Punktowanie gospodarcze na tle Ukrainy, to jedyna metoda na Tusk i bieżące dni

Prześlij dalej:

Mam na głowie swoje sprawy, siedzę w dokumentach i rzadko kiedy się wygrzebuje, ale jestem przekonany, że efekt w dniu 14 marca strzeli piorunem miedzy szkła czerwonych okularów. Z powodu własnych spraw nie bardzo miałem czas się przyjrzeć temu, co się dzieje w kampanii wyborczej i pogłówkować nad środkami zaradczymi. Warto nazywać fakty po imieniu. Tusk dostał prezent od Pana Boga, który chyba Polaków nie lubi albo ciągle usiłuje czegoś nauczyć. Stare reguły zawsze się sprawdzają, ludzie zaczęli obawiać się Putina i nie ma znaczenia, że jeszcze nie dawno Putin był super gościem i fantastycznym śledczym smoleńskim. Czasy się zmieniły i otępiały elektorat lgnie do władzy, jak bite dzieci w czasie burzy lgną do pijanych ojców. Psychologia tłumu jest nieubłagana, ale zawsze da się tłum zawrócić lub co najmniej odwrócić uwagę. Włączyłem TV i zobaczyłem, że Kaczor receptę znalazł, w dodatku znalazł najlepszą z możliwych recept. Wcześniej różnie z doborem recept bywało, zatem wypada się cieszyć i potwierdzić właściwy kurs, tym bardziej, że innego nie ma. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów muszę przyznać rację dyżurnym ekspertom, że rzeczywiście i paradoksalnie Putin wojną z Ukrainą odebrał argumenty PiS. Paranoja tej sytuacji polega rzecz jasna na paranoi ogólnej, bo w warunkach normalnego państwa PiS byłby dziś jedynym „beneficjentem” demaskacji Putina. Jednak nie ma co deliberować, gdy wszyscy wiemy jak się rzeczywistość przedstawia. Kaczor musiał zacisnąć zęby, bo gdyby się tylko ostrzej wypowiedział w sekund pięć Tusk i Komorowski przy pomocy mediów zrobiliby z niego głównego awanturnika, który za chwilę doprowadzi do takiej samej tragedii jak na Ukrainie. Człowieka szlag trafia na myśl firmowania paranoi, ale porządek jest nieubłagany, najpierw trzeba wygrać wybory, a właściwie Tusk musi wybory europejskie przegrać, dopiero później rzeczywistość może ulec zmianie.

Tusk ma tyle na sumieniu w kwestiach finansowych i gospodarczych, że praktycznie nie ma tematu, którego nie dałoby się z niedołęstwem powiązać. Bez trudu można połączyć „dorobek Donalda” z lotami w kosmos, bo czymże innym były plany szybkich kolei i sieci autostrad łączące Kozią Wólkę z Ligotą Dolną. W kwestiach gospodarczych dotyczących polskiej suwerenności niczego nie trzeba wymyślać i w żaden sposób kombinować. Gotowe spoty wyborcze same się wykładają na tacy. Gazoport w Świnoujściu wygląda niczym dach na stadionie, obok biegnie ruska rura blokująca polskie porty. Lada dzień przyjedzie do polski komsomołka Merkel i znów jest powód, żeby jednocześnie przypomnieć o rurze, portach, gazie i przyjaźni radziecko-niemieckiej, która zagraża żywotnym interesom demokratycznej Europy. Przy okazji. Naprawdę przykro się patrzy na niegłupich ludzi, którzy są zafiksowani albo na Unię Europejską albo na diasporę „izraelską” i w związku z tym zapałali miłością do Putina, trochę na zasadzie odmrożonych uszu. Ochłońcie, wszystko jest dla ludzi, ale bezmyślność zaczyna się od ślepoty, trzeba umieć zdefiniować najpoważniejsze zagrożenia bieżące, dopiero potem można sobie uprawiać hobby i wirtualne analizy. Póki się coś nie wywróci w przestrzeni medialnej i nie znajdzie się nowy temat numer jeden, innego bata na Tuska i Putina nie ma, trzeba grać „wartościami europejskimi” i projektami gospodarczymi odcinającymi ruską rurę. Dokładnie tą drogą idzie Kaczor, co uznaję za strategię za umiarkowanie optymistyczną, ale niestety jest gorsza informacja.

Po sondażowej dawce słupków w jedno akurat jestem skłonny uwierzyć, mianowicie w odpływ elektoratu SLD i błazna z Biłgoraja do macierzy PO. Poszukanie rozwiązania dla tej niepokojącej tendencji też jest nie lada wyzwaniem i co więcej w żadnym razie nie wolno problemu lekceważyć. Jeśli jakimś cudem Tuskowi uda się wygrać wybory, to tylko i wyłącznie kosztem lewackich przystawek. Przydałby się Kurski do brudnej roboty, ale on dogorywa u boku „Zbyszka”, tymczasem wydaje się, że jedynie czarnym PR-em można odwrócić odpływ elektoratu. Znacznie lepszym rozwiązaniem dla Polski jest lepszy wynik SLD i gorszy PO. Miejmy nadzieję, że towarzysz Miller to zrozumie i zacznie z PO robić „rusofobów” albo innych prześladowców „gejów”, w przeciwnym razie niebezpieczeństwo zbliży się wielkimi krokami. Idealnym patentem na uszczuplenie wyników PO jest kłótnia w rodzinie, póki istnieje front jedności, to najmocniejszy „socjaldemokrata” Tusk będzie zjadał konfitury. Z kolei rezerwy PiS są tam gdzie zawsze, parę punktów da się uzyskać dobijaniem Solidarnej Polski i wybijaniem z głowy prawicowego wyborcy takich klubów dyskusyjnych dla smarkatych jak biznes Korwina Mikke, bardzo podobny do biznesu faceta w czerwonych portkach, bo tez oparty na metodach z organizacji para religijnych.

0
11194 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Od kilku lat rzadko mam inne zdanie od Ciebie, często tu zaglądam po 18.00 ciekaw nowego wpisu lub orginalnego komentarza do sytuacji bieżącej. Moim zdaniem przesadzasz z wpływem wydarzeń  ukraińskich na poprawę notowań Tuska. Putin się nie wycofa z Ukrainy, jest zainteresowany pogrążeniem tego kraju w chaosie ma dużo narzędzi aby ten cel osiągnąć. Zachód poza deklaracjami nie zrobi nic. Tusk ze zdRadkiem będą pograżali się w nic nieznaczących pseudo działaniach. Czerwony elektorat wróci do sld i palikociarni. Nie da się skleić dzisiejszego Tuska z Tuskiem smoleńskim i to może być istotną przyczną odpływu elektratu od PO. 
    Kluczową kwestią dla wników wyborów będzie aktywność aparatów partyjnych i determinacja twardego elektoratu. A z tym jest słabo...
    pozdrawiam 

    ps. gazoport jest w Świnoujsciu nie w Gdyni.

  2. Wzmożenie Tuska zaczyna być nużące. Prezes robi konferencję na tle rozgrzebanego gazoportu, zaczętego jeszcze za rządów PiS (pieniądze + projekt), który miał być skończony w 2011 roku. Tymczasem mamy 2014 i kolejny termin w grudniu, a po drodze bankructwa podwykonawców i strajki nieopłacanych robotników, widok dobrze znany z autostrad.
    Do tego Tusk sie nie odniósł, stac go było na skomentowanie żałosnego występu Janukowycza. Kopanie leżącego i slabszego to jego specjalność.
    PS. Konferencja Kaczora oczywiście przemilczana, to też nic nowego.

  3. Gazoport z tego co czytałem blokuja ruskie....poprzez firmę, bodajże czeską, ale tam kapitał posiadają rosjanie. Świadomy zabieg. 

  4. to wcale nie trzeba ruskiej ręki, wystarczą fachowcy z PO:-)

  5. PO nie miała żadnego pomysłu na wybory. Teraz też nie ma, bo paliwo ukraińskie prędzej czy później się skończy i Naród znowu zobaczy gołą dupę płemieła. Na dodatek Tusk jako fajter wyprzedzający o kilka kroków Makrelę i resztę towarzystwa może stać się niewygodny. Europa już na Krym położyła laskę i nadal będzie kręcić lody z Putinem, a wyrywny Tusk stanie się balastem... a wtedy dupa blada i siwy dym.

  6. Bez dwóch zdań dorobek Donka należy pielęgnować i nie dać tym kwiatkom zdechnąć.
    Pendolino, gazoport, autostrady, stadiony, Sławek Nowak, Raus Protasiewicz, szAmber Gold i inne cuda - to wszystko żyje, tyle tylko, że pod dywanem.
    A pojawiają się nowe roślinki typu podręcznik dla pierwszaków, czy skrócenie przez zagęszczenie kolejek do lekarzy.
    "Wyśmiech" jest również skutecznym orężem. Co na własnym grzbiecie dotkliwie odczuli pisiaki. Czas ten "wyśmiech" kierować w stronę bazyliszka.
    Dlatego z tej okazji mamy poradę dla ministra zdrowia w temacie wicie rozumicie kolejek: Panie Bartek, zaapeluj pan do pacjentów, żeby szybciej stali w tych kolejkach!

    "Zafiksowani" :) na Unię Europejską albo na diasporę „izraelską” niekoniecznie w związku z tym zapałali miłością do Putina. W tym miejscu Europy co jest potrzebne to oczy dookoła głowy, a nie klapki na oczach, bo gdzie się nie obrócisz, to i tak kopią po dupsku.

    Ale przed wyborami do EUparlamentu jest równie ważna data - 14 Marca.
    Pozdrowienia.

  7. Dokładnie. Pisałem to już kiedyś. Ja bym te wszystkie sukcesy ładnie ubrał i pokazał w spotach, nie trzeba nic nowego wymyślać. Po co kombinować, wystarczy przypomnieć wszystkie te wspaniałe sukcesy, i pokazać gdzie bylibyśmy, gdyby nie to wszystko. 
    Wiem że gdy podnosi się taki glos, od razu pierwsza śpiewka to że był kryzys. Wszyscy pieją na okolo że taki cud Rostowski nas z tego uratował. Na to tez trzeba mieć dobrą odpowiedz. Ale w sumie, po co się tłumaczyć. 
    Jechać po nich i nawet chwili oddechu nie dawać. 
    Nie wiem czy dobrze usłyszałem w wiadomościach, ale ten Donaldinho traci i pewność siebie i gadane. Jakiś jąkający i bąkający, próbuje być i śmieszny i towarzyski. Do wypowiedzi Kaczyńskiego o Gazoporcie, powiedział, cytuje z pamięci że lubi takie pieszczoty, mowa o przeciąganiu inwestycji. Pozazdrościć dobrego humoru (czarnego).

  8. Na razie telewidzowie chcą słyszeć tylko o Ukrainie, więc przypominanie afer rządowych i  obietnic likwidacji chorych wraz z kolejkami do kwietnia, potraktują jak niepatriotyczne odwracanie uwagi od rzekomo prawdziwych problemów.
    Faktycznie trudna sytuacja dla PiS, bo nawet o Ukrainie nie może mówić prawdy, tylko to co jest dziś modne.
    Trzeba przeczekać i w żadnym razie nie budować jakiegoś frontu ojczyźnianego wpólnie z PO.
    Tusk będzie się starał toczyć wojnę aż do wyborów nawet wówczas gdy na Ukrainie wszystko już będzie pozamiatane.

  9. "W warunkach normalnego państwa PiS byłby dziś jedynym „beneficjentem” demaskacji Putina"
    Wystarczyłyby normalne media i już całe państwo zaczęłoby pomału normalnieć.
    Gdy Kaczor wygra, to po pierwsze będzie musiał jakoś zrobić porządek z medialnymi bandytami a zaraz potem z bandyterką w togach. Inaczej po prostu nie dadzą mu rządzić i będziemy mieć powtórkę z lat 2005-2007

  10. lat 2005 - 2007 to nie byłby Kaczorem. Orban pokazał jak to się robi: komuszych sędziów na szybsze emeryturki, a merdiom ustawę kaganiec i po herbacie. Europa powrzeszczała, pogroziła i tyle tego co zeszłoroczny śnieg. Węgrzy mają nową Konstytucję, zdesowietyzowali aparat sprawiedliwości, a merdia zanim coś chlapną to najpierw się mocno zastanowią, bo grzywny za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji idą w miliony forintów. Już widzę jak TVN idzie z torbami:-)

  11. Zapominamy ze wybory ida a na wybory zawsze planuje sie dostawy wsteg do przecinania. Kazdy 'sracz'' w gminie chocby byl gotow tylko fronton bedzie otwierany z telewizja i Donkiem na pokladzie. Beda gloszone wszelkie chwilowe sukcesy i przewagi - a to ze gazoport otworze - chocby nawet szalupa nie mogla doplynac do niego, a to ze drogi sa wybudowane - chocby il z pod autostrady wyplukalo, a to ze kolejek w szpitalach nie ma. Krotkoterminowe sukcesy latwo osiagnac kosztem dlugofalowych problemow. Media przykryja problemy tym co zawsze a jestem gotow sie zalozyc ze radosni pilkarze maja jeszcze kilka nowych pomyslow na urozmaicenie nadchodzacych wyborow. W tym tez media pomoga a im pomoga zlozby jawne tajne i dwoplciowe...
    Nie zyjemy w kraju gdzie jest lekko - to kraj frontowy. Czas sobie zdac z tego sprawe.

  12. Najlepsze jest zawsze u Tuska zaczynanie jakiś ważnych spraw od stwierdzenie: że teraz się żarty skończyły, że będzie na poważnie, że już za następnym razem wszystko bezpardonowo ujawni...Iluż moich znajomych w Polsce to kupuje!!!

  13. Gonimy króliczka.....hehe :)

  14. avatar

    by wierzyć w to, co teraz gada Tusk. Skoro jednak wierzyli w pancerne brzozy i inne brednie to dlaczego wciąż mnie to dziwi?  Ta nasza polska naiwność i łatwowierność, kiedy wreszcie ludzie się zorientują? Obecny zwrot w stronę antyputinowską może mieć jedynie na celu wplątanie kraju w niepotrzebną rozrubę i ostateczną jego zgubę.