Słuchają Kaczyńskiego z otwartymi dziobami i już nie wymyślają „śmiesznych żartów”

Prześlij dalej:

W sobotę oddałem się jednej ze swoich ulubionych masochistycznych przyjemności. Włączyłem sobie TVN24, żeby obejrzeć „Drugie śniadanie mistrzów”. Wiem, że nie wszyscy są zboczeńcami, to może wyjaśnię, że program nie ma nic wspólnego z tytułem i polega na tym, że Marcin Meller, redaktor prasy kolorowej, w porze obiadowej zaprasza do studia mniej lub bardziej znanych celebrytów. Czasami zdarza się, że odwiedzają Mellera ludzie o innej niż lewicowej proweniencji, ale ostatnio prawie takie historie nie mają miejsca. W efekcie zbiera się towarzystwo wzajemnej lewackiej adoracji, które przez 45 minut tłumaczy maluczkim świat. Rozmowie najczęściej towarzyszy pewne skrępowanie, zresztą rozsiewa je sam prowadzący, który asekuruje się zapowiedziami w stylu: „Kochani wiem, że macie dość Smoleńska (polityki, Trybunału Konstytucyjnego, itp.), ale muszę was zapytać”. No i pyta, a celebryci, jak potrafią, tak odpowiadają. W całej historii programu nie udało mi się wynieść żadnej zaskakującej treści, żadnej pouczającej myśli, ale to można spisać na karb oszołomstwa i złośliwości. Nieważne, co sobie myśli zupełnie nie nowoczesny masochista, ważne co sobie myślą znani i czasami lubiani ludzie z Warszawy. Wydawać by się mogło, że nie ma o czym pisać albo trzeba napisać setny raz to samo. Wiadomo przecież co jest modne, co zacofane, jakie poglądy polityczne nosi się w tym sezonie i jakie będą trendy w następnym. Generalnie tak to właśnie wygląda, zdarzają się jednak wpadki, które wcale małe nie są. Gdy w trakcie programu dzieją się jakieś istotne rzeczy „Drugie śniadanie mistrzów” jest przesuwane na późniejszą porę lub przerywane na czas konkurencyjnego wydarzenia. Tak było w ubiegłą sobotę, „mistrzowie” musieli poczekać, aż swoje przemówienie wygłosi Jarosław Kaczyński i dopiero potem TVN24 oddał im głos.

Pewnie nie wszyscy mi uwierzą, ale klnę się na wszystko, że przemówienie Kaczyńskiego zrobiło na gościach Mellera piorunujące wrażenie, którego nie mogli, a kto wie, może nawet nie chcieli ukryć. Recenzje były dość zgodne, że Jarosław imponuje spokojem, jasnością przekazu, z którym oczywiście celebryci się nie zgadzają, jednak forma i treść z najwyższej retorycznej półki. Jedynie celebryta Bralczyk próbował trochę marudzić, ale było to tak wymęczone, że się nie przyjęło i nikt rozterek Bralczyka w studiu TVN24 nie pochwycił. Na świeżo, tuż po występie Kaczyńskiego nie znalazł się najmniejszy argmument polemiczny poza zwyczajowym „to nie jest moja baka, ale…”. Trudno się tu dopatrywać wielkiej sensacji, bo od zawsze były podejrzenia, że poza wizją Jarosław Kaczyński jest zupełnie inaczej odbierany, niż się w telewizjach i w Internecie popisują krytycy, niemniej coś się wyraźnie zmieniło i utrwaliło. Znana droga ewolucji szacunku i oceny przeciwnika składa się z trzech etapów: najpierw się z ciebie śmieją, potem zaczynają się ciebie bać, na końcu przyznają ci rację. Przeciwnicy bardzo długo tkwili w pierwszym etapie, głównie z tego powodu, że ich największy wróg nie miał mocy sprawczych, czyli po prostu nie miał władzy. Po wielu latach przyszedł czas, w którym dwa kolejne etapy niemal się skumulowały. Podtrzymywanie paranoicznej atmosfery strachu to była nieudolna propaganda i stąd nikt się naprawdę Kaczyńskiego nie bał, w każdym razie nie twórcy i wierni kibice propagandy. Strach połączył się z przyznawaniem racji, jak tylko Kaczyński zdobył władzę i co więcej pokazał kolejnymi decyzjami, że jest w stanie się przy władzy na długo utrzymać.

W takich okolicznościach żarty się skończyły i nastąpiło przewartościowanie postaw. Celowo nie pododaję nazwisk spożywających drugie śniadanie, ponieważ owa przemiana dotyczy grupy nie jednostek. Coraz częściej słyszymy, że Jarosław Kaczyński wprawdzie nie głosi poglądów tego, czy tamtego mądrali z telewizji, ale ogrywa swoich przeciwników politycznych bez litości i jest klasowym graczem. Kiedyś nie do pomyślenia, dyżurną kpiną był „strateg”, który przegrał 8 kolejnych wyborów. Zmienia się punkt widzenia w zależności od stopnia zagrożenia, a jest się czego obawiać, bo ciepłe posady celebrytów ściśle są związane z grantami przyznawanymi przez władzę. Nie tak łatwo teraz znaleźć doktora politologii lub socjologa, który ochoczo wykpi Kaczyńskiego, dzieje się raczej odwrotnie. Wiele razy widziałem jak redaktorzy napędzani słuchawką realizatora cisnęli gościa, żeby przyznał jakie to straszliwe dzielenie Polaków ta „rebelia”. I nie padały niegdysiejsze odpowiedzi o kopaniu rowów, czy radykalizowaniu nastrojów, ale odważne, chociaż naturalne opinie, że to normalny język polityki po obu stronach sporu. W tym wszystkim nie chodzi o bicie pokłonów Kaczyńskiemu, w tym wszystkim chodzi o to, że mamy kolejny poważny wskaźnik upadku „narracji” III RP. Szacunek oddany Kaczyńskiemu, trochę z obawy, trochę z braku wiary, że ma godnego siebie przeciwnika, pokazuje, że postkomuna dogorywa.

6
25067 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    z tv-sat ORANGE i jestem z tego powodu szczęśliwy. Nie mam pokus na programy nadawane przez TVN24, jestem wolny od "kropki nad i", faktów po faktach, kawy na ławę, czy ze szkiełka kontaktowego, które zdarzało mi się oglądać. Z obrzydzeniem, dlatego czułem się jak masochista.

    Teraz oglądam TVPinfo lub programy publicystyczne TV Trwam. 
    I to mi zupełnie wystarcza do orientowania się w krajowej czy zagranicznej polityce. 
     
    Tylko rezygnacja z oglądania tego anty polskiego badziewia zmusi te stacje do zmiany retoryki.
    Poprzez ich właścicieli. 
    Mam nadzieję że niebawem polskich.
     

  2. Jednak masa telewidzów ogląda te programy z przyzwyczajenia, bo np tam lecą seriale dla nich. Dlatego jest istotne co tam lemingom serwują. Ktoś musi się poświęcać i sprawdzać.

  3. który chlapnął że pracuje w radiu od jakiegoś 78 roku.

  4. avatar

    KOD-omitom już NIC nie pomoże, nie mają ŻADNEJ szansy na odzyskanie władzy, w ŻADEN sposób. Jest ich zbyt mało, a programy 500+ i Mieszkanie+ załatwiły PiS rządy na przynajmniej trzy kadencje. Chyba że coś skrewią w polityce zagranicznej. 

  5. avatar

    Dziwne... ja to gówno mam, nigdy nawet przez myśl mnie nie przejdzie by je oglądać. A pokusę mam widząc red. Miziołek, zwłaszcza w Saloniku u Ziemkiewicza :)

  6. Nie mam na tyle opanowania, by pozwolić sobie na oglądanie TVN, czy czytanie 'gazetki', choć ludzie o mocnych nerwach mogą, a nawet powinni to robić. Oczywiście nie po to by się dowiedzieć prawdy, ale po to by wiedzieć w którym kierunku idzie manipulatorska kampania, żeby poznać ich metody i słabe strony. Gdy przyglądam się swoim znajomym, to mi się wydaje, że lepiej to wychodzi paniom - moja Pani często mi podrzuca jakieś komentarze z kloacznych stron, i rzeczywiście trafiają się tam (w komentarzach) czasem perełki. Osobom podatnym na 'nowinki' i manipulacje stanowczo odradzam zapuszczanie się w mroczne okolice.

  7. Kiedys sprobowalem pojsc Twoim sladem i staralem sie nawracac jamochlonow na polska droge. Kilkakrotny pobyt w onecie byl ponad moje mozliwosci. Nawet poziom dyskusji mnie nie odstraszyl, ale tresc artykolow, glebia mysli i etos jak zawartosc nocnika. Tym bardziej Cie podziwiam, ze byles w stanie tak dlugo prowadzic misje.

  8. avatar

    z pewnym powodzeniem. Napisałem przez te lata ponad 50 tys. komentarzy, sprytnie omijając rafy cenzury. Ale już od kilku miesięcy moja aktywność na ONET jest samo ograniczona, już nie widzę potrzeby uczestnictwa w tym gnoju, w walce z szalejącą cenzurą. Czytam czasami po kilka komentarzy innych internautów i konstatuję że wysiłki funkcjonariuszy PO/PSL/.nowoczesne już nic nie dają. Są w zdecydowanej mniejszości, spychani lajkami na dno.

  9. czasem zatrzymam się na dłużej, wszystko, jak u Autora, zależy od składu.
    Bralczyk szczególnie utkwił mi w pamięci przy okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Strasznie się dziad pienił, że na ZOMO krzyczano Gestapo. Pan Mleczko, który dzielił stół z Bralczykiem, stwierdził, że wybity ząb Rulewskiego, to koszty strajkowania. Dowcipniś.

    Wystąpienie Kaczyńskiego to było coś na miarę manifestu. To była analiza, a właściwie wiwisekcja tego wszystkiego co się u nas stało po 1989. Od rana TVN24 obrabia słowo rebelia, zrobili nawet zbitkę filmową, gdzie Kaczyński i posłowie PiS ukazani są w tonacji biało czarnej, co oczywiście u odbiorcy wywołuje grozę. Tym razem nie ma śmichów, jest na ostro.
    Czytałem kiedyś książkę o Hitlerze i III Rzeszy pt. "Fanfary i werble". Otóż przed klęską pod Stalingradem kroniki wojenne poprzedzane były fanfarami, po klęsce fanfary zastąpiły werble. Czujecie ten klimat? W rytm bijących werbli spiker odczytuje, jak to niemieckie oddziały wycofały się na z góry upatrzone pozycje.
    Tak samo jest w TVN24, ja dosłownie podskórnie czuję te werble, te czarno białe kolory i całą tę atmosferę coraz większej paniki. A chooj im w dekle!

    Jakoś tak przy okazji zauważyłem, że mój wpis o Bralczyku znalazł się 3obiegu (po zadymie z Nowym Ekranem ktoś przeniósł wpisy nie pytając o zgodę) tu jest link:
    http://3obieg.pl/prof-bralczyk-broni-zomo

  10. zaluje tylko ze linki nie dzialaja.

  11. Tam była TVN24 w pigułce. Po dwóch blokadach i protestach zrezygnowałem z konta na YT. Cenzura czuwa...

  12. Jak zwykle bardzo ciekawe obserwacje. Tym istotniejsze że to już jest ostatni front jaki został YarKaczowi do rozegrania a przeciwnik niezwykle silny i ustabilizowany od rewolucji bolszewickiej w Polsce w 1945. Wojna o kulturę. Lewactwo się rozpleniło, polskiej kultury juz nie ma. No ale jest jak piszesz, w kulturze najważniejszy jest mecenat a artyści jak dziwki nie mają poglądów tylko głodne portfele i sprzedadzą się tym co więcej zapłacą. Z drugiej strony taka Janda wychowała sobie jakieś 50-70 tysi zlemingowanych bywalców i robi z siebie męczennicę kaczyzmu bo to dobrze ją pozycjonuje w jaj gównianym targecie, no ale bez dotacji nie dopnie budżetu. Czekam na jej pierwszego pivota....

  13. Polska - stricte polska - kultura istnieje, tylko niezupełnie tam, gdzie jej panowie - tak, Panowie - szukacie. Polska kultura, to pisarki pogardzanej "literatury kobiecej", którą czytają miliony kobiet, a która - weźmy taką na przykład Katarzyny Michalak, mówi Wam coś to nazwisko? - pisze o Polsce, kocha Polskę, co widać w każdej z jej książek, zanurzona jest w pięknie polskiej wsi, przy okazji poruszając takie problemy społeczne, jak bezdomność, bezkarność pijaków na drogach, białaczka etc...etc... a która to właśnie za celebrowanie tradycji rodziny: mama, tata, dzieci, a nie "tata, tata, dziecko", jest niszczona przez literatów spod znaku Nike pt. pan Ignacy Karpowicz, którego w wieku 32 zgwałciła pani Kinga Dunin po tym jak ją zdradził z sekretarzem kapituły owej nagrody... I to pan Karpowicz jest "polską kulturą", a Michalak zwana przez niego grafomanką, czytana jest przez miliony Polek, tęskniących właśnie za NORMALNĄ rodziną... Może ktoś z prawicowej strony dostrzeże i doceni wkład pisarek, a nie Lyteratów, w polską kulturę? Lyteratów namaszczonych przez Salon? Wierzcie mi, my, zwykłe Polki, wiemy, czyich książek, wartościowych a przez facetów pogardzanych, szukać na półkach...

  14. avatar

    Jeśli jest czytana przez miliony Polek, to na pewno nie potrzebuje jeszcze wsparcia władzy. To mogłoby jej nawet zaszkodzić, bo inicjatywa oddolna ma znacznie większą siłę przekazu, niż odgórna.

  15. Nie miałam na myśli wsparcie władzy! Napisałam tylko, że takie pisarki są niezauważane przez prawicową stronę. A są nasze, polskie.

  16. W tym ogromie nieszczęść jakie spadły na Polske jest i promyk nadzieii. Morderczy plan Balcerowicza skutecznie zniechęca południowców do osiedlania się nad Wisłą. Wojna na Ukrainie trzyma tamtejszy nacionalizm przed wyprawa na Przemyśl i myśli o granicy na Sanie. Na dodatek w beznadziejnej sytuacji politycznej nastąpila niesłychanie radykalna zmiana władzy, o której nikomu sie nie śniło.Być moze są jakieś plany boskie dla Polski i Polaków. Bo dla Boga niema pojęcia czasu ale pojęcie celu, ku  któremy wszystko zmierza. Dlatego należy się kierowąć prawem boskim a nie ludzkim.

  17. wsparli Jego plany. Na flance zachodniej możnaby: w tym roku obchodzić rocznicę wybuchu II WŚ w Wieluniu, które to bezbronne miasto zostało zbombardowane na około 10 minut wcześniej, niż padły salwy na Westerplatte, a pierwsze bomby poleciały na oznakowany szpital. Niech ta "rasa panów" podziwia dzieło nazi matek i nazi ojców. Merkelowa powinna być oczywiście zaproszona, a przy okazji miejscowi mogłiby jej pokazać odpowiednią wystawę dokumentów.

  18. Ta stara zasada dziala chyba i tutaj.

    Przy okazji kilka spostrzerzen z pola walki:

    • Potwierdzaja sie doniesienia o wstrzymaniu splywania funduszy z EU. Dokladniej - mowiac - nie sa wstrzymane na niektore rzeczy ale sa na to co wyplywa 'w lud'. Wstrzymane sa tez pieniadze na inwestycje
    • Trwa budowa nowych mendiow z wiadomej opcji. Przygotowywane jest co najmniej jedno nowe radio, telewizja i 'telewizja internetowa' cokolwiek to mialo by znaczyc. Sciagani sa ludzie w tym na szczescie i tacy ktorzy od czasu do czasu pewnie uchyla rabka tajemnicy. Nie wiem z reszta po co bo TVN i Polsat dzialaja jak dzialaly. Inwestycje sa IMHO czysto zewnetrzne.
    • Niedlugo rusza telewizja agorowa. Ciekawe czy od przesytu lemingow nie zaboli glowa.
    • W internecie nowy wysyp troli. Na 'niemieckim internecie' cenzura sie zaostrzyla na maxa. Nuz nie ma dbalosci chocby o pozory obiektywizmu.
    • Poprzegladalem prase lokalna (niemiecka) z okolic Gospodarza i u redaktorow ten zly PiS mieszka juz chyba nawet w lodowce. Za to sa drukowane ckliwe historie jak dobrze za niemca bylo. Zauwazylem tez ze uzywa sie wymiennie nazw 'starych' i 'nowych'.  Poza tym poziom ponizej dna.
    • Ciekawi nagly wysyp 'bombardierow' - w tym przyjezdnych ('francuz').
    • Straszy sie ewidentnie przez SDM - przygotowania jednak wygladaja na 'ogarniete' . Oby sie udalo. A wojakom przyda sie troche cwiczen w polu.
    • Opozycja ewidentnie chce zalatwic Polske rekoma UE przy pomocy ekonomii. Ciekawe co zrobia Chiny ktore ostatnio zblizaly do Sowietow ale chyba nie do konca to zblizenie wyszlo. Na USA nie specjalnie licze- szczegolnie gdy czytam opinie kandydatow.
    • Rosjanie przesuneli oddzialy pierwszorzutowe na granice sowiecko bialoruska.
    • U nas  "Anakonda" - z roznymi efektami ...
    • Mendia podaja ze gospodarka wyhamowyje (0.1%) choc wspolczynnik optymizmu przedsiebiorcow wzrosl. Statystyka...
    • CZD chyba bedzie 'upadniety'. Ciekawe co dalej bo placowka unikalna w PL...
    • Nauczyciele chyba jednak odpuszcza strajki do wrzesnia.

  19. avatar

    ŻADNA zmiana władzy przez najbliższe lata nam nie grozi. 

  20. A wszystkim tym, którzy chcą "żeby było tak jak było" dedykuję coś pięknego.

    https://youtu.b...

  21. avatar

    Aby utrzymać się przy władzy, potrzebne są siły i środki. Nie ważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy. Zatem liczba wyborców nie ma znaczenia. Trudno zgadnąć jak zachowa się policja i wojsko przy próbie siłowego zamachu stanu. Wg Stanisława Michałkiewicza naród polski nie istnieje, bo gdyby istniał nie pozwoliłby sobą rządzić różnym agentom, jak Bolki, Alki itd. System łączności oparty na komputerach zaatakować bardzo łatwo, co sparaliżuje kraj w kilka sekund. Nie widzę dostatecznej liczby odpowiednich ludzi na kluczowych stanowiskach. Potrzeba tysięcy. Im niżej w terenie tym więcej farbowanych lisów. Jest bardzo groźnie, jedyna nadzieja w tym, że się nie odważą na ostateczne rozwiązanie.

  22. @janus375, pierwszy raz myslalem ze Narod nie istnieje, gdy rankiem 05.06.1992, bedac w redakcji naszej regionalnej gazety redagowalismy apel o potepienie ZAMACHU STANU dokonanego pod komenda TW Bolka, i jego kapciowego Mnietka! Oczywiscie dokonali go za POrada RAZWIEDKI, przy KONTROLI WSIokow w brazowych butach! Liczylismy ze TYSIACE OBURZONYCH LUDZI WYJDZIE NA ULICE!!! Niestety tak sie nie stalo! Narod wolal widac, TW Bolka nawet biorac poprawke na "zmeczenie materialu" przez "reformy" Balcerowicza, to NAPRAWDE WIERZYLISMY ze nastapi reakcja na "ROZBOJ w BIALY DZIEN", raczej CZARNA NOC demokracji sterowanej "KARGULAMI" z szafy Plk. Lesiaka! Tez jestem satanista, gdyz wierze   ze "diabel tkwi w szczegolach", ktorych Narod, nie ZNA, i jak na razie NIE POznal!!! Ostatni akapit na temat KADR ! Juz nawet Lenin WIEDZIAL , ze nie wazne Kto wygral wybory, wazne Kto liczy GLOSY , po STOKROC wazniejsze jest ZAWSZE miec na POdoredziu wlasciwa POlityczna ALTERNATYWE wyborcza , lecz po TYSIACKROC wazniejsze sa KADRY!!! Nazywajacy sie chadekiem Ziemkiewicz, plus WSZYSTKO wiedzacy Jakubiak chca je wyksztalcic..., przez NASTEPNE 27 lat??? Czyzby to znaczylo ze radza Panu Kaczynskiemu oddac WLADZE?!, niech najlepiej znow POczeka?!?!?! Ziemkiewicz widac ZLE POliczyl GLOSY , Tusk POstraszony 04.06.1992, "KARGULAMI" z szafy Plk. Lesiaka, POtrafil to lepiej! Straznikiem pieczeci jest Pan Kaminski, mam nadzieje ze szafe Lesiaka, tez MA pod KONTROLA !!!

  23. Najbardziej urzekająca była wypowiedź Bralczyka.

    "Przemówienia Kaczyńskiego to rzadki przykład charyzmy gramatycznej. Mówi poprawnie, sprawnie i wyraziście".

    Niestety, chyba nie poznamy jego opinii o charyzmie gramatycznej pozostałych mówców.