Sprawa Nowaka jest bardzo ciekawa, bo nie jest sprawą Nowaka

Prześlij dalej:

Giertych najnowszej sprawy z udziałem Nowaka nie weźmie, ponieważ żadnej sprawy nie będzie, a co miało postępowanie prokuratorskie załatwić, już załatwiło. Konstrukcja artykułu odpowiadającego za przestępstwo związane z niedopełnieniem obowiązku złożenia oświadczenia majątkowego przez posła, jest taka, że tylko w głębokiej teorii da się cokolwiek udowodnić. Musi istnieć świadomość i celowość działania, zatem prokuratura ma obowiązek udowodnić, że poseł skłamał w oświadczeniu z pełną premedytacją, nie z powodu roztargnienia. Nie ma sensu katować się szczegółami i licznymi przykładami, wystarczy sięgnąć do najgłośniejszego orzeczenia, które wyjaśniło wszelkiemu frajerstwu, że pewien bimbrownik ma naturę filozoficzną i stąd braki formalne w oświadczeniu. Mamy do czynienia z przepisem prawa w gatunku – martwe prawo i naturalnie ustawodawca doskonale wiedział, co czyni, ponieważ pisał to prawo dla siebie. Prokuratura jeśliby nawet chciała postąpić uczciwie i żarliwie, będzie zmuszona umorzyć postępowanie, bo nie ma takiej siły, która pozwoliłaby zgromadzić materiał dowodowy wskazujący na winę Nowaka, czy jakiegokolwiek innego speca od dochodów. Fakt ten wynika z samej konstrukcji prawnej, dającej podejrzanemu niezawodne narzędzie: „zapomniałem, niczego nie chciałem ukrywać”. Kto i komu udowodni brak roztargnienia? Nikt cudów nie dokona i po sprawie Nowaka w sensie prawnym. Zastanawiające natomiast jest samo wszczęcie postępowania, które politycznie nie pozostawia żadnych wątpliwości. Normalnie, gdy „niezależna” prokuratura dostaje zawiadomienie tak wysokiego szczebla, a ten szczebel jest uznawany za politycznie i medialnie wybitny, sprawie urywa się łeb odmową wszczęcia postępowania.

Nowak otrzymał zupełnie inny komunikat i teraz ma czas, żeby się zastanowić komu zawdzięcza swoją sytuację. Powiadają ludzie, że przecieki nie tylko z zegarkami Nowaka, ale i z milionami Muchy, pochodzą od Schetyny. Pojęcia nie mam ile w tym prawdy ile przecieków, które mają zaszkodzić Schetynie, ale jedno jest pewne. Dwóch panów dostaje po tyłku najmocniej i obaj są w klinczu, chodzi oczywiście o Tuska i Nowaka. Donald musiałby ryzykować podwójnie, najpierw odwołując kolejnego ministra, co zaczyna się robić rekonstrukcją, bez przesuwania do jesieni i co więcej przywołuje syndrom matek IV kwartału. Skoro Nowak ma być odstrzelony, to zaraz media i partyjni towarzysze upomną się o Muchę i Arłukowicza. Później Tuskowi wypadałoby się modlić, żeby dymisja Nowaka wyposażonego w szczegółową wiedzę na temat PO i samego Tuska, nie skończyły się następnymi przeciekami. Nowak z kolei walczy o życie, bo gdzie on pójdzie po kompromitacji? Wątpię, aby Bronek bez wąsa go przyjął z powrotem, po takiej szopce. Starożytni Rzymianie patrząc na tę układankę niemieliby żadnych wątpliwości, komu owa krepująca sytuacja służy – beneficjentem jest Grzegorz Schetyna. Kto przeciekał nie ma większego znaczenia, ale na pewno nie byli to ludzie Nowaka i pewnie nie byli to ludzie Tuska, chociaż tutaj zachowałbym jednak ostrożność, być może Tusk miał dość Nowaka i dał mu to delikatnie do zrozumienia. Złóż dymisję Sławek, nim media cię zjedzą.

Tak czy siak i bez wzglądu na prowokatora, sprawy się skomplikowały, gdy Nowak zaczął robić syf medialny, który paradoksalnie otworzył mu polityczny parasol. Donald wie, że odwalał kilku ministrów na wniosek mediów i opozycji, kontynuowanie takiej fatalnej passy, grozi przerwaniem nadziei na przetrwanie. Jednak najgorsze dla Tuska i Nowaka jest coś zupełnie innego. Otóż zdjęto z anteny Pawłowicz, która kolejny raz wykazała, że Kuźniar i pozostałe lewackie „szmaty” to łagodnie rzecz ujmując szara masa zbudowana z idiotów, a wystawiono na medialny żer Nowaka. Wyciszaniem i nagłaśnianiem spraw zajmuje się w IIIRP mnóstwo instytucji, ale gdy połączone siły prokuratorsko-medialne niemiłosiernie tłuką Nowaka i czekają na reakcję Tuska, to można być pewnym, że nie o zegarek tu chodzi, ale kontynuowanie nowego etapu dziejowego. Fascynujący pościg, Donald, który bez najmniejszej żenady błaga, nie bijcie mnie, dajcie mi przeżyć ten rok, potem sobie pójdę do Europy albo do opozycji jako jej lider, z jakiś powodów jest bity i ścigany. W końcu to chyba nie takie trudne, żeby się dogadać jak ma wyglądać nowy etap dziejowy, a jednak interesy chaotycznie się ścierają na naszych oczach i nie widzę sensu, by teraz domniemywać komu i o co chodzi, bo najwyraźniej nikt nic nie wie, poza jednym – skończył się poprzedni etap dziejowy. Widziałem zagonionego Donalda w telewizji, gadał coś z Brukseli, właściwie płakał, wyglądał jakby przed chwilą dostał w dupę od purpurowego na twarzy ojca, który wrócił z wywiadówki. Ciekawe, czy się doczołga? Ciekawe czy ktoś jeszcze na tę zajechaną szkapę postawi złamany gorsz, i da jej jakąś stajnię za niegdysiejsze zasługi, czy od razu bilet do jatki. Tyle ciekawego widzę w sprawie Nowaka.

0
5753 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

3 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Stawiałbym, że tak, a i przeczołga nawet, Guma jest "smakowo nawilżana".

    W przeciwieństwie do Kaczki, raczej(?)  RIP. Why? Z fruwaniem coś marnie, inaczej, ani toto Lew ani Józio.

  2. Wygląda na to że Nowak jest nieusuwalnym ulubieńcem Tuska, bo jest młody, wyluzowany, politykę i kraj ma w dupie. Idealny polityk PO.
    Stąd faktycznie -  brużdżenie takiemu człowiekowi sugeruje, że prawdziwym celem  ataku jest sam Tusk.
    Jednak na razie nie było żadnego napadu bezpośrednio na Tuska. Ciekawe kiedy się zacznie?

  3. Pawłowicz jest obrabiana w TVN na wszystkie możliwe sposoby. To była ewidentna ustawka, tylko durny tego nie widzi. Postawili ją w sejmowym korytarzu, gwar, szum, mikrofon zawiesili na wysokości metr dwadzieścia i czekali... I co z tego, że zgadzamy się z tym co powiedziała?
    Nowak teraz obnosi się po zaprzyjaźnionych telewizjach i udaje idiotę. pewnie niewiele mu to pomoże, ale przekaz jest taki: Nowak zapomniał coś tam wpisać, wielka rzecz, a wy nie kombinujecie? Ale dajcie takiej Pawłowicz władzę to was spali na stosie!
    To było niepotrzebne.