ale moze rowniez(moim zdaniem)na celowe dzialanie.jest doswiadczony,przeszedl szkolenie na tym samochodzie,znal go wiec bardzo dobrze, a "wydupil" sie jak "21 letni kierowca sejczento".

    ... i ta predkosc jakby wymierzona zeby nie odpalily poduszki.Zbyt wiele ostatnio dziwnych przypadkow...

  46. avatar

    Wykończając temat: art. 2 ust. 38 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, precyzuje że pojazdy wewnątrz kolumny nie wysyłają sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Seicento nie włączał się do ruchu, ale znajdował się w ruchu. Reszta to dywagacje...

  47. Skoro zatrzymał się przy krawężniku przy jezdni a później ruszył tak jak jego matka twierdzi (syn jej to mówił) to co to było?

  48. avatar

    art. 17 ust. 1 tej samej ustawy określa przypadki włączania się do ruchu, a wśród nich nie ma sytuacji występującej w przedmiotowym zdarzeniu - dot. Seicento.

    pozdrawiam

  49. Czyli stojąc po zatrzymaniu przy krawędzi jezdni mam prawo kontynuować dalszą jazde kiedy tylko mi sie podoba i na to mam ochotę. Przecież nie wyjeżdżałem na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania; Nie wyjeżdżałem także  na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowj. Nie wjeżdżałem również na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych a także na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pasa ruchu dla rowerów. Przecież ja tylko stałem przy krawężniku aby pojazdy przepuśić. A ja dureń jeżdżąc przez tyle lat myślałem, że oprócz kodeksu drogowego przede wszystkim podczas prowadzenia pojazdu mózgu się używa.

    I pomyśleć, że przez tyle jako nieświadomy swojego przywileju w ciula się robiłem tym samym pozbawiłem się widoków przepięknych wypadków przygladając się jak nie jeden idiota na moich oczach umiera.

     

     

  50. Jezeli nie zjechal na bok i nie ustapil to juz w tym momencie zaczelo sie łamanie przepisow.

  51. Strony