Prześlij dalej:

Zastanawiam się od dłuższego czasu, co ludziom przychodzi łatwiej, sprzedawanie czy kupowanie propagandy. Im dłużej się zastanawiam tym dłużej nie wiem, co tu jest jajkiem, a co kurą. Inna, nie tyle zajmująca, ale irytująca przypadłość to wszelkiej maści doradcy, którzy pałętają się po jakiś ruchach i partyjkach na poziomie 0,07% społecznego poparcia i nie przeszkadza im to doskonale wiedzieć, jakie fundamentalne błędy popełnia polityk, który podwójnie wygrał wybory, wbrew salonom i prawie wszystkim mediom. Głównie tacy zjawiskowi fantaści, niedojdy i pozostali sensaci, od kliku tygodni sprzedawali brednie o wymianie Beaty Szydło na Jarosława Kaczyńskiego.

Jesteśmy w przededniu rozstrzygnięcia „zagadki”, a może i dziś poznamy rozwiązanie. Rzecz jasna żadnej wymiany premiera nie będzie, co zapowiedziała rzecznik PiS. Ba! Nie będzie żadnej gruntownej wymiany ministrów, wbrew masowo pojawiającym się plotkom. Tyle sensacji! W czasie całej tej hucpy najbardziej ubawiło mnie „tłumaczenie” Kaczyńskiemu, jakie powinien podjąć kroki, żeby udowodnić swój polityczny profesjonalizm. Jak to z domorosłymi filozofami bywa katalog rad rozbiegał się od „wzięcia pełnej odpowiedzialności”, aż po „wycofanie się z polityki”. Pogadali sobie, popisali „redaktorzy” i amatorzy, a rzeczywistość i polityka, jak zwykle, okazuje się dużo bardziej przewidywalna niż wymysły poszukiwaczy sensacji. Nikt, z choćby jedną szarą komórką, nie mógł traktować poważnie takiego bzdetu, jak wymiana Premier Beaty Szydło bijącej rekordy popularności.

Pierwszym politykiem, który tę oczywistą oczywistość rozumie jest Jarosław Kaczyński i podpowiadanie Kaczyńskiemu, co w tej sytuacji należy zrobić, to tłumaczenie zawodowemu kierowcy, jak się wrzuca pierwszy bieg. Ryszard Petru podjąłby w takich okolicznościach jedynie słuszną decyzję, ale nie redaktor i domorosły filozof, którzy z produkowania bzdur żyją lub chcą zaistnieć. Polityka jest sportem wymiernym, ten kto strzela bramki, wygrywa mecze i zdobywa władzę, do bólu proste i czytelne zasady gry. Całymi latami zarzucano Kaczyńskiemu, że jest nieudacznikiem i nie potrafi wygrywać, nawiasem mówiąc często czynili to ci sami redaktorzy i domorośli myśliciele, zapominając o jednym. Zasady gry są proste, ale w Polsce przez ćwierć wieku grę faul sędziowali „drukarze”. Projekt polityczny Kaczyńskiego jest znany od 1990 roku i naprawdę w niewielkim stopniu się zmienił. Problem polegał na tym, że w skrajnej patologii życia publicznego, nie miał najmniejszych szans na przebicie.

Jeszcze dziś resztówka esbeków biega po ulicach i „podpala Polskę”, jeszcze dziś koncesjonowane media produkują rzewne historie o głodujących oprawcach i męczeńskiej śmierci politycznych samobójców. W latach 90-tych ubiegłego wieku i na początku XXI wieku esbecy Kiszczaka rządzili wszystkim, biznesem, mediami, sądami, wszelkimi instytucjami, emocjami społecznymi i nawet pop kulturą. Trudno, żeby w takich warunkach największy geniusz polityczny mógł cokolwiek zmienić. Cudem jest, że Kaczyński te 25 lat przetrwał, do tego zbudował największą partię w Polsce, która osiągnęła podwójny sukces wyborczy i spektakularny sukces powyborczy. Przywołałem kawałek historii, bo nic tak nie uwydatnia głupoty recenzentów i doradców Kaczyńskiego, jak proste zestawienie osiągnięć. Pałętający się na obrzeżach polityki i dziennikarstwa produkują złote rady, ale jakoś sami nie potrafią wyjść z nicości, marności, bylejakości, słowem porażki.

Wszystkie „sensacyjne” doniesienia o rewolucyjnych zmianach w rządzie, były żałosne na starcie i kompletnie oderwane od politycznego elementarza. Warto o tym pamiętać na przyszłość i w czasie bieżącym również. Sprzedawanie i kupowanie propagandy to nieustający przemysł ogłupiania „Szarego Człowieka”, a producenci i klientela nie przejmują się absurdalną zawartością, byle worek był atrakcyjny, to i kota w środku wcale być nie musi. Premier Beata Szydło zostaje, gorzej, że odszedł Prezydent Andrzeja Duda i jeśli nawet jakimś cudem by wrócił, to już nie będzie ten sam Prezydent Andrzeja Duda. Z dużą, najwyższą, uwagą i ciekawością czekam na poukładanie tych klocków od nowa przez Kaczyńskiego, który Bogu dziękować jest głuchy na dobre rady redaktorów i domorosłych myślicieli.

Źródło foto: 
6
12473 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. We włoszech partie, które niedługo maja przegrać wybory, podobno właśnie majstrują przy ordynacji, żeby partia która ma wygrać wybory, przegrała je. Czy to prawda? Czy KE tym sie zajmuje?

  2. Jakie mamy problemy polityczne, które muszą być rozwiązane, żeby sytuacja była pod kontrolą PIS?
    Widzę dwa, uzyskanie przez JK pozycji politycznej siłowo równoważnej pozycji politycznej PAD; drugi, jak przy tym nie rozbić jajek potrzebnych na pisanki wielkanocne?
    Innych problemów politycznych nie ma, są tylko prace do wykonania.

     

  3. Niestety koszyk z jajami na pisanki wielkanocne został kopnięty przez pRezydęta.

  4. Szopka na całego

  5. avatar

    Piękny tekst! Jeśli za pół wieku będą jeszcze szkolne podręczniki historii, to on powinien się tam znaleźć, bo wyjaśnia wiele z istoty tego, co mamy.

    Pzdrwm

  6. MK napisał: " katalog rad rozbiegał się od „wzięcia pełnej odpowiedzialności” "

    zapytuję więc:    czy tytułowi  "redaktorzy i domorośli filozofowie"  mogli by wygłosić w trzepomózgach swoje zdanie na temat wyegzekwowania odpowiedzialności politycznej, moralnej i karnej HGW (znanej jako bufetowa)   - oraz -  odpowiedzialności politycznej i moralnej PO za to że toleruje do tej pory bufetową w swoich szeregach i to na stanowisku viceszefowej ??? 

  7. avatar

    Chciałem tylko przypomniec, że Pan Jarek nie wygrał "podwójnie" wyborów, ale POTRÓJNIE: sejm, senat, prezydent - i nie zmienia tego fakt że w tej chwili Adrian robi z siebie idiotę - bo albo mu przjdzie i się ukorzy, albo zniknie jak Kazik M.