Prześlij dalej:

Mówiło się o rekonstrukcji gabinetu Beaty Szydło i to tydzień po jego powołaniu. Ostatnimi czasy poszukiwacze sensacji dowiadywali się od anonimowych rozmówców, że sama Premier ma być odwołana. Pojawiły się też nazwiska ministrów, których Nowogrodzka ponoć ma serdecznie dość. Na czele znajdują się Szyszko i Waszczykowski, potem Adamczyk i nawet Macierewicz. Wszystkie te bajki dawno zostały przemielone razem z nakładami walczących o życie dzienników i tygodników, ale skoro już się pojawiają tego rodzaju sensacje, to chciałbym dorzucić swoją cegiełkę.

Ministrem numer jeden do odstrzelania jest dla mnie samotny faworyt Radziwiłł. W każdym resorcie coś się dzieje nowego i w każdym sprawy poszły do przodu, w Ministerstwie Zdrowia tkwi Radziwiłł i nic poza tym. Wprawdzie wprowadzono sieć szpitali, czyli odgrzewany kotlet po Relidze, ale to jest „reforma” na poziomie zmieńmy szyld, to się zmieni jakość. Nic się nie zmieniło, cała ta sieć szpitali to czysta biurokracja, jakieś sztuczne wyznaczanie miejsc gdzie się mają zadziać cuda. Zresztą po co opowiadać, kiedy można na stronie MZ przeczytać o tym „rewolucyjnym” pomyśle:

Ustawa tworząca tzw. sieć szpitali wprowadza nowe rozwiązania, które usprawnią organizację udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez szpitale oraz przychodnie przyszpitalne i poprawią dostęp pacjentów do leczenia specjalistycznego w szpitalach. Pozwolą one zoptymalizować liczbę oddziałów specjalistycznych i umożliwią lepszą koordynację świadczeń szpitalnych i ambulatoryjnych. Ułatwią także zarządzanie szpitalami.

Czy wszyscy, wszystko wiedzą? Nieprawdopodobny bełkot i dalej jest dokładnie tak samo, kto chce się katować może przeczytać całość http://siecszpi.... Z ciekawości sprawdziłem jakie szpitale są w moim rejonie i to dokładnie te same mordownie, ze Szpitalem Wojewódzkim w Legnicy na czele, gdzie strach chomika leczyć. Nikt mnie nie przekona, że przybicie nowej pieczątki usprawni system, wystarczy mi, że widzę te same zblazowane twarze na dyżurce i te same obyczaje, z najważniejszym „pan doktór jest zajęty, proszę czekać”. W szpitalach potrzeba zupełnie innych zmian niż bawienie się w nowe układanki strukturalne. I proszę mnie nie pytać, jakie konkretnie pomysły powinny zostać wdrożone, bo gdybym to wiedział zostałbym ministrem zdrowia. Od lat przerabia się te same patenty i od lat stoimy w miejscu. Miała być likwidacja NFZ, wcześniej były ozdrowieńcze kasy chorych, teraz będzie sieć i wszystko w ramach „usprawnienia” służby zdrowia.

W ten obraz nędzy i rozpaczy, obecnie firmowany przez ministra Radziwiłła, wpisuje się świeżutka inicjatywa ciamajdanowa. Zanim przeczytam, że „nie jestem w temacie” i inne takie, to chcę podkreślić, że problem z młodymi lekarzami i lekarzami w ogóle jest, w dodatku skala problemu niemała. Radziwiłł nie uporządkował żadnego problemu w służbie zdrowia i temat rezydentów również leży, dlatego wcale nie zamierzam kwestionować konieczności wprowadzenia zmian. Gorzej, że ważna ze społecznego punktu widzenia sprawa, znów się sprowadziła do cyrku. Oczywiście nie mam żadnych dowodów, że strajk rezydentów jest inspirowany przez wiadome siły, ale jak słucham przyszłych doktorów ubranych w rurki, wypacykowanych żelem i przyozdobionych w misternie przystrzyżoną brodę, którzy zdania po polsku nie są w stanie powiedzieć, to coś mi od razu w głowie dzwoni.

Gdy widzę te mdlejące rezydentki i topornie szytą dramaturgię, to trudno mi uwierzyć, że mamy do czynienia z poważnymi ludźmi, walczącymi o poważne cele. Ostatecznym argumentem przemawiającym na rzecz kolejnego „Ciamajdanu” są regularne wizyty posłanek Nowoczesnej wspieranych przez Krystynę Jandę i „Krzysia” Maternę. Obawiam się jednak, że ta tragifarsa niestety doskonale pasuje do poziomu ministra Radziwiłła, który dla mnie jest pierwszym ministrem do wymiany. Rzadko się zdarza, żeby w sporze PiS z opozycją tak ciężko było odróżnić, kto ma rację, a kto gada bzdury. W zestawie Radziwiłł kontra rezydenci nie umiem wskazać mądrego i czas najwyższy coś z tym zrobić, bo w służbie zdrowia nawet cienia „dobrej zmiany” nie widać.

0
13090 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. Czy na środku zdjęcia, to ten znany kiedyś komik?

    Minister Macierewicz ma rację, że podstawą jest zbudowanie żelaznej kopuły nad Polską. Tylko że jak zaczniemy się się napierdalać z łuków, to potem trzeba będzie bronić terytorium albo zajmować terytorium, i tu potrzebne są wojska lądowe, nie tylko artyleria ale też piechota i czołgi. Nie mamy BWP, czołgów tak trochę, i żołnierzy.

    Najlepsza metoda walki jest taka jak Anglosasów, czyli walka na nie swoim terytorium i wojskami sojuszników. Czyli integracja i współpraca z armią Łotwy, Litwy, niektóre ukraińskie, czeskie słowackie węgierskie i rumuńskie. I unifikacja sprzętu.

  2. " bo w służbie zdrowia nawet cienia „dobrej zmiany” nie widać." niestety i w szkolnictwie wyższym też a to przecież kuźnie lewactwa.

  3. Z Radziwiłłem problem jest taki, że nie tylko nie ma "dobrej zmiany", ale to jest "zła zmiana".

    Zarzuty:

    1. Szczepienia noworodków i bardzo małych dzieci. W razie powikłań jest problem udowodnienia winy producentowi szczepionki, bo on zawsze powie, że "dziecko takie się urodziło".

    2. Przymus szczepień w ogóle - w krajach uchodzących za cywilizowane nie ma przymusu.

    3. Hurtowe zwolnienie producentów szczepionek z odpowiedzialności cywilnej za powikłania poszczepienne.

    4. Brak zgody na produkcję w kraju marihuany leczniczej, więc jej ceny będą koszmarne.

    5. System nastawiony na leczenie, a nie wyleczenie - nie ruszony. Czyli "po wyleczeniu prawej nogi" zaczynamy chorować "na lewą". Ale sukces odtrąbiony - "prawa noga zdrowa". Aż się prosi natychmiastowy i całościowy przegląd wszystkich procedur leczniczych. To rewolucja? Byłaby, ale niestety jej nie będzie.

  4. No widać, że przymus jest w byłych demoludach, krajach niesamodzielnie rządzących na swoim terenie. Ale mapa jakaś pokręcona, bo np na kraju jest krzyżyk, czyli przymus, a ma kolor zielony, bo nie ma przymusu. Jakieś to nie jasne.Polska tak czy siak przoduje jak zwykle.

  5. avatar

    Do wymyślenia: jak mając dostęp do danych statystycznych wydobyć konsekwencje społeczne przymusowych szczepień?
    Zaznaczam, ja nie mam dostępu do.

    Co mam na myśli? Człowiek jest skomplikowaną, wyrafinowaną 'maszyną'. Ingerując, łatwiej zepsuć niż naprawić. Winno się ujawnić w 'niesymetryczności', np IQ, imo.

  6. CBA powinno się przyjrzeć kontom bankowym Radziwiła.

    Prawie 100 milionów na dodatkowe szczepionki przeciw pneumokokom. Idzie epidemia?

    https://wpolity...

     

    Dla  kasy  Radziwiła jest szkodliwe

    to jest pewne :))))

    http://www.pap....

     

    .....    i strachy na lachy typu ..... :)))

     Prof. Radzikowski: "Bez przeprowadzania szczepień może wybuchnąć epidemia choroby, o której dawno zapomnieliśmy"

    https://wpolity...

     

     

  7. CBA może tu nie pomóc, bo chyba nie myślisz, że facet ciuła na swoim RORze.

    Swoją drogą ile on musi nazmieniać, żeby było tak jak było.

    Ministrem zdrowia powinien zostać ktoś, kto kontestował system medyczny, kiedy to było źle widziane i nieopłacalne. Ciekawe, czy u nas tacy są?

  8. Niedawno czytałem tekst w którym dokładnie napisano o co chodzi. Niestety nie pamiętam. Z grubsza o to, że rezydenci mają kiepskie perspektywy, i właściwie robią za darmo. Czyli właściwie nie ma problemu, bo każdy w Polsce tak ma. No, ale to są nie ludzie zwykłe, a lekarze po studiach. Oglądają seriale więc wiedzą jak powinien żyć, wyglądać i w czym mieszkać lekarz. A tu panie bida i szarganie naturalnego prawa do komfortu pracy i płacy. Stąd ten dysonans i żal. Szpitali nie stać na zatrudnianie lekarzy,więc posad i miejsc dla stażystów jest za mało w stosunku do i tak za małej ilości absolwentów.

  9. avatar

    Przez łzy do szczęścia. Jak popraktykują i się pospecjalizują, to sezam się otworzy. Nie przed wszystkimi, ale na to nie ma rady.

  10. O ciekawe, komentarz nie dotyczy szczepionk. Pani to jakaś niedzisiejsza.

  11. avatar

    Bo my tu przemawiamy tu jak ludzie, których dotknęło zjawisko „fali”, albo jak muzułmańskie matki z Afryki, które dokonują obrzezania córek, bo same przez to przeszły. Wg przeświadczenia, że prawo do przeżycia mają najsilniejsi, a w wersji europejskiej : co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. To niezwykle efektowne powiedzonko Nietzschego ma jedną wadę. Nie zawsze się sprawdza, a przeważnie się nie sprawdza, są rzeczy, które wprawdzie nie zabiją, ale okaleczają bezpowrotnie.

    Na drugim biegunie jest postawa – ja w dzieciństwie cierpiałem nędzę, niech moje dzieci mają wszystko.

    Złotego środka jak dotąd, nie wypracowano.

     

  12. @ cannedheat

    " O ciekawe, komentarz nie dotyczy szczepionk. Pani to jakaś niedzisiejsza.

     Jak mniemam to do mnie :)))

    Owszem dotyczy szczepionek poniewaź niejaki pan  Radziwił

    /być może herbu Trąby :)  /

    uczynił sobie źródło dochodu  czego łatwo się domyślić

    obserwując  jego poczynania :

    "Marszałek Senatu i minister zdrowia promują szczepienia"

    http://www.pap....

    z wprowadzania na nasz rynek szczepionek  które dla nas /jako populacji /

    stanowią zagrożenie .

    Sprawa szczepień wbrew pozorom nie dotyczy tylko dzieci ale każdego z nas .

    Opiszę tu tylko trzy / choć znam  więcej /

    przypadki z różnych grup wiekowych  w których zaszczepienie  okazało się katastrofą.

    Pierwszy :

    Moja sąsiadka  zdrowa jak koń ,pełna energi  i żywiołowa  emerytka w wieku 70 plus.

    Pewnego dnia przybiegła do mnie szczęśliwa żeby się podzielić radością

    że się zaszczepiła  ZA  DARMO   w przychodni na grypę

      bo była akcja szczepień bezpłatnych  dla grupy wiekowej 70 plus.

    Wtedy o szczepionkach /a było to dobrych parę lat temu/

    wiedziałam tylko tyle :

    że wszyscy literalnie wszyscy  moi znajomi którzy się profilakycznie zaszczepili

    ZACHOROWALI  na grypę chociaż przedtem choroba w sezonie nie była  u nich regułą.

    Powiedziałam  wtedy do  Pani Basi  /bo tak miała na imię /

    nie dobrze zachoruje Pani

    było gorzej :

    następnego dnia czuła się źle następnego wylądowała w szpitalu 

    potem była jeszcze trzy razy w szpitalu  /gdzie okazało się że jest chora na wszystko/

    Przypominam  przed szczepieniem latająca jak  fryga kobieta

    a w ciągu dwóch miesięcy już nie żyła .

    PRZYPADEK DRUGI :

    10 letni syn mojej koleżanki 

    Zdrowy jak byk /bo powszechnie wiadomo chorych się nie szczepi  /

    Po zaszczepieniu na Pneumokoki /tak zalecił lekarz !!!!! /

    Dostał paraliżu przestał mówić i chodzić a na twarzy miał przerażający grymas bólu .

    Cierpiał trzy miesiące 

    nie doczekał wizyty u Neurologa którą miał umówioną.

    PRZYPADEK TRZECI

    Mężczyzna LAT 40

    Moja przyjaciółka świetny Neurolog opowiedziała mi tą historię kiedy rozmawiałyśmy o szczepieniach.

    Pojawił się u niej pacjent o dwóch laskach w wieku jak wspominałam lat 40

    z kompletem badań ze wszystkich możliwych klinik

    BEZ DIAGNOZY !   (  sic ! )

    Miał mieć drobny zabieg   w szpitalu  

    i kazano mu się profilaktycznie zaszczepić  na ŻÓŁTACZKĘ / banał/

    Po szczepieniu poczuł się źle w krótkim czasie zaczął tracić władzę w nogach

    /nastąpiły zwiotczenia wszystkich mięśni  w kończynach dolnych/

    ŻADEN SZPITAL NIE ODWAŻYŁ SIĘ POWIĄZAĆ  JEGO CHOROBY ZE SZCZEPIENIEM

    I ŻADEN NIE POSTAWIŁ DIAGNOZY

    wtedy zrozpaczony wylądował  w gabinecie u mojej przyjaciółki

    która też okazała się bezradna .

    O SZKODLIWOŚCI OBECNYCH SZCZEPIONEK 

    " wszyscy wszystko wiedzą " cytując klasyka  

    / po za pożytecznymi idiotami oczywiście /

    ale   żaden lekarz nie pójdzie na wojnę z przemysłem  farmaceutycznym

    bo oczywiste jest że polegnie .

    TRZY PRZYPADKI W GRUPIE WIEKOWEJ OD 10LAT  DO 70 PLUS

    kto ma jeszcze mózg nie zlasowany szczepionkami

    niech myśli.

    I to by było na tyle

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  13. Resort zdrowia należał do najbardziej zabagnionych przez poprzednie rządy - tam nic się kupy nie trzymało i nie było wiadomo komu ten bajzel służy. Obecny rząd przeznaczył szpitale dla pacjentów i zaczął edukować lekarzy. Uważam, że Pani Premier wie najlepiej czy obecny minister się sprawdza. Ostatnio poznałem wielu rezydentów i przekonałem się, że to niedouczeni felczerzy z przerośniętym ego.

  14. Niestety fakty są takie,że rezydenci pracują  (prawie) za darmo.Polityka jest tu na samym końcu..

  15. @" Niestety fakty są takie,że rezydenci pracują  (prawie) za darmo "

    Zgadza  się

    ale niestety / inaczej niż na tzw. zachodzie /

    też i edukują się za darmo  /znaczy na nasz koszt  :)/

    i nikt z nich tego nie bierze pod uwagę

    gdyby sami finansowali   studia

    to była bym wstanie zrozumieć ich roszczeniwą postawę.

    Państwo powinno ustawowo  wymagać  odpracowania

    zainwestowanych w  ich edukację  pieniędzy .

    Teraz wygląda to tak że

    my płacimy za  kształcenie  lekarzy 

    /ale nie tylko, bo dotyczy to też innych  specjalności/

    którzy  potem wyjeżdżają

    a inne państwa   korzystają  z naszej " wspaniałomyślności ".

    To jest chore .

     

     

  16. avatar

    Od wielu lat mamy zmiany w słuzbie zdrowia. Podsuwałem swoje pomysły z doświadczeń z zagranicy. Ale zaraz się zorientowałem, że tu nie chodzi o żadne usprawnienia a o zmniejszenie ilości wydawanej kasy. I tak cyfryzacja oderwała lekarzy od badania i przesunęła ich do nauki systemu a potem klepania w klawiaturę przez 3/4 czasu wizyty. Znakomita oszczędność bo mniej pacjentów badano. Czemu nie robią tego pielęgniarki czy rejestratorki? Nie mogą, tajemnica lekarska.

    Podobnie reforma ze szpitalami wprowadza bałagan i w pierwszych miesiącach mniej ludzi trafi do szpitali.

    Takich pseudoreform było wiele. Wspomnę konieczność odnawiania skierowań do specjalistów na przewlekłe choroby. Tysiące ludzi odeszło spod gabinetów z kwitkiem bo o tym nie wiedziało. To był chyba 2014.

    W szpitalach serwuje się leki setkom pacjentów z listków po parę tabletek, każdy z pudełkiem i ulotką zamiast z opakowań hurtowych po 500 i więcej sztuk.

    Z ostatnich doświadczeń szpitalnych widzę, że ma się ku gorszemu czyli widać niedostatek grosza.

    Minister spełnia swoją rolę, oszczędza na pacjentach, czemu go zmieniać?

     

  17. Witam serdecznie czytelników jak i autora.  W końcu poruszył pan temat związany z ministrem , który wg mnie powinien był wylecieć na zbity pysk za ustawę o EIN , gdzie w związku z tym jedynym beneficjentem jest BAT i pośrednio koncerny farmaceutyczne . Pozdrawiam

    Tosca

  18. Panie Piotrze, bardzo często czytam Pana felietony i traktuję je jako ciekawe źródło wiedzy o polskiej polityce, ale ta analiza pozostawia wiele do życzenia i smuci

    Porozumienie Rezydentów założyl Damian Patecki, rezydent anestezjologii z Łodzi. Obecnie przewodniczący zmieniają się rotacyjnie, aby uniknąć pomówień. Rezydenci spotykali się z posłami z różnych ugrupowań politycznych, występowali także w Telewizji Trwam. Jest to organizacja apolityczna, nastawiona na walkę o poprawę warunków w ochronie zdrowia.

    Media publiczne ignorują protest (woda na młyn dla wiadomo kogo). Kasowanie komentarzy na stronie tvp info to fatalne zjawisko. Brak reakcji ze strony rządu to właśnie pożywka dla osób ze zdjęcia... i mediów im podobnych. Oni wykorzystują młodych lekarzy, aby zyskać paliwo polityczne

    Nasze pokolenie nie jest nastawione na zysk, jak się nas często przedstawia. Raczej na ciężką pracę za godne wynagrodzenie. Obecne rozwiązanie, czyli skromna pensja, zmusza do dyżurowania kilka razy w tygodniu i podejmowania się zajęcia w 2-3 miejscach. Dotyczy to też specjalistów. Pan Minister myśli, że niska płaca właśnie sprawia, że te resztki kadry będą zmuszone robić za trzech. Nie rozumie, że to rozwiązanie jest na chwilę.

    Tutaj nie chodzi o samych rezydentów. Jeszcze gorzej jest z pielegniarkami, ratownikami. Potrzeba radykalnych zmian, poprawy wynagrodzeń, zachęcenia młodych do wykonywania tych zawodów, odwrócenia tej okropnej dla Polski i bardzo niebezpiecznej tendencji

    Pozdrawiam

  19. "jest to organizacja apolityczna"

     

    Studentka i jej "organizacja apolityczna"!

    No Q**a!  Tak apolityczna, jak apolityczne sa demonstracje Zwiazku Nauczycielstwa...POlskiego!

     

  20. A Ciebie misu to taki polonus jak z Putina

  21. avatar

    Do Pani Studentka_Medycyny: Droga Koleżanko, ja dyżurowałam tyle, że płacili mi za 350 godzin w miesiącu, po normalnych stawkach godzinowych, nie było i nie pojęcia nadgodzin w tym zawodzie. Wtedy takim, jak ja, płacili 2/3 średniej krajowej. Hydraulik, z całym szacunkiem dla jego pracy, zarabiał wiecej niz ja jako młody learz. Normalny etat to 170 godzin na miesiąc, pracowałam dwa razy tyle co normalnie ludzie pracują, mając męża i dziecko. Hmmm... mąż się odmeldował, dziecko zostało pod opieką dziadków. No, nic dziwnego. Życzę wszelkiego powodzenia i jakoś tak wiem, że będzie dobrze, że będzie Wam lepiej niż nam.

  22. MK!

    A tu z Panem sie nieee zgaaadzam.

    Panie Piotrze! "Sluzba Zdrowia", to ... globalny problem!

     Mialem okazje poznac jej funkcjonowanie w kilku krajach europejskich, w Kanadzie i teraz w USA!

    Wszedzie nic, tylko problemy, problemy i... ciagle reformy!

    Panie Piotrze!  Ani *sp* profesor Religa, ani trzy Kopaczowe, ani pieciu Arlukowiczow i pan minister Radziwill + super ekspert z USA,  razem wzieci nic tu nie zrobia!

    *****A zyc trzeba - umierac niekoniecznie.*****

    Przepraszam Pana za opinie...oddzielna.

    Z pozdrowieniami, Janusz z Long Island,NY. 

  23. avatar

    W czasie ogłoszenia zasad reformy służby zdrowia w Polsce czytałam jej założenia i zgadzam się ze wszystkimi, był tam też podany grafik czasowy i jak dotąd wszystko idzie zgodnie z planem, również czasowym. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, na to teraz przychodzi czas. Nakłady finansowe mają być stopniowo zwiększane, ma zniknąć NFZ jako komórka pośrednicząca i drogo kosztująca, finansowanie ma iść bezpośrednio z Ministerstwa Zdrowia. "Jedna danina" oznacza jeden podatek, w który mają być wbudowane składki na lecznictwo, po zlikwidowaniu składki zdrowotnej w ZUS. Wszyscy obywatele RP według Konstyutucji są uprawnieni do bezpłatnego leczenia i tak ma być, ma być rejestr uprawnionych w miejsce rejestru ubezpieczonych. To znacznie zredukuje urzędową, bardzo rozbudowaną otoczkę usług w lecznictwie. Sieć szpitali to jest bardzo dobry pomysł na wykorzystanie placówek zbudowanych i utrzymywanych ze środków publicznych, w końcu Kopaczowa płakała, że 200 szpitali zostanie zamkniętych. Tych prywatnych, gdzie z publicznej kasy robi się prywatny zysk, za publicznymi by Kopaczowa nie płakała.

    Co do rezydentur, to jest to wymysł poprzednich władz i ukierunkowany na dojenie młodych lekarzy przez długie lata, ponieważ jest w Polsce problem braku lekarzy, najzdolniejsi i najbardziej ambitni wyjechali,  a i poprzednia władza widziała lecznictwo jako biznes. Przez dziesięciolecia, ci sami profesorowie, którzy popychali koncepcję rezydentur, sami byli szkoleni w starym systemie, gdzie lekarz po studiach był zatrudniony na etacie młodszego asystenta. I komu to przeszkadzało? To był bardzo dobry system.

    Co do młodych lekarzy to nie należy mieć złudzeń, to są młodzi ludzie, którzy przez lata zakuwają wiedzę na pamięć, to jest bardzo dużo wiedzy i nie ma za bardzo czasu ani chęci na inne rzeczy; wytrenowani w pamięciówce tylko nieliczni potrafią myśleć, i tak zostaje im, większości, na cały czas zawodowej kariery. Najważniejsze, żeby wiedzieli, jak usunąć wyrostek, nie zależy mi na ich intelektualizmie. Pamiętam, na piątym roku studiów rozmawiałam o "sferze budżetowej" z koleżanką ze studiów i ona nie miała pojęcia, co to jest takiego ta sfera budżetowa, choć za rok miała iść pracować w sferze budżetowej. Niby każdy miał w szkole coś takiego jak "wychowanie obywatelskie", ale tym się nikt nie przejmował, walka szła o coraz więcej i więcej w biologii, chemii i fizyce. Bo było 10 kandydatów na jedno miejsce. I teraz też jest podobnie i dlatego nie ma co sie dziwć, że ci 25-latkowie, słusznie domagający się wyższych uposażeń, nie reagują, jak im ktoś jako tło podstawia banery parii Razem. Oni nie wiedzą, co to jest, tylko cieszą się, że ktoś ich popiera.

    Mam dużo znajomych ze studiów i po 25 latach od dyplomu mało kto z nich doszedł do poziomu intelekualizmu, to znaczy nabywania wiedzy z innych dziedzin niż medycyna i posiadania na te tematy własnych przemyśleń. Największa głąbina ze studiów kilka miesięcy temu została profesorem. Nie przyłączyłam się do gratulacji, ale rozumiem, że przez te lata być może nadrobiła swoje niedobry z czasów studiów... wszak płaty czołowe mózgu rosną do 28 roku życia, co jest najbardziej widoczne u ludzi inteligentnych, tzw. late blooomers, późno zakwitających.

    Zdaje się, że MK jest late bloomer :) Ja jestem.

  24. 1. Radziwiłł jest marny, głównie dlatego,że podjął sie głupiej misji: pomysł likwidacji ubezpieczeń to krok wstecz. To tak jakby zlikwidować auto-casco i wszyscy zrzucalibyśmy się blacharzom na klepanie aut z podatków. Nawet ci co aut nie mają.

    2. Rezydenci w kontekście pensji "dorosłych" lekarzy nie mają złych stawek. Oni się wkurwili, że obecnemu rocznikowi, to jest temu, który ma zacząć od grudnia, podniesiono stawki w kierunkach deficytowych specjalizacji- i ci co zaczynali rok wczesniej- a ci właśnie strajkują- chcą zrównania tych stawek, tak jakby wstecz. Czyli rok tmu szli dobrowolnie na  te rezydentury, a po roku już im za mało, bo nastepni dostali wyższe pensje.

    3. Pozdrawiam pacjentów: miewam dyżury w duzym SOR w duzym mieście. Oddział wyposażony w topowy sprzęt, lekarze chyba też nienajgłupsi. 1/3 zgłoszeń- i to późnym wieczorem i nocą, typu: "katar od 3 dni"; albo: "biegunka od tygodnia". Pytam sakramentalnie: " A co tam, przychodnię zamknęli?" Nie zamknęli. Na sorowskiej poczekalni czarno od ludzi, wszyscy pomstują na Kaczora....

  25. avatar

    Marvald, porównanie leczenia do klepania blach jest nietrafione, bo ubezpieczenia ani odszkodowania auto-casco nie pochodzą z publicznych pieniędzy. 

    Publiczna służba zdrowia jest całościowo z nich opłacana i każdy człowiek jest jej użytkownikiem. Każdy jej używa, a jak dużo to zależy od płci, etapu życia i szczęścia, a raczej pecha. Ubezpieczeniem zdrowotnym objętych jest 99% Polaków albo nawet więcej, ci nieubezpieczeni też otrzymują pomoc i często za nią nie płacą. Zatem załóżmy, że 1% ludzi nie ma ubezpieczenia - czy jest to wystarczająco dużo ludzi, żeby utrzymywać dwóch kosztownych pośredników, NFZ i ZUS, na drodze pieniędzy między budżetem państwa a medycznym usługodawcą? Moim zdaniem to jest marnotrawstwo i rezygnację z tych dwóch słupów uważam za bardzo roztropną, to wszystko leży w gestii Ministerstwa Zdrowia. To nie oznacza likwidacji ubezpieczeń, a ich uproszczenie. Objęcie ubepieczeniem obywateli i legalnych rezydentów RP ma być z automatu, na podstawie Konstytucji. Zostanie dużo pieniędzy do przesunięcia z pracy urzędniczej na pracę medyczną.