Prezesie albo wóz albo Hindus

Prześlij dalej:

Był taki piłkarz, piszę był, chociaż on ciągle gdzieś tam wegetuje. Nazywał się Igor Sypniewski i pochodził z robotniczej dzielnicy, w której piło się tanie wino na ławce i brało kolejne prosząc ekspedientkę o zaufanie w kwestii „buteleczkę zwrócimy, pani kierowniczko”. Igor był jednym z największych cwaniaków boiskowych, potrafił doprowadzić do rozpaczy gwiazdy europejskiego, a nawet światowego futbolu. Sęk w tym, że Igor „wkręcił w ziemię” raz, może dwa i potem szedł pić, natomiast wkręcone gwiazdy kończyły karierę z setką występów w reprezentacji i milionami na koncie. Problem Igora był, jest i będzie stary jak świat, Igor nie potrafił wybrać między piciem i graniem. Nie inaczej jest z Jarosławem Kaczyńskim, który potrafi zmiażdżyć przeciwnika, ośmieszyć i wykazać swoją wyższość, ale niestety od wielkiego dzwonu. Od 7 lat wiadomo i wiedzą to wszyscy, że Jarosław Kaczyński zyskuje gdy udaje fajnego i traci, gdy niczego nie udaje. Ktoś tak prosty i odporny na wiedzę, jak skończony Tusk potrafił ogarnąć ten schemat i udaje na całego przez dwie kadencje. Proszę mi wybaczyć herezję, ale problem Igora Sypniewskiego i Jarosława Kaczyńskiego nie jest problemem emocjonalnym, to jest problem poznawczy. Dziecko uczy się życia na zasadzie gorące parzy, zimne ziębi i większość dzieci wychodzi z tej nauki zwycięsko. Jarosław Kaczyński 20 lat nie potrafi się opanować wiedzy na poziomie atawizmów. Przeciwnicy krzykną od razu, że idiota, ale to nieprawda. Istnieją takie defekty wśród największych geniuszy. Pono zdarzało się, że wielcy wojownicy moczyli się w nocy, Matejko był daltonistą, Beethoven głuchy, Einstein upośledzony umysłowo. Wszyscy pomimo swoich wad osiągnęli najwyższe cele, ponieważ potrafili przełamać własne słabości.

Kto chce niech się obraża, na mnie, na świat, na cokolwiek, ale trzeba sobie w końcu powiedzieć pozornie tysięczny raz to samo, ale realnie pierwszy raz jedno. Nie żadne emocje, tylko inteligencja. Jeśli Prezes mając do opanowania dwa odruchy: udawaj i wygrywaj lub bądź naturalny i przegrywaj, nie potrafi ogarnąć udawania, to może być genialnym artystą, wybitnym pisarzem, boskim naukowcem, ale politykiem zawsze będzie marnym. Prezes nie ma problemu emocjonalnego, Prezes ma problem intelektualny wynikający z jego wrodzonej wady, czy też zalety zwanej co na sercu, to na języku. Kaczyński w końcu musi sobie odpowiedź na pytanie, czy podoła kategorii zerojedynkowej, bo 100 razy widział na własne oczy jak się wygrywa i mimo wszystko instynktownie cięgnie do porażki. Igor Sypniewski nie potrafił zrozumieć prostej rzeczy, a Kaczyński nie potrafi zapanować nad prostą zasadą. Obaj swój stan zawdzięczają towarzystwu i tym sposobem zmierzam powoli do tytułowego Hindusa. Koledzy, tak zwane towarzystwo, zgubiło Sypniewskiego i źli towarzysze gubią Kaczyńskiego. Odkąd pamiętam dostęp do ucha Prezesa mieli karierowicze, którzy teraz siedzą gdzieś w PJN, SP, tudzież mają indywidualne umowy koalicyjne. Wszyscy oni walczą między sobą tylko i wyłącznie w jeden sposób, kto bardziej nakręci Prezesa. Komu Prezes bardziej zaufa, że Prezes ma zawsze rację.

Przychodzi Hofman i mówi, że media są parszywe, że jesteśmy na właściwej drodze, bo znów nas nienawidzą. Przychodzi Macierewicz i podpowiada, że tak trzeba, przyciskać śrubę, aż w końcu pęknie, tylko nie bardzo widomo kto, co i kiedy. Prezes potrzebuje Hindusa zamiast tych wszystkich karierowiczów przekonujących Prezesa, że im mocniej tym mądrzej, bardziej moralnie i sprawiedliwie. Skończony Tusk ma swojego Hindusa, swojego trenera terapeutę i za każdym razem gdy Donald smarka w rękaw słyszy jedno. Nie becz smarkaty, tylko pamiętaj, że wszystko jest winą opozycji, a Kaczor zawsze da się sprowokować. Od 5 lat patent działa bez zarzutu, hula jak tornado. Tyle samo musi opanować Kaczyński. Przestań Kaczor lamentować i biadolić, że media, że szklany sufit, że Bóg wie co. Wszyscy widzą, że jest metoda, w dodatku banalna, czarne jest czarne, białe jest białe (przepraszam za złośliwość”. I albo się Kaczor tego nauczysz albo skończysz jak Sypniewski. Twój problem Prezesie jest problemem intelektualnym, człowiek wybitny potrafi się uporać ze swoją największą słabością, tak jak uczynił to Einstein, Matejko i wielu innych. Poradzisz sobie Prezesie z problemem, zaczynając od porzucenia towarzycha i zatrudnienia Hindusa, a na sukcesie kończąc albo…

PS Doskonale rozumiem emocje Prezesa, co więcej na jego miejscu byłbym 10 razy bardziej radykalny i dlatego nigdy do polityki nie wejdę, bo nie cierpię przegrywać.

6
13888 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    masz rację: Prezes nie jest dyplomatą. A w polityce ta cecha jest najważniejsza.
    Co do towarzystwa, cóż, nie wiem jak Hofman (może tylko wygląda na karierowicza), ale Macierewicz raczej do podlizywaczy nie należy.On po prostu też nie jest dyplomatą, a może nawet jeszcze bardziej nie jest, niż Kaczyński, bo o ile prezesowi PiS-u zdarzały się okresy dyplomatycznych zachowń , to Macierewiczowi chyba nigdy.

  2. avatar

    O takie niuanse możemy się spierać, ale co do strategii nie ma CIENIA WĄTPLIWOŚCI. PiS, który potrafi odegrać partię umiarkowaną bije PO na łeb, PiS, który wychodzi z tej roli dostaje w dupę. I tu nawet nie ma mowy o tym, że to nieładnie udawać, bo PiS wiele razy udawał z założenia, podejmując słuszne strategiczne decyzji. Problem jest jeden i zawsze ten sam, prezes pęka...

  3. twoje niedawne zalecenia.

    Tusk będzie się bronił przed międzynarodową komisją jak przed niepodległością, z jednego powodu: każda profesjonalna komisja międzynarodowa udowodni, że nie było żadnego śledztwa, ani po stronie polskiego rządu, ani rosyjskiego.

    Krócej: Paradowska - komisja międzynarodowa to kompromitacja rządu Tuska.

    Kaczyński podłoży każdy trotyl żeby powołać międzynarodową komisję, bo potem już nikt nie będzie pytał o trotyl.

  4. Bardziej niż brak jego sprytu przeszkadza mi to, że nie wiem do końca co tak naprawdę Prezes sobie kombinuje. Nigdy to nie było jasne.

  5. avatar

    Zdecydowanie tak, co do papierów. Jeśli chodzi o intencje, to tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Prezes chce zaje...ć swoich wrogów z samego szczytu i tak się szczęśliwie składa, że ci wrogowie, to największe męty między Wiłą i Odrą. Druga pocieszając wiadomość jest taka, że Prezes jest miękki i bojaźliwie cierpi "Białe miasteczka" oraz Huberta z Dworca. Ideał jak na polskie realia, tylko ku...a ta namiętność do masochizmu.

  6. Szkoda, że nam nie wolno mieć własnego faszysty we władzy. Jakiegoś Klausa, czy Orbana.

  7. to Orban będzie mógł się od niego wiele nauczyć. Jak pamiętasz w 2005 miał 1/3 i zgarnął całą władzę wykonawczą zostawiająć endriu z koniem edukację z rybołówstwem i każdy dzień zaczynał się od rozmyślań w mendiach od pytania co dzisiaj kaczor nowego wymyśli? Facet jest nieprzewidywalny.
    Pozdrawiam,

  8. Ale w jego wieku 7 lat to przepaść..

  9. Jeśli w następnych wyborach zostanie Premierem/Prezydentem, to urząd będzie kończył mając prawie 70 lat. To nie jest wiek w jakim się robi rewolucje, to nie jest wiek w jakim jest się na bierząco z całym otaczającym światem. Dla porównania - Józef Piłsudski w 1918 roku miał dopiero 51 lat, przy czym już wtedy dysponował grupą lojalnych i kompetentnych ludzi zdolnych do sprawowania władzy w jego imieniu. JK takich ludzi nie ma, poza paroma wyjątkami, otaczają go BMW klakierzy, których jedynym zmartwieniem jest wskoczenie wysoko na listę wyborczą w następnych wyborach. Tacy ludzie nie są wstanie ani stworzyć samodzielnych struktur, ani nie mają szans kontynuować idei wodza.

    Na 90% śmierć JK (np. ze starości) będzie jednocześnie końcem PiS, JK nie ma ani następcy, ani nawet kompetentnego grona współpracowników które byłoby zdolne takiego następcę wyłonić.

  10. Reagan jak zaczynał swoją rewolucję to miał właśnie 70 lat i porządził 8 kolejnych w dobrej formie. Trochę dobrego zrobił, dla nas także. O losie świata decydują wybitne jednostki. Śmierć Piłsudskiego też w zasadzie zakończyła jego epokę. Zostawił po sobie wspaniałych następców i wielkie sanacyjne środowisko - co zwojowali wszyscy wiemy.
    Co do śmierci Kaczora to jest faktem że jego odejście jest bolszewii na rękę. Od 2,5 roku dziwię się że go jeszcze nie trachneli. 

  11. A ja sądzę, że jak nie będzie PiS, to nie będzie PO. Ostachowicze, Grupińskie i inne Szejnfeldy knują pokątnie jak wrobić Kaczora. Maszyna propagandowa napędza się właśnie poprzez wymyślanie tez typu "Kaczor ma obciachowe i ujebane buty". Więc kropnąć go nie kropną. Bo to nie chodzi o to by złapać króliczka... 

  12. wszystko albo nic? Nawet skończony twierdzi, że 2013 będzie rokiem kryzysu. Z perspektywy naszej zagrody sprawa wygląda kiepsko, co nie znaczy, że jest kiepsko. Koniec PiS i Prezesa odtrąbiano już tysiąc razy. 36% Polaków wierzy, że pod Smoleńskiem był zamach, 63% chce międzynarodowej komisji. I to w dwa i pół roku po zamachu i bezpardonowym ataku na wszystkich, którzy ośmielili się mieć swoje własne zdanie. Mumia Brzezińskiego użytego jako wunderwaffe jest dla mnie dowodem, że argumenty drugiej strony idą się je...ć. Nie róbmy z Kaczora wszechmogącego. Skoro większość Polaków woli Amber Gold i Józefa Bąka, to nie obarczajmy tym Prezesa. Węgrzy dwa razy pod rząd głosowali za tym samym. "Spierdoliliśmy wszystko co było do spierdolenia. Kłamaliśmy, kłamiemy i będziemy kłamać, bo jedynym naszym celem jest utrzymanie się przy władzy jak długo się da".

  13. avatar

    No właśnie dlatego, że lud jest głupi jak but, Kaczor ma OBOWIĄZEK myśleć, bo innego Kaczora nie widać. Nie ogłaszam końca Kaczora, przestrzegam przed końcem nas wszystkich. Czy kto się komuś podoba czy nie nie ma nikogo poza Kaczorem - absolutnie nikogo.

  14. najlepiej było wyjechać na ryby. Sęk w tym, że wtedy media mętnego nurtu zrobiłyby wrzutkę: zamach pod Smoleńskiem niewykluczony, a Kaczor spokojnie łowi ryby! Czy ty sam nigdy nie byłeś w sytuacji kiedy każde z niej wyjście było wyborem między dżumą lub cholerą? No to może Kaczor wolał odpalić to o czym my tu między sobą mówimy od dłuższego czasu, właśnie teraz. Te 36% mówi mi, że mógł. Słowo zamach weszło na stałe do świadomości Polaków.

  15. avatar

    Ostanie zdanie o świadomości zamachu podpisuję dwoma rękami. Natomiast "Rzepa" to absolutne pudło. Nieważne, czy by pojechał na ryby, czy walnął morderstwem. Ważne, że Kaczor się podpalił, czyli poszedł na żywioł, a nie przemyślaną strategią. I to jest problem. Teraz wszyscy jesteśmy mądrzy, dlatego ja nie tyle mam pretensję o to, co się stało, ale pytam czy z tego zostaną wyciągnięte wnioski. Wniosek dla mnie jest jeden - Hindus. Nie dać się sprowokować NIGDY i z definicji, robić konferencje na końcu.

  16. Kurka, mam wrażenie, że patrzysz na ten mecz bardzo wąsko.
    Słuchajta no, żyjemy tu w PL no i jest tak:
    1.NBP prognozuje wzrost na 2013 na poziomie 1,5 proc. co w naszych warunkach oznacza wzrost bezrobocia do 14 czy 15 procent, a NBP nie przestrzeliwuje prognoz jak obecny nierząd. Czterech ludzi poleciało z firmy, w której pracuję, w październiku, z zamówieniami jest cienko i nie ma dyskusji, że paru jeszcze poleci zimą. Bezrobocie to będzie temat jeśli nie nr 1 to w najgorszym razie nr 2 (jeśli Putin uzna, że z Tuska nic już nie wyciśnie poza rezygnacją z Ostrołęki to odpali ten trotyl sam wbijając cwelowi gwóźdź do trumny i mówiąc szukajcie, bo macie u siebie jakichś zamachowców). Jak do kwietnia jednak fekalia zaleją im próbki w Moskwie to Szelągowi przyjdzie ładnie odczytać zapis parametrów, które pozostały w pamięci urządzeń pomiarowych (oj Ruscy chcieliby aresztować to ustrojstwo, oj chcieliby).
    2. Kompletnie skupieni na 11 listopada wszyscy komentatorzy nie zauważyli, że Irek Szeląg balansuje na coraz cieńszej linie. Wykonał telefony do speców z kryminalistyki, aby milczeli - zapomniał, że nie jest ich zwierzchnikiem i mamy notatkę w komendzie głównej (skoro to wyciekło to Cichocki nie nakaże tego zniszczyć). Znaczy się proszę Państwa, że już dobry pęczek ludzi ma dosyć tego mataczenia i rozpoczął się lawinowy przeciek przeciw Seremetowi i Szelągowi. Natomiast Seremet to już kompletny matoł, który pogrąża sie w każdym wywiadzie.
    3. Za 12 dni ma być przyjęty siedmioletni budżet unijny, który będzie niższy i realnie i niminalnie od pamiętnego yes yes yes. No na tym poletku to se PiS pojeździ i nie przykryje tego żaden wyskok palikota.
    Niepotrzebnie się przejąłeś tym sondażem robionym na życzenie, a tymczasem Smoleńsk robi się sam codziennie (jutro ekshumacja dwóch księży), a we wtorek debata rolna PiS.

  17. Spokojnie, w Polsce musi być prąd, bo bez niego telewizja nie dochodzi. To rozumie nawet Putin i Unia.

  18. Jedna z nielicznych całkowicie chubionych analiz. Stałeś się Matuchno ofiarą kilkuletniej pracy mendiów robiących z Kaczora idiotę.
    1) nikt nie ma na niego wpływu, jest nieprzewidywalny niesterowalny i wyjątkowo kreatywny a przy tym do bólu rozważny.
    2) zakładasz że po publikacji rzepy puściły mu nerwy i facet się posypał. Słuchając jego wypowiedzi myślę że jest dokładnie odwrotnie. Od 1.5 roku czekał na taką publikację w głównych mediach żeby móc nazwać   rzeczy po imieniu. i to zrobił. Świadomie Celowo i Bardzo precyzyjnie.
    3) te 30% kocha go właśnie za nazywanie rzeczy po imieniu. A rok temu było ich tylko 20% za kilka miesięcy będzie miał 40%. Mogę się o to z Tobą założyć o dobre wino czy co tam lubisz. Kaczora nie interesują detale. On uważnie obserwuje Trendy.
    4) On nie wierzy w PR. On wierzy w Prawdę i Fakty. W każdej branży jest coś takiego jak cykl koniunktury. Właścnie wahadło się wychyliło. Czas PR się skończył. Ludzie chcą Prawdy. Nawet Lemingi zaczną jej żądać.
    Pozdrawiam

  19. Gałczyński jest wyjątkowy. Ale to nie ma związku z tematem. Patrząc na bezkres głupoty w społeczeństwie trudno o optymizm. Ale trend jest oczywisty. Wystarczy prześledzić indywidualne przypadki zmiany poglądów. Ja należę do pokolenia wydymanych grubą kreską.. 22 lata temu kolportowałem wyborczą, a mazowiecki wydawał mi się premierem tysiąclecia.. maciarewicza i olszewskiego z kaczorami uważałem za psychopatów... a teraz hm...cóż jest dokładnie odwrotnie.
    Kurak też istotnie zmodyfikował swoje patrzenie na Polskę przez ostatnie 6 lat...
    Znam wielu lemingów. W gruncie rzeczy porządni ludzie. Na wiele tematów nie da się w ogóle pogadać ale w rozmowie są całkowicie bezradni. Przed samymi sobą są bezradni... Cierpią na całkowity brak argumentów...
    Pozdrawiam Serdecznie

  20. avatar

    trudne słowo nieco :)

  21. avatar

    Ponadto myślę, że prawdziwym zwycięstwem JK będzie zwycięstwo wyborce ze Smoleńskiem na sztandarach. To nie jest w stulu Prezesa umizgiwać się do  ciemnego ludu ( mam tu na myśli wyborców obecnie niezdecydowanych), obiecywanie gruszek na wierzbie, a po wyborach pac, i tylko Smoleńsk na tapecie. Żeby się z tematem rozprawić tak jak na to zasługuje, musi być jednym z haseł wyborczych. Innej rady nie ma. I tak długo jak większosć tego nie zaakceptuje, obojętnie z jakiego powodu , tak długo PiS wyborów nie wygra.

  22. a nawet przybyło kilku nowych dyskutantów, to pragnę zakomunikować, że przed paroma godzinami przeczytałem wywiad z JK w "Uważam Rze". Ten artykuł wiele wyjaśnia. Nie da się dyskutować o intencjach Kaczora bez znajomości tekstu z "URze". Na razie jestem zbyt zmęczony, ale być może za chwilkę podejmę się streszczenia tego co Kaczor ma do powiedzenia odnośnie jego reakcji na "trotyl w Tupolewie" czyli zamachu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moja relacja będzie z drugiej, trzeciej, a nawet czwartej ręki. Dlatego zachęcam do kupienia ostatniego numeru "URze", to raptem 3.90 PLN.

  23. A oto analiza psychicznych stanów Kaczora dokonana przez Andrzeja Saramonowicza, reżysera odpowiedzialnego m.in. za takie produkcje, jak "Ciało", "Testosteron", czy "Lejdis" (za wp.pl):

    "Myślę, że ten ch** nawet nie chce władzy. On chce rekompensaty za upokorzenie, że jej nie zdobył. Niestety, przymus kompensacji kompleksów, które go rozsadzają od środka, robią w mózgu nieustanny zamęt i nie pozwalają odpuścić, przemyśleć ani zrobić pół kroku w tył, popycha go do czegoś zaiste niewybaczalnego: nadania rynsztokowym bandytom (którym do tej pory wystarczały kibolskie ustawki) wyższego wymiaru - Obrońców Wartości. Z tym gównem będziemy się musieli teraz użerać przez lata" - taką mądrością podzielił się z fanami Saramonowicz na Facebooku.