Radek Sikorski pozostanie na Zielonej Wyspie z kością w nosie

Prześlij dalej:

Przypadek Radka Sikorskiego pokazuje jak bardzo trzeba nisko upaść, żeby zabiegać o fuchę na światowym lub chociaż europejskim poziomie. Właściwie wybór byłego premiera Norwegii na szefa NATO, którego nazwisko dopiero przed chwilą stało się dla mnie znane, powinien być komplementem dla Sikorowskiego. Bo cóż takiego wynika z faktu, że NATO postawiło na Jensa Stoltenberga? Tylko jedno, mianowicie Jens Stoltenberg jest bardziej bezpłciowy od Sikorskiego i w ramach bezpłciowości nie będzie nikogo drażnił, ze szczególnym uwzględnieniem Putina. Kariera naszego mistrza Polski w bojach „tłiterowych” wygląda niczym marzenie. W stanie wojennym szkolił się w Anglii, jedni mówią, że na dziennikarza, inni twierdzą, że na agenta, w każdym razie zaliczył parę lat Oxfordu. Do dziś nie ma informacji kto opłacał czesne, akademik i pobyty w pubie, ale przyjmijmy, że mamy do czynienia ze stypendium dla szczególnie uzdolnionych. Gdy Radek nauczył się bałakać po angielsku został wysłany do Afganistanu, aby wspomagać talibów w walce ze Związkiem Radzieckim. Wreszcie przyszedł czas na małą stabilizację, Radek porzucił wielką miłość do hollywoodzkiej aktorki i kierując się małżeństwem z rozsądku, wżenił się w żydowską rodzinę Applebaum. Wydawać by się mogło, że od tej chwili Radek powinien być co najmniej pierwszym polskim wysokim przedstawicielem WHO albo sekretarzem UNESCO. Nic z tego, tułał się nieborak po polskich prawicowych kanapach i ledwie łapał na podrzędne funkcje. Dopiero Jarosław Kaczyński ze swoim niesamowitym talentem do promowania przeciętniaków dał Sikorskiemu trampolinę i ten dość sprawnie zaczął po niej skakać. Znający Radka Sikorskiego prawie zgodnie, chociaż nie wszyscy głośno, potwierdzają, że Radek przede wszystkim jest niesamowitym bufonem i dopiero potem da się zauważyć inne cechy, takie jak wybujałe ambicje.

Paradoksalnie to megalomania i bufonada uratowała lokalną karierę Sikorskiego, gdyby nie te cechy, które nakręciły najpierw konflikt z Macierewiczem, a później z braćmi Kaczyńskimi, dziś Sikorski konkurowałby z Kaziem Marcinkiewiczem albo jak „Misiek” Kamiński przerabiał się na… „Miśka” Kamińskiego. Udało mu się wyskoczyć z rządu PiS prawie w idealnym momencie i zaraz zaczął dożynać watahę, żeby się zasłużyć nowej władzy. Kto dożyna w Polsce Polaków, natychmiast otrzymuje nagrodę i tak został Sikorski ministrem spraw zagranicznych. Brawurowa kariera lokalna i gdy się tak uczciwie Radkowi Sikorskiemu przyjrzeć, to wypełnia wszelkie cechy, żeby się dochrapać globalnego stanowiska. Kiedy potrzeba pogrozi Rosji Radzieckiej, innym razem odda władzę Berlinowi. Z antysemityzmem walczy jak lew, z kolei wykształcenie, kontakty ze służbami specjalnymi i prawidłowo zainwestowane uczucia małżeńskie powinny w zupełności wystarczyć do krótkich występów w BBC i CNN. Co gubi Radka Sikorskiego? Prawdopodobnie parę rzeczy, przede wszystkim jest to nuworysz, pierwsze pokolenie karierowicza, pierwsze właściwe, ale mimo wszystko niepewne ruchy. Po drugie elastyczność na zamówienie, to nie to samo, co kaprysy pod wpływem emocji. Radek może sobie zmieniać antykomunizm na internacjonalizm, antyradzieckość na miłość do Rosji i patriotyzm na berliński hołd, ale pod jednym warunkiem. To nie Radek ma kaprysić, ale mocodawcy posyłać zlecenia, bo komu potrzebny taki mało Radzio, który elastyczność zamienia na fochy?

Zbyt wiele srok za jeden ogon usiłował łapać nasz prowincjonalny karierowicz i te niebezpieczne zjawiska zostały w Europie dostrzeżone. Poza wszystkim ma jeszcze jedną cechę Sikorski, która go dyskwalifikuje. Po każdej nominacji na wyższy urząd Radkowi zwyczajnie szajba odbijała, tracił poczucie rzeczywistości i zaczynał szpanować w towarzystwie, zatem znów się odzywa naczelna cecha – bufonada. Nie ma miejsca dla prowincjonalnych bufonów na europejskim stołku i gdyby chcieć wskazać realną kandydaturę z Polski na średniej klasy funkcję w światowej biurokracji, to chyba nie ma lepszego kandydata od Jerzego Buzka. Idealny do wszelkich manewrów i dyspozycji, które wykona z pełnym oddaniem, niestety chyba nie jest tak dobrze ustosunkowany i wżeniony jak Sikorski. Jeśli lepsze towarzycho nad Wisłą marzy o swoim przedstawicielu, który byłbym „światowej klasy autorytetem politycznym”, to jedyną szansą jest następujący scenariusz. Trzeba przyprawić rogi Radkowi Sikorskiemu i podsypać viagry Jerzemu Buzkowi, aby był zdolny uwieść Anne Applebaum i w konsekwencji wziąć świecki ślub. Tak bym to widział, a właściwie tego bym się obawiał.

6
22342 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    "Trzeba przyprawić rogi Radkowi Sikorskiemu i podsypać viagry Jerzemu Buzkowi, aby był zdolny uwieść Anne Applebaum i w konsekwencji wziąć świecki ślub. Tak bym to widział, a właściwie tego bym się obawiał."

    Piękny bon mot!
    A co do Radka. Patrząc na ewolucję jego facjaty mam poniekąd wrażenie, że nasz Tweeter'owy Napoleon co nieco wciąga wieczorami. I to chyba nosem. 

  2. jest wysiłkiem wymagającym olbrzymiego samozaparcia. Buzkowi nic nie pomoże-  chyba, że to cudo z Asterixa.
    Pingwiny pooglądam))) To jeszcze ma sens.

  3. Nie ma kogoś takiego. Jest sekretarz generalny, który przewodniczy NAC - Radzie Północnoatlantyckiej. To ona jest organem decyzyjnym. Sekretarz jest po prostu rzecznikiem NATO. Po prostu... ;)

  4. nie jestem pewna czy Jerzemu Buzkowi trzeba czegokolwiek dosypywać.
    Na antenie radiowej komuś po zakończeniu rozmowy na temat naszego bohatera nie wyłączono mikrofonu o wyraził się o nim "ten jebaka".
    Oraz, że równie chroniony przez media jak teraz Komoruski. 
    Ale z drugiej strony, ta Anne taka chuda, że może nie gustować i viagra niezbędna się okaże.
    Tak w ogóle to my na razie jesteśmy z kością w nosie ...

  5. Kariera "naszego" Piętaszka z Chobielina, urodzonego w BydgoszczU - jak wymawia szaman Zielonej Wyspy Rostowski - przebiegała dwiema drogami światowymi:
    Od Radka do Rabka
    oraz
    Od Paktu Ribbentrop-Mołotow do Hołdu Berlińskiego.
    Była też trzecia droga - wschodnioeuropejska: PO trupach. Dożynał Polaków, a także Ukraińców: "You'll all be dead".
    Dla osiągnięcia pozycji Jerzego Buzka musiałby przyjąć nazwisko żony. Niemcowi łatwiej wymówić Jehrcy Bucek niż Radoslaw Sikorky.
    Wiewiórki twierdzą, że Piętaszek z Chobielina dybie na fuchę kacyka Zielonej Wyspy i chce dochrapać się kości w uchu..

  6. "Komiersant" informuje, że nie będzie budowana elektrownia atomowa w Kaliningradzie. Sprawa upadła, zdaje się sowieci zorientowali się, że nie uda się jednak wyeksportować do Priwislanskiego Kraju energii w sytuacji jaka jest po aneksji Krymu. To kolejna ruska klapa po tym jak ze 3 dni temu Brytyjczycy wykopali ze wspólnego projektu RosAtom.
    Przypominam, że jednym z głównych jawnych lobbystów ruskiego prądu z obwodu kaliningradzkiego był Mężydło - kolejna fantastyczna pomyłka personalna Kaczyńskiego z lat minionych. Mężydło z m.in. byłym ministrem Budzanowskim wykończyli przygotowywany od wielu lat projekt rozbudowy elektrowni w Ostrołęce - na przygotowania poszło 200 mln złotych. Straciła Ostrołęka i cały region oraz kopalnia Bogdanka.

  7. "...Radek przede wszystkim jest niesamowitym bufonem ..." Ja bym powiedział, że bardziej kabotynem.
    "W stanie wojennym szkolił się w Anglii, .." i w Rzymie. To tam najprawdopodobniej, po raz pierwszy przecięły sie drogi naszego "antykomunisty" i "brata" Tomasza Turowskiego.
    Link do ciekawych informacji zamieszczony w artykule Piotra Bączka (http://naszeblo...) niestety nie działa. Dla zaznajomienia się z raczej mało znanymi faktami z życia zdRadka warto zajrzeć np. tutaj http://www.ziem....

  8. Chyba jednak Sikorskiemu chodziło o dorzynanie (= dobijać ranne zwierzę, rzadziej człowieka"), a nie dożynanie (= "kończyć żąć, żąć /wszystko/ do określonego miejsca"). Nie wiem, czy zakradł się tu błąd do Twoich znakomitych tekstów, czy interpretujesz ten czasownik w drugim znaczeniu, czyli zbierania plonu (ofiar?).
        
    PS. Tak czy owak, piszesz świetnie, mądrze i odważnie, czytam Twój blog codziennie od paru miesięcy, bo jak ktoś się już tu wyraził, "jest jak narkotyk".
    Pozdrawiam

  9. na... dożynkach (kurki tekstach:)

  10. Ukrainy, w zamian nie zaatakuje Ukrainy czego i tak nie miała zamiaru robić.

    Tak się robi politykę Panie Obama, oddajcie nam Krym bo was zabijemy, oddajcie nam część Ukrainy bo was zabijemy, Krym sam się do nas przyłączył zresztą tam Rosjanie od wieków mieszkają i Rosyjska armia już tam stacjonuje, wschodnia i południowa Ukraina sama chciała się stowarzyszyć z Rosją, to była ich decyzja my ją tylko uszanowaliśmy.

    Minister którego nazwiska nie pamiętam i nie jestem pewien nawet czy Tusk pamięta, stwierdził że rodzice niepełnosprawnych dzieci na razie nie mogą otrzymać sensownej pomocy ze strony państwa, bo kolejka potrzebujących jest dużo dłuższa.

    W tym momencie wszyscy widzimy działaczy platformy w ramach robót interwencyjnych dla berobotnych skierowanych do pracy w KGHM,

    setki tysięcy urzędników których nikt inny nie chciałby zaatrudnić i państwo musi ich ratować,

    setki tysięcy lekarzy którzy muszą po godzinach brać chałtury bo pensja ordynatora nie wystarczy żeby dotrwać do pierwszego.

    No bo przecież nie 70 letnich górników czy żołnierzy, próbujących w kwiecie wieku produkcyjnego wyłudzić wcześniejsze emerytury w wieku 66 lat. obrzydliwe.