Podaj słownikową definicję patriotyzmu i rozwiń własnymi słowami

Prześlij dalej:

Przysłuchując się nieśmiertelnej „debacie”, chciałbym uzyskać od wszelkiej maści domorosłych autorytetów, chociaż tyle co w tytule, ale na cud nie liczę i sam odrobię zadanie domowe za ofiary medialnej edukacji. Bóg jedyny i moja śp. polonistka wie ile się napisałem o patriotyzmie i jaki to był ciężki kawałek chleba, dlatego czuję się uprawniony, żeby wyłożyć sprawę mnożącym się dyletantom i udającym wariata. Wszelkie ludzkie nieszczęście bierze się stąd, że człowiek zamiast wiedzieć ma skłonności do przypuszczeń, a w skrajnych przypadkach do błądzenia po omacku. Co to jest patriotyzm? O każdej porze, dnia i nocy, wstaję na baczność i recytuję za licealnymi naukami: „patriotyzm to jest miłość do Ojczyzny, poświęcenie dla Ojczyzny oraz nieśmiertelna definicja mojej polonistki – dobro ojczyzny ponad prywatę”. Nie mam najmniejszych problemów z definicją patriotyzmu i tym samym patriota jest dla mnie bardzo oczywistą postacią. W telewizji i w prasie można powiedzieć każdą pierdołę i natychmiast zostanie pierdoła okrzyknięta trendem, natomiast w LO, w którym pobierałem nauki i zdałem maturę na ciężkim kacu, lebiega definiująca patriotyzm jako płacenie podatków, nie przetrwałaby jednego semestru. Podobnie skończyłyby tumany nazywające patriotyzmem wychowywanie dzieci, sprzątanie ogródka, mycie zębów i w ogóle wszystko poza wyśmianym przelewaniem krwi za Ojczyznę. Posługuję się słowem na kliku frontach, używam słów w felietonach, w komentarzach i w literaturze. Pisząc cokolwiek i gdziekolwiek zawsze i wszędzie dbam o to, aby siebie nie ośmieszyć, a Czytelnika nie obrazić. Słowem da się odmalować każdy obraz, ale nie każdy malarz ma takie zdolności. U mnie różnie bywa z talentami, wena nie prostytutka, ale im mniej weny, tym bardziej dbam o precyzyjnie oddanie rzeczy słowem.

Sięgając do klasyki, choćby „Odprawy posłów greckich”, czytamy sobie mowę wiązaną i nikomu, w miarę rozwiniętemu, nie przyjdzie do głowy, żeby się zastanawiać co Kochanowski pisząc o patriotyzmie miał na myśli. Żaden szanujący się gimnazjalista nie pomyli patriotyzmu z fiskalizmem, higieną osobistą, porządkiem w domu i zagrodzie. Profesorowie, doktorzy i „wybitni” postmodernistyczni pisarze za cholerę nie mogą opanować prostego w definicji i znanego od tysiącleci słowa. Masz problemy z elokwencją, to nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz! Ile razy usłyszałeś/aś tę przestrogę na całe życie? Ile razy można powtarzać najprostszą regułę językową, z którą człowiek powinien iść przez życie, jeśli tylko ma ambicje wychodzące poza formułę homo erectus. Patriotyzm jest jeden jedyny, jasno zdefiniowany, cała reszta „patriotyzmów” robi za ludową demokrację. Patriotyzm współczesny? Patriotyzm nowoczesny? Patriotyzm radosny? Patriotyzm otwarty? Demokracja ludowa goni ludową demokrację, w patriotyzmie nieskażonym żadnym dodatkiem zawiera się wszystko, co patriotyzm krótko i precyzyjnie zakreśla. Każda próba obwieszania patriotyzmu bibelotami kończy się intelektualnym kiczem, natomiast rozpaczliwe pudrowanie patriotyzmu brokatem neologizmów, to próba ośmieszenia lub degradacji wartości.

Taka prosta rzecz i tyle wzbudza wydumanych wątpliwości. A wystarczy sobie dokonać małej profanacji, skoro inaczej pojąć się nie da, żeby zobaczyć śmieszność wraz z nieudolnością propagandowych zabiegów. Porównajmy patriotyzm z „seksizmem”, co się większości internacjonalnym postmodernistom kojarzy jednoznacznie. No i pójdźmy konsekwentnie tropem neologizmów. Radosny seksizm ściga seksizm współczesny, optymistyczny seksizm bawi się w ciuciubabkę z seksizmem europejskim, romantyczny seksizm ustępuje miejsca seksizmowi patetycznemu. Tylko gdzie te zawody mają miejsce, bo w masowej publicystyce seksizm to seksizm i żadnych podziałów najeżonych przymiotnikami nie widać. Patriotyzm jak seksizm, jest jeden, jedyny. Po to ludzie tworzą jasne definicje człowieczych zachowań, aby „Iliada” nie miała 250 tomów dywagacji słowotwórczych, ale by w jednej księdze zawarła się myśl autora. Gdy się zna definicję słowa patriotyzm, wówczas bardzo łatwo określić kto jest, a kto nie jest patriotą. Jako licealista miałem powyżej uszu patriotyzmu, ale nie uciekałem w: optymizm, współczesność, mycie zębów oraz PiT 36. Uciekłem w stronę dzieci kwiatów, wielkiej komuny radości i powszechnego szczęścia na całym globie, bez żadnej ochoty do poświęceń dla Ojczyzny.

Normalna, czytelna postawa, każdy wie w czym rzecz, każdy może sobie ocenić, który model życia jest ciekawszy, bardziej wzniosły, czy też kompletnie pozbawiony sensu. I tylko takiego fundamentalnego odróżnienia oczekuję. Dalej mogę dyskutować do upadłego, byle mi nie wciskać kitu, że „współczesny patriota” nie ściąga „pirackich” nagrań, byle nie bełtać mi w głowie, że przelanie krwi za Ojczyznę jest mało współczesne i przez to nie mające nic wspólnego z patriotyzmem. Patriota to człowiek kochający swoją Ojczyznę i gotowy do poświęceń dla Ojczyzny. O tym kto jest, a kto nie jest patriotą oraz jakim jest patriotą decydują te dwa i tylko te dwa czynniki. Pierwszy nazywa się miłość do Ojczyzny i tu nie ma miejsca dla „ale”, kochasz albo nie kochasz, Ojczyzna jest ci obojętną lub Ojczyzny nienawidzisz. Proste i tylko w jednym przypadku możesz się uznać za patriotę, w pozostałych nie ma o czym mówić. I drugi czynnik – poświęcenie. O ile miłość ciężko się stopniuje, to poświęcenie idealnie nadaje się do stopniowania patriotyzmu. W sposób oczywisty największymi patriotami są wszyscy bohaterowie, którzy dla Ojczyzny poświęcili życie, bo nic cenniejszego człowiek poświecić nie może. Dalej są patrioci, którzy przelali krew, ale przeżyli chociaż poświęcili zdrowie, drugą najważniejszą wartość po życiu, która decyduje o ludzkim być albo nie być. Za nimi patrioci, którzy służą Ojczyźnie swoim życiem zawodowym i osobistym, zatem realizują słynną regułę patriotyczną mojej polonistki – poświęcają się Ojczyźnie, nie prywacie.

Pojęcia nie mam jakim jestem patriotą, ponieważ nie umiem sobie odpowiedzieć, czy stać by mnie było na poświęcenia najwyższego rzędu. Bezpiecznie mogę się określić patriotą kochającym Ojczyznę, w innym kraju niż Polska nie potrafiłbym funkcjonować. Prawdopodobnie mieszczę się w definicji patriotyzmu, jednak nie potrafię dla siebie ustawić skali, co bez pretensji do wymogów patriotyzmu i bez żalu do patriotów najwyższej próby, otwarcie przyznaję. Slogan zabraniający oceniania patriotyzmu jest kolejną erystyczną sztuczką. Niby z jakiej racji można oceniać urodę, wiedzę, poglądy polityczne, natomiast „nikt nie ma prawa oceniać patriotyzmu”. Każdy ma prawo oceniać patriotyzm i to w każdym aspekcie. Ocenie podlegają przejawy, skala, forma, treść i dzięki tym generalnym kryteriom wiem, że pajace biegające z różowymi balonikami i psami kupionymi na Allegro wraz „gratisem” w postaci flagi, nie mają z patriotyzmem nic wspólnego. Jeśli się kocha, to się nie kpi publicznie z ukochanej. Gdy się wstydliwe chowa przed godłem i flagą Ojczyzny dla pięciosekundowej prywaty przed kamerą, zdradza się cechy koniunkturalnego sprzedawczyka nie patrioty. Kpiący z Ojczyzny dla osobistych korzyści, nie są żadnymi patriotami choćby się obwiesili współczesnymi dodatkami z Cepelii jak choinki.

Dyskutowanie na temat patriotyzmu bez wypełniania podstawowych wymogów, jakie patriotyzm z definicji stawia, jest dyskusją o tym, jak zrobić staropolski bigos z kapusty pekińskiej, polędwicy sopockiej i ketchupu. Patriota to człowiek kochający Ojczyznę i zdolny poświęcić dla Ojczyzny wiele lub wszystko. Ludzie nie mieszczący się w tej definicji mogą być internacjonalistami, anarchistami, kosmopolitami, przyzwoitymi obywatelami świata, wybitnymi pisarzami z Australii, ale nie patriotami. Patriotyzm nie jest obowiązkiem, dlatego też nie mam pojęcia po co rozmaici pajace się w patriotyzm ubierają, tym bardziej nie rozumiem, że znam wielu ludzi, którzy zwyczajnie nie zgadzają się taką postawą i mają przeciw patriotyzmowi poważne argumenty. Z inteligentnym kosmopolitą chętnie pogadam o świecie i kraju, klownom i pozerom sprzedajnym dedykuję klasykę, która swego czasu musiałem wykuć na blachę:

(…)ci cnocie i wstydowi cenę
Ustawili, przed tymi trudno człowiekiem bydź
Dobrym, ci domy niszczą, ci państwa ubożą,
A rzekę, że i gubią, (Troja! poznasz potem)
A przykładem zaś swoim jako wielką liczbę
Drugich przy sobie psują? Patrz, jakie orszaki
Darmojadów za nimi, którzy ustawicznem
Próżnowaniem a zbytkiem jako wieprze tyją. (…)

6
8004 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. I tak to prostymi słowy zatykasz gęby złotoustym. Trucizną najgorszą która z GW płynie jest nie dysputa, dyskusja, spór, polemika. Jest relatywizowanie. Bierzemy na tapetę SŁOWO i zaczymany je tytłać, paluchami brudzić, tryskać śliną, chlapać błockiem. A po tym wszystkim wielu baranów ma wrażenie, że im się wydaję, że ich zdaniem i te plwociny, błoto i brud jest już jedynym co SŁOWO zakrywa. SŁOWA nie ma.
    Już się cieszę na wrzucanie tego granatu w GWno. Seksizm to perfekcyjna kontra dla tej dysputy z patriotami od podatków i srających psów po których w patriotycznym odruchu sprzątają.
    MatkoKurko Twoja dygresja o flower power jak z mojego, w tę stronę życię, skrętu. Szacunek i pozdrawienia z zimnej Warmii.

  2. avatar

  3. Klasyczny patriotyzm, do dziś uprawiany bez ograniczeń w Niemczech czy innych poważnych krajach opiera się na dwóch niezbędnych elementach: poczuciu więzi i świadomości swojej odrębności, inności od sąsiadów i reszty świata.
    Jasne, że jakakolwięk pielęgnacja inności jest absolutnie niedopuszczalna w Polsce. Tu ma być tak jak wszędzie, tylko ewentualnie gorzej.
    W idealnym przypadku patriotyzm oprócz więzi, i poczucia inności zawiera przekonanie o wyższości.
    Nie jest to niezbędne, ale konieczne gdy trzeba budować mocarstwo. Nas to już nie dotyczy, choć do 17 wieku sprawa była aktualna.
    Wówczas Polacy patrzyli na Anglikow, Szwedów czy Niemców jak na nieszczęsliwe istoty mające pecha nie urodzić się we właściwym państwie.

  4. avatar

    Proszę odpowiedzieć na poniższe pytanie, używając słownikowej defninicji, którą można rozszerzyć własnymi słowami, w języku polskim: Jakiego kraju jesteś waść prezydentem i jakie są tego kraju historyczne i konstytucyjne symbole? Jakiej fladze oddajemy szacunek w Dniu Flagi w Polsce?

    Gdyby prezydent USA zrobił tego rodzaju hucpę z amerykańską flagą, zostałby zniesiony ze stanowiska w trybie natychmiastowym.

  5. ukłon  M.Kurko...;-)
    świetna  robota...;-)
    nic  nie  dodam,  bo  podane  jak  na  dloni..-  włącznie  z  komentarzami,  a  zwłaszcza  "solano",  pod  którym  się  podpisuję..;-)
    pozdrawiam...trzymajac  kciuki  za  wygraną,  a  także  moje  gratulacje  za  wydanie  "Berka"...-  też  świetnie  ujęta  "sprawa"..;-)
    bebe...