Sprzeciw przeciw sprzeciwom!

Prześlij dalej:

Sprzeciw przeciw sprzeciwom! .....  Braciszkowie moi mili! Żyjąc kilka dobrych lat w PRYLU, i jeszcze więcej w różnych RePach symulujących Wolną Polskę, a naprawdę będących postkomunistyczną poczwarą, nauczyłem się być przeciw. I wierzcie mi nie dlatego, iżbym w naturze swej miał nieumiejętność bycia za, ale dlatego, że Człek Prosty miłujący Ojczyznę, chcąc pozostać w zgodzie ze swoim sumieniem, musiał się atrapom i protezom Polski,  sprzeciwiać.  Tym mocniej im za jej sterami zasiadały wszelkiej maści Kanalie, służące w najlepszym przypadku, rodzimym bandyckim służbom, nastawionym na ograbienie i zniszczenie, albo zupełnie Zdrajcy wysługujący się odwiecznym wrogom Polski. Tak Braciszkowie! Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mimo wielokrotnej  konieczności wybierania mniejszego zła, a może nawet bardziej, niedopuszczania większego, wciąż miałem przed oczami obraz Ojczyzny Doskonałej. Polski Wolnej, wolnościami swoich Obywateli, będących nie tylko niewolniczą masą, gwałconą i grabioną przez swoich  Właścicieli, ale gospodarzami i posiadaczami tej Ziemi, na której  Bóg i historia nakazali im żyć. Ziemi prawdziwie Świętej, nawożonej od wieków krwią Polaków, którzy, jak to banalnie brzmi, oddawali życie za Wolność i dla Wolności Polski, wyrażając , a jakże sprzeciw w formie ostatecznej. Oni musieli! Im machina historii nie dała innego wyboru, niż zdradzić,  lub zachować się tak jak trzeba......  W obliczu tych wielkich historycznych danin i poświęceń, ale też tego co nam czynić przychodzi, nie mogę pozbyć się jednak myśli, dręczącej, czy może ten mój sprzeciw, nie jest pójściem na łatwiznę? Czy nie jest swego rodzaju intelektualnym wygodnictwem, nie tylko hurtowo czyszczącym sumienie, ale stawiającym  w charakterze,  nie aktywnego uczestnika, a biernego obserwatora, rozkraczonego w postawie roszczeniowej, oczekującego iż Polskę urządzą za niego. Oczywiście tylko według pożądanego, idealnego i wymarzonego wzorca. Czy w tym właśnie nie tkwi, uderzmy się w piersi, jeśli nie całość, to większość nieszczęść, które ciągle przydarzają się naszej Ojczyźnie, którą tak ponoć kochamy? ..... Czy owa chroniczna nieumiejętność tworzenia struktur propaństwowych, proobywatelskich, nie powinna właśnie być wyższą formą sprzeciwu? Nie na zasadzie negacji i wyparcia, ale stworzenia alternatywy, dania lepszego wyboru nie tylko sobie, ale innym współobywatelom. Alternatywy społecznej, intelektualnej, ideowej, ale przede wszystkim organizacyjnej, tak by w końcu można było być za, a nie przeciw. By uruchomić ogromną energię polskiego Narodu, która przez wiele pokoleń jest w dramatyczny sposób marnotrawiona, nie tylko przez elity, ale przede wszystkim przez nas samych...... Tak Braciszkowie moi mili! Nie jest przyjemnie wyznać przed sobą, że niewiele, lub zgoła nic się dla Ojczyzny uczyniło, oczekując od niej tak wiele. Jest to jednak pierwszy krok do tego by porzucić jakże polskie narzekanie, a rozpocząć myślenie i pracę dla Ojczyzny tworząc, naprawiając i budując! Każdy na swoim podwórku wedle możliwości, dzień po dniu, naprawiając co da się naprawić, lub budując nowe tam gdzie stare zburzyć należy...... Trudne to? Z pewnością, bowiem zmusza nas do zaangażowania się znacznie ponad to co czyniliśmy do tej pory, ponad nasze osławione veto. Inaczej przy naszym sprzeciwie urządzą nam Polskę po swojemu, a my? Znów tylko sprzeciw i przeciw?
 

0
1382 liczba odsłon
Obrazek użytkownika piotruchg

Autor artykułu: piotruchg