Prześlij dalej:

Jedno jest pewne, trzeba mieć jaja i być twardzielem, żeby się nazywać Pupa, a to dopiero wstęp do zabawy podkarpackiej. Wiele żartów nie widziałem, ale ci, którzy mówią o nowej twarzy PiS jakby zapomnieli, co z tego dowcipu wynika. Otóż wynika jedno – Polak woli wybrać dupę na papierze, byle nie wybierać jeszcze żywego Tuska. Zdzisiek Pupa pokazał jaja i nawet ptaszek Hofmana tego nie przykryje, swoją drogą zawsze potarzam, że cała ta „nowoczesność” jest projekcją najbardziej zapyziałego kołtuństwa, które karmi się bazarową i maglową plotą. Kończąc wątek „drzemy łacha z nazwiska”, nie odmówię sobie przyjemności w postaci, jak sądzę, dość błyskotliwej refleksji. Znam takich, którzy zmieniali nazwiska na Urban, Geremek, Michnik, Paradowska i wcale wcześniej nie nazywali się brzydko, tylko tak żyli i dla niepoznaki zmienili image w dowodzie. Poza dowcipem z Pupy, mamy jeszcze parę spodziewanych skeczów pod tytułem: „bastion prawicy”, „mieliśmy dobrego kandydata, ale był potrzebny w sejmie”, „niska frekwencja”, „brudna kampania”. Chciałem się pokusić o zestawienia w postaci liczb, czego zwykle nikomu nie chce się robić, ale wyjątkowo zostałem wyprzedzony i to profesjonalną robotą. Dane są w prawie każdym portalu i znanym blogu, najlepsze zestawienie chyba zrobił dr Flis i to polecam. Wszystkie dowcipy i zaklęcia da się wyliczyć matematyką. Niech sobie będzie bastion, niech będzie frekwencja i brudna kampania, ale matematyka mówi wyraźnie, że było 6:4 dla PiS, a teraz jest 6:2. Było 49 do 36 dla PiS, obecnie mamy 61 do 21.

PiS tam gdzie był silny stał się mocarny, tam gdzie zawsze przegrywał, na przykład Elbląg i Rybnik, zaczyna wygrywać. Wszystko to razem w statystyce nazywa się tendencją i wektorem w matematyce. Ani stawanie na głowie, ani stawanie na dupie, rachunku nie zmienią. Dalszy ciąg zabawy podkarpackiej odnosi się do moich wcześniejszych domniemań. Nie wiem, czy ktoś poza mną pamięta, co skrobałem przed wyborami, ale o ile sam pamiętam, to napisałem, że wywiad Kaczora w „Rzepie” zostanie zweryfikowany na Podkarpaciu i potem w sondażach. Stało się tak jak domniemywałem, Kaczor zaciskając krawat prywatnej partyjce renegatów, uzyskał swój cel i panowie wyżej Kawy nie podskoczyli, a co dopiero Pupy. Politycznym celem numer jeden jest urwanie łba hydrze, ale przy tej robocie nie mogą się pałętać kundelki obszarpujące nogawki, żeby im rzucić jakąś kość – wyłapać i do schroniska. I to jedno, drugie niestety nie będzie przyjemne. Zupełnie niepotrzebne artykuły i ulotki kolportowane przez GPC, jakby się temu nie przyglądać dają Kurszczyzną na kilometry, bezsensowna ta łyżka dziegciu i dostarczająca amunicji ostatnim niedobitkom. Co uzyskał Ziobro na Podkarpaciu widać najwyraźniej po wyniku partii Marka Jurka, który ze swoją kanapką w 2008 roku dostał 14% i kandydat nie nazywał się Józef Piłsudski. Gdyby jeszcze Kurski z tymi tytanami intelektu w gatunku Cymańskiego nie podniecał się, że sięgną po 25%, tylko zgodnie ze sztuką wyznaczyli 7%, jako poważny sygnał, że Solidarna Platforma ma potencjał parlamentarny, byłoby i tak smutno, ale nie tragikomicznie. Z 25% zostało tyle, ile dawał im Kaczor w swoich sondażach i w ostatniej chwili trzeba było zwijać posiedzenie klubu. Przesłanie jest banalne – głosujesz na Solidarną Platformę, wyrzucasz głos do kibla. Wiem, wiem, ma to swoje irytujące wady, ale niestety życie, zwłaszcza polityczne, nie znosi sentymentów – do schroniska.

Na sam koniec zostawiłem sobie rzeczy najistotniejsze. Trzy kolejne wygrane i każda z nich bardziej spektakularna, prócz tendencji musi to wywołać popłoch w obozie przeciwnika. Tym bardziej, że „metodologia” sondażowa, która odrzuca tak zwanych lekko, średnio i całkiem niezdecydowanych, w praktyce wygląda arcyciekawie. Sondaż Homini pokazywał 23% niezdecydowanych i 39% dla Pupy. Dodajemy i co wychodzi? Prawie wynik Pupy – 62%. Naturalnie tak różowo w innych rejonach by nie było, ale pada kolejny mit, że dawni wyborcy PO nie mają się gdzie podziać, że to nie PiS rośnie, tylko PO spada. Nie tylko PiS zależy na pokazywaniu korzystnych dla siebie sondaży, Schetyna, Gowin i przede wszystkim Komorowski daliby niemało, żeby zobaczyć Tuska poniżej 20% i tylko na to czekają, ponieważ taki wynik musi rozgrzać kocioł i zmienić kucharzy. Każde wybory mają większą moc niż sondaż i teraz trudniej będzie komponować odpowiednie proporcje, nawet w CBOS.

Drugą weryfikacją moich domniemań ma być właśnie najbliższy sondaż, który jaki by nie był zadziała na rzecz PiS. Głupi nie uwierzy, że „Potężne Słowo Prezesa” nie spowodowało wzrostu głosów na wspólnego kandydata PO, a spowodowało ewentualny wzrost PO w sondażach. Choćby i tak faktycznie było, w co nie wierzę, podobny sondaż ludzie zabiją śmiechem. Jeśli PiS znów wzrośnie albo się nie pogorszy, to łup jest jeszcze cenniejszy – strasznie PiS zupełnie przestaje i zaczyna procentować działać mówienie oczywistej prawdy. Jednakowoż (nie wiedziałem, że znam takie słowo) to jeszcze nie czas i nie miejsce na triumfalizm i tym bardziej na radykalizację przekazu. Nikomu doradzać nie chcę, ale na miejscu Kaczora znów bym odpuścił i to na dwóch frontach. Na froncie PO pozostawić Tuska na pożarcie i nie podrzucać żadnych wywiadów, chociaż na miesiąc, na froncie Solidarna Platforma absolutna cisza i pasożyt znika. Z nadziei wyłania się realny kształt na odmianę, ale to zbyt poważna wojna, aby ją przegrać w sztabie. Druga taka okazja, o ile się nadarzy, to pod koniec życia dzieci z IV kwartału.

Źródło foto: 
6
10070 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. Do tego wszystkiego należy dodać wizytę BronKoma na Podkarpaciu w piątek, a więc w ostatni dzień kampanii. Bronek jest jednym z autorów 21 - procentowej klęski Kawy.
    Warto podkreślić, że zarówno Wilk z Elbląga jak i Pupa mają wygląd jakby przed chwilą oderwano ich od pługa - polski wyborca zwracający na to uwagę i tak tych dwóch "wieśniaków" wysunął na stanowiska i dał wyborcze zwycięstwa. Wilk i Pupa - brzydcy, niemedialni, ale zwycięscy (Wilk robiąc obniżki czynszów i biletów komunikacji miejskiej wykonał już duży krok do ponownego prezydentowania od jesieni 2014 na kolejną kadencję).
    Scenariusz polityczny na najbliższe miesiące:
    1. Kongresy "nowych" koncesjonowanych opozycji - z lewej strony Europa + Aleksandra Trzeźwego, grubego Ryszarda, PiS czyli Palikota i Siwca oraz dr Jana Hartmana z prof. Magdą w tle, a z prawej strony Platforma Republikańska Gowina, Wiplera, Kowala i pewno Migalskiego.
    2. Jak łatwo zauważyć z gry wypadli gruby Kamiński i Roman Giertych.
    3. Odwołanie Hanki Bufetowej 13 października (przeczołgają się Warszawiacy przez te 29 proc. frekwencji).
    4. To już punkt na 2014 - zmiana ordynacji wyborczej i zasady przeliczania mandatów z d"Hondta na Sainte Lague głosami PO, SLD, PSL, bimbrownika i Ziobry.
    Punkt czwarty jest najważniejszy, ważniejszy od wywalenia Hanki.

  2. Sfora już rzuciła się na Wilka, kiedy ten, aby nie zadłużać więcej miasta  wycofał się z budowy stadionu.  I tak Elbląg stracił 17,5mln dotacji. Dzięku temu nie wydał 30 mln z kasy miasta, ale kto będzie o tym pamiętał!!

  3. Wiadomo, że zyzole posłużyły się podstępem sugerując w plakatach wyborczych, że Zbigniew i Kazimierz to jedna i ta sama osoba, jednakowoż na niewiele im się to zdało.
    Czytałem dziś na Onecie i WP komentarze pod "taśmami Hofmana". Większość z nich była w mniej więcej takim tonie: no cóż, Amber Gold to nie jest.
    Zgadzam się, że walka zaostrza się, a nikt normalny obserwujący wydarzenia ostatnich sześciu lat nie powinien mieć złudzeń do czego zdolny jest ryży i jego kamraci.
    Z Kaczorem jest tak, że nie da się przewidzieć komu i kiedy udzieli wywiadu.
    Zwracam uwagę na pewien sondaż Homo Homini z dnia 6 września czyli przed wystąpieniami Ryżego i Kaczora w Krynicy:
    Zdzisław Pupa 39%
    Kazimierz Ziobro 13%
    Wynik Pupy przestrzelony i to grubo.

  4. Blog MK odwiedzają i czytają (w domyśle) tysiące osób. Czytają, przeżuwają i odchodzą bez zostawienia nawet kropli moczu. Pytam się: boicie się wejść na wyższy poziom, niż esemesy czy też w ogóle boicie się oddychać?
    Co się z wami ludzie dzieje?

  5. Czytam od miesięcy i nigdy nie piszę, żeby nie robić zbędnego tłoku. Te kilka komentarzy starych wyjadaczy pod Kurką doskonale go uzupełniają. Dla mnie to całość. Sam Kurka wygląda łyso.
    Czytam, korzystam i nic nie daję w zamian, może poza ideami, które mniej lub bardziej udolnie staram się rozprzestrzeniać na łojnecie.
    Mam zamiar dalej uprawiać ten wyzysk. Kurak pisze, żeby niosło się dalej i ja to robię.
    Za bagażowego robię i dobrze mi z tym.
    Szacun, MK. I stali bywalcy.
    mads

  6. Takie zawsze mam wrażenie, wchodząc tutaj. Mała grupka stałych komentatorów mających coś do powiedzenia. Duża ilość komentarzy- i zaraz wlezie to pełowska swołocz, której ostatnio pełno na np. "wpolityce"
    Lepiej niech zostanie, jak było.

  7. avatar

    Ja jestem tu codziennie (prawie) od 2010 roku (ktoś gdzieś wrzucił link do artykułu - to działa) i uważam że wielką zaletą tekstów MK jest to że "nic dodać, nic ująć" ma do nich zastosowanie niemal za każdym razem. Więc najczęściej nic nie dodaję bo i po co.

    A tak na marginesie, zawsze z wielką przyjemnością czytałem opinie m.in. chlora, cmss czy ojca_milicjanta - ale tego ostatniego nie ma już od długiego czasu. Czy wiadomo co się z nim stało?

  8. avatar

    Też wpisuję się na listę obecności. Jestem tu prawie codziennie, ale to nudne codziennie pisać: "zgadzam się z MK i podziwiam wnikliwość komentatorów" Sam nie mam czasu, żeby na bieżąco wszystko śledzić więc czytam kontrowersje i wiem co się dzieje. Wolę pasożytować niż trollować :)

  9. Masz rację, też zastanawiałem się dlaczego pod bardzo ciekawymi artykułami Matki jest tak mało dyskusji. Ja tu pisuję od czasu do czasu. Ale głównie czytam. Przemyślenia w artykułach są świetne, dlatego po przeczytaniu, przytaknę Kurce w duchu i tyle. Jego artykuły trafiają w punkt, wyczerpują wszystko, nawet nie bardzo jest co dodać albo ująć.
    Jeżeli mogę mieć uwagę, to wydaję mi się, że często  kontrowersyjnych  komentatorów Matka spuszcza do kibla.W większości przypadków ma rację, ponieważ dyskusja zbacza z kursu, albo czytający "nie kumają bazy" ale  ludzi trochę to mrozi. Może sie mylę, ale może o to chodzi?

    PS teksty pod artykułami, też są dobre.

  10. avatar

    Teksty  Matki  Kurki  trzymają  wysoki  poziom. Czyli  norma :) Analogicznie  jak  komentarze. Czytam  z  uwagą  jedne  i  drugie.

    Matce  Kurce  mogę  tylko  przytaknąć  lub  też  pomarzyć, że  jest  strategiem  PiS. Drugie  niestety, z  przyczyn  obiektywnych,  odpada. Pozostaje  więc  pierwsze. 

  11. avatar

    A  jednak  zgłaszam  zdanie  odrebne. Właściwie  to  zdanko. Odnośnie  Hofmana. Niepokoją  mnie  wyczyny  pana  Adasia  i  to  właśnie  teraz. Jego  pajacowanie  to  wprawdzie  nie  ten  kaliber  co  spotkania  cmentarne  czy  przy  trzepaku, ale  może  zaszkodzić. W  calej  historii  najgroźniejsze  jest  przesłanie  typu : "oto jak  za  wasze  pieniądze  biedni  wyborcy  bawią  się  posłowie!". Teksty  o  przyrodzeniu   czy  inne  nie  są  może  szczytem  kultury, ale  mają  mniejszą  siłę  rażenia.
       Mam  świadomość, że  usłużne  media  zawsze  znajdą  bat, ale  po  cholerę  dostarczać  im  paliwa? Kaczyński  może  dać  na  wstrzymanie, to  może  i  Hofman. Liczę  na  to, że  go  prezes  schowa  w  szafie  na  jakiś  czas.

  12. avatar

    A to są dwie różne rzeczy i obie prawdziwe. Ten magiel jaki zrobił Wprost to oczywiste dno i kołtuneria z dodatkiem próbki szamponu. Niestety dużo ważniejsze jest to, że Hofmann okazał się prawdziwym idiotą i nie dlatego, że palnął mniej lub bardziej udanym żartem, bo chyba mało kto zauważył, ale to nie Hofmann chwalił się penisem, tylko z Hofmanna darto łacha w klasycznym imprezowym stylu. Gdzie zatem wyszedł idiota z Hofmana. A to proste. Trzeba być ciężkim idiotą, żeby na parę dni przed wyborami schlać się jak świnie i robić wioskę, dodatkowo mając świadomość, że w krzakach siedzą prowokatorzy.

    Nie za fiutka, nie za picie, ale za skrajny debilizm Hofmana Kaczor powinien wysłać do Kalisza albo oddelegować do kuwety. Zresztą Lipiński i ten cały Tomek dużo mądrzejsi się nie okazali. Jak nie umiesz nie pij. To były tylko wybory lokalne, ale cały czas powtarzam, że największą wadą Kaczyńskiego jest ręka do kadr. Nie wiem dlaczego ten dupek ciągle jest frontmanem, to jest niewytłumaczalne, poza wazelinowaniem, ale to z kolei też wada każdego wodza. Sto razy wolę już tego mułowatego Błaszczaka, ten przynajmniej ma taki temperament, że co najwyżej termoforem się może poparzyć. Nie mogą gówniarze odpowiadać, za poważne sprawy, w tym filmiku nie normalne, chociaż pryszczate dowcipaski towarzyskie bulwersują, ale skrajny idiotyzm i nieodpowiedzialność, podparta świadomością prowokacji. Dyskwalifikacja

  13. avatar

    miałam  na  myśli  co  próbowałam  niezdarnie  może  przekazać.

    "Oddelegować  do  kuwety" :D 
    Dobre.

  14. Nagranie z Hofmanem ma na celu spowodowanie burzy wenątrz PIS. Mianowicie chcą skłócić prezesa i Hofmana. Zmiana rzecznika teraz, byłaby niekorzystna; urażona duma Hofmana zaciągnełaby go zaraz do programów typu Kropka nad i, i Bóg raczy wiedzieć, co media ukręciłyby z tego jeszcze. Hofman być może jest tochę nieokrzesany, ale jest za to błyskotliwy, potrafi podjąć walkę werbalną z oponentami politycznymi. Kolejnym jego atutem jest młoość - Hofman to prawicowa wersja Olejniczaka, z tą róźnicą, że ma dzieci i żonę.

  15. wiedział że go kręcą, mógł stanąc na baczność i zaśpiewać "Jeszcze Polska...".

    Inna sprawa czy Polacy potrafią docenić wartość materiałów wprost o ****** Hofmana, obawiam się że pracownicy aparatu potykają się o swoje własne nogi. Typowe spotkanie integracyjne lubiane przez większość Polaków i nie odbiegające od normy, plus nagranie z ukrycia rozmowy kilku koleżanek/kolegów z żartami o podtekście seksualnym, skierowanymi do poglądaczy. Obawiam że ****** Hofmana może pracownikom paru redakcji stanąć w gardle.

  16. Zgadzam się z Joaszką. Brzydzi mnie takie zachowanie, nawet  na luzie, te rozmowy o magnum o penisach to dziecinada. Typowe zachowania nuworyszów bez ogłady.  Adam Hofman ma mocno przewrócone w głowie. Drugi Kurski.
    Brakuje tu kogoś takiego jak Bielan.
    Pisiory z pierwszej linii są leniwi, nie zgłąbiają bieżących tematów, pieprzą banały. Nie maja wiedzy, dobrych analiz, sam prezes nie może ciągnac tego wózka. Brakuje w mediach kogoś w rodzju takich erudytów jak Bielecki, Urbański, Szczerski, którzy z Lisa, Olejnik czy innego Morozowskiego robią pędzel.
    Pokazywanie takich półgłówków jak Hofman, Kaczmarek, Błaszczak czy irytującego Brudzińskiego nie robi dobrej roboty PISowi.
    Całe szczęscie, że lud jest przywiązany do prezesa, zamyka oczy, uszy, zaciska zęby i głosuje bez względu na powyższe orły. Radziłbym prezesowi, w następnych wyborach pogonić tych łebków gdzie pieprz rośnie.

  17. Sainte Lague zastąpi d'Hondta.
    Tak jak tłukę tu w klawiaturę i przewiduję, ze zmienią zasadę przeliczania głosów tak dzisiaj Mazurek i Zalewski informują, że mają przeciek, że właśnie to nastąpi. A ja se piszę o tym, a nikt na to nie zwraca uwagi. Proponuję przeczytać sobie o obydwu metodach przeliczania mandatów poselskich, bo jak widzę Państwo trochę lekceważycie temat...