Przewodnicząca młodzieżówki PO ustawiała Lisa jak gówniarza, a to wierzchołek góry…

Prześlij dalej:

Temat nie byłby wart jednego stuknięcia w klawiaturę, ale widzę, że pojawiające się komentarze lecą schematem, w który też na początku wpadłem. W programie „Lis na żywo” miała miejsce tak żenująca scena, że nawet Lisa i Tuska zatkało. Gdy do studia wchodził „papież Europy” podniecona i wzruszona działaczka warszawskiej młodzieżówki PO zaintonowała „Sto lat”. W takich przypadkach człowiek jako tako wychowany, choćby nie chciał, to odruchowo wstanie i bodaj pod nosem coś wymamrocze. Lis się skurczył, sięgnął po wodę i nie zaśpiewał ani jednej nuty, a po całej grotesce od razu zwrócił się do publiczności o alibi: „powiedzcie, że to nie mój pomysł, że ja nie mam z tym nic wspólnego”. Tusk poczuł się równie głupio i zaczął dziękować za gromkie „Sto lat”, ale zaraz potem dodał, że wygląda mu to na małą inscenizację. Czytelnicy, którzy mieli wątpliwą okazję obejrzeć skrótowo opisany cyrk, zapewne poczują się rozczarowani powrotem do śmieszności, z kolei szczęśliwcy, którzy tego nie widzieli, mają prawo zwrócić się z gorącą prośbą, aby autor dał sobie spokój z sięganiem do tematów na tym poziomie. Tak zrobię i posłucham domniemanych życzeń, ale pozwolę sobie zwrócić uwagę, że w tej budzącej rozbawienie scence jest niezwykle głęboki i groźny przekaz. Wbrew opiniom większości prawicowych dziennikarzy, daję wiarę Lisowi, że on nie miał pojęcia, jaką żabę przyjdzie mu zjeść. Przy całej niechęci do Tuska, nie mam też wątpliwości, że „papież Europy” wolałby nie uczestniczyć w tandetnym spektaklu. Co zatem się wydarzyło? Pierwszy wniosek jest oczywisty, telewizja publiczna i rozmaite Lisy są dodatkiem i to nie do decyzji podejmowanych gdzieś na szczeblu rzecznika rządu, ale na poziomie warszawskiej młodzieżówki PO. Panna Kinga Gajewska tak po prostu skrzyknęła bojówkę PO do programu Lisa, tak po prostu wstała i tak zwyczajnie zaśpiewała, mobilizując cała publikę.

Lis nie miał najmniejszego wypływu i kontroli nad tym, co się stało, podobnie zresztą Tusk. Trudno o bardziej dosadną ilustrację dla tego, o czym piszę od lat – paranoja nie jest centralnie sterowana, ale działa spontanicznie. W PO każdy wie, że z Lisem może sobie zrobić, co mu się podoba, on jest od realizacji zadań partyjnych, więc nikt nie będzie z Lisem konsultował ”spontanicznych akcji”. Jeśli jakaś siksa z młodzieżówki zechce zaimponować panu przewodniczącemu, to nie ma żadnych oporów, żeby poczuć się w TVP, jak u siebie. Każdy w tej układance instynktownie wie, co ma robić, aby wyjść na swoje. Nie potrzeba żadnych dyspozycji dla aktywistki, bo ona wystarczająco długo się napatrzyła w jaki sposób przebić się do pierwszych szeregów. Niczego nie trzeba tłumaczyć Lisowi, Wołkowi, Żakowskiemu, starzy wyjadacze autorsko wyznaczyli sobie wąski margines „obiektywizmu” i od czasu do czasu coś tam dowcipnego o słońcu narodu napiszą, ale tylko po to, żeby się uwiarygodnić, o czym doskonale wiedzą obie strony. Lis wczoraj został ustawiony w kącie własnego programu, jak gówniarz i próbował zachować resztki powagi, odcinając się od młodzieżowej wazeliny. Tyle, że on nie wykonał tego rozpaczliwego gestu motywowany poczuciem godności, on się przestraszył, że farsa zaszkodzi i jemu i mocodawcy. Wazelinowaniem medialny funkcjonariusz zajmuje się od dwóch dekad, jakiekolwiek próby wywołania w nim poczucia wstydu, czy obudzenie przyzwoitości przypominają rozmowę ze Świadkiem Jehowy na temat transfuzji krwi.

Nie włażenie w zadek zawstydziło Lisa, ale sparaliżował go strach, że pewnej techniki robienia dobrze politycznym mocodawcom nie zaakceptuje odpowiednia liczba widzów. A gdy dochodzi do podobnej sytuacji pojawia się konkurencja, do drzwi puka nowy Lis atrakcyjniej liżący półdupki nowego Tuska. W całkowitym błędzie są wszyscy, którzy podejrzewają ręczne sterowanie mediami i zachowaniami najwierniejszych z wiernych. Wyłączając grubsze ustawki, które od czasu do czasu należy wykonać z pełną koordynacją, cała reszta jest instynktownym potwierdzeniem przydatności liżących. Gdyby ci ludzie działali na rozkazy, jeszcze bym się tak bardzo nie przejmował, ale oni sami sobie narzucają rygor właściwych zachowań, co się ociera o sposób funkcjonowania znany z systemów totalitarnych i to w przesadzonej wersji literackiej. Jak głęboko w Lisach i działaczach tkwi niewolnicza mentalność, pokazują właśnie takie niekontrolowane wydarzenia z pogranicza groteski i strachu przed utratą jedynej roboty, która potrafią wykonywać – penetracja obszarów erogennych mocodawcy.

6
17815 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
    Te wazeliniarskie pudle nie działają na hasło "aport", oni to robią, bo wyrobiono w nich odruch bezwarunkowy. Za Gierka złą sławę zyskał Maciej Szczepański zwany "Krwawym Maciusiem", mam wrażenie, że po raz kolejny przeżywam déjà vu.

  2. avatar

    Oczywiście, że była, ale w tej ustawce Lis był niczego nieświadomym pionkiem i to najlepsze podsumowanie Lisów.

  3. że nie wyimaginowali sobie podrzucania Tusiem, jak na załączonym obrazku:

  4. finansowanych przez rząd tuska reklamami a młodzieżówką PO, którego wybór od 1 grudnia już przemienił marnego premiera w męża stanu, jakiego w Polsce nie było od czasów Piłsudskiego? ciekawe czy któeyśz tych geniuszy przeczytał, na czym konkretnie polega praca tuska o ile będzie w stanie się porozumieć po angielsku. jeśli rzeczywiście zostanie mężęm stanu, to jego praca zaczyna siędopiero 1 grudnia więc jeszcze nie ma czego oceniać.

    nieodpowiedzialna kandydatka PiS na prezydenta Wrocławia zaproponowała darmową komunikację dla Wrocławian i zostały rzucone dwa pytania - ale skąd to ma być finansowane i komu zabrać te pieniądze. Dutkiewicz ganizuje mistrzostea świata sportów niszowych, szacunkowy koszt 150 milionów i akwaria w zoo we Wrocławiu, szacunkowy koszty 250 milionów, cały świat zazdrości że Dutkiwewicza stać na najnowoczęsniejsze oceanarium w Europie, ciekawe z czyich pieniędzy to poszło i komu zabrano pieniądze.

  5. Przecwelenie przez cweli cwela to szczyt cwelnictwa.

  6. Tym razem pozwolę sobie nie zgodzić się. Te reakcje pokazują że ewidentnie panów sytuacja przerosła. Miała być wazelina pod kontrolą: publika wyselekcjonowana za pomocą zgłoszeń SMS, role rozpisane, kartki rozdane - a tu nagle jakaś gówniara wpieprza sie ze swoim "Sto lat"! Obydwaj struchleli bo wiedzą co taki niezamierzony wytrysk (he, he) wazeliny w publicznej TV może zrobić  i z Lisa, i z Tuska, i ze słupków sondażowych. Skoro jeden z przedmówców zdołał zdobyć dowód na "spontaniczność" akcji, a tym samym "bezstronność" programu Lisa, to prawicowe media (a może i nie tylko) mogą zechcieć temat podrążyć. Wiecie jakie to mogą być straty w pieniądzu dla "niezależnego dziennikarza" który sprzedaje swój show TVP? Za ułamki tego znajdowali ludzi w workach po lasach. Jak dla mnie pani Kinga za swoją nadgorliwość możę zapłacić przeniesieniem na odcinek do Sierpuchowa, a nawet Krużebnik... :)

  7. zrzuty z ekranu, jak wyglądało "losowanie esemesowe". Bilety rozdano z klucza, być może nie przewidziano sytuacji opisanej przez MK. A należało. Ci młodzi ludzie są w głęboikim szoku, właśnie do nich zaczyna docierać, że postawili na nie tego konia.
    Taka smutna prawda:-) Przecież wszystkich ich ze sobą nie zabierze. A jak, nie daj Bóg, Szetyna dojdzie do władzy, to cały ich wysiłek pójdzie jak psu w dupę.

  8. mam wrażenie,że Tusk słuchając gromkiego "sto lat" miał taką minę jak swego czasu w sejmie gdy dwie inne gwiazdy z PO wręczały Grabarczykowi bukiet róż

    młoda panna Kinga inicjując tę akcję ewidentnie próbowała załapać się na ostatni pociąg do Brukseli ze swoim umiłowanym przywódcą.

  9. Sam wazeliniarski zapał w tym wypadku nie wystarczy, Bieńkowska przynajmniej ma jakąś wiedzę, którą sprzeda rudemu lenichowi w czasie wpólnego "lanczyku".

  10. avatar

    Oprocz tego zenujacego gestu, warto spojrzec szerzej mianowicie na cala to sielankowa rozmowe bo wywiadem tego nazwac nie idzie.. Lisienko zachowuje sie na serio jak maxymalnie lokaj wcisniety po znajomosci albo cwany psycholog na kozetce chcacy wycisnac jak najwiecej od swojego pacjenta...kasy:) ani pol trudnego pytania,zadnej refleksji ze 2 miesiace temu ten sam jegomosc zapowiadal zupelnie cos nowego... Ani slowa o realnych klopotach i niebezpieczenstwach... Zenada nawet jak na lokaja medialnego:/ ze na takie g idzie szmal z abonamentu PRL2 albo jeszcze gorzej

  11. avatar

    The Telegraph" w niedzielnym wydaniu pisze, że polski premier wskazał, iż "byłby gotów wesprzeć plany Camerona zakładające wprowadzenie nowych ograniczeń na zasiłki dla pracowników migrujących z innych krajów UE".

    Gazeta pisze, że reforma prawa migracyjnego, które zezwala na wolny przepływ osób, jest jednym z kluczowych celów brytyjskich konserwatystów.

    "To była konstruktywna rozmowa i on (Tusk - red.) przyjął do wiadomości brytyjskie obawy co do wolnego przepływu osób" - cytuje brytyjskie źródło "The Telegraph".

    Na przełomie grudnia 2013 i stycznia 2014 roku brytyjski premier w kilku mowach i wywiadach bezpośrednio stwierdził, że żałuje, iż Wielka Brytania otworzyła granice dla imigrantów z Polski. Zwracał uwagę, że jego kraj nie oszacował, iż przyjedzie aż tylu Polaków.

    Wówczas błyskawicznie zareagował premier Donald Tusk i MSZ. Polska miała "wysłać sygnał", że nie życzy sobie "czepiania się Polaków".

    http://www.tvn2...

  12. Kiedy po raz pierwszy leciał 'Miś" w kinie, wydawał mi się kiepski, mało śmieszny. Zbyt oczywisty, pokazywał zwykłe normalne życie bez aluzji i podtekstów. Coś jak reportaż z bieżącej sytuacji.
    Podobnie Alternatywy 4.

  13. straszne to ...
    On antycypował.

  14. Otóż to! Wy, Panowie Szlachta, jesteście od obśmiewania i wyszydzania, widzenia kontrastów, zauważania absurdów. I tyle Waszej realnej siły. Onanizujecie się swoimi recenzjami z faktów dokonanych. Czasem na twitterze, kontrowersjach czy salonie ktoś Was przeczyta. Jak Putin, którzy zajrzy do Financial Times, dla rozrywki. I tyle waszego. A oni robią swoje. Metodycznie, jak walec. Przykro patrzeć. A oni w śmiech.

    Lis nie jest głupim wyrobnikiem, on całkiem dobrze zna i sprytnie korzysta ze swojego haniebnego rzemiosła. Nie doceniacie solidnych rzemieślników, ich nie da się załatwić kpiną lub szyderstwem (zresztą w tej materii i tak są lata świetlne przed nami). Ich trzeba po prostu znieść z powierzchni medialnej, wyautować na prowincjonalne posadki, najlepiej na jakąś synekurę w Pcimiu lub zapakować w samolot i chuk z nimi.

    Dopóki madia nie będą wolne, a nie żadne odzyskanie sądów i prokuratur, bo to mrzonki, ch.ja zrobimy, Panowie Szlachta. A już pokładanie nadziei w jakiś bojówkach Narodowych to dopiero zbrodnia. Tego, co prawda, nie słyszałem w tej rozgłośni, ale w komentarzach ktoś systematycznie to nagłaśnia. Będzie zwykły terror. I akurat ja wiem co piszę. Kradzież, choćby w niewyobrażalnej skali, zamienicie na strach. Przez duże S!

    Reasumując: nie było, nie ma i NIE BĘDZIE w najbliższym czasie spójnej strategii uzdrowienia tego Kraju. A gospodarka sama się nie zrobi. Posadzicie Tuska, Owsiaka i kilku pomniejszych kmiotów i tyle. Nie ma ciągu dalszego. Reszta kretynów zagłosuje na PO, bo zna ryje, bo mają lepsze krawaty, bo nawet w tvnie ich lubią. To trzeba rozje.ać w drzazgi, a nie głaskać lwa, z nadzieją że się zamieni w kotka.

    Tyle :)

  15. Strach jest najlepszą metodą w motywowaniu ludzi. Strach/lęk przed ośmieszeniem np. w łóżku, przed utratą pracy itd. itp. motywuje ludzi, tak było, jest i będzie.

  16. Zgoda.
    Ale ja nie chcę zamienić pogardy do lewaków na strach przed kibolami. Upraszczam, wiem. Ale pod posypką z kilku prawdziwie narodowych, propaństwowych chłopaków jest rzesza zwykłych bezmózgich bandytów, którzy nie potrafią inaczej niż siać postrach. I nie przekonają mnie do nich żadne bajania Ufki, Eski czy Inki (przepraszam, nie pamiętam już) o tym jacy to mili ludzie, którzy wpadli na herbatkę i pomogli siatki z zakupami wnieść sąsiadce na piętro. Bo akurat to środowisko trochę znam.

  17. avatar

    Panie i panowie smiem twierdzic ze teraz najciekawsza scena serialu PRL c.d. czyli podmianka glownego bohatera do ktorego nawet najblizsi stracili zaufanie widzac ze sciemnia i przegrywa nasze 4 i przyszlosc... To ze zostal wynagrodzony przez merkel to bylo pewne tak samo jak przedstawienie tej ucieczki jako wielkiego sukcesu Polski w tvnach:)  Ale teraz najwazniejsze czy lud który zorientował sie ze rudy to zwykly dyzma od wyciagania od nich pieniedzy, zaufa kolejnemu zlotoustemu..? Smiem watpic a jesli juz to z duzym dystansem czy to bedzie tepawa blondynka czy mocny w prorzadowych mediach inny gras.. Wezmy tez poprawke ze gospodaarka nie ruszy z piskiem bo dostala cios ze wschodu ale i zachod nie pomaga ciagnac tego wozka.. W perspektywie nielatwego budzetu i osmiorniczek w cenie wynagordzenia nie 1 tyrajacego Polaka PO stracila rzecz najwazniejsza w polityce jaka jest zaufanie..

  18. avatar

    I mówię to tylko z ograniczoną złośliwością. Donald Tusk będzie 78 z kolei przewodniczącym, z tym, że do 2009 roku funkcję tę piastowała głowa państwa sprawującego akurat prezydencję. Była to fucha o tyle "niewdzięczna", że przewodniczący zobowiązany był m.in. do przedstawiania parlamentowi europejskiemu sprawozdania z każdego posiedzenia Rady Europejskiej. Od 2009 r. wymyślono więc "stałego przewodniczącego" - pozbawiając go jednocześnie jakichkolwiek mocy decyzyjnych. Tak więc Przewodniczący rady nie ma nie tylko prawa do podejmowania jakichkolwiek decyzji, on nie ma nawet prawa oddania głosu.

    Tusk będzie więc kelnerem, który gości głowy państwa po czym leci zdać sprawozdanie do parlamentu.

  19. Ale za jaką kasę. I o to chodziło. Będzie pitolił, a to potrafi perfekcyjnie.

  20. avatar

    To jest niewątpiliwie osobisty sukces Tuska. Klamkowanie u Merkel w końcu opłaciło się.
    Poza tym nikt z przywódców nie będzie słuchał na poważnie jego pitolenia, bo jego pitolenie jako sprawozdawcy nie będzie miało żadnego znaczenia. 

  21. musi nauczyć się języka angielskiego. I tu zaczną się schody. Skoro przez 7 lat się nie nauczył, to tym bardziej teraz w wieku 57 lat. Są ludzie, którzy mają predyspozycje w przyswajaniu języków obcych, coś mi się wydaje, że Ryży Neron z Sopotu jest w tym względzie zwykłym matołem - Matolus Vulgaris. Po angielsku:  mentally handicapped person (MHP).

  22. avatar

    W kwestii j. angielskiego zresztą Tusk już wygenerował pierwsze kłamstwo, podobno w grudniu ma już mówić płynnie.

    Ale wracając do kelnerowania. Ciekawy tekst z rzepy:

    Dla Tuska, który uczestniczył przynajmniej w trzydziestu szczytach przywódców Unii w Brukseli, różnica między tym, co może szef rządu i szef Rady Europejskiej, nie może być zaskoczeniem. Zbyt często widział w uniżonej roli swojego poprzednika Hermana Van Rompuya. Dlaczego zatem postanowił wejść w jego buty? „Daily Telegraph", który ujawnił rozmowę Camerona z Tuskiem, tłumaczy: „Tusk nie chciał wycofać się z krajowej polityki, dopóki nie został przekonany przez żonę Małgorzatę, aby postawić na »prestiż, lepsze pieniądze i mniej problemów w pracy« związane z brukselską posadą".

    http://www.rp.p...